Fotografowanie na świecie

14.09.10, 16:42
Zamieściłam odpowiedź na innym forum (Maroko) i postanowiłam zapytac jeszcze na forum ogólnym. Bardzo lubię fotografować ciekawe miejsca i poza zwiedzaniem samym w sobie zależy mi na fajnych zdjęciach

Jakie są wasze doświadczenia z fotografowaniem w różnych częściach świata? Gdzie ludzie w miare spokojnie reagują na wycelowany w nich obiektyw, a gdzie trzeba bardzo uważać (ludzie nie lubią)? Pytacie o mozliwosc zrobienia komuś zdjęcia, czy celujecie z ukrycia? Płacicie za zrobienie komuś zdjęcia? Gdzie ludzie zupełnie nie tolerują aparatów, głównie muzułmanie?

Poniżej przekopiowane moje wrażenia po objeździe Maroka, czy to tylko moje odczucia ?

Byliśmy w czerwcu br, fotografować jeśli chodzi o zabytki jest co, fajny klimat. Natomiast co do ludzi różnie, po kolei...
Marokanki nie lubia być fotografowane, a juz na pewno te całe ubrane na czarno, jednej chcielismy zrobić zdjęcie " od tyłu" jak już weszła w uliczkę, odwróciła się nagle , zobaczyła ze celujemy z aparatu i zaczęła sie coś tam drzec do nas i wygrażać. Tak wiec trzeba uważać. Na sukach często też nie chca żeby robić zdjecia kramów, najczęściej słychać zdecydowane "no foto". , a jak już przyuważy ze mu zrobiłaś zdjęcie od razu wyciąga ręke po pieniądze.

Dużo na trasie spotkaliśmy osób ciekawie przebranych, chetnie wskakiwali przed obiektyw, nawet gdy tego nie chciałaś - oni zarabiają głównie na pozowaniu i też od razu po jednym zdjęciu jest wyciągnięta ręka po zapłatę.
Warto więc miec jakieś drobne dirhamy zeby im dać, bo inaczej mogą być niemili (jak dasz za mało to też potrafią fuczeć)

Generalnie dobrze jest mieć mały aparat z dużym zoomem i strzelać z ukrycia- wtedy masz szansę na fajne zdjęcia osób.
Ja pstrykałam lustrzanką, ze względu na swoje gabaryty czasem ciężko było ją wyciągnąć zeby uchwycic jakąś osobę z tzw ukrycia.
Jak narazie z moich wszystkich podrózy w Maroko mi sie chyba najciężej fotografowało (stosunek cena/jakosc)


Zapraszam do dyskusji
    • amused.to.death Re: Fotografowanie na świecie 14.09.10, 21:32
      Najłatwiej fotografowało mi się w Azji - kolorowo i raczej nigdy nie było z tym problemu. Marzę o tym, żeby ponownie wrócić do Birmy - tylko dlatego, że tyle tam pięknych ludzi i miejsc, które chciałabym sfotografować jeszcze raz, bo mam teraz lepszy aparat:)
      Afryka Zachodnia była bardzo kolorowa, ale robienie zdjęć było bardzo trudne - prawie nikt ich nie chciał - i to nie tylko takich portretowych, ale również zdjęcia NASZE w tłumie były problemem.
      Ameryka Centralna - była gdzieś tak po środku.
      Europa - trudno mi się wypowiadać, bo nigdy nie miałam nigdzie problemów, ale może to dlatego, że rzadko tu fotografuję ludzi:)

      Czasami pytam czy mogę zrobić zdjęcie - często jeśli coś kupuję, albo z kimś rozmawiam to potem nie ma problemu.
      Jeśli ktoś nie lubi to nie robię na siłę - uważam, że każdy ma prawo nie chcieć i trzeba to uszanować.
      Nie przemawia do mnie też argument w stylu 'a czy ty byś chciała, żeby ciebie tak fotografowali?' bo kompletnie mi to nie przeszkadza, jak ktoś poprosi to chętnie się ustawię do zdjęcia, a na ulicy bym nie protestowała.
      Raczej za zdjęcia nie płacę - przeważnie rezygnuję, chociaż zdarzyło mi się kilka razy, kiedy to bardzo ale to bardzo chciałam mieć zdjęcie.

      Poza tym, jakoś przemawia do mnie to co kiedyś ktoś napisał na jakimś forum fotograficznym - żeby zrobić dobry portret to trzeba podejść i być bliżej fotografowanego człowieka wtedy zdjęcie wyjdzie prawdziwe i lepsze. A takie uchwycenie kogoś po to tylko żeby uchwycić - często jest tego nie warte.
      • shy33 Re: Fotografowanie na świecie 14.09.10, 22:04
        Co do Azji, a dokładniej Chiny- też nie miałam z z pstrykaniem większych problemów, zazwyczaj uśmiech, pokazanie aparatu i pytajniki w oczach wystarczało, zgadzali sie na zdjęcia. Nikt nas nie gonił na targach(a tam dużo ciekawych rzeczy można spotkać). I dzieciaki chętnie pozowały, chciały tylko potem zobaczyć zdjęcie i miały dużo radochy. A w drugą stronę, nigdzie tak często ja jako biały człowiek nie byłam fotografowana. Często z ukrycia, jak przyuważyłam to uśmiechali się, czasem podchodzili i prosili o zrobienie z nami zdjęć. Zgadzalismy się, bo my dla nich często byliśmy taką sama atrakcją jak i oni dla nas. I nigdy w Chinach nie zdarzyło mi się żeby ktoś prosił potem o zapłatę. Ogólnie bardzo miłe wspomnienia.
        Ameryka Środkowa tak samo, w miejscach turystycznych bez większych problemów, czasem dzieciaki wyciągały łapki żeby im coś dać, zazwyczaj słodkości wystarczały.
    • mrowca77 Re: Fotografowanie na świecie 18.02.11, 02:18
      futu.pl/?pwid=5b4086a332eb469482bc710971317887 tutaj na pewno znajdziesz coś ciekawego
      • voyager747 Re: Fotografowanie na świecie 18.02.11, 09:50
        Zamieszczanie zdjęć ludzi w internecie bez ich pozwolenia jest nieetyczne i często nielegalne.
        • Gość: ło jezu co za schiz IP: 80.50.51.* 18.02.11, 12:38
          Slyszlem ze jak sie polezy 3 dni krzyzem na zimnej posadze to ponoc juz mozna.
        • Gość: Euro Re: Fotografowanie na świecie IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 23:56
          Wyslij donos do Strasburga - ponoc placa 30 srebrnikow.
    • maryshaa Re: Fotografowanie na świecie 14.04.11, 14:37
      Tajlandia - zależy od regionu. Czasami było trudno zrobić zdjęcie "uliczne" bo jak miejscowi zobaczyli, że robi się zdjęcie zaraz mieli banany na twarzy lub pozowali :-)
      Czasami pytaliśmy o pozwolenie, ale nie płaciliśmy. Pytaliśmy ludzi przy ciekawych czynnościach np. rybaków, szewca, panią szwaczkę, sprzedawców...Czasami po zrobieniu pokazywaliśmy zdjęcie fotografowanemu. Zdjęć nie lubią mnisi i muzułamnie w małych wioskach na południu. Ale bez nieprzyjemnych sytuacji, po prostu kilka razy dali do zrozumienia gestem, że nie chcą zdjęć.
      W Europie nie miałam nigdy żadnych problemów, raczej nikt nie zwraca uwagi na zdjęcia.. no chyba, że u nas w kraju :-)
Pełna wersja