Napisałam uzasadnienie i wydaje mi się idiotyczne.

01.03.09, 17:09
Witam. Po siedemnastu latach małżeństwa po raz kolejny zabieram się do
napisania pozwu i im dalej brnę w uzasadnienie, tym większe bzdury piszę, tak
mi się wydaje. Będę wdzięczna, jeśli ktoś zechce to przeczytać i napisać, co o
tym sądzi, ewentualnie co powinnam sobie darować, co rozbudować a co zmienić.

"Strony zawarły związek małżeński po 14-miesięcznej znajomości, w dniu .......
przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w ........ Z małżeństwa tego
pochodzi córka stron ...... urodzona w dniu ......
dowód:
- odpis aktu małżeństwa,
- odpis aktu urodzenia córki
W chwili zawarcia związku małżeńskiego miałam 19 lat, mąż 21. Pożycie
początkowo układało się pomyślnie i harmonijnie. Z biegiem czasu jednak
zaczęły się uwidaczniać różnice charakterów i ich niedopasowanie pod wieloma
względami.

Od ok. pięciu lat stopniowo wygasała między nami więź fizyczna- kontakty
intymne były sporadyczne, miały miejsce raz na kilka miesięcy, od około roku w
ogóle nie utrzymujemy kontaktu fizycznego. Mąż wywołuje we mnie niechęć i nie
widzę możliwości powrotu do wspólnego pożycia, zresztą żadne z nas do tego nie
dąży.

Od wielu lat odczuwam brak zaspokojenia potrzeb emocjonalnych, brak wspólnych
zainteresowań, tematów do rozmowy, brak wsparcia duchowego w ważnych
momentach, brak porozumienia w kwestiach wychowawczych i innych istotnych dla
rodziny sprawach. Czuję że nie mamy ze sobą nic wspólnego, wszystko nas dzieli
a nic nie łączy. Nie mamy wspólnych znajomych, nie mamy życia towarzyskiego,
nigdzie razem nie wychodzimy. Często wybuchają między nami konflikty na
różnorakim tle (często z powodu nadużywania alkoholu przez męża i związanych z
tym zachowań), występuje wówczas ze strony męża agresja słowna i przemoc
psychiczna, nawet gdy mąż nie jest pod wpływem alkoholu. Bardzo często
mimowolnym świadkiem kłótni jest 15-letnia córka, co odbija się niekorzystnie
na jej psychice i usposobieniu.

Od dawna mamy osobne konta bankowe, mąż często ukrywa przede mną wysokość
swojego wynagrodzenia. W przeszłości kilkakrotnie brał kredyty na nieznane
cele bez mojej wiedzy i zgody, sytuacja powtarzała się nawet po wyrażeniu
przeze mnie stanowczego sprzeciwu i zagrożeniu rozwodem. Było to przyczyną
popadnięcia w bardzo trudną sytuację finansową i znacznego pogorszenia
warunków życia. Spowodowało to wygaśnięcie z mojej strony zaufania do męża
oraz brak poczucia bezpieczeństwa.

Wielokrotnie proponowałam mężowi rozstanie i przebudowę mieszkania, żebyśmy
mogli mieszkać osobno, ale mąż odsuwa od siebie podjęcie jakiejkolwiek
decyzji. Sam przyznaje, że tak, jak jest- jest źle, ale nie zależy mu na
żadnej zmianie. Czuję się w tym związku nieszczęśliwa, samotna i
sfrustrowana, a w miarę upływu czasu czuję się coraz bardziej wykończona
psychicznie. Mojemu mężowi zależy tylko na pozorach, a ja wolę, żeby nasza
córka widziała nas szczęśliwszych osobno niż razem, ale skłóconych."

Nie wiem, pisać dalej czy to wystarczy. (Myślę sobie...czy to jeszcze
mało?...) A jeśli sąd uzna, że skoro jakoś sobie razem żyjemy, nie bijemy się
i jemy to, co drugie ugotuje, to nie jest tak źle i rozwodu nie będzie?
    • burza4 Re: Napisałam uzasadnienie i wydaje mi się idioty 08.03.09, 13:21
      nie tylko wystarczy, co nawet za długo:)

      do historii o osobnych kontach dołożyłabym informację czy i w jakim
      stopniu mąż partycypuje w domowych wydatkach, czy interesują go
      potrzeby córki itd.

      obcięłabym ostatni akapit - to sąd, nie psychoterapeuta, ważne są
      fakty. Zakończyłabym stwierdzeniem, że wasze pożycie małżeńskie
      uległo zupełnemu i trwałemu rozpadowi, utrzymywanie tego stanu
      rzeczy potęguje jedynie brak poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa
      u waszej córki, dlatego tez orzeczenie rozwodu leży również w jej
      interesie.

    • ona_37 Re: Napisałam uzasadnienie i wydaje mi się idioty 14.03.09, 22:41
      Za bardzo się rozpisałaś,streść trochę .Pisanie ile miałaś lat,jak długo
      byliście przed ślubem jest zbędne.Sąd nie lubi czytać tak długich
      pozwów.Przyczyna i uzasadnienie ,relacje z dzieckiem etc.resztę udowodnisz na
      sprawie ,bo pisać można bez końca.
    • t.eresa Re: Napisałam uzasadnienie i wydaje mi się idioty 27.04.09, 16:55
      przede wszystkim jest ono za długie wydaje mi się że powinnaś streścic bo w tej
      chwili wygląda jak jakiś pamiętnik ja rozwodziłam się parę lat temu i przy
      pomocy prawnika pisałam krótkie ale konkretne powody u ciebie ta częśc o
      kłótniach po alkoholu jest dobra
      powodzenia
      • ollenkka Re: Napisałam uzasadnienie i wydaje mi się idioty 16.05.09, 00:01
        Z tego co przeczytałam Wasze mażeństwo nie ma sensu.Ja tkwiłam w takim 26 lat, ciągle łudzułam się że coś się zmieni.Doczekałam chwili kiedy dwoje naszych dzieci zupełnie usamodzielniło się(zmarła moja mama, zdechł 15 letni ukochany mój pies,wyemmigrowałam za mężem za garanice-do usług)i ku olbrzymiemu zdziwieniu rodziny jego i mojej (zawsze było niby wszystko ok, na pokaz),naszych przyjaciół iznajomych w sierpniu ub.roku zostawiłam męża za granicą prosząc o przywiezienie reszty moich rzeczy.Zamieszkałam tymczasowo z córką i jej rodziną 600 km od mojego miejsca zamieszkania.Zaznaczam,że żaden facet ani nikt inny nie wchodził w grę.Pewnie mąż sądził, że są to zwykłe pogróżki więc olał i nie wysilał się początkowo jednak po 2 m-cach przyjechał (chrzciny 1 wnusi) i dowiedziałam się że mnie kocha! ciekawe...byłam b.grzeczna ale robiłam swoje.Niedługo potem kupiłam sobie małe mieszkanko i dziś mieszkam! sama! nie potrafię ująć w słowa swoją radość!w życiu nie myślałam że spotka mnie takie szczęście.Co prawda w dalszym ciągu jesteśmy prawnie małżeństwem gdyż nie chcę naruszać jego EGO ale notarialnie podzieliliśmy się wspólnym majątkiem, bo to on za granicą dużo zarabia.A ja tu w Polsce mało zarabiam ale jestem PANIĄ we własnym, pięknym mieszkanku, mam przy sobie córkę z ukochną wnusią i fajnego zięcia.Rozwód mi nie jest na razie potrzebny, na facetów nawet nie chcę patrzeć.Myślę, że po 2 latach separacji dostaniemy bezproblemowo rpzwód.Było między nami dużo dobrych chwil przez te 26 lat i bardzi bym chciała aby tylko to zostało w naszych pamięciach i żebyśmy oboje mieli dobre stosunki z naszą 2 dzieci.A swoją drogą takiego kumpla jak mój mąż zawsze chciałam mieć.Jak to dalej się potoczy? nie wiem, jeżeli będziesz ciekawa to daj znać.Świat należy do odważnych, szkoda że wcześniej tego nie zrobiłam.Powodzenia i pozdrawiam
Pełna wersja