Północne Indie i Nepal w sierpniu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.10, 16:03
Z uwagi na rok szkolny wycieczka możliwa jest tylko w sierpniu. Będę
wdzięczny za informacje osób, które znają to z autopsji, jakich
warunków pogodowych w tym rejonie i w tym terminie należy się
spodziewać. Jakie są szanse na zobaczenie Mont Ewerestu?
    • Gość: frequentflyer Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu IP: *.chello.pl 29.01.10, 20:39
      Chodzi Ci o Mąt Ewerest?
      • Gość: TEKWOJ1 Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.10, 23:24
        Nie o Mount Everest. Spolszczyłem jednak mając jakieś dziwne
        przekonanie, że właśnie Ty przeczytasz i nie zrozumiesz!!!!!111
        • Gość: frequentflyer Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu IP: *.chello.pl 30.01.10, 00:29
          ja byłem w połowie marca, zatem w porze teoretycznie o kilka rzędów wielkości
          lepszą, i miałem bilet na lot widokowy pod Everest, który najpierw od 5:30 rano
          kilkakrotnie przekładano z powodu mgły, a gdy w końcu mgła opadła, odwołano go
          kąpletnie bo o ile startować i lądować już się dało to cały masyw Everestu był w
          chmurach od stóp do głów. z drugiej strony, jak lecieliśmy rejsowo do Katmandu z
          Kolkatty parę dni wcześniej, to widzieliśmy wszystko jak na dłoni przez dobre
          pół godziny jak nie więcej. natomiast gdy my nie polecieliśmy pod Everest, udało
          się wystartować kilka maszyn do Lukli, uzbieranych z paru poprzednich dzionków.
          nie możesz w lutym? też są wszak ferie.
          • kornel-1 Kąpletne pomieszanie 30.01.10, 10:42
            Gość portalu: frequentflyer napisał(a):
            > a gdy w końcu mgła opadła, odwołano go kąpletnie

            Nie wiem, czy odpowiadam prawdziwemu frequentflyerowi, bo ten zazwyczaj nie sadzi takich błędów, ale:

            > chmurach od stóp do głów. z drugiej strony, jak lecieliśmy rejsowo do Katmandu z Kolkatty parę dni wcześniej,

            ale tak nie wolno pisać! Nie ma Kolkatty na mapie. Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych uznaje za zalecaną (czytaj: obowiązującą na co dzień) nazwę Kalkuta. Transliteracja i transkrypcja z hindi to odpowiednio Kalkattā i Kalkatta. Transliteracja i transkrypcja z bengalskiego to odpowiednio Kolkatā i Kolkata.

            Nazwy Kolkatta nie znajdziesz nigdzie.

            Przy okazji: Zalecaną nazwą jest Bombaj, nie Mumbai.

            Kornel
            • Gość: frequentflyer Re: Kąpletne pomieszanie IP: *.chello.pl 30.01.10, 13:08
              jednak Tekwoj zaczął pierwszy, gdyby napisał poprawnie Małnt Ewerest, nie byłoby
              Mątu i nie było równie zamierzonego kąpletu.
              Z polskimi nazwami pewnie masz rację, ale nie mam zbyt wiele szacunku dla
              luminarzy, którzy ustalają że np. aleja Jana Pawła II ma aleję pisaną z małej
              litery a już Aleje Jerozolimskie z wielkiej, albo że "dr Kwiatkowski" ale "dr.
              Kwiatkowskiego" już z kropką po dr., w zależności od - brr - "przypadka".
              Ponadto cały świat przeszedł np. na Pinyin, wszyscy piszą Beijing i Guangzhou,
              ale nasza szacowna komisja wie lepiej. Rozumiesz coś z tego?
              • davidoff_pce Re: Kąpletne pomieszanie 30.01.10, 21:15
                Nie sądziłem, że kiedykolwiek stanę w obronie przywołanej tu "naszej szacownej
                komisji", ale jak widać, życie zaskakuje. Otóż nie widzę nic zdrożnego w
                spolszczaniu nazw własnych - zwłaszcza tak odległych nam brzmieniowo, jak
                chińskie z Twojego przykładu. Zapis Beijing, jako nieuwzględniający kluczowych
                dla języka mandaryńskiego tonów ma mniej więcej tyle wspólnego z oryginałem co
                nasz Pekin, czyli niewiele. To nie jest kwestia "wiedzenia lepiej", ale raczej
                przywiązania do tradycji cenionego przez "szacowną komisję" wyżej niż nieudolne
                próby zbliżenia się do oryginału. Gdyby zapis pinyin był taki ekstra, jak
                próbujesz go przedstawić, to Chińczycy dawno zastąpiliby nim tradycyjne znaki.
                Widocznie jednak jest z nim coś nie tak, skoro jako chyba najlepsi specjaliści
                od własnego języka, nie idą z prądem i jak "cały świat" nie chcą za cholerę się
                do niego przekonać. Pozdrawiam!
    • Gość: Olik Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu IP: *.subscribers.sferia.net 30.01.10, 14:17
      A może tak coś więcej na temat Północnych Indii? Drodzy Panowie i Panie
      specjaliści od języka polskiego?
      • kornel-1 Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu 30.01.10, 21:47
        Gość portalu: Olik napisał(a):
        > A może tak coś więcej na temat Północnych Indii? Drodzy Panowie i Panie specjaliści od języka polskiego?

        Z wiadomych powodów mało kto jeździ do Indii w lipcu i sierpniu. Ja byłem w marcu. W okresie wakacyjnym najlepiej pomęczyć się w Himachal Pradesh lub w Dżammu i Kaszmirze. W Leh prawie nie pada, temperatura 15-18 stopni.

        Kornel
        • Gość: opt Trochę optymizmu i jechać, bo warto. IP: *.tsi.tychy.pl 01.02.10, 00:46
          Byłem w pażdzierniku i było o.k., ale widziałem jakiego spustoszenia
          dokonały ulewy sierpniowo- wrześniowe. Zmyte drogi, zerwane mostki,
          zawilgocone pomieszczenia hotelowe, pościel- chyba lało przez
          kominy, szczególnie w Nepalu można było zobaczyć spękane i w części
          zmyte drogi, czasem na nich olbrzymie głazy,kóre spadły ze zboczy i
          co najgorsze nikt tego szybko nie zabezpiecza , nie usuwa,jak Budda
          da to się przejedzie. Poziom wody w Gangesie był wysoki tak,że
          kremacji dokonywano na najwyższych platformach, praktycznie pod
          zabudowaniami. Raz , w związku z jakimś świętem miejscowym kierowca
          chciał ominąć drogę zatłoczoną i pojechał jakimiś objazdami, to
          trzeba było wynająć chłopca ,który biegł przed autobusem , wchdził w
          kałuże,by kierowca wiedział jakie głębokie dziury, ostatecznie przed
          północą i tak ugrzężlismy, przyleciała cała wieś, ale nie mieli
          łopat, a traktor dopiero sprowadzili po kilku godzinach. W autobusie
          oberwały sie takie wysuwane schodki i takie osłony z przodu i
          tyłu.Takim zdezolowanym dojechaliśmy do Katmandu, tam autokar
          poszedł do remontu a nas wożono taksówkami. Trochę było z
          dreszczykiem , ale jest co wspominać.Raz zatrzymalo nas wojsko, nie
          dojechaliśmy na nocleg, trzeba było spać w jakiejś gospodzie na
          podłodze, bo rebelianci zajęli drogę i toczyli potyczki z
          gwardzistami.Ale byo prznajmniej ciekawie.Po przyjeżdzie do hotelu z
          miejscowej prasy dowiedzieliśmy się, że na przewężeniu przy mijaniu
          się w przepaś spadł autokar z 51 osobami, uratoał się tylko
          kierowca,który zdążył wyskoczyć przed usuwaniem się. Można
          zminimalizować negatywne skutki, ale wszystkiego przewidzieć nigdy
          nie można- trochę optymizmu i jechać, bo warto.Oby tylko nie było
          niskich chmur, bo szkoda pięknych widoków na Himalaje, czy też
          zapalania się w rannym Słońcu kolejnych ośmiotysięczników
          • Gość: TEKWOJ1 Re: Trochę optymizmu i jechać, bo warto. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 12:11
            Bardzo Tobie dziękuję, bo wreszcie coś na temat i praktyczne
            informacje. Dziękuję, chociaż optymizmu z tej relacji dla
            mnie "DUŻO" nie było.
            A może ktoś zechce przekazać jakieś wrażenia z sierpnia?
    • jabolkn Re: Północne Indie i Nepal w sierpniu 03.03.10, 14:28
      Gość portalu: TEKWOJ1 napisał(a):
      Jakie są szanse na zobaczenie Mont Ewerestu?

      chcesz zobaczyć z okien samolotu czy chodzi Ci o "trekking do Everestu"?



Pełna wersja