sisetka26
20.11.07, 08:08
Witam
Moja sytuacja wyglada tak, nie żyje z mężem juz od 1,5 roku, to on
pił, to on wyrzucił mnie z domu, wyprowadziłam sie do innego miasta,
nie mamy dzieci, a także mamy podpisaną rozdzielność majątkową, więc
sprawa jest prosta...
On złożył pozew o rozwód.
Wolałabym nie stawiać się na rozprawie, czy można tego w jakiś
sposób uniknąć?
Nie chce konfrontacji gdyż znam go zbyt dobrze i wiem że zacznie
wywlekać, wiem że dopóki mnie nie widuje to jest ok, ale jak
spotkamy się w sądzie to znowu wszystko do niego wróci i przypomni
mu sie że przecież jestem jego własnością..
Jak to obejść wszystko?
Czy ktoś może coś mi poradzić?
Z góry dziękuję
M.