Wsiądź do kleszczobusa!

IP: 213.25.24.* 08.03.10, 16:26
Tak się dzieje,że jestem tą osobą którą kleszcze sobie upodobały. Kocham łazić
po lasach i b. czesto nie wracam sama tylko z pasażerem na gapę.Bo po takich
spacerach przynosze przyczepionego kleszcza. Nie wyolbrzymiałabym
problemu.Użądlenia os też są niebezpieczne dla niektórych osób co nie znaczy
że wszyscy mają się szczepić. Węszę tu następną nagonkę firm farmaceutycznych
szukających ciężko przestraszonych z byle powodu.Nie każdy kleszcz jest
nosicielem wirusa powodującego zapalenie mózgu!Ludzie nie dajmy się zwariować!
    • Gość: LuriTuri Re: Wsiądź do kleszczobusa! IP: *.aster.pl 08.03.10, 17:16
      Mam identyczny pogląd na tę sprawę - kleszczofobia to sprawka firm
      farmaceutycznych. Włóczę się po lasach i chaszczach praktycznie
      przez cały rok i często zdarza mi się złapać kleszcza (czy też
      raczej kleszczowi udaje się złapać mnie). Trzeba często i dokładnie
      się oglądać, żeby pasażera na gapę usunąć zanim zdąży się wkłuć.
      Jemu to zajmuje sporo czasu, bo w przeciwieństwie do komara gość się
      nie spieszy: spaceruje sobie po skórze i szuka przyjemnego miękkiego
      miejsca. Najczęściej można go zdybać pod kolanem (80%), w pachwinie,
      u dołu brzucha na granicy majtek, na spodniej stronie
      ramienia/przedramienia, pod pachą. Oczywiście może siedzieć też
      gdzie indziej, ale znacznie rzadziej. Najbardziej niebezpieczny jest
      kleszcz we włosach, bo go tam nie widać. Szczepienie osób, które
      odwiedzają las sporadycznie jest bez sensu. Warto też wiedzieć, że w
      większości polskich lasów (suche bory sosnowe) kleszczy nie ma. Są
      tylko w grądach, olsach i wilgotnych zaroślach. Poza tym znacznie
      gorsza i częstsza od zapalenia mózgu jest borelioza, na którą nie ma
      szczepionki. Przeciwko temu świństwu to bym się zaszczepiła!
      • perepere8 a mnie kleszcze nie lubia 09.03.10, 17:59
        sprawdzilem to juz nie raz. tez duzo laze po lasach, wysokich
        trawach, krzakach bo taki mam zawod - geodety. nie raz sie juz
        zdarzylo , ze po kilku godzinach przebywania dokladnie w tych samych
        miejscach, kolega z pracy wytrzepywal z siebie po 3, 4 a nawet 6
        kleszczow, niektore juz mu sie dobieraly do skory. podczas gdy ja
        nie znajdywalem na sobie ani jednego. czy kleszcze maja jakies
        upodobania co do ewentualnej ofiary? moze nie lubia jakis grup krwi?
        ma ktos na to pytanie odpowiedz?
        • Gość: leśniczka Re: a mnie kleszcze nie lubia IP: *.chello.pl 09.03.10, 18:43
          Ja już miałam setki kleszczy, jestem leśnikiem. Powinnam już co najmniej nie
          żyć.. bardziej boję się boreliozy, ale na to nie ma szczepionki. Pewnie już
          jestem nosicielką, ale tylko kilka % nosicieli choruje. Dziennikarz nie za
          bardzo wie o czym pisze, bo rumień na skorze pojawia się wlaśnie przy boreliozie.
          • Gość: sceptyk migracja ptakow dozwolna od 1990 IP: *.chello.pl 09.03.10, 21:15
            Bardzo ciekawe ze w ciagu 10 lat kleszcze zaczely atakowac coraz to nowe miejsca
            a przez 10000 lat wczesniej siedzialy sobie spokojnie w lesie - a migracja
            ptakow to dopiero sie zaczela po 1990 - jak powstala "wolna polska"
          • Gość: xck Re: a mnie kleszcze nie lubia IP: *.chello.pl 09.03.10, 23:53
            Myślałem, że kleszcze nie są groźne dopóki ktoś z mojej rodziny nie zachorował
            (leśnik, pomimo szczepienia!) na boreliozę od kleszcza - zaczeło się od
            porażenia rąk, po kilku latach rehabilitacji pozostał niedowład jednej ręki,
            duża niesprawność drugiej - problem z utrzymaniem w rękach kubka z herbatą.
            • Gość: żona chorego Straszna borelioza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 07:38
              Mój mąż po wielu latach chorowania (diagnoza stwardnienie rozsiane),
              dowiedział się, że wynik jego strasznej choroby, to neuroborelioza!
              Mąż od 5 lat siedzi na wózku, wymaga pomocy osób trzecich we
              wszystkich czynnościach codziennych, ma problemy z mową, oczami,
              przełykaniem, siada psychika, emocje....
              NIE LEKCEWAŻMY KLESZCZY!!!! Takie informacje są nie tylko potrzebne
              ale i konieczne, tyle, że powinny być pisane przez kompetentne osoby.
    • Gość: iza Wsiądź do kleszczobusa! IP: *.radom.vectranet.pl 10.03.10, 09:10
      Nie udało się zarobić na szczepionkach p.świńskiej grypie to już czatują na
      kleszcze. Ludzie nie dajcie się zwariowac.
    • kornel-1 Re: Wsiądź do kleszczobusa! 10.03.10, 18:45
      Również jestem sceptyczny, co do sensu szczepień p/OZM. Borelioza jest większym zagrożeniem. Tu zgadzam się z LuriTuri i Leśniczką.
      U kleszczy krętki boreliozy występują ok. 9 razy częściej niż wirusy Flaviviridae. Inaczej mówiąc mamy 90% szans na boreliozę 10% szans na odkleszczowe zapalenie mózgu. Oczywiście większość kleszczy jest zdrowa ;-)
      Szczepienie nie uwalnia od zagrożenia kleszczowego zmniejsza tylko czujność.


      Kornel
    • raf.99 Wsiądź do kleszczobusa! 10.03.10, 19:53
      Ja w życiu miałem tylko dwa kleszcze i dwie nimfy - a przynajmniej tylko tyle pamiętam i o tylu wiem. Wystarczyło...
      Wiosną zeszłego roku zaczęła się ostra borelioza. Przewlekłe zmęczenie, dotkliwa senność w ciągu dnia, sztywnienie karku, uporczywe bóle głowy, problemy z pamięcią, z koncentracją, poczucie "odrealnienia", zaburzenia widzenia... To tylko część z długiej listy objawów...
      Dopiero później dowiedziałem się że tak naprawdę choruję od dawna, tylko wcześniej objawy były lżejsze i pojawiały się rzadko.
      Leczę się z dobrym skutkiem juz kilka miesięcy, niemniej do odzyskania pełni zdrowia jest jeszcze daleko.
      Borelioza to istotnie znacznie większy problem niż KZM.
      Nie lekceważcie zagrożenia!

      Więcej informacji:
      Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę

      Rafał,
      przewlekle chory na boreliozę
Pełna wersja