Nowości wydawnicze: "Nekropolie. Zabytkowe cmen...

07.12.09, 23:03
Tak to jest jak "blondynka" bierze się za trudny temat wykazując kompletny
brak jego zrozumienia. Aby recenzować trzeba mieć wiedzę przynajmniej taką jak
autorzy tego świetnego albumu a nie kierować się swoimi hmmm...
rodzinno-turystycznymi spostrzeżeniami, które akurat trafiają jak kulą w płot.
Najlepszym przykładem jest zarzut nie pokazywania kirkutu w Tarnowie, który na
tle możliwych do przedstawienia cmentarzy żydowskich jest tak mniej więcej w
środku stawki. A że na Mazurach nie za bardzo jest co pokazać? Tak! Tam nie ma
niczego co byłoby ciekawe i warte pokazania z wyjątkiem tego co pokazano.
Album nie ma zadęcia pseudonaukawego ale pokazuje dokładnie to co jest w
tytule: Cmentarze wielokulturowej Polski. Wszystkie te, które różnią się od
strony wizualnej (dzięki czemu zdjęcia są bardzo urozmaicone) ale i te, które
mają jakąś ciekawą historię, dzięki czemu nie czyta się tekstu jak wyliczanki
w katalogu zabytków... Autorce recenzji życzyć należy by brała się za tematy,
na których się zna lub chociaż z próbą minimalnego zrozumienia tematu....
    • Gość: lenka Nowości wydawnicze: "Nekropolie. Zabytkowe cmen... IP: *.marbis.pl 23.07.11, 23:03
      zgadzam sie w pelni z autorka recenzji! nie po raz pierwszy michal rembas pisze chaotycznie i nieskladnie. widac , ze brakuje talentu i weny tworczej! szkoda , bo mogla powstac piekna ksiazka!
      • nchyb Re: Nowości wydawnicze: "Nekropolie. Zabytkowe cm 27.07.11, 13:51
        mam wrażenie, jakby to autor książki dyskutował z autorką recenzji...
      • Gość: sarenka Re: Nowości wydawnicze: "Nekropolie. Zabytkowe cm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.12, 09:53
        Żeby się zgadzać trzeba najpierw przeczytać książkę, a nie tępa pało w ciemno krytykować, bo nie lubisz autora. Zresztą śledzę twoje komentarze arletko i wiem dlaczego gdzie możesz starasz się go szkalować.
        Autorka recenzji może natomiast napisać swoją książkę z uwzględnieniem tych miejsc, które jej się podobają. Recenzja jest żenująca, książka świetna. Jedna pomyłka w nazwisku nie przekreśla merytorycznych wartości książki, która czytałam wielokrotnie i uważam, że ujęcie symboliki cmentarnej nie ma sobie równej. Autorka recenzji jest zapewne niezrealizowanym historykiem sztuki, który książek pisać nie umie, został więc zakompleksionym dziennikarzyną. Zawiść i małostkowość górą.
Pełna wersja