podróżniczka Beata Pawlikowska o Adopcji serca

26.12.11, 19:55
Beata Pawlikowska podróżniczka o Adopcji serca
Adopcja serca

W niedzielę w "Świecie według Blondynki" opowiedziałam o tym na czym polega Adopcja Serca - kiedy bierze się pod opiekę dziecko z dalekiego kraju i nawiązuje się z nim niezwykłą więź, która istnieje mimo róźnicy czasu, klimatu i obyczajów.

Dostałam dużo maili z prośbą o informacje w jaki sposób można zaadoptować w taki sposób dziecko. Dostałam też dodatkowe informacje od osób, które już dawno wpadły na ten pomysł i opiekują się dziećmi z Afryki czy Azji.

Oto dwa takie listy:

Witam !
Wczoraj wysłuchałam Pani audycji( słucham co tydzień) i pragnę uzupełnić wiadomości na temat " Adopcji Serca". Pracuję w szkole podstawowej i gimnazjum w Kościelisku k/ Zakopanego .Od 4 lat prowadzimy w naszym Zespole szkół aką akcję. Adoptowaliśmy już 4-ro dzieci z Afryki ( kongo, Ruanda, Kamerun ). Jedno dziecko dzieki naszej pomocy mogło ukończyć szkołę i zdobyć zawód. Obecnie wspieramy kształcenie trojga dzieci.Uczestniczymy w akcji "Adopcja Serca" dzięki fundacji Watoto. Wiem ,że inna szkoła w Zakopanem uczestniczy w akcji już od 6-ciu lat.
Pozdrawiamy
Nauczycielki z Zespołu Szkół w Kościelisku

Pani Beato, dzień dobry.
Zwykle niedziele spędzam poza domem. Jednak wczoraj wyjątkowo byłam w domu i włączyłam radio. Nie wiedziałam, że prowadzi Pani audycję w niedzielne przedpołudnia w radio Zet.
I nie sądziłam, że we wczorajszej audycji zostanie poruszony temat, w którym "uczestniczę" od kilku już lat. Myślę o adopcji serca. Nie bardzo wiem, o co chodzi z tymi pasjami, czy też ludźmi z pasjami :-), w każdym razie chcę Pani powiedzieć, że Autor listu piszący o adopcji serca nie jest osamotniony w swych decyzjach i działaniach.
Kilka lat temu pojawiła się w moim życiu mała Rhuhune. Właściwie nie wiem dokładnie, jak to się stało, po prostu pewnego listopadowego popołudnia pojawiła się i została. Rhuhune jest jedną z trójki rodzeństwa (ma starszą siostrę i młodszego brata), ma 13 lat i właśnie niedługo skończy 2 klasę szkoły podstawowej. Mieszka w Karhala Burhinyi (w Kongo Demokratycznym) i jest moją pierwszą Córką Serca.

Pierwszą, lecz nie jedyną.

Wkrótce po Rhuhune pojawiła się Pema Youdon - obecnie prawie 11-letnia dziewczynka pochodzenia Tybetańskiego, która mieszka (wraz z wieloma innymi dziećmi) w Dolanji (Indie), w Bon Childrens Home - domu dla dzieci tybetańskich uchodźców, niedługo ukończy 5 klasę.

Potem przyszła do mnie Esperence, lat 22, mieszkająca w Cyangugu (Rwanda), która uczy się w klasie szycia, niedługo skończy 1-szą z dwóch klas tej szkoły.

A potem pojawiła się, obecnie prawie 16-letnia Masza, ucząca się w klasie 8, mieszkająca w Ułan Ude (Syberia, Republika Buriacji).

Nie jest powiedziane, że to już koniec... Myślę, że kiedy młodsze dziewczynki będą kończyć szkołę, przyjmę kolejne dzieci. Chcę też powiedzieć, że takich osób jak ja jest wiele, poznaję je w Fundacjach, z którymi - poprzez "moje" dzieci jestem związana:

Fundacja Watoto (www.dzieciafryki.org)
Fundacja Nyatri (www.nyatri.org)

Cieszy mnie ogromnie, że o adopcji serca mówi się coraz więcej i że ludzie zaczynają kojarzyć znaczenie tej formy wsparcia dla dzieciaków na całym świecie. Dziękuję, że Pani o tym wspomniała także w swojej audycji.

Powiem jeszcze tylko tyle, że moim wielkim marzeniem, jest móc spotkać się z każdym z moich dzieci chociaż jeden raz i chociaż to może duże marzenie, to wierzę, że realne. W tym roku, najprawdopodobniej we wrześniu, wybieram się w podróż koleją transsyberyjską do Ułan Ude, zatem łączę realizację dwóch marzeń jednocześnie - marzenie spotkania z Maszą, marzenie podróży transsibem, marzenie dalekiej podróży w ogóle. Więc może jednak marzenia się spełniają? To wspaniale, że realizując siebie i pozostając w pełni przede wszystkim sobą, możemy spełniać także te tak często najskromniejsze ze skromnych marzenia naszych Dzieci Serca.
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie,
Joasia.

www.oliwkowo.pl/diary,list,2264.html
    • kornel-1 Zniesmaczony Pawlikowską - podróżniczką 26.12.11, 20:24
      Czytając w księgarni fragmenty książki Pawlikowskiej - podróżniczki pt. "W dżungli życia. Poradnik dla dziewczyn i chłopców (oraz niektórych dorosłych)", poczułem się wybitnie zniesmaczony jej stosunkiem do osób słabszych, nie radzących sobie w życiu, osób, które potrzebują wsparcia innych. Autorka wprost i bez żenady zachęca młodzież do odsuwania się od takich osób, do unikania ich w swoim życiu.

      Kornel
Pełna wersja