Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę

IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.12, 23:19
Co o tym myślicie? Chciałabym wybrać się sama do Kenii na ok. 4 tygodnie. Wcześniej zjeździłam sama niemal całą Amerykę Południową i Azję, ale Afryka to chyba jednka nie to samo. Uważacie, że Kenia to dla podróżującej samodzielnie turystki z Europy bezpieczne miejsce?
    • Gość: MN Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę IP: 195.83.178.* 31.01.12, 00:26
      Absolutnie nie.
    • Gość: toja Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę IP: 217.153.153.* 31.01.12, 10:26
      nie. Pisałam tu już, jak napadli moje 3 znajome w Kenii. I były ich 3 razem.
    • Gość: Miki Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 12:18
      Wiesz jak to jest 100 pojedzie nic sie nie stanie a 101 napadna , a te odpowiedzi to raczej bzdura , jak mozna na podstawie 3 dziewczyn napisac ze nie mozna i ze niebezpiecznie ? Moje 3 znajome byly i nic sie nie stalo... Pytanie tez nieprecyzyjne...
      • Gość: Asia Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.12, 23:32
        Hmmm, próbując zatem sprecyzować:-) czy uważacie, że jest to kraj na tyle przyjazny turystom z Europy, że mogę się tam wybrać sama, a ryzyko tego, że zostanę okradnięta, napadnięta itp nie jest jakoś wyjątkowo duże pod warunkiem, że zachowuję oczywiście podstawowe zasady bezpieczeństwa (typu nie wychodzę z hostelu po zmroku, nie odwiedzam najbardziej niebezpiecznych dzielnic, nie awiszuję się z jakimś megawyszukanym sprzętem fotograficznym)
        • iwwo2 Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę 02.02.12, 08:04
          Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno w Nairobi i Mombasie ryzyko jakiegoś nieprzyjemnego incydentu jest spore i chyba nie ma tu większego znaczenia czy jesteś sama, czy z towarzystwem. Miałem próbę napaści przez grupę nastolatków w centrum Nairobi w godzinach przedpołudniowych (faktycznie byłem wtedy sam), ale z drugiej strony w dzielnicach uważanych za gorsze nic mi się stało. Poza miastem czułem się bezpiecznie, a przecież nikt nie jedzie do Kenii, żeby siedzieć w Nairobi. Zostaje jeszcze pewnie niezbyt bezpieczne pogranicze północne, ale nie musisz się tam zapuszczać. Jeżeli myślisz o safari czy wejściu na Mount Kenya, to pewnie i tak dołączysz do jakiejś grupy
        • Gość: Biały Masaj Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.02.12, 13:29
          Wychodzisz z HOSTELU? Chcesz w Kenii mieszkać w hostelach i zwiedzać kraj na własną rękę? To się nie może udać. Jeśli mowa o wyjeździe do hotelu touroperatora i wykupienie udziału w safari/objazdówce, no to ok, ale wszelkie pomysły trekkingowo-włóczęgowskie w wersji białej kobiety solo po prostu mrożą mi krew w żyłach.
        • f8phototravel Re: Kenia-sama dziewczyna, wakacje na własną rękę 02.02.12, 21:37
          W Kenii hostele nie są takie jak w innych częściach świata, poza Nairobi, tam może coś znajdziesz... A prowincja? Dla samotnie podróżującej osoby zawsze jest niebezpieczna. Byłem tam 4 razy i na pewno nie wybrał bym się sam na obchód miasta w Naroku czy Nanyuki. W innych miejscach jest jeszcze gorzej. NIe chodzi o to, że niebezpieczeństo czycha na każdym kroku ale o to, że statystycznie prawdopodobieństwo nieprzyjemnych wydzrzeń jest bardzo duże (kradzież, rabunek...).
          Gdyby w Kenii było tak jak w Azjii to ceny byłyby o połowę niższe. Na wyprawie na północ od Samburu musisz mieć wojskową obstawę a o północno wschodniej granicy lepiej nie wspominać. To granica z Somalią i do 500 - 700 km od granicy możesz spotkać uzbrojone bandy...
          Ten kraj jest bardzo przyjazny dla turystów z Europy ale nie jest dla nich bezpieczny :-)

          Gość portalu: Asia napisał(a):

          > Hmmm, próbując zatem sprecyzować:-) czy uważacie, że jest to kraj na tyle przyj
          > azny turystom z Europy, że mogę się tam wybrać sama, a ryzyko tego, że zostanę
          > okradnięta, napadnięta itp nie jest jakoś wyjątkowo duże pod warunkiem, że zach
          > owuję oczywiście podstawowe zasady bezpieczeństwa (typu nie wychodzę z hostelu
          > po zmroku, nie odwiedzam najbardziej niebezpiecznych dzielnic, nie awiszuję się
          > z jakimś megawyszukanym sprzętem fotograficznym)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja