tez sama

06.04.08, 16:59
po rozwodzie związałam sie z facetem, byłam z nim 6 lat. ostatnio mi
powiedział ze to nie to. Mam 2 dzieci, mieszkam z rodzicami, nie
jest mi latwo. przestałam wierzyć ze ktoś moze związać sie z kobietą
z dziećmi. powiedzcie mi czy są mezczyźni którzy to zaakceptują?
    • roztargnion Re: tez sama 07.04.08, 22:17
      chyba odpowiedz na twoje pytanie lezy w twoim liscie "nie jest mi
      latwo" i mysle, ze nie jest zbyt wielu facetow ktorzy wezma nielatwy
      obowiazek sobie na glowe. A kobieta z "balastem" jakim jest dwojka
      dzieci to dla mezczyzny moze okazac sie zbyt powaznym obowiazkiem.
    • lookbill Re: tez sama 15.04.08, 18:29
      No faktycznie musi Ci byś niełatwo mieszkając u rodziców. Właśnie
      przez ten swój brak wiary jesteś samotna. Zmień nastawienie, bo są
      mężczyźni, którzy mogą pokochać samotną matkę, znam blisko taką
      rodzinę, gdzie kobieta znalazła drugiego męża wychowując trójkę
      dzieci i są małżeństwem już chyba 10 lat. Jak widzisz nie jest to
      niemożliwe. Miej jedynie oczy szeroko otwarte, bo spragniona uczucia
      jesteś narażona na krótkotrwałe związki, w których facet może nie
      myśleć poważnie o związaniu się z Tobą. Powodzenia
      • zkat Re: tez sama 15.04.08, 20:48
        Ja tez znam takie przypadki, kobiety z dziecmi ukladaja sobie zycie
        na nowo, czasami ich nowy partner rowniez ma dzieci z poprzedniego
        zwiazku hmm... no coz od razu nasuwa mi przyklad pary z pierwszych
        stron gazet: Hanna i Tomasz Lisowie :)
        • lilaa Re: tez sama 14.09.08, 18:01
          ktos kiedys powiedzial mi ze jak facet przestaje kochac kobiete przestaje kochac
          i dziecko /zaraz bede miala gromy na glowie;)/ ja odwracam to w druga storna:
          jesli facet kocha kobiete zaakceptuje jej dzieci.
          ja jestem takim przykladem, mam tez przyjaciolke z dwojka dzieci i nowym
          partnerem /sa ze soba juz 4 lata/ kochaja sie jak szaleni a kontakt z jej
          dziecmi tego mezczyzny jest doskonaly...

          glowa do gore bedzie dobrze:))
Pełna wersja