mcvinyl
27.02.08, 22:35
Witam
Kieruje to pytanie do osob ktore przeszly przez podobna sytuacje lub
moga pomoc-doradzic.Moja znajoma jest po rozwodzie.Pozew o rozwod
sama wniosla.Rozwod zakonczyl sie bez orzekania o winie.Po prostu
chciala uwolnic sie od tyrana alkoholika.Nie bylo tez na tej
sprawie zadnej wzmianki o podzial majatku.Ona sama wymeldowala sie
z domu ktory jest jego i tymczasowo zameldowala sie u dziadkow.Czy
istniej mozliwosc zlozenia jakiegos wniosku do sadu o przyznanie jej
prawa do tego domu lub czesciowego zadoscuczynienia(rekompensaty)ze
strony bylego juz meza?Dodam ze on nie pracuje a niedaleko stoi
pietrowy dom jego ojca ktory mieszka w nim sam i wymaga opieki.Czy
juz skoro doszlo do rozwodu za ugoda(czyli byle by tylko rozwiesc
sie)to klamka zapadla i nic juz nie mozna zrobic.Z tego zwiazku nie
bylo dzieci.Prosze o jakas rade.Dziekuje i pozdrawiam.