Gość: yolca
IP: *.hfc.comcastbusiness.net
27.02.12, 19:53
Witajcie,
Wolno zblizamy sie sezonu slubow i, w nastepstwie tego, podrozy poslubnych.
Pierwsze nieporadne jaskolki zapowiedzi tych wydarzen zaczynja sie pojawiac
na forum. Dramatyczne i bezradne pytania typu "gdzie najlepiej jechac w podroz
poslubna?" zastanawiaja jak sobie nowozency o plytkiej wyobrazni poradza
z wyzwaniem administracyjnym i logistycznym slubu i wesela.
Standardowym juz pytaniem jest pytanie: Pomocy, chcemy leciec w podroz poslubna
naszego zycia ale nie wiemy gdzie:(. Pomozcie! Warunkiem naszej wybrednej
akceptacji jest obecnosc cieplego morza/oceanu, blekit nieba, zielen flory, plaza
z piaskiem o konsystencji cukru pudru i nielicznosc innych tutystow ktorzy jeszcze
nie wpadli na nasz odkrywczy plan. Acha, i zeby jeszcze bylo tanio. Nie drozej niz
koszt autobusu pospiesznego w Warszawie. W obie strony."
Po tych pytaniach nastepuja pytania o dojazd (tani) z lotniska i koniecznie ostrozne
pytanie o pogode. Latwosc w uzyskaniu obecnie dostepnych i wiarygodnych informacji
o warunkach atmosterycznych w kazdym zakatku i o kazdej porze dnia i nocy pozostaje
leniwie ignorowana.
Duzo efektywniej byloby zdecydowac juz o kierunku podrozy i pytac odpowiednio
wykorzystujac kumulacyjna wiedze i doswiadczenie czytelnikow forum.
Dla mnie pytanie o pogode dyskwakifikuje pytajacego jako powaznego turyste.
Nie jestem przekonana, ze potrafi wykorzystac inne odpowiedzi i porady.
Na forum pojawil sie kiedys sympatyczny i ciekawy watek - Gdzie zabiore swoja
ukochana gdy sie juz zakocham lub o podobnym tytule. Z przyjemnoscia mozna bylo
zauwazyc, ze wiekszosc mlodych ludzi miala juz wybrana destynacje i pytala tylko
o praktyczno-logistyczne szczegoly podrozy do swojego wymarzonego Edenu.
Ze smutkiem zauwazam, ze poziom pytan i niezdecydowania tegorocznych nowozencow
obnizyl sie dramatycznie. Jestesmy gleboko w kryzysie:) Smutne to...
Pozdrawiam - yolca