rozwód - a podział majątku

14.12.07, 20:25
Witam
Mam zamiar złożyć pozew o rozwód ....nurtuja mnie problemy związane
z podziałem majątku.
Chodzi mi konkretnie o taka sytuacje:
Jestesmy małzeństwem od 10 lat, mamy jedno wspólne dziecko (1,5
roku) oraz stanowimy rodzine zastepcza dla dwójki dzieci. Mieszkanie
w którym obecnie miszkamy jest lokalem nalezącym do męza -
odziedziczył je po dziadku (praktycznie przez te 10 lat za wspólne
pieniadze je wyremontowalismy i umeblowaliśmy - mamy tez wspólna
pozyczke hipoteczna pod zastaw tego mieszkania. (dodatkowo maz
posiada mieszkanie służbowe). Moje pytanie dotyczy głownie
mieszkania w którym obecnie miszkamy - czy maz ma prawo nas z niego
eksmitować?? jak wyglada sprawa podziału majątku w takim przypadku?
Powiem szczerze, ze bardzo boje sie sytuacji w ktorej zostane z
trójka dzieci bez dachu nad głowa :( ...pytam wyłacznie dlatego ze
maz odgraza sie ze nas (z wyjatkiem córci - bo twierdzi ze mi ja
odbierze) wygoni na bruk bo ma takie prawo, poniewaz mieszkanie
nalezało do niego jeszcze przed zawarciem zwiazku małzenskiego.

Bardzo prosze doradzcie cos madrego, podpowiedzcie....
    • burza4 Re: rozwód - a podział majątku 14.12.07, 22:46
      do mieszkania nie masz prawa, więc mąz pewnie będzie domagać się
      żebyś się wyprowadziła. Masz jedynie prawo do rekompensaty nakładów,
      jakie poczyniliście na remonty. Wspólna pożyczka hipoteczna powinna
      zostać zmieniona na "jego" pożyczkę.

      Naturalnie doprowadzenie do eksmisji proste nie będzie, ale co z
      tego? nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem w takich
      warunkach. Córki ci nie odbierze, bo i jakie miałby podstawy? brak
      własnego mieszkania nie stanowi wystarczającego powodu. A dach nad
      głową może ci zapewnić płacąc wysokie alimenty. Na marginesie - czy
      masz szanse na uzyskanie rozwodu z orzekaniem o winie?

      Niestety zamiast skupiać się na tym jak zostać w tym mieszkaniu,
      skoncentruj się na tym jak sobie poradzić po rozwodzie. Może biorąc
      pod uwagę alimenty mogłabyś coś wynająć? czy wziąć kredyt i kupić
      coś małego, może gdzieś dalej?

      Musisz miec konkretny plan awaryjny - i to niestety wg najgorszego
      scenariusza. Za to potem może być tylko lepiej. Trzymaj się.
    • majkel01 Re: rozwód - a podział majątku 15.12.07, 10:07
      Fakt, mieszkanie jest jego własnością. Ale wygonić ciebie z niego nie może.
      Eksmisja to nie taka prosta sprawa a w twoim przypadku wydaje się wręcz
      niewykonalna. Pamiętaj że nie ma eksmisji na bruk więc eksmitujący musi zapewnić
      lokal zastępczy. W dodatku żeby eksmitować muszą być ku temu podstawy. W
      przypadku gdy z lokalu korzysta najbliższa rodzina to sytuacja jest zupełnie
      inna bowiem zgodnie z kro jesli jeden z małżonków posiada lokal to musi zapewnić
      dach nad głową drugiemu. Tak że niemożliwa staje się z zasady eksmisja.
      Poczytaj zreszta tutaj:
      biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/co-z-mieszkaniem-po-rozwodzie,858410
      • burza4 Re: rozwód - a podział majątku 16.12.07, 00:03
        Majkel, bez jaj - co to znaczy "zapewnić lokal"? Niby z jakiej racji?
        trochę to za prosto przedstawiasz, facet ma prawo dysponować swoją
        własnością. Dowolnie, niestety - nie musi niańczyć byłej żony do
        końca życia.

        "Na bruk" to pojęcie nie z tej epoki - ona może wziąć kredyt i sobie
        kupić inne mieszkanie, wynająć coś. Chore byłoby gdyby on miałby
        obowiązek kupować jej lokum (bo do tego "zapewnienie lokalu" się
        sprowadza), żeby odzyskać swoją własność.

        Trzeba patrzeć realnie - przeciąganie sprawy nic jej nie da, i
        dziewczyna musi znaleźć alternatywę. Sama, bo mąż tego nie zrobi.
        Nie po to chce się rozwieść, żeby mieć byłą żonę na karku.
        Za to może zrobić bardzo wiele, żeby jej obrzydzić życie pod jednym
        dachem, choćby wynająć to mieszkanie paru menelom. Wolno mu, to jego
        własność.
        • majkel01 Re: rozwód - a podział majątku 16.12.07, 13:45
          mam na myśli kodeks rodzinny i opiekuńczy
          Art. 28 (1) Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi
          małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia
          potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia
          domowego.

          Rozmaicie można ten zapis interpretować, ale według mnie oznacza że małżonek
          jeśli ma mieszkanie na swoją wyłączną własnośc, to musi dac możliwość
          korzystania z niego drugiemu małzonkowi.

          Nie kazdy może dostać kredyt na mieszkanie. Prawo natomiast musi być tak
          skonstruowane by chronić wszystkich. Dlatego według mnie w myśl powyższego
          przepisu nie jest możliwe pozbawienie możliwości zamieszkiwania drugiego
          małżonka. NIe jest nigdzie napisane że np. taki małzonek ma tam mieszkac
          bezpłatnie. Ale wg. mnie mieszkac może.
          • burza4 Re: rozwód - a podział majątku 17.12.07, 22:33
            majkel01 napisał:

            > mam na myśli kodeks rodzinny i opiekuńczy
            > Art. 28 (1) Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu
            małżonkowi, drugi> małżonek jest uprawniony do korzystania z tego
            mieszkania w celu zaspokojenia> potrzeb rodziny.

            tylko mały drobiazg - ona po rozwodzie będzie obcą osobą, a nie
            rodziną. Nie wyobrażam sobie, żebym do końca życia musiała zapewniać
            dach nad głową byłemu mężowi, tylko dlatego że on całe życie ma pod
            górkę. Nie po to się ludzie rozwodzą, nie po to mają odrębny majątek
            żeby do końca życia być uwiązanym.

            > Nie kazdy może dostać kredyt na mieszkanie. Prawo natomiast musi
            być tak > skonstruowane by chronić wszystkich.

            ale nie bardzo rozumiem, dlaczego miałoby chronić coś poza prawem
            WŁAŚCICIELA do dowolnego korzystania ze swojej własności - przecież
            to by się do Strasburga nadawało? niestety - fajnie nie jest, ale
            czasy są takie, że ma się różne opcje - z wyjazdem za granicę
            włącznie. Naturalnie - nikt nie mówi, że będzie miło, łatwo i
            wszystko się samo ułoży. Ale to jak i jak szybko się ułoży - zależy
            przede wszystkim od samej zainteresowanej. To o czym piszesz, to nie
            ochrona, a promocja bierności.

            O tym własnie piszę - trzeba mieć plan na przysżłość, bo to, że
            wcześniej czy później on ją z tego mieszkania wywali - jest
            oczywiste. I trzeba się zastanowić co można zrobić, żeby za pół
            roku, za rok - swój dach nad głową mieć. Wyjazd za granicę, lepsza
            praca, praca z mieszkaniem służbowym? Bo innego wyjścia nie ma.
            • majkel01 Re: rozwód - a podział majątku 18.12.07, 20:12
              kwestia interpretacji przepisów.
              W artykule jest mowa o "małżonkach". W artykułach przed i za tym artykułem jest
              mowa o "małżonkach pozostających we wspólnym pozyciu". Kodeks rodzinny zna
              jeszcze pojęcie "rozwiedzionych małżonków". Według mnie skoro nie jest tu
              uszczegółowione czy chodzi o małżonka rozwiedzionego, czy o małżonka
              pozostającego we wspólnym pożyciu tzn. że w pojęciu tym zamykają się oba
              "rodzaje" małżonków.
              Być może jest to luka prawna, która stwarza możliwości dowolnej interpretacji.
              Prawo własności poprzez brak eksmisji na bruk (co notabene uważam za
              nieporozumienie) i tak jest w Polsce ograniczone. MOżna mieć spore kłopoty z
              lokatorem który nie będzie chciał płacić za mieszkanie.
Pełna wersja