elka.net
06.03.08, 12:50
Mam na 11 letniego syna, na ktorego dostaje 250 zl alimentow,juz od 8 lat,ani
razu nie podwyzszalam tej kwoty. On pracuje jako funkcjonariusz Strazy
Granicznej-awansuje. Jakie ma zarobki? Nie mam pojecia-jestesmy 8 lat po
rozowdzie i nie utrzymujemy scislych kontaktow.
Wiem,ze musze podac o podwyzke bo te moje alimenty smiesznie niskie sa.
Mieszkam w Holandii na stale i w tym jest problem-nie mam jak pojechac do
Polski by zalatwic ta sprawe-pracuje i maly chodzi do szkoly.Zastanawiam sie
czy jest mozliwosc wynajecia adwokata pisemnie i podpisania dla Niego
pelnomocnictwa, kontaktowalibysmy sie przez telefon, czy emali.-Jak myslicie?
Powiedzcie mi jak Ja mieszkajaca za granica mam udowodnic w sadzie,ze te 250
zlotych jest malo. Czy mam brac ze soba rachunki za odziez i inne...czy bedzie
potrzebny moj kontrakt z pracy.
Zreszta czy sad sie przychyli do mojej prosby o podwyzke,bo w sumie moze
powiedziec ze skoro mieszkam tu to nie ma potrzeby "wyciagac" od ojca kase.
Dodam ze on sie nie interesuje dzieckiem, ma Nasz num. telefonu ale jeszcze
ani razu nie zadzwonil (przez 5 lat). Kilka razy Ja dzwonilam zapraszajac Go
na komunie czy informujac o innych waznych sprawach- mowi ze go to nie
interesuje bo ma juz innego syna i sie ozenil-bym dala Mu spokoj bo Jego druga
zona bardzo sie denerwuje po tych moich telefonach.
Nie wiem co robic-jezeli na odleglosc nie bedzie mozliwe podpisanie
pelnomocnictwa zdaje sobie sprawe ze czeka mnie podroz mimo wszystko do
Polski-ale czy mi sie uda podwyzszyc te alimenty?