girri
24.03.08, 15:34
Witam, jestem w trakcie rozwodu, mieszkam za granica wiec moze w
Polsce prawo jest inne ale i tak chce Was prosic o opinie i rade.
Tutaj wakacje dzieli sie po polowie, a trwaja prawie 3 miesiace. Ja
moje 6 tygodni zamierzam spedzc z rodzina w Polsce, zreszta i tak
zawsze jezdzilam do Polski na mniej wiecej taki okres i dzieci
niezbyt za ojcem tesknily, starszy rozmawial z nim przez telefon,
cieszyl sie potem na spotkanie jak wracalismy, ale ta sytuacja byla
dla niego naturalna. Natomiast teraz druga polowe wakacji czyli
nastepne 6 tygodni maja spedzic z ojcem. No i ja sobie tego po
prostu nie wyobrazam, dzieci sa bardzo do mnie przywiazane, kilka
razy byly beze mnie 3-4 dni (wyjazdy sluzbowe) i bardzo tesknily.
Teoria (prawna ) jest taka, ze ja mam ich w tym okresie nie widziec.
Moj prawie juz eks-maz zapowiada mi, ze ich wtedy nie zobacze. Mam
watpliwosci po pierwsze co ja mam im mowic (starszemu, mlodszy malo
jeszcze mowi). Bede w miejscowosci obok (20 min autem) bo on bedzie
mieszkal z nimi u swojej matki. Mam prawo do telefonow codziennie,
co mam powiedziec synowi, jak zapyta czemu ich nie odwiedzam?
Prawde, ze ojciec nie pozwala? Nie chce powodowac w nim konfliktu
lojalnosci, ale przeciez nie bede klamac, ze ja nie chce ? Zupelnie
sobie tego nie wyobrazam. zamierzam sie dopytac mojaj pani adwokat
co mi grozi za np. pojechanie tam i czekanie przed blokiem az wyjda,
ale sama nie wiem czy chce zeby oni byli siwadkiem jak np. eks wzywa
policje, swoja droga co mi moga zrobic, zamkna mnie za to? Prosze o
opinie.