nefretete.1
24.07.08, 13:10
Wkrótce rozwodzę sie,mąż zgodził się na rozwód bez orzekania o winie.Niemniej im bliżej rozprawy tym bardziej robi sie agresywny,szczególnie kiedy poczuł bardzo silne poparcie swojej rodziny.Ale najgorsze jest,ze miesza w to nasza córkę,choć starałam sie trzymać ja z dala by oszczędzić jej traumy rozwodowej.Ona ma 9 lat,a on,choć nigdy sie nią nie zajmował,po pracy istniał dla niego tylko komputer i gry,teraz niemal ja rozpieszcza,robiąc różne prezenciki,każe jej informować go o wszystkim co robię,ale na zasadzie zawiązywania komitywy-zamyka sie z nią w pokoju,szepcze na ucho.Najgorsze jednak,ze przestał sie przy niej powstrzymywać i kłóci sie ze mną,dodatkowo obrzucając mnie wyzwiskami.Gdy np. ja każę jej posprzątać pokój on krzyczy na mnie,a jej mówi,ze nie musi tego robić.Co mam zrobić,by cały mój wysiłek włożony w jej wychowanie nie został przez niego rozbity?Córka już robi sie wobec mnie złośliwa,nie słucha mnie..Przez tyle lat byłam niemalże matką samotnie wychowującą dziecko,a on to potrafił zniszczyć w parę miesięcy.Pomóżcie.