a co z mieszkaniem...?

10.01.08, 11:14
Mamy dwa do podziału (spadek ale wykupione na własnośc w trakcie
trwania małzeństwa),mieszkam z mezem (nie jest zameldowany),a on nie
chce opuścic tego mieszkania i przeprowadzic sie do siebie,lubi nas
zadręczać,nie chce równiez udostepnic mi drugiego abysmy mogły ,ja
i córki tam sie przeprowadzić.Zgodnie majatku nie podzielimy bo maz
najchętniej zabrałby wszystko i tak sprawa będzie sie toczyc
długo....a ja nie moge juz wytrzymac z czynnym alkoholikiem /jak go
od nas odseperowac,co powiedzieć na Sądzie....?
    • majkel01 Re: a co z mieszkaniem...? 12.01.08, 12:04
      jeśli wszczyna awantury można go eksmitować podczas rozwodu, tym bardziej ze
      jest gdzie. Można tez wnieść o ustalenie ze sposobu korzystania ze wspólnego
      mieszkania stron w ten sposób że mąż sie przeprowadza do drugiego mieszkania a
      wy macie do dyspozycji to mieszkanie.
      Inny sposób to po prostu wymiana zamków. Nie jest zameldowany więc nawet gdyby
      poszedł na policję to ona siła go już tam nie wprowadzi (nawet jakby miał
      meldunek to mógłby nic nie wskórać, ale to inna sprawa).
      Trudno powiedziec ile może trwać sprawa o podział majątku, zalezy od ilosci
      spraw w danym wydziale oraz od samych stron.
      • mariol1 Re: a co z mieszkaniem...? 15.01.08, 12:33
        Nie jest zameldowany ale jest właścicielem mieszkania i policja musi
        mu pomóc wejść do środka.
        • twoje_marzenie Re: a co z mieszkaniem...? 16.01.08, 09:25
          No własnie....a cierpia dzieci przez niego bo zaczepia starszą
          córke pod moją nieobecnosć,a juz nie wspomne co robi ze mną.
Pełna wersja