Powitanie z Afryką z dzieckiem

IP: *.enea.pl 21.12.11, 13:12
Wyjeżdżamy z 9 -letnia córką 10 lutego na wycieczkę Powitanie z Afryką z Rainbowtour . Nocujemy 5 nocy w Neptune Palm Beach Resort KSS. Czy macie jakieś doświadczenia? Na co musimy uważać? Córka jest doświadczoną podróżniczką, dwa lata temu pływała po Nilu, przejeździła niemal całą Europę, lubi zwiedzać i poznawać świat. Szczepimy się tak jak kazali w sanepidzie. Ale może wiecie na co powinniśmy jeszcze zwrócić uwagę, co warto ze sobą zabrać, jak wygląda safari z tym biurem? Jak noclegi w parkach? Co warto mieć przy sobie poza aparatami fotograficznymi? Nie mamy za dużego wyboru - musimy lecieć w ferie - da się znieść te upały? Czy z hotelu daleko do miasta, bo na pewno nie usiedzimy tyle dni przy basenie.
Z góry dziękuję z odpowiedzi
Monika
    • iza42 Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 21.12.11, 21:21
      Radzilabym zwrocic uwage na ryzyko malarii. Nie wiem co prawda do jakiego kraju jedziesz bo nazwa tego resort nic mi nie mowi ale zdecyowana wiekszosc tzw sub saharian Africa jest opanowana przez malarie oporna na chloroquine, ktora latwo sie zarazic przez ukaszenie komarow, w zwiaku z tym zalecana jeat chemoprofilaktyka, najlepszym lekiem tutaj bylby Malarone ale jest to dosc drogi preparat. Oprocz tego radze wyposazyc sie w srodki przeciw komarom, nosic dlugie rekawy i dlugie spodnie po zmierzchu oraz dobre buty - tych regionach mozna napotkac skorpiony i jadowite weze. Co do upalow to zalezy od miejsca, wcale nie musi byc upalnie, w gorach czesto jest chlodno. Polecam rowniez zajrzec na strone CDC travellers health ponizej
      wwwnc.cdc.gov/travel/destinations/list.htm
      • Gość: Misia Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: 89.191.147.* 22.12.11, 01:08
        Dziękuję za odpowiedź - jedziemy do Kenii.
        • Gość: edyta Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 20:43
          malarone- owszem można brać. długie rekawy przewiewnych bluzek po zmroku i bez obawy mozecie się dobrze bawić. Ja stosowałam na komary muggę roll-on i spry i działało Miałam tez środki na komary w pokoju. ten hotel jest bardzo ładny. Do "miasta" taxi - taksówkarz czeka ile tzreba - śmieszne to kosztuje pieniądze.
    • Gość: Olik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 12:40
      Nie wiem, czym i gdzie będziecie jechać na safari, ale w porze suchej w wielu parkach na drogach zmorą jest kurz - nam bardzo przydały się chusteczki nawilżane (do rąk i twarzy) tudzież szmatki do przecierania obiektywu.
      No i byliśmy super zadowoleni, że wzięliśmy lornetkę. Oczywiście, bez tego się da, często zwierzęta wychodzą po prostu na samochód, ale czasem coś ciekawego dzieje się akurat na horyzoncie, albo chcecie zobaczyć dokładnie, co akurat je ten ptak, który siedzi na kopcu termitów, i lornetka jest nieoceniona. Polecam lornetki o parametrach 8x40 lub 10x50 (pierwsze to zoom, drugie to jasność szkieł); jak kiedyś przeczytałam, lornetki teatralne nadają się do oglądania zwierząt w teatrze ;-))
    • Gość: Misia Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: 89.191.147.* 19.02.12, 19:39
      W związku z moim powrotem, napiszę swoją opinię, bo może komuś się przyda. Sama dużo szukałam informacji na ten temat. Córka podróż zniosła bardzo dobrze, a byliśmy na trzydniowym safari, na Wasini i w Mombasie. W zasadzie tylko dwa pełne dni spędziliśmy w hotelu i na basenie. Malarone Gośka tolerowała dobrze. Przed wyjazdem dostała swój własny aparat i ... jej zdjęcia są najlepsze. Odkryła w sobie nowy talent. Dzięki aparatowi safari było dla niej jeszcze ciekawsze. Chwila słabości nastąpiła, gdy lwy chodziły nam w nocy pod chatką, w której ... brakowało jednej ściany - ale wtedy nastąpiła i moja chwila słabości. Poza tym nie usłyszeliśmy żadnej skargi marudzenia. Dzieci na safari spotkaliśmy sporo. tj. więcej niż się spodziewaliśmy. Na naszej wycieczce był jeszcze 10 -latek i 12- latka. Nie zauważyłam by marudzili. Dodam jednak, że pogoda nam bardzo sprzyjała, bo ani jednego dnia nie było żaru z nieba. Tj. zawsze ok. 30 stopni, ale dawało się żyć.
      • marinik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 20.02.12, 08:23
        Hm... czy moglabys napisac GDZIE konkretnie ta atrakcje z nonymi odwiedzinami lwa mialy miejsce. Sadzilem, ze kazde safrai jest bezpieczne, a tu cosik mi sie widzi, ze choc nic sie ostatecznie nie stalo - to jednak sytuacja nie byla pod kontrola.
        • Gość: m. Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.devs.futuro.pl 20.02.12, 09:53
          co to znaczy "sytuacja pod kontrolą" na safarii? To są dzikie zwierzątka i może zdarzyć się wszystko, zwłaszcza gdy muzungu nie stosuje się do poleceń, czy próśb, personelu. Jeśli był kemp to znaczy że nic nie powinno się wydarzyć, a te całe lwy, hipcie czy słonie łażące w nocy po kempie to element przygody, żeby sobie jakaś niunia mogła po piszczeć i miała potem co opowiadać.
          • Gość: masajka Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.229.71.86.rev.sfr.net 20.02.12, 11:41
            hej, ten lew pod namiotem to wyobraznia niuni, a przy okazji i doroslym wydzielila sie adrenalina
            • marinik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 20.02.12, 11:48
              masajko - z tego co napisala Misia wynika, ze to nie byla wcale imaginacja niuni - stad moj niepokoj.
          • marinik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 20.02.12, 11:46
            No coz - nie bylem, nie wiem. Ale zakladam, ze sa po prostu okreslone ZASADY BEZPIECZENSTWA. Moze inaczej jest na kampach a inaczen w lodzach - jak wspomnialem - nie bylem to i nie wiem. Tylko mam po prostu wyobrazenie, ze mozna nieustzrec sie insektow, i zyjatek, ktore wszedzie wlezc moga. Nikt mi nie powie, ze dziki lew spacerujacy i pozornie niezainteresowany przekaska z niuni to elemenmt przyrody, ktory ot tak - moze sie niespodziewanie pojawic, no, ale gdzie tam - przeciez ma smakowitsze kaski, wiec RACZEJ nie bedzie niuni konsumowaL i nic zlego NIE POWINNO sie wydarzyc. To wg Ciebie standard safari? Taka adrenalinka?

            • Gość: m. Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.devs.futuro.pl 20.02.12, 12:52
              Ludzie chcą zarabiac pieniądze, także w Afryce.
              To jest odpowiedź na Twoje wątpliwości - jak sobie wyobrażasz zarabianie kasy jak Ci niunię zeżre dziki zwierz? Niunia nie dośc, że nie zapłaci (zeżarta), to jeszcze opinie zepsuje i inne niunie nie skorzystają z Twojej oferty.
              Na kepmie niunia jest bezpieczna, tak jak jest bezpieczna na game drivie. Musi tylko stosować się do okreslonych zasad (nie wyłazić z samochodu, czy nie wyłazić z namiotu, lodga, etc.)
              • marinik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 20.02.12, 13:48
                m. - bardzo Cie prosze - nie traktuj mnie jak idiote. Oczywistym jest, ze dzialalnosc turystyczna w Afryce to nie dzialalnosc charytatywna, a biznes. Tak samo, jak biznesem jest dzialalnosc polskiego BP, ktore te imreze sprzedaje. Ale nie opowiadaj prosze, ze jakikolwiek powazny ogranizator biznesu turystycznego moze prowokowac sytuacje zagrozenie dla turysty. Niunia jest wg Ciebie bezpieczna przy spacerujacym za sciana namiotu lwie? Bo jeszcze nikogo ten lew nie uszkodzil? Bo moze stoi obok Masaj z dzida, czy sztucerem? Wyobrazam sobie - ze teren jest po prostu ogrodzony a dzikie bestie po nim nie spaceruja naprzemian z turystami.
                • Gość: m. Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.devs.futuro.pl 20.02.12, 14:33
                  marink - chcesz być traktowana/ny powaznie to wyłącz telewizję i zacznij myśleć.
                  Na "safari" jesteś portfelem, który ma byc zachwycony (większe tipy) i ktoremu ma nie spaść włos z głowy (jakikolwiek wypadek to spadek wpływów i widmo bankructwa). Całe te "safari" są mega bezpieczne (pod warunkiem że zachowujesz się "poprawnie") a opowieści o "spacerujących po kampie lwach" to niemal stały element wspomnień niuń (słyszy taka niunia hairaxa i wyobraźnia mówi jej, że to lew ludojad).
                  Żenada, aczkolwiek hipcie czy słonie łażące po kempie, między namiotami, to rzeczywistość, z którą da się z tym żyć (i więcej nawet - można się wyspać, jakimś sposobem omijają namioty).
                  Odpuść sobie to safari, jak już cos robić to walking safarii, nie wozisz dupy samochodem z jakimiś grubasami i nie rozjezdzasz buszu, no i te naście samochodów wokół jednego geparda czy lwicy. Żałość
                  • marinik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 21.02.12, 07:29
                    m. - Twoj wywod to wg mnie typowka dla wirtualnej rzeczywistosci - jak mi rozmowca nie pasi - warto mu przyp... bezkarnie - a co mi zrobi? Coz - Twoja wypowiedz swiadczy po prostu o Tobie.
                    Zatem: uwagi na temat TV i moim mysleniu - zostaw dla samego siebie, zamiast tutaj sie w tak merytoryczny sposob produkowac. Podsumowatywania "grubasow" wozacych swoje "dupy" jest dokladnie w takim samym stylu. Podobnie jak gadanie, ze niunia konfabuluje.
                    W niniejszym watku o spacerujacym lwie obok dziurawego namiotu dowiedziaelm sie nie od NIUNI ani z TV, a od jej mamy, ktora jak sadze nie jest egzaltowana pzryslowiowa "blondi", dla ktorej fajnie jest zagrac udawanie strachu przed lwem lazacym obok.
                    A jesli taka sytuacja miala miejsce (to tylko zalozenie, bo to nie do zweryfikownia) to niewatpliwie byla to sytuacja malo bezpieczna i gadanie wobec niej o podstawowych zasadach bezpieczentwa ( w postaci NIEWYCHODZENIA Z NAMIOTU), ktore mialyby zapobiedz czemus nieobliczalnemu jest dopiero zaloscia.
                    Bez odbioru.
                    • Gość: masajka Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: *.229.71.86.rev.sfr.net 21.02.12, 16:22
                      w ciagu 5 lat pobytu w Afryce (Kenja, Uganda, Sudan) i licznych sluzbowych i niesluzbowych podrozy, w tym licznych parkow narodowych, udalo mi sie tylko jeden raz zobaczyc ( na odleglosc lornetki) lwice podczas ataku na antylope; wobec tego nie wierze w historyjke z lwami buszujacymi po terenie kampa. do tego kazda lodzia czy kamp ma swojego stroza , a chatki dla turystow to juz z pewnoscia maja cztery sciany. jesli jednak opowiedziane przez autorke watku zdarzenie istotnie mialo miejsce, to organizacja byla wiecej niz zla i nalezy zaskarzyc Reinbows tours.
                      • jolantas1955 Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem 24.02.12, 09:36
                        Ja byłam z tym biurem, a jakże! Lwów widziałam dostatek, z bezpośredniej bliskości, ale w trakcie jazdy po parku, a nie w nocy koło namiotów, czy chatek. Loggie w których spaliśmy były ogrodzone zeribą, jedna na wzgórzu niedostepna ze wszystkich stron, w nocy odgłosy sawanny niosą się kilometrami, więc myśmy tez słyszeli różne ryki, pogwizdywania, i inne hałasy, ale nie pod domkiem:) A te domki "bez jednej sciany" to po prostu są takie, że ta jedna ściana to gruba siatka jak na wielkie komary:) Widok z takiego domku stojącego na skarpie, z widokiem na sawannę - bezcenny! I to bez chodzących dookoła lwów:)
                        • Gość: Olik Re: Powitanie z Afryką z dzieckiem IP: 193.41.113.* 27.02.12, 12:34
                          Jak byłam na kempie w Serengeti, to szef kempu pokazywał nam nagranie ryku lwa na CD i opowiadał, jak to robi dowcipy samotnym kobietom i puszcza im to nagranie pod namiotem :-( A potem opowiada, jak przegonił lwa. Jak dla mnie mało zabawne to było (ja akurat byłam z małżonkiem, więc ten wątpliwy dowcip nas ominął), ale może to nie był autorski pomysł tego gościa i inni też tak robią... Też mi się nie chce wierzyć w te lwy chodzące za ścianą namiotu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja