Gość: litwinka
IP: *.play-internet.pl
21.05.12, 16:28
skończyliście ten spływ na zaporze - good for you! My nie mieliśmy pozwoleń na przekroczenie zapory, biuro Forma-T nie poinformowało nas o tym szczególe. Na nieszczęście, celnicy litewscy pomogli nam załatwić przepustki w sąsiedniej miejscowości. Sławetne 4,5 km to malownicza górska rzeka - na 4 km jest spadek 10 m... Omal nie zginęliśmy, pogubiliśmy w tej rzece dokumenty, przepustki. Przewróciło się 8 kajaków. Jedną dziewczynę nurt wciągnął pod kajak - wyciągnęliśmy ją w stanie dosyć sinym i nieprzytomnym. Nie dawało się przepłynąć pod zwalonymi konarami. Zakręty + silny nurt = wywalanie kajaków. Jeśli dodam do tego burzę - macie pełen obraz rzeki Biała Hańcza! Zaklinam wszystkich, by kończyć spływy na zaporze - możecie uratować swoje życie.