Dodaj do ulubionych

Polacy na wakacjach- niezbedniki

IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 14.07.04, 00:04
Mam kilka spostrzezen- ciekawy jestem Waszych.
1.Sandaly + skarpety
2.Smrod paierosow, smrod w ogole
3.Tzw. pedalowki u panow (z calym szacunkiem dla mniejszosci) z dokumentami i
pieniedzmi
4.okulary lustrzanki
Obserwuj wątek
    • asmoga Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki 14.07.04, 07:49
      Gość portalu: Foxy napisał(a):

      > Mam kilka spostrzezen- ciekawy jestem Waszych.
      > 1.Sandaly + skarpety
      > 2.Smrod paierosow, smrod w ogole
      > 3.Tzw. pedalowki u panow (z calym szacunkiem dla mniejszosci) z dokumentami i
      > pieniedzmi
      > 4.okulary lustrzanki

      Dodaję:

      5. Kamera, koniecznie najnowszej generacji, noszona zawsze na widoku
      6. Gacie (bo jak to inaczej nazwać?), sięgające kolan, zwykle wiszące pod
      opasłym brzuchem
      7. Utlenione włosy i pomalowane paznokcie u nóg (dotyczy przeważnie kobiet)
      8. Ponure miny i wieczne pretensje
      9. Brak możliwości porozumienia się w języku obcym, chyba że łamanym rosyjskim
      (dotyczy ludzi wychowanych w epoce PRL)

      • Gość: cs Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: 195.215.5.* 14.07.04, 14:32
        przeszukuja sklep za najtansza wodka


        nie zartuje, bylem kiedys we Flensburgu, a toz to kawal drogi od Polski, i przy
        stoisku z alkoholami w markecie zaczalem rozmawiac z kolega o pogodzie.
        na to podszedl do nas facet z oblugi i mamroczac cos po niemiecku wskazal na
        polke z najpodlejsza wodka za 4 € :o))
    • Gość: Efcia Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.ey.com.pl / *.ey.com.pl 14.07.04, 14:29
      Lotnicze:
      8. Awanturnictwo na pokładzie samolotu (upierdliwość, pretensje, malkontenctwo,
      co chwilę nowe zachcianki - w myśl zasady, że skoro już lecę samolotem, to
      muszę być już BAARDZO ważny) - ale tylko wtedy, gdy przewoźnikiem jest LOT lub
      załoga mówi po polsku. Obserwowałam wielokrotnie na trasach z przesiadką, że
      te same osoby w innych liniach zachowują się jak trusie - jak myślicie,
      dlaczego ... ;-)

      9. Obyczaj urządzania owacji dla pilota po wylądowaniu - jakby to był jakiś
      cud, a nie stały fragment lotu. Niespodziewany wybuch oklasków wywołuje zawsze
      u innostrańców zdziwienie połączone z przestrachem.
      • Gość: zzyzzio Re: bzdury IP: 213.76.135.* 15.07.04, 08:21
        Piszecie o Polakach z granicą - ich chamstwie, brudzie, zacofaniu etc. Weźcie
        więc pod uwagę, że to odnosi się też do was. Wy TEZ nosicie skarpety do
        sandałów, pijecie tanie wińsko, nie znacie języków obcych. Chcecie stworzyć z
        siebie odrębną kastę kulturalnych, yntelygentnych, obeznanych ze światem. Bo wg
        was są chamscy Polacy oraz WY stojąca ponad nimi elita. Bardzo to
        pretensjonalne z waszej strony. Nie dostrzegacie chamstwa i wrzasku stad
        Niemców, drobnych oszustw sklepowych, w których lubują sie Anglicy, targowania
        się o każy cent przez Francuzów, pijanych Skandynawów tankujących na zapas. No
        i oczywiście są oni WSZYSCY bez skarpet, pachnący Diorem, z savoir vivre'm
        wyniesionym z podręczników protokołu dyplomatycznego. Przeszkadza wam klaskanie
        w samolotach. Dlaczego? Bo to takie niepostempowe i nieeuropejskie? Ja
        spotkałem wielu obcokrajowców, którym to się podobało. Latam 2-3 razy
        miesięcznie, w tym często LOT-em i nigdy nie spotkałem się z opisanymi wyżej
        zachowaniami rodaków. Przypomina się biblijna przypowieśc o belce i źdżble
        Jesteście żałośni z tą swoją pseudowyższością...
        • Gość: Foxy Re: bzdury IP: *.pl.tesco / *.pl.tesco-europe.com 15.07.04, 12:34
          To smieszne ze sie tak zaperzyles....psychoanalityk cos by o tym powiedzial!
          Ja do niczego sobie prawa nie uzurpuje, a co do innych nacji zgadzam sie.
          Oblesni pijani Anglicy na plazach Hiszpani lub Grecji to norma tyle ze oni tego
          watku nie przeczytaja, a mam nadzieje (pewnie naiwna) ze moze ktos z NAS po
          przeczytaniu tego watku sie umyje, uzyje dezodorantu, zdejmie skarpety
          zkladajac sandaly(biale do garnituru pracą u podstaw przesttaly juz
          obowiazywac) i przestanie ciezko pracowac na opinie od ktorej nie mozemy sie
          uwolnic.
        • ireo Re: widzisz, zzyzziu, bo to jest tak 29.07.04, 09:51
          ktoś kogoś skrytykuje, a następnie przyjdzie ktoś następny i skrytykuje tego co
          krytykował, itd.
          Jest to jedna z odmian społecznej reakcji łańcuchowej, którą swego czasu
          opisałem i sklasyfikowałem jako Lans Pośredni.
          (cybercore.republika.pl/cc6/cc6.pdf)

          Odmiana lansu pośredniego zwana antynomiczną, wg modelu: „całe to towarzystwo
          to dno” (wg lansjera lub lansjerki wyrażenie takiej opinii ma go/ją pozytywnie
          wyróżnić spośród źle ocenionej grupy jako tę perłę jaśniejącą wśród pomyj
          przeznaczonych dla trzody chlewnej, względnie jako ten dyjament śród popiołu
          się skrzący, że tak powiem poetycznie) jest nader częsta m.in. na forach
          internetowych. W tym zaś wątku mamy do czynienia z efektownym lansem piętrowym,
          ponieważ założyciel wątku zastosował opisaną metodę względem turystów, Ty zaś,
          zzuzziu, względem założyciela i jego stronników. Bardzo dziękuję, pozostaje mi
          tylko skorzystać z okazji i niniejszym dorzucić jeszcze jedno piętro :-)

          Lans pośredni najczęściej występuje w postaci oczerniania kogoś innego celem
          przedstawienia w korzystnym świetle samego siebie, na podstawie
          nieuzasadnionego ale powszechnego domysłu, że oceniający musi być lepszy od
          ocenianego, skoro go ocenia.
          Oczywiście nie każda negatywna wypowiedź na temat cech czy dokonań innych jest
          autolansem, ale po bardziej wnikliwym zbadaniu okazuje się, że zaskakująco duży
          odsetek różnych wypowiedzi ma podłoże lansogenne (typu „zobaczcie, oni taki
          brzydki, a ja przy nim taki fajny”).
          Tak to mniej więcej działa.
        • Gość: aviomarin Re: bzdury IP: 212.127.8.* 29.07.04, 11:14
          To zalosne co piszesz. A najbardziej jest zalosne to, ze nie czujesz
          humorystycznego tonu zawartych tu wypowiedzi.
          Smiejmy sie z siebie i krytykujmy nawzajem ile wlezie bo tylko w ten sposob
          mozemy porawic swoj wizerunek. Smiejmy sie i krytykujmy takze inne nacje. Nie
          przekraczajmy jednak granicy dobrego wychowania gdzie obraza sie komus mamusie
          czy tatusia, badz nasmiewa z kalectwa. To tematy taboo.
          Jestesmy negatywnie postrzegani za granica jako nieokrzesany, brudny,
          niezorganizowany i klotliwy narod. Jestesmy pozytywnie postrzegani jako
          przedsiebiorcza i dumna nacja. Kazda inna nacja jest postrzegana podobnie
          ambiwalentnie i obrazanie sie na tego typu sprawy jest podobne do zarzucania
          garbatemu, ze ma dzieci proste.
          Popatrz, wszystko moze byc postrzegane pozytywnie i negatywnie. Dla mnie jest
          tanie, ze wychwalasz sie (robisz z siebie elite a sam zarzucasz to innym)
          lataniem samolotem. Ja latam raz w tygodniu a nawet dwa czyli wiecej od ciebie
          i uwazam te oklaski za niezle kuriozum. To nic zlego ale idealnie pasuja do
          innych objawow zasciankowosci. Sam kiedys nie wiedzialem po co sie wklada
          monete do wozka i od czasu kiedy jeden z drugim z usmiechem na ustach mi nie
          wytlumaczyl to juz mniej wiecej wiem. My tu wlasnie tlumaczymy z usmiechem na
          ustach. Polecam wiecej luzu, mniej wiecej tyle ile maluch ma w kierownicy.

          Szymek :)
      • cent-urion Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki 16.07.04, 19:57
        Gość portalu: dlubanie w nosie napisał(a):

        > a ja jak mam kaprys to nosze skarpety w sandalach - wytlumaczcie mi prosze
        jak
        > w ten sposob krzywdze innych ludzi -
        Publiczne dlubanie w nosi tez nie krzywdzi nikogo i tez zostalo skrytykowane
        przez burakow od dobrych manier - rozumiem ze tez zadajsze sobie pytanie czy
        musisz sie temu poddac?
        A powaznie to mysle ze krzywdzisz siebie kreujac fatalne wrazenie, wszakze jak
        Cie widza.......
      • Gość: Podroznik Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: 195.101.219.* 24.07.04, 11:57
        Ale wy jestescie zakompleksieni. Zanim napiszecie cokolwiek na Forum, idzcie do
        psychoanalityka. Swiat jest wolny i ludzie tez sa wolni. Jesli cos mi sie nie
        podoba, to nie znaczy, ze jest Be, ze innym tez musi sie to niepodobac. Zgadzam
        sie, ze trzeba sie myc i byc czystym. Smrod, no coz, czasami i kosmetyki
        przestaja dzialac(nie mam na mysli uzywania dezodorantow na spocone cialo, bo
        smrod jest jeszcze gorszy - czesto czynia tak Anglicy i Filipinczycy. Wyrazic
        swoja opinie, tak ale nie pietnowac. Sandaly + skarpety nosza nie tylko Polacy.
        Aparaty i kamery?, co powiecie o Japonczykach? Wiwaty i oklaski to nie tylko
        polska specjalnosc.
        ubranie, kto z Amerykanow czy Europejczykow przywiazuje do tego tyle uwagi co
        Polacy?
        zachowanie? podobne jak innych nacji podrozujacych grupowo.
        zachowanie innych Polakow drazni nas dlatego, ze sami jestesmy polakami. Tzw.
        porzadnego Anglika bardziej drazni niepoprawne zachowanie Anglikow, niz Polakow.
        Od ponad 20 lat podrozuje samolotami i pracuje w spolecznosci miedzynarodowej,
        bacznie tez obserwuje ich zachowanie.
        serdecznie pozdrawiam.
        podroznik

    • Gość: Joe Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.04, 22:46
      Kurcze, mam dokladnie odwrotne spostrzezenia - a na pewno Polacy wyrozniaja sie
      tym, ze sa dobrze ubrani!!! Mowie tu li i wylacznie o turystach, bo odnosze
      wrazenie ze niektorym koncepcje turysty i robola-gastarbeitera sie myla.

      Ludzie z innych krajow ubieraja sie byle jak, bo dla nich wyprawa turystyczna
      jest normalna, nasi za to sie stroja i biora najlepsze ubrania...
    • blasphemy Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki 24.07.04, 13:25
      sandaly + skarpety to rzeczywiscie obciach na maksa, w ktorym celuja narody
      wschodnioeuropejskie, ale tez Niemcy. W ogole sandaly u faceta to niezla siara,
      no ale to kwestia gustu.

      natomiast owacje dla pilota zawsze mnie rozsmieszaly po pachy. 99% ladowan jest
      wykonywanych przez autopilota, wiec te owacje odnosza sie chyba to jakiegos
      procesora Intela...
    • Gość: molton. Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.04, 19:43
      Coraz częsciej widzę ludzi ni to w butach ni to w sandałach (takie wielkie
      szpary). Wiec skarpetki to chyba rzeczywiście kwestia gustu - no chyba ze gość
      w japonkach chodzi - wówczas i prestiż i komfort średni.
      Polacy za granicą są bardzo różni, mimo to nawet na tych drogich wyjazdach ci,
      którzy wyjeżdzają (podobnie jak politycy), są jakąś taką kalką całego
      społeczństwa. A już nawet BiGCyc śpiewał: "ej polacy ... my jesteśmy wyjątkowi -
      katolicy i pijacy, o tym pisał juz Gombrowicz". Ot prawo wielkich liczb i jak
      by nie było: jakie mleko taka śmietanka.
      Co do słynnej torebki eunucha - od razu kojarzą mi się nasze polskie bazary i
      giełdy samochodowe. Może noszą je raczej nasi rodzimi small bussinesmani niż
      studenci, nauczyciele, listonosze czy menagerzy? Jeśli tak to nic mi do tego,
      wszak ta torebka stanowi ich sposób bycia - to tak jak by mieć pretensje do
      palacza że wciaż czuje się od niego zapaszek tytoniu.
      Okulary lustrzanki? - nie spotkałem.
      Za to jeżeli jakiś jedyny idiota wyprzedza na trzeciego, albo leci 120 miast 60
      jak nakazuja znaki (bo tu droga szeroka i bez dziur), to na 100% będzie miał
      polskie tablice. Tak samo jeżeli spie w hotelu i budzą mnie głośne okrzyki. No
      i kwiecistość naszego jezyka - nawet Włosi reagują radośnie powtarzając-
      polacco - k..wa mać!! (trochę naciągam, nie każdy - "mać" dodaje co piąty-
      szósty)
      • Gość: przejrzysty Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.asianet.co.th 26.07.04, 06:44
        Polacy na wakacjach są baaardzo różni. Choć pewne stereotypy na pewno mozna
        zauważyć. W tym wątku zaciekawiło mnie co innego: mianowicie osoby piszące z
        Kanady, USA, Niemiec czy skądkolwiek jeszcze notorycznie piszą "wy Polacy", "u
        was w Polace" itd. Ludzie, skąd tyle wyższości? Czy jeżeli ktoś wyjechał za
        granicę, to od razu powinien pouczać jak "ci, w Polsce" powinni żyć?
      • Gość: an Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.it / 62.233.189.* 26.07.04, 17:14
        gratuluję myszce rozsądnej opinii. Bardziej mnie osobiście smieszą spiczaste
        niby modne buty u elegantek...,psudoadidasy (niestety plastiki- chodzi mi
        wylącznie o brak komfortu) masowo w upalne dni na nogach umordowanych turystow
        bo to taakie trendy... Straszne muszą mieć kompleksy i snobizmy ludziska
        krytykujący owe sandały, skarpety,kamery.Podoba mi się cywilizowane podejście
        do takich spraw, niechaj każdy wdziewa to,co dlań wygodne, higieniczne (właśnie
        mogą byc jedwabne lub bawełniane skarpetki na upał przy wrażliwych stopach))i
        co lubi pod jednym wszakże warunkiem -ten cały przyodziewek ma być czysty,ot
        tyle!!
      • rezurekcja Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki 27.07.04, 12:34
        Gość portalu: Gorin napisał(a):

        > Nie martwcie się jeszcze parę reform i ludzie przestaną jeździć na wakacje, a
        > jak przeliczymy się na Euro, to cześć sama poumiera z głodu i będzie mniej
        > Polaków, których tak większość z was się wstydzi.


        bys sie chociaz zalogowal...
        Rozumiem, ze wiesz co MInisterstwo Polityki Społecznej nam szykuje.
      • Gość: aviomarin Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: 212.127.8.* 29.07.04, 11:35
        Twoja wypowiedz wskazuje na typowe objawy rozdwojenia jazni. Jak masz w adresie
        gov.pl to nie narzekaj na biede w Polsce bo plujesz na reke co cie zywi. A jak
        chcesz narzekac to stan sie wolnym prywatnym przedsiebiorca kapitalista. I
        wtedy bedziesz mial prawo narzekac - bo rzeczywiscie jest na co. Ale jak sie
        pracuje dla instytucji rzadowej i z panstwowego komputera sie wylewa zolc na
        reformy to pachnie hipokryzja :)

        Milych wakacji.
    • Gość: PB Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.dsl.pipex.com 27.07.04, 14:59
      co do Polakow i ich zachowania....
      Niedawno pod Durbanem w RPA w malenkim turystycznym miasteczku niedowierzalam
      jak uslyszalam polska mowe. Zeby to jeszcze bylo cos porzadnego ale wyklinali,
      komentowali i obrazali innych ludzi, zagladali kto co ma w domku i co robi!
      czyli polska wscibskosc i plotakrstwo! i typowe siedzenie z golymi wielkimi
      brzuchami + te skarpety i picie alkoholu! pewne nawyki sie nigdy nie zmienia




      • Gość: GO Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 07:15
        > 1.Sandaly + skarpety
        Zgoda
        > 2.Smrod paierosow, smrod w ogole
        Byłeś w Hiszpanii? Tam to dopiero palą!
        > 3.Tzw. pedalowki u panow (z calym szacunkiem dla mniejszosci) z dokumentami i
        > pieniedzmi
        Prawda
        > 4.okulary lustrzanki
        Gdzieś ty to widział?
        5. Kamera, koniecznie najnowszej generacji, noszona zawsze na widoku
        Lepiej kręcić filmy kamerą schowaną w torbie.
        6. Gacie (bo jak to inaczej nazwać?), sięgające kolan, zwykle wiszące pod
        opasłym brzuchem
        7. Utlenione włosy i pomalowane paznokcie u nóg (dotyczy przeważnie kobiet)
        Bzdura
        8. Ponure miny i wieczne pretensje
        Trochę w tym racji
        9. Brak możliwości porozumienia się w języku obcym, chyba że łamanym rosyjskim
        (dotyczy ludzi wychowanych w epoce PRL)
        Bzdura! Spróbuj dogadać się po angielsku we Francji lub Hiszpanii. Co do
        alkoholu (znowu wracam do Hiszpanii) to tyle butelek whisky, ile mieli
        (obserwcja z 2 tygodni pobytu) Anglicy w wózkach w hiperach jeszcze nigdy nie
        widziałam.
        • Gość: BlueBerry Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 13:56
          w sumie jest mi wszystko jedno kto w co sie ubiera - najwazniejsze zeby czuc
          sie wygodnie. i czy klaska w samolocie czy nie.
          ja zauwazylam inna rzecz (pewnie dlatego ze to wlasnie mi generalnie
          przeszkadza, nie wazne u jakiej narodowosci). polacy zachowuja sie glosno. na
          plazy na ktorej bywaja wlosi, niemcy, austriacy, czesi, chorwaci, slowency i
          polacy - glosno krzyczace osoby (do siebie, w trakcie kapieli, piski, wrzaski,
          nawolywania) to 9 na 10 przypadkow niestety polacy. nawet wlosi nie sa tak
          absorbujacy w swoim zachowaniu.
          • Gość: przejrzysty Autentyczna historia. IP: *.asianet.co.th 31.07.04, 03:46
            Postanowiłam napisać kilka słów o wydarzeniu, jakie miało miejsce już ponad rok
            temu.
            Kwiecień 2003, prom z wyspy Koh Chang (Tajlandia) na stały ląd. Siedzę w
            zatłoczonej łodzi, dookoła pełno turystów, w większości plecakowców. Łódź już
            odpływa. Nagle podjeżdża pickup, z którego wyskakują dwie pary i pędzą w
            kierunku łodzi. Wrzeszczą łamanym angielskim, że nie zdążą na samolot, że muszą
            płynąć teraz itd. Kapitan łodzi odkrzykuje, że za pół godz. będzie kolejny
            prom. W odpowiedzi usłyszałem: "Bo jak cię k...wa pierdolnę!" - i wiedziałem,
            że mamy do czynienia z rodakami. Łódź wraca, dwie pary wskakują, pakują swoje
            plecaki. Dwóch panów siada na ogonie łodzi, dwie panie na plecakach. Dokładnie
            przede mną. Obok siedzi dwóch Szwedów i dwóch Tajów, których poznałem na
            wyspie. Dwie damy zaczynają rozmowę, którą siłą rzeczy słyszę (siedzę metr pzed
            nimi). Kilka cytatów: "Popatrz na tego starego Niemca tam z tyłu, z tą dziwką.
            Ta to mu musi robić dobrze". "No, pewnie zabierze ją do domu. Będzie sprzątała
            i lachę mu robiła". Śmiech. "No a ta para w drugim rzędzie. Jakie ona ma
            kurewskie oczy!". "A te tam, to też pewnie k..wy". Itd. itp. Dwie panie
            obgadały niemal wszystkich na łodzi. Komentarze wymieniały jeszcze ze swoimi
            towarzyszami podróży, którzy siedzieli w ogonie łodzi. Bardzo głośno i przy
            salwach śmiechu. Był to żałosny cyrk. Miałem wielką ochotę poprosić obie panie,
            żeby się zamknęły i nie robiły kołchozu. Ale dałem sobie spokój. Wstyd mi było
            przed moimi znajomymi, że to towarzystwo jest z tego samego kraju co i ja.
            Nie twierdzę, że wszyscy turyści z Polski zachowują się w ten sposób, ale
            niestety takie przypadki jak opisany wyżej mają miejsce. I one wpływają na
            opinię o Polakach, jaką mają inne nacje.
            • Gość: Martika Re: Autentyczna historia. IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.08.04, 22:53
              Też bym chciała należeć do narodu wybranego, w którym są tylko piękni ludzie,
              znający po kilka języków, nie mający nadwagi i na tyle kasy by spedzać wakacje
              w 5 gwaizdkowych hotelach. Że trochę pachniemy byractwem to się zgadza, że
              zdarzają się chamskie zachowania i to prawda, tak samo jak i to, że nigdy nie
              będzie idealnie. Ale myślę, że i tak zrobiliśmy w ciągu tych 10 lat duży
              postęp. Z nacji pracowników na czarno i złodzieji zaczęto nas postrzegać jako
              turystów. Nieokrzesanych, nie znających języków ale jednak turystów. W grecji
              robiąc zakupy 1 raz w sklepie gdy nie mieli mi wydać, z uśmiecham na ustach
              wręczono mi siatkę i powiedziano żebym zapłaciła na następny dzień. Znajomego
              we włoszech w resteuracji złośliwie omijali (perfekcujny niemiecki, dziecko
              blondynek) i dopiero gdy zaczeli rozmawiać po polsku pojawil się kelner z
              ukłonami. A na problem skarpetek trzeba się cieszyć, że już nie są białe :)
              • Gość: cs Re: Autentyczna historia. IP: *.k380.webspeed.dk 09.08.04, 20:19
                wlasnie wrocilem z Egiptu i mam ciekawe spostrzezenia:

                sposrod 160 osob w samolocie w obie strony nie widzialem pijanych a tym
                bardziej awanturujacych sie
                wprawdzie jeszcze na lotnisku zuwazylem ( tylko ) 2 panow w sandalach i
                skarpetkach, ale juz po zajeciu pokoju hotelowego skarpetki zniknely
                w czasie tygodniowego rejsu nikt sie nie upijal i nie robil burd, a bylo nas 75
                osob
                ogolnie towarzystwo bylo zgrane i zgodne co do poczynan i planow, a takze
                ludzie byli uprzejmi dla siebie nawzajem.

                cud ? :o))


            • Gość: Kajka Re: Autentyczna historia. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 21:24
              Wszystko sie zdarza we wszystkie strony.
              Amazonia, Brazylia ,2004, ośrodek dla turystow ze zwiedzaniem Amazonii, 100 km
              od Manaus.
              8 turystów: 4 Polakow (my), 2 Amerykanow z japonsko-szwedzkim pochodzeniem, 2
              Wlochow, przewodnik Hindus od 20 lat zameszkaly tamze, obsługa lokalna.
              Wyróżniają się Włosi: podręczny bagaż to teczka urzędnika, u niej buty na
              szpilkach, na posiłki przychodzą w kostiumach kąpielowych (bo gorąco...), 3
              razy zmieniają pokój, przed każdą wycieczką czekamy na nich pół godziny,
              podczas wycieczek łódką Włoszka rozkłada się w postaci nimfy (lat 50) na
              dziobie, pozyczaja od nas (sic!) pieniążki (nieduże kwoty na szczęście) i nie
              oddają, etc,etc, etc....
              Nie warto się stresować, warto się pilnować.
              Pozdrawiam wszystkich
                • wari Re: Polak zagranicą 15.08.04, 20:35
                  Na pewno Polacy nie są najgłośniejszą nacją. Hiszpanie są według mnie znacznie
                  głośniejsi. Przy tym poziomie hałasu jaki jest w hiszszpańskich miastach w nocy
                  u nas w Polsce ludzie wzywaliby policję. Tam, cóż inne obyczaje, ale wyspać się
                  trudno.
                  Palenie papierosów wszędzie i ogólny papierosowy smrodek też w Hiszpanii
                  większy. Ostatni obrazek: hipermarket Alcampo w Grenadzie: facet z papierosem
                  (tak, tak, tam chodzą po hipermarkecie z papierosem w gębie) nachyla się nad
                  otwartą lodówką z wędlinkami, a popiół spada na wędlinki. Smacznego (jestem
                  wegetarianinem :) ) !
                  A co do obuwia, to naprawdę większa "wieś" to adidaski w 30 stopniowym upale
                  niż sandały (jak kogoś obcierają paski to niech nosi skarpety). Wyobrażam sobie
                  te zapachy w owych adidaskach po całodziennym spacerowaniu. Zapaszek raczej dla
                  koneserów.
    • meganee Re: Polacy na wakacjach- co za bzdury!!! 22.08.04, 14:49
      po co w ogole ten watek?!?!?!?!?!
      Foxy, czy wedlug Ciebie wszyscy Polacy wygladaja i zachowuja sie tak samo?!?!?!
      Ty takze??
      jesli ktorys z polskich turystow wyglada nie tak jak powinien, czy zachowuje sie
      nieodpowiednio wcale nie znaczy ze wszyscy z Polski tez tak robia.
      czy myslisz, ze obcokrajowcy sa swieci i zawsze idealni??
      jakim cudem inni maja nasz szanowac skoro na polskim forum Polak (chyba, ze
      jestes obcokrajowcem i masz takie spostrzezenia) ma tak beznadziejna opinie o
      swoim kraju i rodakach?!?!?!
    • Gość: keke Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.streamcn.pl 23.08.04, 15:03
      jak jade za granice to wszystkie dziewczyny na mnie leca, zarowno wloszki,
      angielki niemki hiszpanki...inna sprawa ze nie znalazlem jeszcze ladniejszej od
      polki, ale oznacza to ze wypadam nie najgorzej przy innych nacjach, a
      przynajmniej facetach...i stac mnie na to zeby dziewczynie postawic drinka,
      wyjsc do knajpy w marynarce, uzyc jakiejs lepszej wody i z tego co wiem wielu
      moich kolegow takze. a co do jezykow to wara wam od oceniania innych polakow,
      obrazasz mnie i tysiace innych ktorzy swobodnie radza sobie za granica.
      • Gość: anka Re: Polacy na wakacjach- niezbedniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:43
        Polacy są różni. Ja w zeszłym roku trafiłam na kulturalną grupę Polaków.
        Byliśmy na Teneryfie. Najgorsi byli Niemcy i Anglicy! Pijaństwo, wrzaski i
        chamstwo tak mogłam ich skomentować. Co do porozumienia się w języku obcym to
        się nie zgadzam że Polacy mało znają języki obce. Ja wszędzie dogaduję się po
        francusku albo angielsku. Większość moich znajomych włada minimum jednym dobrze
        albo dwoma.
        Naprawdę Niemcy i Anglicy swoim chamstwem biją nas o głowę!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka