obszarniczka
27.06.08, 00:55
Jestem w trakcie rozwodu. Pierwsza sprawa byla w listopadzie
zeszlego roku. Problem w tym ze maz chce mieszkac z dzieckiem
bo "rozwalilam nasze malzenstwo" i "jak chce wojny to bede ja
miala". A ja po prostu nie moglam zyc w atmosferze soft przemocy,
ciaglych podejrzen, skapstwa i chorobliwej zazdrosci.
Pani psycholog w RODK orzekla ze dziecko jest bardziej emocjonalnie
zwiazane z nim (urabial syna dobre pol roku)ale sad nie przyzna mu
mieszkania z dzieckiem. Martwie sie troche jaka bedzie opinia. Nie
mam sobie nic do zarzucenia i nie zamierzam utrudniac ojcu kontaktow
bo wiem ze syn kocha go i bardzo przezywa rozwod.
Napiszcie czy ktos z Was spotkal sie z podobna sprawa bo naprawde
nachodza mnie czarne mysli.