tragedia koleżanki, nie mogę się pozbierać...

01.08.09, 12:49
Wczoraj moja bardzo dobra koleżanka została zastrzelona dubeltówką z rąk męża,
z którym zamierzała się rozwieść... Kawał chama, nadużywał alkoholu i miał
liczne romanse , o których ona nie wiedziała... Walczyła o małżeństwo wiele
lat, jej mąż sku***l nie próbował go nawet ratować... Wreszcie złożyła papiery
rozwodowe i go olśniło... Zamordował ją prawdopodobnie pod wpływem alkoholu,
miał licencję na broń palną... Na koniec strzelił do siebie. Nie zostaną
pochowani obok siebie. Osierocili 6 letnią córkę...
Ludzie, zastanówcie się nad sobą, życie jest takie krótkie...

Kochana, nie mogę uwierzyć, że Cię już nie ma. Chciałaś zacząć wszystko od
nowa, byłaś taka dzielna, wszystko miało się ułożyć...
Nie mogę przestać płakać. Spoczywaj w pokoju...
    • secondmichaela1 Re: tragedia koleżanki, nie mogę się pozbierać... 14.08.09, 13:40
      Bardzo mi przykro
      • mili-ona Re: tragedia koleżanki, nie mogę się pozbierać... 14.08.09, 17:54
        Straszna tragedia ! Współczuję !
    • mamba47 Re: tragedia koleżanki, nie mogę się pozbierać... 15.08.09, 09:15
      szok...
    • kk-666 Re: tragedia koleżanki, nie mogę się pozbierać... 13.09.09, 09:42
      Bardzo mi przykro:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja