zalamana rozwodem

05.02.08, 14:25
niby wzielam rozwod ale jest mi tak ciezko sie z tym pogodzic,nie mialam tez
wyjscia bo juz sobie nie dawalam rady z sama soba.on ma inna kobiete i jest mu
pewnie lzej ale ja jestem w ciezkim stanie psychicznym. staram sie sobie samej
wytlumaczyc ze tak bedzie lepiej ale to tylko na moment.moze ktos cos poradzi
jak to przejsc?pozdrawiam
    • megan.margaritka Re: zalamana rozwodem 07.02.08, 09:50
      nie wiem jak to przejsć...bo sama jestem tuż przed.myślę że
      bezboleśnie się nie da.ktoś powiedział że trzeba sie rozwieść z nim
      psychicznie ..musi upłynąć jakiś czas a wtedy człowiek poczuje ulgę
      i w pełni uświadomi sobie że to było nieuniknione i
      konieczne.trzymaj sie .pozdrawiam.
    • coex Re: zalamana rozwodem 12.02.08, 10:53
      ŁATWO JEST POWIEDZIEĆ NIE MARTW SIĘ BĘDZIE LEPIEJ , NIC PODOBNEGO .
      JA DOŚWIADCZYŁEM TEGO NA WŁASNEJ SKÓRZE WIEM ŻE TO TAK NIE JEST . BO
      GDY SIĘ ODCHODZI OD DRUGIEJ OSOBY TO W ŚRODKU ZAWSZE POZOSTAJE TA
      PAMIĘĆ O TEJ OSOBIE. CZAS GOI RANY I TO JEST ALTERNATYWĄ . JA MAM
      AKURAT PODOBNĄ SYTUACJĘ DO CIEBIE JESTEM FACETEM I MOJA JESZCZE
      OBECNA ZONA/ LECZ WCZORAJ POKAZALA NA CO JĄ STAĆ / MA
      KOCHANKA .CHCĘ SIĘ ROZWIEŻĆ I MIEĆ TO JUŻ ZA ZA SOBĄ .KIEDY NIE MA
      INNEGO WYJŚCIA TO ROZWÓD JEST OSTATECZNOŚCIĄ ALE NIESTETY TO
      PRAWDA .POZDRAWIAM CIĘ. jeśli masz ochotę to zapraszam na
      coex@NOSPAM.gazeta.pl
      • sadaga Re: zalamana rozwodem 16.02.08, 13:16
        ja też przed rozwodem jeszcze...i też chciałabym miec to za sobą.
        faktycznie czas zrobi swoje. ale to ze boli i będzie dosyć długo
        bolało to pewne. najwazniejsze dla Ciebie to zająć się sobą, polubić
        siebie i nauczyć żyć samej ze sobą(nie mylić z samotnością), znaleźć
        pasję. to łatwe nie jest. ale da Ci siłę i z czasem znów poczujesz
        się szczęśliwa.
        wiem jedno - nie rób niczego na siłę, a już tym bardziej pod
        wpływem emocji. pozdrawiam.
        • havana06 Re: zalamana rozwodem 04.03.08, 21:00
          Coex- litości! Nie pisz wszystkiego wielkimim literami!
          W necie taka forma jest uznana jako krzyk (netykiete się kłania).
          Mozesz pisać bardzo rozsądnie, ale b. trudno się to czyta.B.trudno.

          Madziu, rozwód to b. traumatyczne przeżycie dla porzuconej kobiety.
          Znam to z autopsji.
          Borykałam się z bólem przez kilka lat. Teraz wiem, że o wiele za
          długo i niepotrzebnie więc nie bedę Ci pisać, abyś starała się nie
          mmyślećn\t, bo to są zwykłe durnoty, truizmy.
          Radzę, tylko, abyś nie unikała kontaktu ze znajomymi.
          Organizuj spotkania zkoleżankami, czy znajomymi, z którymi portafisz
          się dogadać i wysłuchać (tzn. oni Cię wysłuchają).
          Szukaj kontaktu z ludźmi, którzy Ciebie zrozumią. Są tacy zawsze.
          Doceniaj przyjaźń, ale na siłę nie szukaj innego meżczyzny.
          To, przyjdzie samo jak będziesz gotowa. Przyjdzie z całą pewnością!

          Tymczasem idź do psychiatry, to jest lekarz dla nas.Będzie Ci
          pomocny. Zobaczysz! Mi b.pomógł.
          Serdeczności.
          Z.
    • jogula Re: zalamana rozwodem 10.03.08, 20:03
      współczuję, bo wiem z własnego doświadczenia ze sprawa nie jest
      łatwa.
      Ja dla pozbierania się po tym jak mój eks mnie zostawił, zmieniłam
      prace, poznałam nowych znajomych i w rezultacie zmieniłam miejsce
      zamieszkania - to nawet pomogło. Musisz sobie zająć jakoś czas, żeby
      o tym nie rozmyślać za dużo a z czasem może znajdziesz jakiś plus
      tej sytuacji.... wiem, że to brzmi teraz jak absurd ale kto wie;)

      Z czasem rany się goją ....... ale są chwilę, że i tak bolą.
      • szelma81 Re: zalamana rozwodem 14.03.08, 21:27
        ja również poolecam wizytę u psychologa,mi b pomogly, pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja