Dodaj do ulubionych

Kenia-gdzie sie szczepić??

IP: *.e-wroc.com 11.07.04, 12:00
Jade do Kenii, włśnie sie dowiedziałam że wylot prawdopodobnie w piątek, a ja
kompletnie nieświadoma wszystkiego bo to nagła zmiana planów, miała być
europa... wiem tylko że powinnam sie zaszczepic przeciwko malarii, ale gdzie
to sie robi we wrocławiu?? czy tak z miejsca mają szczepionki? poradzcie
proszę czy jest cos o czym powinnam jeszcze wiedzieć. z góry wielkie
dzięxxxx!!!
pozdro
A
Obserwuj wątek
    • Gość: turystka Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 00:35
      Przeciwko malarii nie ma szepionek. Należy brać leki antymalaryczne - ja brałam
      najbardziej chyba znany - Lariam. Lek ten, dostępny tylko na recptę,
      sprowadzają niektóre apteki i należy go zacząć brać tydzień przed wyjazdem...
      Chyba więc trochę na niego za późno... Wiem, że niektórzy biorą zastępczo
      Doksycyklinę; nie byłoby więc problemu z zakupem ale nie potrafię się jednak
      wypowiedzieć na temat dawkowania a także czy ewentualna ochrona jest
      porównywalna. Żaden z leków nie jest w 100% skuteczny. Jeśli się zachoruje,
      wówczas przebieg jest zwykle łagodniejszy. Zaszczepić się trzeba na żółtą
      febrę. Ja dodatkowo zaszczepiłam sobie tężec. Robiłam to w Sanepidzie, przedtem
      byłam u lekarza w Poradni Chorób Tropikalnych, który przepisał mi właśnie
      Lariam. Nie jestem niestety z Wrocławia. Koniecznie należy zabrać duże ilości
      preparatów przeciwko komarom. To tyle w skrócie. Jeśli masz jakieś pytania, to
      chętnie służę radami.
      • Gość: Anulka Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: *.e-wroc.com 12.07.04, 15:51
        bardzo Tobie dziękuję za wszystkie informecje. niestety jednak z Kenii nici...
        zdążyłam jednak poszperać troche w necie na ten temat i miałabym kilka pytań
        tak z własnej ciekawości jeżeli miałabyć ochotę odpisać. rozumiem że Kenię
        odwiedziłaś niedawno, powiedz czy w dużych miastach jest dalej bardzo
        niebezpiecznie i mozna stracić mienie na ulicy, w środkach transporu podczas
        napadu z bronią albo natknąć sie na zakrwawione prostytutki w obskurnych
        hoteliakch bo tylko takie są i wogóle budzić sensacje wśród miejscowych meneli
        i cinkciarzy gdzie tylko sie pojawi??(przeczytałam to o Nairobi na pewnej
        stronce aktualizowanej ostatniraz w 1999!) a apropos malarii i żółtej febry czy
        przechodzi sie jakąś kwarantanne po powrocie do kraju na wypadek przenoszenia
        pomimo nie zachorowania? na czym to polega?
        pozdrawiam serdecznie
        :***
        Anulka
        • Gość: m. Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: 62.233.139.* 12.07.04, 16:08
          Niebezpiecznie jest w Nairobi, poza tym jest ok. (oczywiście jeśli sie choc
          troche uważa)
          w środkach transportu nie ma żadnych napadów z bronią ) ostatni był 98 r. przy
          granicy z somalia,
          nie ma zadnej kwarantanny a lariam - lepiej nie brac, i tak nie chroni cie
          przed malarią tak wiec jesli zlapiesz malarie to cie w Polsce wylecza (no chyba
          ze jedziesz na ponad 2 tygodnie), oczywiscie w sanepidzie czy w instytucuie
          chorob tropikalnych beda Ci bzdurzyć zeby brac Lariam, ale moi znajomi lekarze
          ktorzy co roku sa w afryce nie biora tego syfu, a i lekarze miejscowi rowniez
          tego nie polecają
            • Gość: m. Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: 62.233.139.* 13.07.04, 09:51
              po pierwsze to zalezy gdzie konkretnie jedziesz i w jakiej porze, jezeli gdzies
              na wybrzeze to może byc problem ale przez dwa miesiace (a w sumie to trzy bo
              zaczynasz przez podróżą i konczysz po niej) to na lariamie nie pojedziesz
              (chyba). Jak pamiętam to na tak długie okresy dostaniesz jakies ine świnstwo po
              ktorym masz prawie jak w banku grzybice i pare innych fajnych rzeczy.
              Jeśli nie bedziesz na jakims zadu...iu to jak dostaniesz obajwy grypy walisz do
              szpitala, robią ci szybkie badania i po sprawie. oczywiście dr Gierej z
              Wolskiej opowie ci straszne historie o tym jak bardzo falciparum jest
              smiertelne, tyle tylko ze zaden z miejscowych lekarzy nie zaleca profilaktyki
              lariamowej . Lariam bierzesz jak jestes chora, razem z antybiotykiem (chyba
              Dalacin) nie jestem lekarzem wiec powtarzam to co uslyszalem od znajomych i na
              miejscu. jak bylem tam przez moment to wszyscy znali kogos, kto znal kogos,
              kogo znajomy zachorowal kiedys na malarie, ale nikt z miejscowych nie
              powiedzial ze sam chorował.
              No a jesli zachorujesz to do konca zycia bedziesz miala zarodźca gdieś tam w
              wezłach chłonnych, tyle tylko ze jak gadalem z jednym łebkiem z polski to nic z
              tego nie wynika oprócz tego że nie możesz oddawac krwi, pewnie troche
              przesadzał, ale wiesz na cos trzeba w końcu umrzeć ;-))
            • bob1111 Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? 13.07.04, 10:44
              Malaria (polska nazwa - zimnica) jest jednym z najgroźniejszych i najbardziej
              złożonych problemów zdrowotnych XX wieku. Jednym z zarodźców malarii zarażonych
              jest około 300 milionów ludzi na całym świecie, a rocznie umiera 1,5 miliona z
              nich.

              Objawy kliniczne i rozpoznawanie

              Objawy malarii przypominają o jej właściwej polskiej nazwie, czyli zimnicy.
              Zwykle zaczyna się ona dreszczami oraz nagłym wzrostem temperatury do 40 lub
              więcej stopni. Niekiedy poprzedzają go bóle głowy, mięśni, nudności i ogólne
              złe samopoczucie. (Chorobę nazwano zimnicą, ponieważ przy wzroście temperatury
              i dreszczach bardzo często odczuwamy zimno). Po kilku godzinach wśród obfitych
              potów gorączka opada.

              W klasycznym zakażeniu P. vivax lub ovale gorączka powtarza się co 48 godz., a
              w infekcji P. malariae co 72 godz., dlatego w dawnej polskiej terminologii
              medycznej nazywano te zakażenia odpowiednio trzeciaczką i czwartaczką. W
              najgroźniejszej postaci wywołanej P. falciparum napady podwyższonej temperatury
              powtarzają się codziennie i nie zawsze występują dreszcze. Ten ostatni pasożyt
              wywołuje również wspomnianą już malarię mózgową, w której pojawiają się drgawki
              i inne zaburzenia neurologiczne, a chory traci przytomność.

              Ponieważ pasożyt niszczy krwinki czerwone, jednym z następstw infekcji jest też
              niedokrwistość.
              --------------------------------------------------------------------

              Lariam, jest mocnym lekiem i ma skutki uboczne (u mnie objawilo sie to tym ze
              bylem przez jeden dzien wredny) dla kobiet jest wiekszy problem przez jakis
              okres jest zalecane nie zachodzenie w ciaze.
              Skutecznosc kuracji jest okreslana w granicach 70%.
              Z cala pewnoscia nie nalezy zaczynac go brac po wystapieniu objawow, sa inne
              srodki dostepne w miejscowych aptekach (ale to dla osob ktore sa tam dluzej).
              Niestety w Polsce z leczeniem moze byc roznie, w zeszlym roku gosciu po
              powrocie z Kenii zmarl na malarie, sprawa byla medialna po pewne gazety
              twierdzily ze gosciu ma Ebole, a w telewizj lekarz podejrzewal zolta febre -
              sekcja potwierdzila malarie.

              Co do bezpieczenstwa w Kenii byle w 2001, w Nairobi zalecane jest nie
              wychodzenie po zmroku samotnie (taksowka, ochraniarz z hotelu) - zlodzieji
              sporo, ogolnie miasto mi sie nie podobalo. W Mombasie bardziej mi sie podobalo.
            • Gość: turystka Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: 217.8.186.* 13.07.04, 15:01
              Witam ponownie,
              Lariam istotnie może mieć wiele skutków ubocznych m.in. depresje, stany lękowe
              i mnóstwo innych. Pamiętam, że miałam pewne opory przed pierwszym zażyciem ale
              zwyciężył rozsądek. Nie wystąpiły u mnie żadne niepożądane objawy ale z tego,
              co wiem sprawa nie jest rzadka bo dotyczy ok. 20% przyjmujących lek. Jest to
              lek b. silny i z całą pewnością nieobojętny dla organizmu - np. lekarz
              powiedział mi, że przez pół roku po zakończeniu jego stosowania nie wolno zajść
              w ciążę. W ostatnich latach w Polsce były 2 czy 3 śmiertelne przypadki malarii
              u powracających z obszarów, na których choroba ta występuje. Nie nagłaśnia się
              natomiast przypadków zaleczonych. Ja przed swoją podróżą pytałam w biurze przez
              które wyjazd załatwiałam czy zdarzały się takie przypadki. I powiedziano mi, że
              owszem. W poprzedniej grupie, która jechała przed nami zachorowały 2 osoby -
              jedna z nich brała Lariam, druga nie. Ta, która brała leżała w szpitalu kilka
              dni, ta która nie brała - kilka tygodni. To jest właśnie różnica w
              przechodzeniu ewentualnej choroby. Decyzja o zażywaniu środków antymalarycznych
              jest więc kwestią indywidualną i każdy sam musi rozważyć za i przeciw. Ja
              uznałam, że jest to cena, jaką muszę zapłacić za swoją pasję podróżniczą. Osoby
              uważające zagrożenie za bajdurzenie po prostu mogą nie przyjmować żadnej osłony
              i tyle...
              Jeśli zaś chodzi o zagrożenia w samej Kenii, to tak, jak już zostało
              powiedziane - należy raczej unikać samodzielnego chodzenia po zmroku,
              szwendania się po podejrzanych dzielnicach itp. chociaż w tej kwestii nie mam
              zamiaru wypowiadać się z pozycji eksperta gdyż mój wyjazd do Kenii miał
              charakter stricte przyrodniczo- wypoczynkowy (tydzień safari + tydzień pobytu
              nad oceanem). W Nairobi byłam tylko 1 dzień a to za mało, żeby dzielić się
              doświadczeniami z dużych miast.
              Pozdrawiam
                • Gość: turystka Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: 217.17.46.* 13.07.04, 16:21
                  Z tego, co wiem to niestety nie bardzo. Tak, jak napisałam wcześniej niektórzy
                  biorą zastępczo Doksycyklinę, ale ją chyba bierze się codziennie (Lariam raz na
                  tydzień rozpoczynając tydzień przed wyjazdem a kończąc bodajże dwa tygodnie po
                  powrocie) więc to też nie jest zbyt zdrowe w takich ilościach i w tak długim
                  czasie...:(
                  • Gość: Adam Nairobi i Lariam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 02:29
                    Mieszkałem w Nairobi w różnych dość podłych miejscach w sumie przez parę
                    miesięcy - w tym w kilku slumsach (chociaż to akurat było trudne i raczej nie
                    polecam). Nie jest tak źle. Ja w nocy chodziłem po centrum i nie miałem nigdy
                    żadnych kłopotów - jeśli nie liczyć upartych prostytutek. Kobiecie jednak bym
                    tego nie polecił, bo ryzyko gwałtu jest zbyt duże, a tam traktuje się to
                    przestępstwo znacznie mniej serio niż w Europie. To oczywiście nie musi o niczym
                    świadczyć, ale w sumie moje wrażenia nie są złe - a odwiedziłem ponad 30 stolic
                    afrykańskich. Dużo bardziej niebezpiecznie jest w RPA.
                    Lariam brałem najdłużej przez pięć miesięcy bez żadnych efektów ubocznych. Na
                    malarię nie chorowałem nigdy, mimo półtora roku jeżdżenia po Afryce. Warto go
                    wziąć, malaria to straszne paskudztwo.

    • Gość: Aldona Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: *.elzab.com.pl 15.07.04, 16:47
      Niestety nawet szczepionki i leki nie uchronią europejczyków przed
      różnymi "świństwami", które nawet przy zachowaniu maksymalnej higieny, mogą
      dopaść nasz układ pokarmowy. Ja, pomimo wcześniejszych podróży po wielu
      miejscach świata - i tych najbardziej "zapuszczonych" też, gdzie trudno
      o "białą twarz", właśnie w Kenii zachorowałam tak, że do dzisiaj (po trzech
      latach od tamtej historii) odczuwam skutki tej podróży. Gdyby nie pomoc
      zaprzyjaźnionego lekarza z Polski, z którym byłam w kontakcie telefonicznym i
      który zawsze wyposaża podróżujących w zestaw niezbędnych leków, prawdopodobnie
      skończyłoby się to jeszcze gorzej. Opieszałość, brak szacunku dla chorych,
      niewiedza i ignorancja lekarzy w Kenii były przerażające.
      Poza tym radzę wcześniej przygotować się do takiej podróży i zadbać o
      podstawowe szczzepienia, niezapominając również o potrzebnym i popularnym już u
      nas szczepieniu przeciwko żółtaczce typu A i B.
      A leki przeciwmalaryczne - brać, brać i jeszcze raz brać. I nie ktoś tam, ale
      babcia mojej koleżanki po powrocie z Azji Pd.-Wsch. chorowała na malarię, która
      bardzo osłabiła jej serce - nawracające wysokie gorączki, i przyczyniła się do
      dużo szybszej śmierci.
      Poza tym, jak wszędzie w środkowej i południowej części Afryki, również w Kenii
      nie jest bezpiecznie. To, że ktoś nie został zaczepiony czy napadnięty, nie
      powinno uśpić Twojej czujności. Lepiej zrezygnować z noszenia nawet zegarka,
      nie wspominając już o aparatch fotograficznych i dobrych okularach
      przeciwsłonecznych. Ja przez 15 minut siedziałam w taksówce, z lufą karabinu
      wymierzoną we mnie i mojego towarzysza podróży, po tym, jak na drodze do
      Mombassy banda podająca się za policję rozłożyła kolczatkę i pobierała "opłaty
      za przejazd" - ok. 50 USD.
      Moje uwagi mogą wskazywać na to, że jestem nastawiona do podróży do Kenii
      bardzo sceptycznie. I tak jest. Nawet widok Kilimandżaro o poranku nie zdołał
      zrekompensować "moich udręk" wywołanych chorobą.
      Osobiście polecam wyprawy w inne rejony świata - szczególnie całą Azję.
      Pozdrawiam wakacyjnie.
      A.
      • Gość: jb Kenia czy Azja...? IP: *.server.ntli.net 17.07.04, 11:51
        Wlasnie wrocilem z Filipin i zamierzam wybrac sie do Kenii.
        Po prostu boje sie jechac do tam, czytam rozne strony internetowe i
        przestrogi podroznych i odnosze wrazenie , ze w Kenii a szczegolnie w Nairobi
        jest nadzwyczaj niebezpiecznie.
        Czy faktycznie tak jest?
        Otworzylem strone konsulatu brytyjskiego z informacjami dla turysty, z
        ktorej wynika ze Polska to kraj, gdzie krzadna, falszywi policjanci zatzrymuja
        i okradaja, gdzie kieszonkowcy sa w kazdym publicznym miejscu, gdzie spacer
        o zmroku rowna sie z 'wylotem kamikadze'.

        Jak to jest?

        Filipiny to najbadziej przyjazny kraj dla mnie, ludzie usmiechnieci, zyczliwi,
        uczciwi, dbajacy o czystosc i maniery mimo ubostwa..

        Policja i sluzby ochrony sa wszedzie i ich obecnosc sprawiala ,ze czulem sie
        super bezpiecznie...

        Moge powiedziec , ze lepiej czulem sie fantastycznie w Cebu....

        Teraz, kiedy czytam o Kenii to odnosze wrazenie ze tam jest tak bardzo
        niebezpiecznie... Czy ktos moglby mi rzeczowo powiedziec jak to jest, czy
        smialo ta jak w przypadku Filipin moge tam pojechac czy raczej powinienem byc
        zsczagolnie ostrozny....?
        • bob1111 Re: Kenia czy Azja...? 17.07.04, 15:32
          Do Kenii przyjezdza mnostwo turystow, oznacza to ze jest w miare bezpiecznie.
          Tak jak w kazdym kraju sa zlodzieje ponoc w Nairobi jest ich bardzo duzo, mnie
          nikt nie okradl ani nie probowal ale widzialem pogon za zlodziejem (mial
          szczescie zlapala go policja, tlum mial ochote na maly linczyk).
          Co do bezpieczenstwa, za dnia czulem sie pewnie - jak wylodowalem w Nairobi i
          kolo 2 w nocy jechalem do hotelu to nie wyglodalo to ciekawie - nie wybral bym
          sie na spacer po okolicy.

          Co do ostroznosci jak wszedzie nalezy uwazac w Polsce tez jest wiele miejsc
          ktore ciesza sie zla slawa i znajomym bym odradzal samotny spacer noca w takiej
          okolicy.
          Co do ludzi bialy turysta oznacza mozliwosc zarobku wiec Nairobi co kawalek
          dostajesz oferte pomocy, milo grzecznie ale po kilkunastu razach zaczyna byc to
          meczace.
        • Gość: krafla Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 19.07.04, 12:02
          lariam chroni prze malaria, ale nie w 100% - to po pierwsze.
          jest kilka lekow alternatywnych dla lariamu - to po drugie.
          nie branie zadnej profilaktyki antymalaraycznej jest glupie - to po trzecie.
          Uwagi, ze Cie wylecza jak wrocisz sa tak niepowazne, ze az trudno to
          komentowac. Jak zlapiesz silna wersje malarii mozgowej to jedyne co beda robic
          po powrocie to Cie chowac jesli sprowadza zwloki.

          Alternatywy dla lariamu - doksycyclina (mniejsza ochrona i w Afryce wiele
          szczepow malarii jest na nia odporne, ale juz w czesciach Azji i niektorych
          krajach Am Pld. doksycyclina dziala. efekty uboczne - wyjalawia organizm oraz
          powoduje, ze skora jest swiatloczula i robia sie plamy). Kolejna alternatywa
          to Arachin z Paludryna - wlasciwie nie ma dzialan ubocznych, ale daje mniejsza
          ochorne niz lariam; ciagle jednak jest to jakies 50%. No i ostatnia i
          najlepsza alternatywa- Malarone. Lek nowy, bardzo dobrze dzialajacy, bez
          skutkow ubocznych. Daje najlepsza ochorne prze zmalaria. W Polsce rzadko
          stosowany bo bardzo drogi. Koszt kuracji przy 2 tyg. wyjezdzie ponad 100
          USD.
          • Gość: m. Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: 62.233.139.* 20.07.04, 11:02
            Szanowna Kraflo,
            piszesz malarone, tyle tylko, że jest to ostatnia deska ratunku,
            kiedy jedziesz na Lariamie i pomimo tego lapiesz falciparum ratuje cie tylko
            malarone.
            Jezeli jedziesz na malarone i lapiesz malarie to ratuje cie modlitwa.
            to wszystko.
            pisanie ze lek nie ma skutkow ubocznych jest cokolwiek odwazne.
            ok. masz racje ze malarone jest nalepsze, ale zarodziec sie dosc latwo
            dostosowuje. kiedys lariam był 100% skuteczny teraz nie jest, z malarone jest
            tak samo.
            i to dlatego malarone jest trudno dostepny (dr Gierej nie chce go przepisywac).
            zastanow sie, walisz do afryki i nie masz 4 stow na malarone. kupa smiechu.
            Ja jechalem na lariamie i nic wielkiego nie bylo, moi znajomi (5) mieli ostre
            jazdy i 4 z nich zarzucilo lariam po dwoch pigulach.
            dwoje z nich to lekarze, jezdza co roku do afryki i nie biora zadnej
            profilaktyki oprocz autanu i odziezy.
            Mozesz to sobie oceniac roznie, ale mysle ze laske na to klada.
            pozdr.
            m.
            • bob1111 Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? 20.07.04, 17:56
              Gość portalu: m. napisał(a):
              <lariam - lepiej nie brac, i tak nie chroni cie
              <przed malarią tak wiec jesli zlapiesz malarie to cie w Polsce wylecza(no chyba
              <ze jedziesz na ponad 2 tygodnie),

              Kwestia dyskusyjna brac czy nie brac, kazdy sam musi ocenic ryzyko. Napewno
              lariam w jakims stopniu chronii przed malaria mozna dyskutowac w jakim.
              Tych 2 tygodni nie rozumie kuracja Lariamem jest ograniczona w czasie ale ja
              uwazam ze pzry krotkich wyjazdach ma sens przy dluzszych (liczonych w
              miesiacach) zdecydowanie nie.

              <Lariam bierzesz jak jestes chora, razem z antybiotykiem (chyba
              <Dalacin) nie jestem lekarzem wiec powtarzam to co uslyszalem od znajomych i na
              <miejscu.

              Lepiej tego nie powtarzaj, Lariam jest lekiem profilaktycznym a nie do leczenia
              objawowego, w krajach gdzie jest zagrozenie malaria mozna w aptekach kupis inne
              odpowiednie srodki.

              <jak bylem tam przez moment to wszyscy znali kogos, kto znal kogos,
              <kogo znajomy zachorowal kiedys na malarie, ale nikt z miejscowych nie
              <powiedzial ze sam chorował

              Jak bylem na Flores to spotkalem misjonarza z Wegier ktory wlasnie skonczyl
              chorowac na malarie (po raz ktorys) jest tam od 42 lat.

              <Jeśli nie bedziesz na jakims zadu...iu to jak dostaniesz obajwy grypy walisz
              <do szpitala, robią ci szybkie badania i po sprawie.

              Wolal bym tego nie sprawdzac.


              Moja rada, isc do lekarza i posluchac co mowi o zagrozeniu, zebrac wiarygodne
              informacje o zagrozeniu malaria w rejonie do ktorego jedziemy. I samemu ocenic
              czy warto wydac czterysta zlotych czy nie.
              Pozatym po przyjezdzie kupic sobie miejscowe srodki przeciwkomarom (lepiej
              wczesniej sprawdzic jakie sa dobre), nauczyc sie zakladac poprawnie moskitier
            • Gość: krafla Re: Kenia-gdzie sie szczepić?? IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 21.07.04, 10:59
              "walisz do Afryki i nie masz 400 stow na malarone. kupa smiechu".

              O co Ci chodzi? To nie chodzo o to czy ja mam czy nie. Malarone jest duzo
              drozszym lekiem niz pozostale a dla wielu osob, szczegolnie tych "low budget"
              100 dolarow to jest np. 10 noclegow. Poza tym nie kazdy jedzie na 2 tygodnie a
              niektorzy jada np. na 2 miesiace. Temat ceny Malarone pojawia sie regularnie,
              tyle, ze na forach raczej backpakerskich a nie tutaj. Dlatego o tym pisze. A
              Ty na to wyskakujesz z jakas histeryczna reakcja.

              Ja tez mam skutki uboczne po Lariamie wiec go juz nie biore. Malarone nie ma
              takich skutkow ubocznych jak Lariam. Nawet Vit C ma skutki uboczne jesli o to
              Ci chodzi wiec oczywiscie, ze Malarone nie jest lekiem absolutnie bezpiecznym.
              Jak zapewne zaden. Na pewno natomaist jest najlepszym lekiem antymalarycznym
              obecnie wystepujacym an rynku a nie zadna "ostatnia deska ratunku". A co do dr
              Goraja - to bardzo mily Pan, ale jego wiedza jest bardzo ksiazkowa. Wiele lat
              temu pracowal przez jakis czas w Afryce. Przepisuje Lariam na Afryke i
              doksycycline na Azje. Taki ma standard. Ale akurat nie masz racji, ze
              Malarone nie przepisuje bo mi natychmiast zaproponowal Malarone gdy odmowilam
              Lariamu.
    • Gość: Basia RPA - szczepienia IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.04, 15:20
      Wybieram się we wrześniu na 3 tyg. do RPA, konkretnie do Johannesburga. Mam w
      planach również Kapsztad i Durban. Nie planuję żadnych safari, biwaków itp.
      Proszę o radę czy występuje tam zagrożenie malarią? Sanepid zaleca mi całą
      listę szczepień (choć żadne nie jest obowiązakowe) i tabletki na malarię. Tak
      się tylko zastanawiam czy to rzeczywiście konieczne.
      • Gość: krafla Re: RPA - szczepienia IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 21.07.04, 11:05
        polecam strony WHO. Na temat RPA:
        "Malaria: Malaria risk—predominantly due to P. falciparum—exists throughout the
        year in the low altitude areas of Mpumalanga Province (including the Kruger
        National Park), Northern Province and north-eastern KwaZulu-Natal as far south
        as the Tugela River. Risk is highest from October to May. Resistance to
        chloroquine and sulfadoxine–pyrimethamine reported.
        Recommended prophylaxis in risk areas: mefloquine."

        Osobiscie sadze, ze tabletki na malarie nie sa Ci potrzebne ale na zoltaczke
        sie zaszczep. No chyba, ze jedziesz tam do pracy lub do rodziny i nie bedziesz
        w rejonach poza miejskich, nie bedziesz jadla na ulicznych straganach oraz w
        przypadku jakiegos nieszczescia trafisz do prywatnego szpitala.
    • Gość: Lucy afrykanska Zamiast lariamu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 14:37
      Dobrą alternatywą dla lariamu jest MEPHAQUINE, lek o takim samych składzie
      substancju czynnych (tak mi powiedzino w aptece), ale tańszy i nie mający tak
      poważnych skutków ubocznych. (Ani ja, ani moi dwaj towarzysze na nic nie
      narzekali, a zarzywalismy przez 2 miesiące.) O ile pamiętam bierze się jedną
      tabl. raz na tydzien i jest skuteczny na te najgrozniejsze szczepy malarii.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka