Samochodem do Aten

IP: *.krakow / *.krakow.tpsa.pl 02.02.04, 14:01
Chciałbym jechać do Aten w kwietniu na tydzien a moze dwa, zastanawiam się
czy jechac samochodem czy tez lecieć samolotem. Samolot wiadomo, szybko tam i
z powrotem, samochód daje możliwość zwiedzenia (przejechania) przez kawał
malowniczej Europy no i niezależność na miejscu. Czy ktoś z Was jechał do
Aten samochodem? jaka jest najlepsza trasa, i jak na miejscu - słyszałem że
Grecy to szaleńcy, a na ulicach nie obowiązują żadne zasady ruchu drogowego.

Poradźcie.

P.
    • mike_mike Re: Samochodem do Aten 02.02.04, 14:03
      Gość portalu: Pablo napisał(a):

      > Chciałbym jechać do Aten w kwietniu na tydzien a moze dwa, zastanawiam się
      > czy jechac samochodem czy tez lecieć samolotem. Samolot wiadomo, szybko tam i
      > z powrotem, samochód daje możliwość zwiedzenia (przejechania) przez kawał
      > malowniczej Europy no i niezależność na miejscu. Czy ktoś z Was jechał do
      > Aten samochodem? jaka jest najlepsza trasa, i jak na miejscu - słyszałem że
      > Grecy to szaleńcy, a na ulicach nie obowiązują żadne zasady ruchu drogowego.

      Jeździłem po Grecji wynajętym samochodem. Powiem szczerze, że lepiej tam mi się
      jeździło niż w Polsce... W niektórych miastach (np w Atenach) trochę tłoczno,
      ale tak to bez problemów...

      • Gość: yendras Re: Samochodem do Aten IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 14:16
        W 2001 jechałem do Grecji przez Włochy, z Ankony promem Superfast (bilet
        kupiony w PL). Z Ankony pływają promy różnych firm (m.in. Anek) i pewnie bez
        problemu można kupić bilet na miejscu. Po Grecji jeździ się dobrze, ale w
        Atenach tłok i korki, więc spaliśmy na campingu na przedmieściach i stamtąd
        mieliśmy bezpośredni miejski autobus do samego centrum. Podobnie w Salonikach.
    • Gość: Pablo Re: Samochodem do Aten IP: *.krakow / *.krakow.tpsa.pl 02.02.04, 16:44
      A czy ktoś może jechał przez Rumunię, lub kraje byłej Jugosławii, chodzi mi
      głównie o jakość dróg, noclegi po drodze, no i ogólnie bezpieczeństwo.

      P.
      • Gość: adonis Re: Samochodem do Aten IP: 62.103.190.* 02.02.04, 22:14
        www.filoktitis.gr
        • wari Re: Samochodem do Aten 03.02.04, 02:30
          Chyba lepiej zapytać na forum "Grecja".
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=203
    • Gość: bynek Re: Samochodem do Aten IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 04.02.04, 22:43
      Witaj Pablo!
      Jechałem do Grecji samochodem w 2001.Trasa przez Słowację-
      Węgry-Rumunię-Bułgarię. Poza Bułgarią nie było żadnych
      problemów .Drogi dobre ,Rumunia to piękny i bezpieczny kraj.
      Rumuni bardzo życzliwi ,drogi dobrze oznakowane . Żadnych
      problemów na przejściach granicznych. Hoteli sporo chociaż
      standard raczej niski a ceny niekoniecznie , zwłaszcza w regionach
      turystycznych . Bułgaria to zupełnie osobny temat. Na granicy R-B
      i B-G różne dziwne opłaty .Wystawiają karty tranzytowe .
      Jeżeli nie zgłosisz inaczej , masz 24 godziny na przejazd . Gdy
      samowolnie przedłużysz, musisz dać celnikowi. Zresztą i tak
      musisz dać bo cię inaczej nie wypuści. Drogi w Bułgarii
      niestety gorsze od naszych (tak to możliwe!!). Trzeba uważać
      na radary (tak jak w Polsce) i tak samo można to załatwić.
      Wtedy wystarczało 10 DM . Oznakowanie beznadziejne i
      można zabłądzić , nawet z dokładną mapą.
      Grecja , po wyjeździe z Bułgarii , to „zachód” .
      Drogi super , oznakowanie czytelne , znowu życzliwi ludzie.
      Polscy kierowcy mogą się od Greków wiele nauczyć . Trochę
      tak jak we Włoszech .Jazda wydaje się chaotyczna ale jeżdżą
      bezpiecznie. Przejechałem w Grecji ok. 5000 km i nie widziałem
      policji z radarem ,wypadku ani chamstwa - tak pospolitego w
      Polsce. Czasem tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu ,
      spiesząca nad morze młodzież pogania wolniej jadących na
      lewym pasie. Ale tak jest w całej Europie.

      Pozdrawiam bynek
      P.S. jeżeli masz jakieś jeszcze pytanka - odpowiem z
      przyjemnością. Możesz pytać też bynek@gazeta.pl



Pełna wersja