Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk...

    • Gość: turysta Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.gorzow.mm.pl 02.09.12, 10:23
      Chata Magoda to Chata Ściema. Owszem zdjęcia oddają ładnie urządzone wnętrza i to ...... wszystko. Po przyjeździe rzeczywistość okazuje się mniej kolorowa. Negatywne wpisy dotyczące gospodyni w pełni oddają to z czym się spotkałem. Gość to intruz, który zakłóca sielanke domowników - w chacie brak autentycznej, miłej, domowej atmosfery, która winna być priorytetem gospodarzy przy tego typu działalności. Ładne wnętrza są tylko przygotowaną dekoracją do "plastikowego" klimatu tworzonego przez menadżerkę (to chyba lepsze określenie niż gospodyni - bo gospodyni kojarzy się z ciepłem i serdecznością).
      Menadżerka sprawiała wrażenie wielce nieszczęśliwej prowadzeniem tego typu działalności i dawała to odczuć na każdym kroku. Z jednej strony ją rozumiem też chciałbym sobie mieszkać w górach i mieć święty spokój, ale skoro zdecydowano się na taką działalność .......
      Śniadanka ... lipka totalna i sztampa jak w przeciętnym motelu przy autostradzie, natomiast obiadokolacje bardzo smaczne - chociaż przemyślane "ekonomicznie", ale ok - brawa dla kunsztu zatrudnionej tam kucharki!

      Darmowa rada dla menadżerki - sukces autentyczny (a nie tylko PR-wski) gwarantowany przy zatrudnieniu ciepłej, miłej pani do prowadzenia chaty i zlikwidowania osobistego kontaktu z gośćmi.
      I po zapoznaniu się z wpisami powyżej - pani Jadwigo, nie ma się co denerwować - niestety taka prawda.
      • Gość: apsolwendka Absolwentka filologii polskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.12, 20:59
        Zabawna piesc do nosa. Piechur, politolog:)
        • Gość: literka Re: Absolwentka filologii polskiej IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.12, 19:29
          Te wszytkie negatywne komentarze są niestety prawdziwe. Też daliśmy sie nabrać na piękne zdjęcia i filmy. Obrazy są rzeczywiście piękne, ale atmosfera i zasady narzucane gościom przez Właścicielkę są nie do wytrzymania.
      • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 16:18
        Propozycja oddania prowadzenia domu innej osobie - strzał w 10!
    • zina0 Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... 09.10.12, 10:44
      Widze,ze pani Jagoda ma bardzo wielu ,,wielbicieli,,.Od siebie chcialam tylko dodac,ze ja rowniez chetnie czytalam bloga,niestety publikowane sa tam tylko komentarze bardzo,ale to bardzo przychylne.Jest dla mnie jasne,ze blokowane sa komentarze obrazliwe czy wrecz wulgarne,ale opinie po prostu odmienne,sa tez blokowane,tego juz nie rozumie.Wystawiajac swoje prywatne zycie na widok publiczny musimy sie chyba liczyc z tym,ze ktos ma inne zdanie.Pani Jagodzie widocznie to nie odpowiada,miod musi sie lac ,inaczej jestes be.Wiem,ze to nie miejsce na takie wpisy,ale bardzo mnie zabololo,poczulam sie wrecz oszukana. i zupelnie zignorowana.Widac tu jak na dloni,jak mozna stworzyc swiat idealny w internecie.
      • Gość: ewa Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.szczecinek.vectranet.pl 20.10.12, 18:35
        Byłam w Chacie skuszona pięknymi zdjęciami, sprytną reprezentacją i reklamą.
        Niestety rozczarowałam się . Okolica piękna,ale ....Nie wiem kto się bardziej męczy
        goście z Panią Jagodą czy ona z nimi.Właśnie jej sposób bycia burzy to ciepło ,które mogłoby tam być.
      • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 16:20
        chatamagoda.pl
    • Gość: wiki Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.rz.izeto.pl 23.11.12, 22:54
      jeszcze nie dojechałam na miejsce a ten jołop JAGODA zalatwiła wszystko - omijajcie to miejsce jak zaraze tam jest dżuma
      i nic sie Pani nie nauczyła przez te 5 lat jak działa turystyka
      • nchyb Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 24.11.12, 14:05
        a jakieś szczegóły? jechałaś, nie dojechałaś, a właścicielka wiedziała, ze jedziesz? i jak to załatwiła?
    • Gość: marlinek1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.13, 13:08
      ludzie na poziomie - lekarze, czyżby to było jednoznaczne?
    • Gość: justyna Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.13, 02:48
      też szukałam "schronienia" w chacie magodzie i spotkała mnie bardzo niemiła odpowiedż, że nie ma nic i nie bedzie, zastanawiam się, kogo oni własciwie goszczą w tej swojej chacie i na kim zarabiaja? moze mają swoja stałą grupę klientów i po prostu z handlowego punktu widzenia sa niezainteresowani współpraca z ludzmi spoza "kręgu"? w kazdym razie na pewno nie była to wizyta sielska i anielska, może ta pani jest tez przepracowana, bo nie wiem skąd taki niemiły stosunek do mnie jako osoby, ktora zwyczajnie po ludzku, będąc w bieszczadach tylko chciała zapytać o nocleg, więcej tam nie zajrze, szkoda czasu i energii,
      • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 08.01.13, 17:48
        Skłamałbym, gdybym napisał, że uroniłem łzę nad tym postem. Ale - twoja historia mnie faktycznie wzruszyła. Zostać odprawionym spod drzwi znanej agroturystyki, w której chciało się przenocować w sezonie bez wcześniejszej rezerwacji - to musi być strasznie dołujące.

        Ale ale! Czy ta pani powiedziała po prostu, że nie ma miejsc? Czy może splunęła ci pod nogi i poszczuła psami? Napisz, to dla mnie ważne.

        Kornel
        • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 16:24
          Chodzi wlasnie o to w jaki sposob odbyla sie komunikacja ze strony wlascicielki. Przerysowujesz Korenelu sprawe, nie trzeba szczuc psem, czy pluc pod nogi, by dac komus do zrozumienia ze ma sie go gdzies. Niemilym mozna byc nawet krzywo sie patrzac i nie mowiac oraz nie robiac nic!
    • Gość: Marta Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: 213.25.97.* 22.04.13, 17:28
      bylismy grupą 6 osób w Magodzie na Sylwestra. kolega zachwycił sie pięknem tego miejsca (na blogu) i takim sielskim, wiejskim ale jednocześnie eleganckim klimatem. Nasz zachwyt trwał dośc krótko, bo Pani Jagoda- wyjątkowo niesympatyczna kobieta- szybko sprowadziła nas na ziemię.
      od wejścia zaznaczyła, że należy w sieni zdjąć buty i założyć kapcie (zupełnie niepotrzebnie, bo nikt z nas również we własnym domu nie chodzi w butach).
      ciężarna koleżanka poprosiła o podgrzanie pierogów, bo była zwyczajnie głodna, na co gospodyni (uważająca się za gościnną) odparła, że jest strasznie zmęczona, że się nosem podpiera, i w tej chwili pierogów grzać nie będzie.
      Pani Jagoda może jest oczytaną , inteligentną osobą mówiąca z dumą o swoich przygodach i o zwrocie w jej życiu, jakim była zmiana z życia korporacyjnego na życie wiejskie i goszczenie ludzi, ale trudno się tym chwalić, jesli wydaje się, że zmiana ta jest dla niej karą i z niechęcią podchodzi do ludzi, którzy płacą jej niemałe pieniądze za tę wątpliwą gościnę
      przez cały pobyt nawet raz nie poczułam się mile widziana w tym domu.
      widac na pierwszy rzut oka, że Pani Jagoda ani nie ma zmysłu do prowadzenia "gościńca" ani nie jest dobrą kucharką, ani nie lubi ludzi. przykre jest to, że w sposób jawny oszukuje ludzi i manipuluje na blogu a rzeczywiśtość jest diametralnie inna. jedynymi gościnnymi stworzeniami w Magodzie są psy, no i Pan Maciek- normalny, niezblazowany serdeczny cichy gość. Pani Jagoda natomiast- zapatrzona w swoją przezajebistość, nieomylność i kunszt wszystkiego co robi paniusia, która jest jednostka podziwianą tylko w gronie własnej rodziny i bliskich. nie da sie jej po prostu lubić, a co by nie mówić wolny czas chce się spędzac w miejscu ciepłym i gościnnym a nie takim, w którym masz wrażenie, że jesteś niemile widziany, ale Twoje pieniądze- owszem.
      standard (i nie mówie tu o pokojch czy samej chacie, bo był ok, ale o gościnności i klimacie, którym tak się gospodyni chwali) był nie do przyjęcia. Arogancja, niezadowolenie i wieczny foch, pozorna etykieta hrabiowsko-wysokosferowa...
      i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz... Pani Jagoda chwali się wszem i wobec jaką jest wspaniałą kucharką, jak cudownie i regiolanie gotuje, ze składników dostępnych lokalnie, a zakupy robi w "groszku" w Lutowiskach.. ser z papierka, jajka ze sklepu, czerstwy chlep. Ja nie mam nic przeciwko jedzeniu takich rzeczy, ale wizja roztoczona na blogu w konfrontacji z rzeczywistością po prostu rozczarowuje! tym bardziej za tę cenę można spodziewac się odrobiny więcej i po prostu szczerości! zero regionalnego jedzenia, bo gospodyni twierdzi, że jest niesmaczne, a co najlepsze GOSPODYNI NIE GOTUJE! przychodzi Pani ze wsi i gotuje dla gości, obiady smaczne, ale 4 dni z potrawką z kurczaka w różnych wydaniach to lekka przesada... jedyne smaczne dzieło Pani Gospodyni to dżemy.. i to tyle..
      śniadania dramatyczne, porcyjki jak na koloniach w latach 90tych, wszystko ze sklepu- masówka jak wszędzie, chlebek ze Świąt bo gospodyni stwierdziła, że trzeba zjeść, żeby sie nie zmarnowało, a loklanych produktów takich jak na przykład twaróg własnej roboty nie było, bo wszechwiedząca gospodyni- kulinarny znawca stwierdziła, że w zimie nie ma sera!! boże, krowy nie umierają na zimę...
      ogólnie rzecz ujmując- wyjazd uważam za nieudany, niewart swojej ceny, i warto w okolicy poszukać innych, bardziej gościnnych osad, bo tereny bardzo ładne...
      Pozdrawiam!
      Marta
      • Gość: emgie Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.246.158.163.rev.vline.pl 18.02.16, 23:20
        Pani Marto: zimą NAPRAWDĘ nie robi się sera:), a gdyby czytała Pani bloga to wiedziałaby Pani, że autorka nie raz pisała, że kucharką jest marną i tak naprawdę dopiero się uczy:)
        Reszty wprost nie mam siły komentować...
    • Gość: joanna Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.pools.arcor-ip.net 27.05.13, 00:20
      od dawna marzylam o tym miejscu, oczarowana jak wiekszosc fascynujacym blogiem...Rzeczywistosc mnie porazila, zwykly kontakt mejlowy z ta pania, odrzucil mnie na mile I na szczescie jak widze po komentarzach intuicja mnie nie zawiodla.Chcielismy przyjechac z osmiomiesiecznym niemowlakiem, zapytalam o ewentualna cene I oniemialam. Przeszlo 50 zl za nic..bo menadzerka niestety nie zapewnia w tej cenie ani wanienki, ani nawet lozeczka...Mail byl nie zwyk
      e arogancki I nie mily, autorka zadajac retoryczne pytania, ,, czy dziecko sie nie kompie, nie zurzuwa wody?,, z sila wodospadu uswiadamiala mi moja beszczelnosc, ze moglam nawet pomyslec, ze za takie male dziecko oplata powinna byc symboliczna...A dodala jeszcze, ze w Bieszczadach utylizacja pieluch jest bardzo droga, hmm za 50 zl dziennie niemowle musoaloby zuzyc okolo 65 pieluch...wedlug tego cennika
      Pojechalismy wiec do Zakopanego, gdzie za nizsza cene ze wspanialym sniadaniem, darmowym lozeczkiem I wanienka, w przemilej atmosferze stworzonej przez gospofarzy, nie menadzerow , w orginalnej witkiewivzowskiej architekturze spedzilismy super czas.Goraco polecam Wille Schodnica ul Ubocz 1 Zakopane
      • Gość: irena Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.legionowodom.pl 25.06.13, 17:46
        Moi mili ...blog jest własnością p.Jagody .Ma prawo pisać w sposób tendencyjny. Natomiast pracy z ludźmi ciągle się uczy.Pamiętajcie,że na jej barkach ciąży codzienne utrzymanie tego gościńca.Czasami pracuje non stop i może być zwyczajnie zmęczona i nie mieć ochoty na głaskanie swoich gości.Jednak chyba nie jest az tak żle ,skoro gości jej nie brakuje.
        • Gość: bronek Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.centertel.pl 13.07.13, 10:13
          Pani Ireno (Jadwigo, Jagodo itp. itd. ...) nie chodzi o głaskanie gości, którzy zresztą spędzają w chacie generalnie mało czasu, a o normalną zwykłą ludzką gościnność w miejsce demonstrowanej arogancji (b. delikatnie napisane) i nie wkurzanie na każdym kroku klientów, którzy po kilku minutach pobytu już żałują, że dali się nabrać na bloga. Postawa właścicielki wynika raczej z cech osobowościowych i braku predyspozycji do prowadzenia takiej działalności niż z .... przepracowania :) (ci którzy tam byli i przeczytali o przepracowaniu chyba nieźle się uśmiali).
          Warto zwrócić uwagę jak rozbudowany jest ten wątek - ilu ludzi rozczarowało się (też delikatnie pisząc) pobytem. Co rzuca się w oczy, rozczarowanie nie dotyczy miejsca .... ale jej właścicielki, która zapewne ma pełną świadomość jaką jest i jak jest odbierana. Stąd cenzura komentarzy na blogu (ma do tego prawo, ale budzi to niesmak) czy jak można przypuszczać przemyślane zamieszczanie ofert w ten sposób aby ograniczyć możliwość zamieszczenia negatywnych ocen - dlatego wątek ten jest swoistym forum nt. Chaty Magoda.

          Co do braku problemów z klientami - wszystko do czasu. Jest gdzieś granica naiwności. Nabierze się 100, ale 101 i 102 już się zastanowią. Sam znam kilka osób, które zamierzało wybrać się do chaty, ale zrezygnowało z tego. Poczta pantoflowa jest dobrą reklamą, ale też może być antyreklamą - kto chociaż raz pojedzie w Bieszczady jest potem źródłem wiarygodnych informacji dla znajomych.
          • katarzynasmolej Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 30.07.13, 11:53
            .
        • Gość: Beata Pacana Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.muz-nar.krakow.pl 07.08.13, 14:09
          Pani Ireno, Kornelu i ..... a może raczej Jagodo odpisująca na tym forum pod kilkoma pseudonimami,

          To wszystko nie tak.... Można być zmęczonym i nadal przyjaźnie nastawionym do ludzi - czego najlepszym przykładem jest pani Partner życiowy. Spędzaliśmy u was urlop dwa lata temu, kiedy stawialiście obok Magody druga chatę. Pan Maciek pomimo zmęczenia potrafił zauważyć, że nie podała nam pani ciepeł zupy, bo śmieliśmy się spóźnić na obiad 15 minut (po całodniowej wycieczce w góry). To był powód obrazy i niewybrednych komentarzy o "ludziach z Krakowa" przy stole pełnym gości. Najzwyczajniej - nie zasłużyliśmy na to. Cały nasz pobyt u pani był koszmarny - dokładnie taki jak opisują inni forumowicze.
          • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 07.08.13, 15:02
            Gość portalu: Beata Pacana napisał(a):

            > Pani Ireno, Kornelu i ..... a może raczej Jagodo odpisująca na tym forum pod ki
            > lkoma pseudonimami,


            Tak tak... Zostałem rozszyfrowany. Przyznaję, że Jagoda to moja partnerka życiowa.

            ROTFL

            > Pan Maciek po
            > mimo zmęczenia potrafił zauważyć, że nie podała nam pani ciepeł zupy, bo śmieli
            > śmy się spóźnić na obiad 15 minut (po całodniowej wycieczce w góry). To był pow
            > ód obrazy i niewybrednych komentarzy o "ludziach z Krakowa" przy stole pełnym g
            > ości.

            Ale żeby mi to było ostatni raz! Przy następnym spóźnieniu nie dostaniecie śniadania!

            > Najzwyczajniej - nie zasłużyliśmy na to.

            Biedactwo :/

            Kornel
            PS. Uwielbiam Kitagawę Utamaro
    • Gość: martak Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polskiej IP: *.finemedia.pl 27.08.13, 20:14
      O Chacie Magoda pourlopowe przemyślenia…
      Zanim pojechaliśmy do Chaty Magoda zupełnie przypadkowo trafiliśmy na to forum i o mały włos nie popsuliśmy sobie jednego z najcudowniejszych urlopów w naszym życiu. Długo biliśmy się z myślami, jechać, nie jechać ( a było to już po zarezerwowaniu pokoju i wpłacie zaliczki), szukać nowego miejsca… W końcu stwierdziliśmy, że najlepiej będzie jak zapomnimy o tych wszystkich negatywnych komentarzach i sami przekonamy się jak tam jest.
      Teraz po powrocie uważam, że była to bardzo dobra decyzja.
      Poznaliśmy wspaniałych gospodarzy tego miejsca, ciepłych, otwartych. Każdego dnia z podziwem patrzyłam jak p. Jagoda kręci się wokół stołu przy którym jedliśmy posiłki, przynosi, odnosi, podaje. Zawsze uśmiechnięta, serdeczna, wiele wie o miejscu, w którym żyje. Chętnie odpowiada na wszystkie pytania odnośnie życia w Bieszczadach, ponadto pomoże, doradzi jeśli nie do końca wiesz jak zaplanować swój dzień (w Chacie Magoda znajduje się również bogata biblioteka jeśli chodzi o mapy, foldery i przewodniki).
      Zobaczyliśmy i mieliśmy okazję pomieszkać w przepięknej starej chacie urządzonej z duszą i pasją a widok z tarasu zapiera dech w piersiach.
      Jedzenie domowe i bardzo smaczne, do tego stopnia, że człowiek po obiedzie nie ma siły podnieść się z krzesła.
      Także ludzie! Świat jest taki jaki sobie wykreujemy własnymi myślami. Jeśli chcemy w postaci p. Jagody zobaczyć apodyktyczną, pazerną osobę to będziemy szukać w jej słowach i gestach czynów na poparcie naszych myśli. Ale po co? Po co budować negatywne wyobrażenie o osobie, której nawet nie znamy?
      Osobiście proponuję nie czytać tych wszystkich negatywnych komentarzy , tylko po prostu pojechać, zobaczyć na własne oczy Chatę Magoda i poznać jej gospodarzy.
      Dodam jeszcze, że podczas naszego pobytu w Chacie Magoda wszystkie pokoje były non stop zajęte. Ludzie przyjeżdżali, odjeżdżali, przyjeżdżali następni i nie zauważyłam aby ktoś był gorzej bądź lepiej traktowany od nas.
      Dodatkowym atutem jest to, że zupełnie za darmo można doznać dogoterapii. Polecam szczególnie dla tych, którzy boją się psów
      Także zamiast narzekać i doszukiwać się niepotrzebnych negatywów typu przebieranie obuwia czy zakaz (ja osobiście o tym nie słyszałam) wchodzenia do kuchni ( dla mnie zupełnie niezrozumiałych bo nie widzę w tym nic złego i przez cały pobyt nie miałam też potrzeby wchodzenia do kuchni skoro posiłki dostawaliśmy o umówionej godzinie do stołu, a kawę czy herbatę mogliśmy sobie w każdej chwili zrobić w jadalni) cieszmy się, że są w Polsce takie miejsca i tacy ludzie jak p. Jagoda i p. Maciek.
      • Gość: Aśka Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.14, 02:22
        Jagoda "uśmiechnięta, serdeczna". Brawo. Jaka wspaniała metamorfoza. A może wcześniej, w wielu wpisach nastąpiła jakaś zbiorowa halucynacja? Czytam bloga pani Jagody i widzę tam mnóstwo zadęcia, nonszalancji. Widzę też arogancję wobec gości i sąsiadów, wśród których Autorka żyje, ale których nie lubi. No, to tyle... Takie moje przemyślenia. Ale ten wpis poprzedni (martak) jakże pięknie dementuje wszystko, jak pięknie podsumowuje tę "wspaniałą, serdeczną, miłą osobę" ;)
    • Gość: gośka wakacje w bieszczadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.14, 19:02
      Wakacje w Bieszczadach zawsze byly moim marzeniem. I udalo się - postanowione - jadę!!!
      Poszukiwania... Uwielbiam piękne miejsca, więc w "ulubionych" Magoda. Dzwonię - niestety w tym terminie taka ilość dni -nietety zajęte... Wielka szkoda , bo to najpiękniejszy adres bieszczadzki jaki znalałam:-( Podałam ,go też mojej ulubionej sąsiadce, wybierającej się w Bieszczady ze swoim ukochanym) I co teraz ?! Znalazłam - Gęsi Zakręt!. Zamówiłam! Sąsiadce udało się zarezerwować Magodę w tym terminie ale na dłuższy czas(?...) Ona w Magodzie , ja jadę do Gęsiego Zakrętu... Podczas mojej dłuuuugiej drogi dzwoni sąsiadka - ta Magoda to nieporozumienie- gospodyni niesympatyczna, przy wejsciu regulamin- buty z nóg, podczas kolacji - izolacja od innych (swoich) gości...Po niezaprzeczalnej urodzie, bo nie urokliwości domostwa... czar prysł...zmiana zakwaterowania..A ja... cudowne przyjęcie(choć pora późna)...warunki, jedzenie i atmosfera wspaniała!!!!Gospodarze super - niezwykle pomocni, ale nie narzucający sie..Dom- bajka... niezwykle oryginalna... Wrócę napewno... na dłużej...
    • Gość: Midori Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.speed.planet.nl 21.06.14, 16:12
      Ja wraz z moim mezem i tesciami takze spedzilam pare nocy w gospodarstwie pani Jagody. Zgadzam sie z opiniami na temat ladnego i doskonale zgranego z goralskim otoczeniem wystroju wnetrz. Bylam takze pod wrazeniem dbalosci pani Jagody o kulinarne doznania gosci. Jednak, musze tez potwierdzic wiele negatywnych opini na temat zachowania wlascicielki tego gospodarstwa. Pani Jagoda reagowala bardzo nieprzyjemnie i zlosliwie na pytania z naszej strony badz w przypadkach jak z czyms mielismy problem. Podam pare konkretnych przykladow.
      Zaczelo sie od mojego mailowego zapytania o ilosc recznikow na jednego goscia. Pani Jagoda spytala sie wtedy ile recznikow bysmy chcieli miec i kiedy podalam jej liczbe odpisala: „Najmocniej przepraszam, ale taka ilość ręczników to są już standardy gwiazdkowych hoteli - my jesteśmy skromną agroturystyką!”. Nie zdziwil mnie tyle fakt odmowienia nam zasugerowanej ilosci recznikow, jak ton tej reakcji wskazujacy na bycie sszokowanym i oburzonym. Odpisalam jej ze nie ma problemu i ze to w koncu tylko reczniki i ze moze polozyc ile sama uwaza za sluszne. Moim zdaniem jednak gospodarz ktory wynajmuje pokoje, niezaleznie od gwiadek czy nie gwiadek obiektu, nigdy nie powinien reagowac tonem ktory sugeruje oburzenie badz nawet zdziwienie. Mysmy sie po prostu wciaz czuli osadzani przez pania Jagode.
      Inny przyklad. Kiedy przybylismy pani Jagoda w celu wskazania miejsca wynajetej chaty Bojkowskiej zaproponowala ze pojedzie z nami naszym autem do tej chaty. Jako ze auto bylo dosyc zaladowane bagazami trudno nam sie bylo tam w piatke razem z pania Jagoda pomiescic wiec moj maz z tesciowa powiedzieli ze przejda sie na nogach do chaty. Reakcja pani Jagody bylo zaskoczenie oraz komentarz typu: „no ja juz sie niczemu nie dziwie bo juz z tyloma rzeczmi mialam do czynienia, ze nic mnie juz nie moze zdziwic...”. Co to mialo oznaczac- sugestie ze jestemy dziwakami? Poczulam sie bardzo nie swojo, ale postanowilam zignorowac ta reakcje.
      Nastepna sytuacja. Rano okazalo sie ze nie wystarczylo nam cieplej wody do kapieli. Szybko odkrylismy ze woda jest podgrzewana boilerem. W sumie male nieudogodnienie ale tez nie taki wielki problem gdybysmy wczesniej o tym zostali poinformowani. Wtedy bysmy sie dostosowali. Tak czy inaczej wspomnialam o tym przy sniadaniu pani Jagodzie i spytalam sie ile litrow wody podgrzewa boiler zeby nastepnym razem wiedziec jak dlugo mozemy z cieplej wody kozystac. Pani jagoda zareagowala znowu pokaznym zdziwieniem i komentarzem: „co!? To sa przeciez dwa boilery! To wy musicie bardzo dlugo pod tym prysznicem stac!” No coz my jestesmy goscmi i placimy duzo pieniedzy za wynajem tej chaty, wiec nie sadze ze pani Jagoda ma prawo nas osadzac za nasz sposob korzystania z wody.
      To tylko pare przykladow, ktore moglabym mnozyc. I naprawde nie chodzi tu o nieudogodnienia czy nieporozumienia to wszystko mozna zrozumiec i dostosowac sie. Pod warunkiem jednak ze gospodarz reaguje sympatycznie, bez osadzania oraz ze jest otwarty na kostruktywna krytyke. My spotkalismy sie glownie ze pelnymi zdziwienia zlosliwymi komentarzami sugerujacymi ze cos z nami jest nie tak. Chce zaznaczyc ze ja sama mam ukonczona szkole hotelarska, pracowalam w wielu hotelach zarowno w Polsce jak i zagranica. Uwielbiam podrozowac i dlategotez spedzilam niezliczona ilosc nocy w roznych typach zakwaterowania w Polsce i za granica. Wiec posiadam zarowno profesjonalna wiedze jak i osobiste doswiadczenia na temat traktowania gosci. Aroganckie zachowanie pani Jagody jest czyms czego jeszcze nigdy w takim stopniu nie doswiadczylam.
      • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 22.06.14, 16:16
        Gość portalu: Midori napisał(a):

        > Nie zdziwil mnie tyle fakt odmowienia nam zasugerowanej ilosci recznikow,
        > jak ton tej reakcji wskazujacy na bycie sszokowanym i oburzonym.

        >Co to mialo oznaczac- sugestie ze jestemy dziwakami? Poczulam sie bardzo nie swojo, ale >postanowilam zignorowac ta reakcje.

        > wiec nie sadze ze pani Jagoda ma prawo nas osadzac za nasz sposob korzystania z wody.



        Ciężki przypadek z Ciebie.

        > Aroganckie zachowanie pani Jagody jest czyms czego jeszcze nigdy w takim stopniu nie doswiadczylam.


        Najwyraźniej jeszcze mało widziałaś.

        Kornel
        • Gość: mark191 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.14, 13:28
          Właśnie wczoraj wróciłem z 3 dniowego pobytu w Chacie Magoda.
          Było wspaniale i wszyscy ( 2 małżeństwa w 2 pokojach) byliśmy zachwyceni.
          Jedzenie oryginalne , smaczne potrawy w ilości praktycznie - ile kto chce na 5
          Miejsce, widoki, klimatyczność chaty i okolicy 5+
          Komfort i wystrój pokoi jak na agroturystykę 5+
          Nie rozumiem wielu wczesniejszych opinii o Pani Jagodzie. Jest to normalna, miła, naturalna osoba. Może nie zachowuje się ze sztuczną, służalczą, służbową uprzejmością ale dla mnie to duży +. Była dla nas po kilkudniowym poznaniu jak bliska przyjaciółka a nie pani z recepcji hotelowej z przyklejonym obowiązkowym uśmiechem.
          Wyjechaliśmy z Lutowisk z silnym postanowieniem powrotu do Chaty Magody, może uda się jeszcze w tym roku. Poleciliśmy już kilku osobom to piękne, klimatyczne miejsce.
      • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 16:27
        Nic dodać, nic ująć. Chata Magoda "jak ze snu..." chatamagoda.pl
    • hubert445 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 25.07.14, 00:17
      Nudzisz się na wakacjach ?
      Wygraj wycieczkę do Barcelony !
      Opłacona podróż w dwie strony, pięciogwiazdkowy hotel oraz wszystkie atrakcje turystyczne !

      Wejdź na:
      q3q.pl/wycieczkadobarcelony/
      i weź udział w konkursie !
    • dostagra Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... 24.09.14, 07:05
      nie bylam i nie wybieram sie , ale blog znam i zagladam. Opowiesci niby wczasowiczow sa zatrwazajace. Mam dom, ktory wynajmuje ludziom i wiem jacy potrafia byc lokatorzy. Nie dziwi ze wlascicielka mowi o sciaganiu butow i nie przyjmuje herbatek a niby co w tym dziwnego. Opowiesci debilnych lekarzy o ilosci recznikow i wylewaniu dwoch bojlerow wody do kapania swiadczy jak wyzej. Niby by sie rodzinka dostosowala do dwoch bojlerow. A slyszala pani doktor o ochronie srodowiska i zasobach ziemskich????? durni sa neiktorzy ludzie i co sie dziwic ze ta biedna jagoda ich nie lubi. nie dziwie sie jej, pozdrawiam wszystkich roszczeniowych do bolu..sama jagoda nie gotuje...boze biedni odwiedzajacy, proponuje wczasy u pani gesler. zenada
      • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 24.09.14, 13:30
        Chcialo co sie zakladac specjalnie nowy nick na portalu?

        Zachecam do bardziej merytorycznych postow zwiazanych z tematyka forum.

        Kornel
        • skomroch1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 05.10.14, 00:43
          W Chacie Magoda nie byłam więc wypowiadać się nie będę. Od komentarza nie mogę się jednak powstrzymać. Zastanawiam się , gdzie padł rekord. czy przy mailowym pytaniu o ilość ręczników, czy przy pretensjach o moderowanie komentarzy na blogu (czy blog nie jest własnością blogera i nikomu nic do niego?) czy przy wstąpieniu na herbatkę? Chyba jednak herbatka dostaje miejsce na podium.
          Też prowadzę bloga, a mój dom zagrał w serialu. Zapraszam więc. Jutro gulasz wołowy z pieczonymi ziemniaczkami!
          • Gość: pismak GW Gdzie Rzym, gdzie Krym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.14, 16:01
            Pryszczaty pismak gazeciany umiescil gniot na nieodpowiednim forum.
            Chcial watek umiedzynarodowic:)
            • Gość: turystka Re: Gdzie Rzym, gdzie Krym IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.15, 16:41
              No dobrze, czy jest tu ktoś jeszcze? Właśnie wpłaciłam zadatek. Bloga pani Jagody nie czytałam, urzekły mnie zdjęcia i tyle. Teraz jestem przerażona. Czy to dwuletnia anty-kampania zawistników była? Gdyby nie moderujący to przez te lata niejaki kornel-1, pomyślałabym, że ktoś okrutnie pragnie zniszczyć biznes pani Jagody. Kornel-1 jednak troszkę zbił mnie z tropu. Prostacki hejter czy moderator - orędownik interesów Magody? Gdzie leży prawda? Czy był ktoś w Magodzie w ostatnich 8 miesiącach i zechciałby wypowiedzieć się tutaj?
              • Gość: psu na bude Re: Gdzie Rzym, gdzie Krym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.15, 20:22
                Wplacilas zadatek a teraz pytasz o opinie?
                Nic sie nie zmienilo. Zaplaczesz:(
                • Gość: gość portalu Re: Gdzie Rzym, gdzie Krym IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.15, 01:18
                  Nie, nie zapłacze. Jeśli na miejscu okaże się, że ktoś jej ubliży, będzie ją głodzić, karmić starym chlebem lub obgadywać do innych gości, po prostu rozwiąże umowę i pojedzie dalej. Jak uzna, że ją naciągnięto nie realizując oferty albo naruszono jej dobra osobiste, wyciągnie konsekwencje. Bo tak to robią dorośli, zdrowi na umyśle ludzie. Sorki, ale w okolicy jest masa agroturystyki, hoteli, pensjonatów i schronisk oraz pól kempingowych i ktoś, kto płaci za urlop, ceni sobie to, za co zapłacił. Nie wiem, jaką sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby zapłacić takie pieniądze i w razie czego męczyć się do końca pobytu, cierpiąc cichutko, a potem hejtować po forach jak jakiś smarkacz. Ja w każdym razie tak bym zrobiła. Z drugiej strony, w ofercie pani Jagody nie widzę zapisu, że będzie rozkładać czerwony dywan, zabawiać sztuczkami, nadskakiwać wszystkim, zaprzyjaźniać się, opowiadać bajki na dobranoc i czuwać osobiście przy garnku i patelni. Ludzie, mieć pretensje, że zleceniobiorca , menadżer, gospodyni agroturystyki nie zachowuje się jak matka chrzestna jest lekko niepoważne. Z trzeciej strony, widzę w tych hejtach wiele postów odsyłających do konkurencji.... bardzo , bardzo brzydko.
                  W każdym razie, ja jadę; też pierwszy raz ale wiem, że będzie super;, jadę pogapić się na pagórki i drzewa, odwiedzić Besińskiego a nie zaplatać sobie warkocze i szeptać sekrety z zapracowaną, jak sądzę, właścicielką. Aczkolwiek, będzie mi bardzo miło ją poznać, bo sądzę , że to inteligentna erudytka, w dodatku odważna.

    • Gość: andrzej Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.range86-179.btcentralplus.com 13.09.15, 19:02
      Po dwudziestu latach mieszkania za granica zachcialo mi sie bieszczad, zona wybrala miejsce (byla chyba pod wrazeniem pisanych przez wlascicielke bzdur na facebook)
      miejsce wcale nie tanie ok 1300 za 6nocy. Dotarlismy na miejsce ok godz 18, wlascicielka przywitala nas slowami < o to zrobiliscie mi panstwo klopot> , okazalo sie ze pomimo zaplaconej przedplaty (400pln) nie ma dla nas obiadu, wlascicielka zazyczyla sobie rownierz chodzenia po budynku bez obuwia pomimo tego ze wszedzie bylo pelno siersci po walesajacych sie okropnych psach wlascielki, oswietlenie (zarowki 40w) gaszone na kazdym kroku,okropne niewygodne lozko, smierdzacy prysznic (cieknacy zreszta) malo jedzenia -goscie zbierali ze stolu na swoje talerze kto szybszy ten bardziej najedzony mozna powiedziec (pozdrowienia dla panstwa z psem o imieniu majster) i Ci okropni wlasciele,zawsze ktores z nich obecne przy posilku, stojacy u szczytu stolu, ja naiwny myslalem ze gotowi do obslugi pozniej zrozumialem dopiero ze pilnowali (chyba) zyby goscie nie bili sie o jedzenie.Po dwoch dniach mielismy dosyc, chcielismy byc mili powiedzielismy wlascicielom ze wyjezdzamy bo dzieci tesknia Pani skasowala nas nastepne 400pln i powiedziala ze mamy szczescie (haha) bo inni zazyczylby sobie zaplacenia calej sumy, w sumie dwie przespane noce byle jakie jedzenie za 900pln haha - mozna powiedziec bieszczad mi sie odechcialo (ze wzledu na ludzi nie pieniadze) NIE POLECAM... Nastepni wlasciciele ( DWOREK WADERA W WETLINIE) przywrocili mi wiare w czlowieka.
      Pozdrawiam wszystkich


    • Gość: Agnes Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.pl.177.41.31.in-addr.arpa 17.09.15, 15:11
      Zastanawiałam się czy warto przyjeżdżać do pani Magody.Po tych wszystkich opiniach serdecznie mi się odechciało.Blog cudowny,człowiek czyta jednym tchem.Tak jak myślałam nie wszystko złoto co się świeci.Pani Jagoda nie wygląda na osobę sympatyczną a opinie to potwierdzają.Jestem ciekawa czy ktoś z zewnątrz kontroluje agroturystykę,Powinny być jakieś instytucje które maja wgląd.Szkoda rozczarowania ludzi którzy ciężko pracują i chcą odpocząć.
      • Gość: gość gość gość Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.16, 12:10
        agnes droga ciężko pracująca uuffffffffff rynce opadają . "Pani Jagoda nie wygląda na osobę sympatyczną" ufff "Instytucje kontrolujące agroturystkę" ufff (btw pracujesz w jakimś urzędzie?) "Nie wszystko złoto" ufffff
        Z opiniami jest jak z d..ą, każdy ma swoją. Z reguły ci zadowoleni nie latają po necie i nie wpisują. Choć ja mam inną.
        Mam też swoją na twój temat, bez urazy, ale jak czytam to co i jak piszesz, jakich określeń używasz, to mam opinię że jesteś nie do zniesienia. Może przestań tak ciężko pracować?
    • Gość: Jolanta Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii polsk... IP: *.wad.pl 29.04.16, 23:36
      Miałam wybrać się do Chaty Magody na wypoczynek po obejrzeniu strony na Fb i blogu.
      Obejrzałam również w Dzień Dobry TVN program z panią Jagodą jak gotuje i co serwuje gościom i wydawało mi się, że nie jest jakoś specjalnie sympatyczna ale nie chciałam się od razu negatywnie nastawiać ponieważ gdy rezerwowałam pobyt była przez telefon bardzo miła. Jednak pech trafił, że z przyczyn niezależnych ode mnie musiałam zrezygnować z pobytu. Postanowiłam zadzwonić do niej w dzień przyjazdu, ze jednak nie mogę przyjechać, że bardzo ją przepraszam i zaniemówiłam na to co usłyszałam w słuchawce. To nie była juz ta przemiła pani, która rezerwowała mi pokój. Dosłownie ścięło mnie z nóg to co usłyszałam. Nadmieniam, że wpłaciłam zaliczkę ponad 300 zł więc chyba nie powinno byc problemu z powodu rezygnacji. Chyba po to się ją wpłaca. Na zawsze wyleczyłam się z pobytu w Magodzie chociaż było to moim marzeniem. Już nigdy nie powiem mężowi jedźmy tam, popatrz jaka aura bije z tego bloga. Dźwięk rzuconej słuchawki na zawsze zapamiętam i nigdy, przenigdy się tam nie wybiorę, a nawet gdy dane mi będzie odwiedzić Bieszczady będę omijała Chatę Magoda z daleka.
      • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 30.04.16, 08:57
        Anonim, Gość portalu: Jolanta napisał(a):

        > Miałam wybrać się do Chaty ...

        ...dużo i bez konkretów :-/

        > zaniemówiłam na to co usłyszałam w słuchawce. To nie była juz ta przemiła pani, która rezerwowała mi pokój. Dosłownie ścięło mnie z nóg to co usłyszałam.


        A tak konkretnie?
        W mojej ocenie, a myślę, że jest ona nieodosobniona, Twój post jest bezwartościowy, gdyż nic nie wnosi do dyskusji w tym wątku - notabene, niezwiązanym z tematyką forum.

        Kornel
      • Gość: burarum Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.czarnet.pl 09.05.16, 23:26
        nie dziwię się! na Twoje miejsce byłby ktoś inny chętny a tak przepadło! Ludzie myślą że są pępkami świata!
      • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 16:37
        Ot cała prawda o tym miejscu... chatamagoda.pl
    • Gość: Piotr Piasecki Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.docsis.tczew.net.pl 05.08.16, 10:28
      Pewnie nie jestem obiektywny, bo Jagodę i Maćka uwielbiam, ale z drugiej strony nie wzięło się to na pewno z ich złego zachowania, więc jak to z nimi jest Pani martakul34?
    • Gość: kasai Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.17, 13:18
      Dzisiaj tzn 22 kwietnia 2017 r byla ta pani jagoda w radiu 1 program ,,damska torebka,, o 11.00 wydawala sie byc mila osoba,widocznie magia radia odmienila jej charakter:-)

    • michal617 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 23.01.18, 18:03
      Patrząc na doświadczenia własne, wpisy w innych miejscach w sieci i wszystkie zebrane tu opinie, nie sposób zaprzeczyć, że Jagoda Miłoszewicz to bardzo skomplikowana osoba. Dwie twarze - z jednej strony ambitna blogerka, autorka książki, osoba kochająca Bieszczady i zwierzęta, prowadząca wspaniałe gospodarstwo agroturystyczne, z drugiej strony pozbawiona empatii, niezwykle czuła na jakikolwiek przejaw krytyki, osądzająca i oceniająca innych, wyznaczająca wokół siebie mnóstwo granic jakich nie wolno nikomu przekraczać, kochająca wybiórczo tylko niektórych (słodzących jej) ludzi i nie znosząca dzieci. Ponadto, jak Pani Jagoda głośno komunikuje (spotkałem wpis w innym miejscu) - nie nawidzi PIS-u. Chata Magoda jest zatem otwarta na mniej niż połowę kraju, a jeśli to komuś nie odpowiada... "to won" - jak przytaczała język gospodyni inna osoba z tego forum. Chata Magoda jest z jednej strony jest dla Pani Miłoszewicz zrealizowanym marzeniem, z drugiej zaś, jak daje do zrozumienia niejednemu i nie raz, mordercza charówka. I choć pracy jest faktycznie sporo, gość ostatecznie czuje się tam tylko intruzem, który zakłóca spokój właścicieli. Ilość sfrustrowanych pobytem w Magodzie osób nie może stanowić przypadku ani zmowy, jak sugeruje tu jeden z nasłanych najwidoczniej popleczników. Żal w tym wszystkim jedynie Pana Macieja, bo kto z kim przystaje, takim się staje. I czas pokaże... W rzeczywistości jest w tamtym miejscu jedyną osobą, która pozostała otwartym człowiekiem do pogadania, takim jak pokazuje jeden z filmów gdzie widać go z kozami, na youtubie youtu.be/q8wnTOzdGxU Jakby tylko na ten obraz patrzeć to Chata Magoda chatamagoda.pl jest obrazem z bajki. Szkoda, że w rzeczywistości, jest jak odbicie w krzywym zwierciadle.
      • jadwiga3010 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 15.01.22, 03:35
        Nas też Pani Jagoda we wrześniu 2021 roku potraktowała jak intruzów, a mamy 70 lat, chcieliśmy się dowiedzieć czegoś o jej chacie i ewentualnym mieszkaniu tam. Pani Jagoda po prostu zatrzasnęła nam drzwi przed nosem. Potem poczytaliśmy opinię o tej Pani i wszystko jasne. Unikaj ie jak ognia. Alfred i Jadwiga Zakrzewscy Poznań
        • kornel-1 Re: Jagoda Miłoszewicz, absolwentka filologii pol 16.01.22, 19:04
          jadwiga3010 napisała:

          > Nas też Pani Jagoda we wrześniu 2021 roku potraktowała jak intruzów, a mamy 70
          > lat, chcieliśmy się dowiedzieć czegoś o jej chacie i ewentualnym mieszkaniu tam
          > . Pani Jagoda po prostu zatrzasnęła nam drzwi przed nosem
          .

          He, he.
          A jakich informacji, których nie ma na stronie Chaty Magoda lub, które można uzyskać telefonicznie, potrzebowaliście?

          Kornel
Inne wątki na temat:
Pełna wersja