dadzia101
01.08.09, 12:49
Wczoraj moja bardzo dobra koleżanka została zastrzelona dubeltówką z rąk męża,
z którym zamierzała się rozwieść... Kawał chama, nadużywał alkoholu i miał
liczne romanse , o których ona nie wiedziała... Walczyła o małżeństwo wiele
lat, jej mąż sku***l nie próbował go nawet ratować... Wreszcie złożyła papiery
rozwodowe i go olśniło... Zamordował ją prawdopodobnie pod wpływem alkoholu,
miał licencję na broń palną... Na koniec strzelił do siebie. Nie zostaną
pochowani obok siebie. Osierocili 6 letnią córkę...
Ludzie, zastanówcie się nad sobą, życie jest takie krótkie...
Kochana, nie mogę uwierzyć, że Cię już nie ma. Chciałaś zacząć wszystko od
nowa, byłaś taka dzielna, wszystko miało się ułożyć...
Nie mogę przestać płakać. Spoczywaj w pokoju...