wielka roznica pogladow - rozwod?

03.04.08, 14:02
Mam wielki problem i prosze o rade. Od prawie 4 lat jestem w
malzenstwie, ktore od samego poczatku jest nieszczesliwe. Jednak
zalezalo nam na dotarciu sie, probowalismy poukladac wszystko, lecz
nic sie nie poprawia. Nasz problem polega przede wszystkim na
ogromnych roznicach swiatopogladowych. Moj maz jest bardzo
katolicki, pochodzi z rodziny gdzie sie slucha radia maryja, sam nie
slucha, ale wg mnie pogladowo jest mu bliski. glosowal na PiS, a ja
na PO, chodzi do kosciola wiecej niz trzeba, ja nie chodze wcale.
Nasze poglady i wyniesione z domu cechy, charaktery sa zupelnie
inne. Nie mam mu wiele do zarzucenia, bo jest troskliwym mezem, ma
wiele zalet, ale roznice pogladow rujnuja wszystko. Bez przerwy sie
klocimy, poczatkowo to on przymuszal mnie do zmiany pogladow,
tlumaczyl, usilowal przekonac, robil pranie mozgu, stosowal szantaz
emocjonalny. w tej chwili on wyluzowal (niby), natomiast ja widze
coraz wieksze zmiany na gorsze w pogladach, tzn sa one dla mnie
coraz bardziej nie do zaakceptowania i w tej chwili klotnie sa z
mojej strony. Zyje w ciaglym poczuciu zagrozenia, zawieszenia,
niezrozumienia, nie mozemy zdecydowac sie na dzieci, bo nas przeraza
ich wspolne wychowywanie. oboje jednak bardzo chcielibysmy miec
dzieci. jestem bliska decyzji o rozwodzie, bo nie wiem jak rozwiazac
problem tak glebokich roznic. nie potrafie machnac na to reka i
tolerowac poglady, ktore uwazam za zle. nie chce zeby moje dzieci
wyrosly wychowane w jego pogladach, nie chce tez zeby zyly w
atmosferze wiecznych klotni i roznicy zdan na kazdy temat, nie beda
mialy zadnych fundamentow, zadnej konsekwencji wychowania. poradzcie
prosze, bo sama nie wiem czy ze mna cos nie tak, czy ja to
wyolbrzymiam, czy moge sama siebie przekonac, ze nie jest tak zle
jak mi sie wydaje??? czy tez to tylko oszukiwanie siebie i prawda
jest taka, ze nie zaakceptuje jego swiatopogladu i bede zawsze czula
przerazenie na mysl o dzieciach, a jak sie pojawia, bede bardzo
cierpiala widzac ze on wychowuje je inaczej niz bym chciala, w moim
odczuciu zle.


    • roztargnion Re: wielka roznica pogladow - rozwod? 03.04.08, 17:37
      a mnie zastanawia jak w ogole do slubu doszlo..
Pełna wersja