Dodaj do ulubionych

byłam szczera i marnie na tym wyszłam.

05.01.08, 19:31
Orzekli rozwód z mojej winy.Szczerze powiem nie wiem dlaczego jak przez cały czas trwania rozprawy sedzina zawsze zwracała sie do adwokata męża i sugerowała ze mają liche dowody a nawet żeznania świadków są sprzeczne ze zeznaniami męża.a wyrok był jednak korzystny dla niego.Maż nie udawał zaskoczenia z takiego wyroku.a teraz to juz sama niewiem co zrobić czy sie odwoływac czy to wszystko skonczyc i miec juz spokoj.boje sie tylko tego ze kiedys bede musiała mu płacic alimenty,mimo ze teraz on pracuje za granica to jest zwiąany z kobietą (10 lat temu była ona moją najlepszą przyjaciołka)która jesli go już wykorzysta ze wszystkiego to zostawi na lodzie i a ja wtedy bede mu płacić? nie ufam mu!! i pytanie czy jesli nie złozyłam wniosku o uzasadnienie wyroku to czy mogę sie odwoływać.czy jest apelacji jakis wzór czy jest to takie pismo procesowe jak pozew.
Obserwuj wątek
      • otara Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 07.01.08, 08:06
        wiesz , nie jestem specem.. ale zastanawia mnie jedno... czy ty
        mialaś adwokata ? czemu zgodzilaś się na taki wyrok ? mąż mojej
        znajomej również chcial udowodnić jej wine , ale ona postawiła ostre
        weto !! sprawa ciągnela się nieco dłużej ale w końcu wygrała !!
        piszesz że nie wiesz czemu jest z twojej winy ?? to dziwne .. czy
        zawsze stawiałaś się na rozprawy ?? powinnaś jak najszybciej wniść o
        apelacje ...
      • zuzka1919 Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 07.01.08, 20:09
        Dziekuje otara.Nie ja nie miałąm adwokata,bo niemiałąm na niego kasy a z urzedu mi nie przyznali wiec jak mogłam tak sobie radziłam i wszystko wzkazywało na to ze wyrok bedzie korzystny dla mnie albo rozwód z winy oboja.a w sumie wogóle bym sie tym nie przejmowała gdyby nie te alimenty.po rozprawie na której bylismy przesłuchiwani zapytałam meza dlaczego tak kłamałeś ze aż sie gubiłęś.to mi odpowiedział ze tak sie robi a ja nie znam życia.i niestety musze mu przyznać racjie ze nie opłaca sie być uczciwym i szczerym ,bo ja nie skłamałam ani słowa.Pozdrawiam i dziekuje.
          • otara Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 08.01.08, 09:19
            zuzka-jeśli masz jeszcze taką możliwość złóż jak najszybciej
            apelację !!! nie pozwól na wyrok z twojej winy !!! nie wiem na
            jakiej podstawie udowodniono ci winę , ale same zeznania świadków
            jeśli ty nie przyznajesz się do winy nie wystarczą !! wiem to , gdyż
            calkiem niedawno mój znajomy miał podobną sprawę !!!
            • zawsze.malina06 Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 08.01.08, 13:52
              Hej Zuzka złóż apelację walcz nie podawaj się nie możemy zdrajcom dać siętak
              wykorzystywać. ja też na początku myślałam że uda mi się rozwieść "uczciwie" ale
              "ona" tak nim manipuluje że muszę sie bronić. Bo mogę stracić dach nad głową
              dla siebie i dziecka. Jeśli udowodznisz mu winę to on musi zapłacić za twojego
              adwokata. Trzymaj się niestety nie jest łatwo.
            • zuzka1919 Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 08.01.08, 19:35
              Tak jeszcze czytam i czytam i doszłam do wniosku ze ja to juz chyba nic nie
              wskóram tą apelacją bo praktycznie to już przyznałam sie do winy w trakcjie
              przesłuchania gdy sędzina zapytała mnie kto według mnie ponosi wine a ja
              powiedziałam ze w sumie to obydwoje bo mąż miał swoje wady a ja nie umiałam ich
              tolerować i nie schowałam swojej godnosci do kieszeni i nie pozwoliłam sie
              poniżać.Natomiast mąż na to samo pytanie odpowiedział ze wine ponosze tylko ja a
              on jest kryształowo czysty.to nie wiem czy moge zrobic jeszcze jakąś skaze na
              tym krysztale.czy jest sens to przedłuzac o kolejny rok.
              • emigie Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 12.03.08, 17:31
                Witaj Zuzka. Jestem po rozwodzie orzeczonym w lipcu 2007 roku. Na pierwszej rozprawie i z mojej winy. Jestem facetem, obecnie 32 lata. Na rozprawie miałem wszystkiego dość. Przez kilka lat mieszkałem w domu u moich teściów. Obok wybudowaliśmy dom, którego nigdy już nie dokończymy. To ja byłem ten be, dla żony i dla całej jej rodziny. Kiedy poszedłem na rozprawę i usłysząłem argumenty ze strony żony, zrozumiałem jak mało znaczy moje zdanie. Ja przeciw żonie i całej jej rodzinie. Odpuściłem sobie od razu. Wiem, że żona ma prawo do sądzenia mnie o alimenty, ale z drugiej strony wiem, że chciała rozwodu z mojej winy, aby mnie wykurzyć z nowego domu. Tak jej podpowiedziano i tak wspólnie z teściową postanowiły zrobić. Nie miałem adwokata, byłem sam jak palec. Nawet sędzia w ustnym uzasadnieniu powiedział od siebie, że przy takich argumentach żona nie miałaby szans na rozwód ze mną. Mimo wszystko ja zgodziłem się na taki obrót sprawy, że z mojej winy. Zgodziłem się też na wysokie koszty sądowe i zastępstwo adwokackie dla adwokata mojej żony - w sumie 2100 złotych. Sędzia aż się dziwił,że się na to godzę, a ja po prostu miałem już dosyć. Dziś żałuję tylko tego domu, bo żony już nie. Mam czasami takiego moralniaka jak Ty, że z mojej winy ten rozwód. Czasami mnie to męczy, jednak jakoś z tym trezba żyć. Niektóre osoby nie dopuszczają po prostu myśli,że rozwód zawsze jest z winy obojga małżonków. Zawsze. Nie wiem nic o apelacji, ja o tym nie myślałem. Żyje mi się teraz o wiele spokojniej i dobrze mi z tym. Pozdrawiam. Trzymaj się.
    • zuzka1919 Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 08.01.08, 19:25
      Dziekuje wam za dobre słowo.Sama już jestem głupia.chciałabym juz miec to z
      głowy bo ciągneło sie to cały rok a z drugiej stony....tylko strach mnie
      mobilizuje i jutro pójde do adwokata i napisze to odwołanie.Chciałam ten rozwód
      przeprowadzić pokojowo to faktycznie mi sie udało ha ha zrobic z siebie kata .
      Pozdrawiam wszystkich .
    • majkel01 Re: byłam szczera i marnie na tym wyszłam. 09.01.08, 17:07
      tak, mozesz sie odwoływać od orzeczenia sądu bez składania wniosku o
      uzasadnienie, tyle tylko ze wtedy robisz to w ciemno. Masz jednak na to czas 21
      dni od publikacji orzeczenia. Apelację będzie trudno napisac, nawet adwokatowi
      bo nie zna ustaleń sądu, na czym się opiera. Szkoda że nie złożyłas chocby dla
      zasady wniosku o uzasadnienie.
      Ponieważ postępowanie apelacyjne liczone jest jako nowe postępowanie będziesz
      musiała ponownie złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów. MOżesz tez ponowic
      wniosek o adwokata z urzędu.
      W drugiej instancji sąd zasądzić może tylko połowę kosztów procesu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka