marta80_2
23.07.08, 00:27
Witam,
Pozew rozowdowy jeszcze nie zostal zlozony. Maz sie odgraza ze to
zrobi, wlasciwie robi to tylko po to by byc tym pierwszym, tym ktory
rzuca (myslenie mojego meza).
Prosilam o rozwod, bo juz dluzej nie jestem w stanie niesc na
plecach ponoc doroslego mezczyzny, wszystkich problemow, pracy i
bycia dobra mama. Powodow jest masa. Ale meczy mnie sprawa naszej 3
letniej corci, bez ktorej nie umialabym zyc. Ja jestem strona
wymagajaca, a maz pozwalal jej na wszystko. Maja ze soba bardzo
dobry kontakt i boje sie, ze bedzie mnie starszyl ze mi ja odbierze.
Jestem dobra mama. A jednak czy moge sie czegos obawiac? Maz ma
bujna wyobraznie i lubi koloryzowac. Klamstwo przychodzi mu z wielka
latwoscia.
Bardzo prosze Majkela, badz kogokolwiek kto mial podobne obawy, o
chlodna ocene, bo ja juz wariuje. Pozdrawiam.