ewa452
15.05.09, 04:36
...rozsypalo sie... .4 lata znajomosci,rok po slubie.na
emigracji.....Bylismy para rozwodnikow,z doroslymi dziecmi...(moja
mlodsza corka -18 lat,mieszka z nami),byla samotnosc we dwoje,byly
czeste powroty do wspomnien z Jego poprzedniego zwiazku....To
wszystko przykre ....Dzis spi poza domem.
Nigdy przedtem, zaden mezczyzna tak mnie nie oplul slowami,w mail u
do swojego kuzyna,ktory niespodziewanie wpadl mi w rece...
Jest mi bardzo ciezko....przespalam sie z tym,alkohol spowodowal
tylko jeszcze wiekszy zal i zlosc..a moze nienawisc...do Niego.
Od dzis musze normalnie funkcjonowac....i mam nadzieje,ze nie bede
musiala mowic Mu "dzien dobry" co rano.
Ech,zycie...