Dodaj do ulubionych

Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,długie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:24
[ Pozwoliłem sobie zrobić jeden wątek i umieścić na forum Egipt i Świat, niż
rozbijać go i na Egipt i Tunezje ]

Wróciłem z 2tygodniowego pobytu w Tunezji, Sousse, byłem z biurem Selectours
w
terminie 2-16 lipiec. Za wyjazd płaciłem 1820 pln.

1 USD = 1.24DT (1 dinar >>3pln<< dzieli się na 1000 milimów)

Tunezja:

W Tunezji nie ma rynku walut, taki sam kurs jest we wszystkich kantorach,
hotelach. Do tej pory 2krotnie byłem z Selectours w Egipcie i choć bardzo
sobie
chwalę za cenę i jakość, to w Tunezji jedyne co mogę zarzucić to praca
rezydenta Samira. Na spotkaniach organizacyjnych słucham co ktoś ma do
przekazania, wiadomo że się później przyda, ale pan Samir najwyraźniej
zapomniał poinformować o dwóch rzeczach:

- na lotnisku przy wylocie w Monastirze nie można płacić w tunezyjskich
dinarach (!), a pomyśleć, że sobie trochę zostawiłem na zakupy, a nie mogłem
nawet wody kupić :) Płaci się tam w Euro, ewentualnie USD.
- wprawdzie jest kantor na lotnisku, ale...... żeby wymienić pieniądze trzeba
okazać pokwitowanie z poprzedniej wymiany... Toż to jakiś bezsens, inaczej
nie
wymienią i co gorsza, nikt od Ciebie nie kupi tych dinarów za euro, nie ma
rynku walut więc nikomu nie opłaca się taki interes.

El Hana Beach - hotel z całą pewnością nie pachnie nowością, wybudowany w
latach 80tych wielki kompleks był częściowo odremontowany. Przydałby mu się
jednak remont generalny :)

Nie oznacza to jednak, że hotel jest brzydki, mało przytulny, czy że
klimatyzacja w nim zawodzi. Jest to czysty, zadbany hotel. Pokoje są małe,
ale
wystarczające dla tych, którzy nie szukają luksusów, a chcą tam spędzać tylko
noce. Polecam zabrać ze sobą wieszaki, te co tam są, są zespawane (!) i
bardzo
niewygodnie się wiesza na nich rzeczy. W pokojach jest czysto, a to
najważniejsze, nie ma żadnych robali, o co się trochę obawiałem by nie
wstawać
rano i z karaluchem dzielić pierwszego pocałunku :-) Sprzątanie pozostawia
sporo do życzenia, poza łóżkiem nic nie było sprzątane, łazienka jak była,
tak
została, wanna z piachem również, najgorsze, że prysznic tam jest zespawany u
góry i nie ma możliwości podniesienia go i opłukania wanny. Jeśli chodzi o
widoki, jedne są na ulice (i taki miałem), drugie na morze. Najlepiej brać od
4go piętra wzwyż po stronie morza (numery nieparzyste bodajże), widok jest
naprawdę piękny (akurat znajomym się taki trafił na 6 piętrze), ale wiadomo,
że
nie zawsze szczęście sprzyja. Za widok na morze jeśli ktoś koniecznie chce
trzeba płacić 5DT/dzień. Lodówkę można wypożyczyć 5DT/dzień, z tym że tutaj
jest możliwość skorzystania z lodówki dla wszystkich w recepcji.

Położony jest tuż nad samym morzem, które oddziela bardzo ruchliwa ulica i
mimo
powszechnie obowiązującego prawa "większy ma pierwszeństwo" przejście przez

ulicę wcale nie graniczy z cudem. Owszem jest ruchliwa, ale bez przesady.
Zresztą oddzielająca ulica to kompleks dużej liczby hoteli, nieliczne tam są
po
tej stronie gdzie morze, jak Marhaba, czy Riadh Palms. Basen w hotelu nie
jest
wielki, ale wystarczający na potrzeby 3* hotelu, można korzystać również z
basenu El Hana Residence, który jest tuż obok. Codziennie rano na basenie
jest
program animacyjny, gimnastyka itp. Wieczorne programy rozrywkowe wołają o
pomstę do nieba. W Afryce zamiast arabskiego show, dostajemy europejskie
rzęcholenie z lat 70tych w wykonaniu podeszłych dziadków. Myślę, że to celowo
zrobione, by ludzie jak najszybciej poszli spać.

Wyżywienie, ogólnie w pełni sezonu panował drobny chaos na stołówce związany
z
przydzieleniem stałych miejsc. Żółta karteczka otrzymana w recepcji zostaje
nam
przydzielona do odpowiedniego stolika i od tej pory ten stolik jest nasz.

Śniadania (06.00-10.00) - kilka rodzajów pieczywa, szynek, ser biały, ser
żółty
pierwszy tydzień był, drugiego już nie, pomidory, rogaliki, dżem, jajecznica,
na zmianę z jajkami na miękko. Ogólnie tak jest zawsze, monotonnie, no ale to
w
końcu śniadanie. Napoje wliczone: herbata, sok pomarańczowy i ananasowy.

Obiadokolacje (18:30-20:30) - tutaj już obraz starał się być inny co wieczór,
stałe pozycje to sałatki, jest ich sporo, ale co lepsze szybko znikają, a
kuchnia uzupełnia je nie wiadomo kiedy, kilka rodzai mięsa, ryba, frytki,
ziemniaki w plasterkach, kilka rodzai ciast (choć moim zdaniem to każde takie
samo, dekoracja inna tylko i wygląd), lody. Napoje dodatkowo płatne.

Wiadomo, że w hotelach nie opłaca się nic pić ani kupować so pokoju. Problemu
z
wnoszeniem rzeczy w siatce nigdy nie miałem, ogólnie nie jest to dozwolone,
ale
przymykają oko. Zakupy najlepiej robić w Magasin Generale (od wyjścia z
recepcji El Hana Beach, w prawo, potem w lewo i jakies 100-150 metrów i
będzie
Magasin). Ceny w hotelu, w nawiasie Magasin:

Woda 0.9L - 1.150 DT (375 miliów za 1,5L)
Sprite 0.33L - 1.200 DT (900 milimów za 1L)
Sok ze świeżych owoców - 3 DT (na mieście 1,5DT)
Piwo Celtia, innego nie widziałem 0.33L 2 DT (w Magasin nie kupowałem)

Inne ceny w Magasin:
Duża paczka chipsów - 1.5-2DT
Wafelki (paczka 16 wafelków) - 350 milimów.
Sok (nektar) 1L - 1DT


W Y C I E C Z K I:

Tunis-Kartagina - czy warto? na pewno, ale nie z biurem za 56 DT, lepiej na
własną rękę. Tak też chciałem, ale drugiej chętnej pary nie mogłem znaleźć, w
czwórkę byłoby raźniej. Tunis to miasto już na przyzwoitym poziomie,
luksusowe
sklepy, hotele, wielka Medina.

Sahara 2dniowa - bezapelacyjnie warto. Męczące trochę i kosztowne, 140 DT,
ale
krajobrazy warte tych pieniędzy,
Dodatkowo są wycieczki fakultatywne, czyli: jazda na wiebłądach, 12 DT od
osoby; przejazd bryczką 6 DT, dodatkowa trasa jeepami z drogą Paryż-Dakar nie
pamiętam dokładnie, ale chyba koło 18 DT.

Momentami, szczególnie przy okazji tych wycieczek fakultatywnych, których nie
warto brać, można sie poczuć zrobionym w "balona". W cenie 140 DT za Sahare,
takie atrakcje powinny być już w cenie, tymczasem trzeba płacić dodatkowo. A
jazda bryczką jest niemal obowiązkowa, gdyż jak ktoś nie weźmie, to siedzi
godzine rano w wyłączonym autokarze...
Obserwuj wątek
    • Gość: Stiwi Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:26
      C.D.

      Tunezja to ładny kraj, kraj jaśminu (naprawdę ładny zapach, mały 1 DT, duży 2
      DT) jest bardzo dużo zieleni i to daje niesamowite piękno. Jednak to co mi się
      w Tunezji nie podoba, to fakt, że wszyscy chcą Cię nabić w przysłowiową
      butelkę. Nikt tam nic nie zrobi bezinteresownie. Tubylcy będą się nachalnie
      patrzeć na Twoją kobietę, tam jest zasada, że blondynka nie ważne jakiej budowy
      ciała i z jak grubej kości, jest dla nich pożądana. W sumie to trochę dziwne,
      bo tubylczynie są naprawdę pięknymi kobietami. Tunezja poszła do przodu, młode
      dziewczyny tam starają się ubierać i zachowywać jak europejki. Ogólnie Tunezja
      jest droga, znacznie droższa od Egiptu. W Medinie ludzie myślą, że jesteś głupi
      i walą ceny z kosmosu, np za sziszę wartą maks 15 DT, usłyszałem 120 DT, po
      moim śmiechu, sprzedawca sam zszedł na 60, a jak wychodziłem to krzyczał coraz
      niższe ceny, a jak byłem już daleko usłyszałem 10 dinarów. W sumie nigdy nie
      wróciłem jak ktoś np z 10 DT zszedł na 1, ciekawe czy faktycznie za tyle by
      sprzedali.

      Wyznacznikiem cen w Tunezji nie jest żadne Soula Center jak tutaj na forum
      wszyscy piszą. Soula Center to jest jakaś pomyłka z tymi cenami, droższymi niż
      w Polsce. Wyznacznikiem cen jest sklep w Medinie z dużymi cenami na artykułach,
      nazywa się >>La Grotte<<, ponieważ tubylcy mogą nie chcieć powiedzieć gdzie to
      jest, bo nie mają w tym interesu, to lepiej pytać o Cafe AliBaba, albo afe
      Alladin (nie pamiętam dokładnie który z tych) i idąc jak oni prowadzą, będzie
      się mijało po lewej stronie ten sklep z dużymi cenami. Tam się już nie
      targujemy i faktycznie ceny są takie, że poniżej nich to już będzie ciężko
      zejść w Medinie. Potem prosto jak się pójdzie po schodkach w górę, po prawej
      stronie będzie drugi taki sklep, z dużymi cenami jak La Grotte, ceny te same,
      nazywa się chyba >>Arabesque<<.Jak ktoś lubi palić sziszę, polecam taki lokal
      wyglądający na fan club PSG (francuski klub piłkarski), 2 uliczki na prawo po
      wyjściu z recepcji El Hana Beach. Jest tam tanio, lokalny bar, szisza 1.5-2 DT
      (nie pamiętam dokładnie), soki ze świeżych owoców (pyszny z truskawek) rónież
      jakoś makabrycznie tanio.Jeszcze dwa słowa odnośnie plaży, ładna, piaszczysta,
      czysta. Morze na brzegach brudnawe, sporo meduz pływa, niemal co chwila jakiś
      Tunezyjczyk wyjmował meduzę z wody. Moje pojęcie o meduzach zmieniło się wraz z
      ujrzeniem pierwszej z nich. Moje wyobrażenie jako o małym, płaskim stworzeniu
      skończyło się wraz z tym jak zobaczyłem wielkiego niebieskiego potwora
      wielkości głowy człowieka, a może ciut większą galaretę. Leżaki płatne 1 DT +
      materac 1.5 DT.

      Warto podjechać taksówką do Port El Kantoui, ładnie tam jest, nowocześnie, tam
      to już w ogóle próżno szukać Afryki, a przecież pojechałem celowo do Afryki, a
      nie do Europy. No i ceny europejskie. Na szczęście taksówki tanie, za
      trzaśnięcie drzwiami 300 milimów i jedziemy z licznika, nie targujemy ceny. Do
      Portu ok 10 km, płaciłem 2.7 DT.


      Egipt:
      Egipt wywarł na mnie znacznie lepsze wrażenie od Tunezji, dlaczego? Wydawałoby
      się, że i tutaj Afryka i tutaj. Jednak w Tunezji jest ciężko poczuć prawdziwą
      Afrykę, nawet skóra tubylców jest znacznie inna od tych w Egipcie. W Egipcie
      ludzie są bardziej czarni, w Tunezji w Sousse ciężko spotkać typowo czarnego
      Afrykanera. Dopiero na południu kraju, na Saharze w hotelu zobaczyłem po raz
      pierwszy murzynka.

      Kultura ludzi jest również inna. Odniosłem wrażenie, że w Egipcie znacznie
      więcej robią bezinteresownie, niż w Tunezji. Choćby ktoś się do Ciebie
      regularnie uśmiecha, rozmawia, nie chcąc nic w zamian. Byłem dwukrotnie w
      hotelach All Inklusiv, więc nie wydawałem w hotelu nic, a każdy z obslugi czy
      ze sklepów hotelowych chciał być Twoim przyjacielem, w sklepie hotelowym nawet
      dostaliśmy prezenty za darmo tylko za to, że weszliśmy się rozejrzeć. W Egipcie
      ludzie są bardzo sympatyczni, zachowują też większą kulturę, spojrzą na Twoją
      kobietę, część może popatrzy się nachalnie, ale nie jest to tak nagminne
      zjawisko jak w Tunezji. No i w Tunezji jest znacznie drożej, co widać na każdym
      kroku. W Egipcie więcej jest takich sklepów tla tubylców, z kasami fiskalnymi,
      ceny tam są bardzo niskie, w Tunezji, w Sousse turysta płaci jak za zboże za
      niektóre artykuły.

      To co jednak jest wielkim plusem Egiptu to morze czerwone, piękne, gorące i
      czyste, Tunezja morze śródziemne, chłodniejsze i przez to chłodniejsze wieczory
      tam są również. Na pewno plaże ładniejsze w Tunezji, jednak te żwirkowe w
      Egipcie również mają swój urok, na pewno woda w morzu nie robi się przez to
      mętna.

      Poza tym jedno istotne porównanie: Hurghada a Sousse. W Hurghadzie naprawdę nie
      ciężko o to by zobaczyć, że to kraj trzeciego świata, w Sossue bardzo trudno o
      takie doznania. Tunezja jest na drodze mocnego rozwoju, prezydent Ben Ali (o
      którym wiele usłyszycie na wycieczkach) sprawuje silną władzę, drogi w Tunezji
      są ładnie oznaczone, są nazwy miast

      pisane normalnie, nie tylko po arabsku, są światła. Droga do Tunisu, czy na
      Saharę, nie urzeknie Was tak jak do Kairu, gdzie człowiek jakby gdzieś na
      środku drogi się zgubił, to nie wiedzialby czy iść w lewo czy w prawo.

      Pogoda w Egipcie jest ładna niemal przez cały rok, w Tunezji poza lipcem i
      sierpniem ciężko o dobrą pogodę, może jeszcze czerwiec i wrzesień, ale w
      pozostałych miesiącach temperatura spada już naprawdę sporo.

      Dużego porównania cenowego jeśli chodzi o sklepy to nie mam, mając All Inklusiv
      raczej nie potrzebowałem wiele kupować, ale to widać po kompleksach hotelowych.
      Hotel 3* w Egipcie to ładnie otoczowny spory kompleks, w Tunezji za tą cenę
      dostajemy marny hotelik 3*.


      Bezapelacyjnie u mnie wygrywa EGIPT w konfrontacji z Tunezją. Tunezję na pewno
      warto jest zobaczyć, by mieć porównanie, warto przede wszystkim zobaczyć te
      piękne krajobrazy przy wycieczce na Saharę (góry matmaty, jaskinie, jeziora
      słone), robi to spore wrażenie.

      Również Kartagina jest piękna, a miasteczko Sidi Bou Said choć ładne i
      malownicze, to drogie jak nie wiem co. Może taka rada, dla tych co nie byli ani
      tu, ani tu, niech najpierw wybiorą Tunezję, a potem Egipt. Ja się boję, że już
      ten Egipt mi tak zostanie :-)
        • Gość: Stiwi Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:31
          Z wymianą jak pisałem, należy być świadomym przy wyjeździe z Tunezji, że jak
          zostaną dinary, a szykujemy się na jakieś zakupy w strefie bezcłowej, to trzeba
          je wymienić na euro ewentualnie USD, bo narodowa waluta nie jest akceptowana na
          lotnisku w Monastirze.

          Ludzi uprawiających windsurfing nie widziałem, może przeoczyłem, a może
          związane jest to z wiatrami tam. Jeden tydzień zero wiatru, drugi tydzień silne
          wiatry z pustyni przez co duże fale w morzu.

          Snurkować można, ludzie snurkowali, świat podwodny jest pewnie ładny, na pewno
          nie tak ładny jak w Morzu Czerwonym w Egipcie, ale jest to i tak bardziej
          przejrzyste morze niż nad Bałtykiem, niech świadczy o tym choćby ilość meduz o
          jakiej wspomniałem.
        • Gość: Stiwi Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:06
          Bankomaty są, nie ma problemu. Używałem karty Maestro PEKAO SA. Karty Maestro
          wypadają najlepiej w użytkowaniu za granicą. Potem jak porównywałem kursy
          rozliczeniowe transakcji bankomatowych, to się mocno zdziwiłem, że
          tak "złodziejski" bank jak PEKAO po tak świetnych kursach rozliczył transakcje
          dokonane Maestro.

          Jak Ci zostaną dinary, możesz je bez problemu z powrotem wymienić na euro czy
          usd, tylko pamiętaj, żeby zawsze mieć przy sobie powkitowanie z poprzedniej
          wymiany. Polecam zakupy zrobić na miejscu, na lotnisku jak patrzyłem ceny z
          kosmosu, szczególnie perfum. Perfumy lepiej kupować przy wylocie z Polski,
          uważam, że naprawdę niezłe ceny, średnio 40-50pln tańsze niż w polskich
          sklepach.

          Ja akurat zamierzałem kupić sporo tytoniu do sziszy i mocno się zdziwiłem, że w
          Tunezji taki drogi. Za paczkę 500g w Sousse krzyczeli po 30$, można było
          stargować maksymalnie do 10$, a w Egipcie kupowałem paczkę 500g za 2.5$ :-)
          • cornflake-girl Re: Tunezja 23.07.04, 15:52
            Stiwi,dzieki za ta konkretna relacje:)juz wiem czego sie mozna spodziewac na
            miejscu,ja wylatuje do sousse 3 sierpnia, z pascalem w reku planujemy ze
            znajomymi cos pozwiedzac na wlasna reke,czy ty korzystales z jakichs
            przewodnikow?
            Spodziewalam sie ze ciezko bedzie przebic moje pozytywne wrazenia po egipcie
            tunezja, ale moze sie nie rozczaruje tak bardzo!
            pozdrawiam
            • Gość: Stiwi Re: Tunezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:58
              Również z korzystałem z Pascala, wszelkie niezbędne informacje i mapki się tam
              znajdują, więc jest to wystarczający przewodnik.

              Rozczarować się bardzo nie rozczarujesz myślę. Naprawdę dużo pięknej zieleni
              tam jest, piękne zapachy się unoszą, w końcu kraj jaśminu (no i oliwek :). Jest
              po prostu inaczej niż w Egipcie, w każdym kraju jest inaczej przecież, bo tak
              byłoby zbyt monotonnie. Po prostu moje wrażenia są takie, że Tunezja Egiptu nie
              przebije, chyba, że by się cofnęła w rozwoju i leżała nad Morzem Czerwonym :-)
                • Gość: Stiwi Re: Tunezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 18:03
                  Nie byłem w tej miejscowości, ale z wielu opinii jednoznacznie wynika, że nie
                  tam tam co robić, a kompleksy hotelowe są oddalone o kilka/kilkanaście km od
                  centrum. Sądząc po opiniach jak bym miał 50 lat to może bym się tam wybrał.
                  Również wg rezydenta Hammamet to wieś, a do Sousse 60km.
                      • iwka901 Re: Tunezja 24.07.04, 15:36
                        Hammamet - jaka wieś??? to ładne czyste miasteczko, o wiele ładniejsze niż
                        brudny konglomerat Sousse. W Hammamecie sa 2 strefy turystyczne- północna i
                        Yasmine. W północnej jest super- ładne hotele, czyściutko, sklepiki , knajpki.
                        a Yasmine to jescze ciągle plac budowy, ale kiedyś na pewno będzie tam fajnie.
                        Nie pisz "podobno" skoro nie byłeś i nie widziałeś , takie informacje są bardzo
                        nierzetelne.
                        • Gość: Stiwi Re: Tunezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:34
                          Wcześniej gdzieś dodałem, że to wieś w opinii rezydenta biura Selectours, nie w
                          mojej opinii. Akurat w poprzednim wątku zapomniałem dodać z czyjego ramienia te
                          słowa. Nie mniej to, że nie jest tam zbyt ciekawie przewija się większość
                          komentarzy w internecie.
                      • Gość: ARTH Re: Tunezja IP: *.devs.futuro.pl 24.07.04, 19:13
                        JADE TO SUSE W SIERPNIU OD 05.Z SCAN HOLIDAY WLASNIE DO EL HANA MAM POKUJ OD
                        STRONY LADU.CZY WTYM SKLEPIE MCO PISALES BLISKO HOTELU MOZNA KUPIC PIWO. CO DO
                        EGOPTU ZGADZAM SIE JEST DE BESTDLANIE LICZY SIE KLIMAT I ZABYTKI KLIMAT CZYLI
                        FEELING. POZDRAWIAM CHETNIE Z TOBA POWYMIENIAM SIE OBSERWACJAMI.
                        • Gość: Stiwi Re: Tunezja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:37
                          W Magasin General można kupić piwo na pewno, ja jednak nie należe do smakoszy
                          piw, a już na pewno nie do "sików" jakie tam oferują z ich lokalnym piwem
                          Celtia. Miłego wypoczynku, choć z tego co widziałem w ofercie Scana, to biuro
                          życzy sobie jakieś straszne pieniądze za ten hotel, w porównaniu z innymi
                          biurami średnio 1500-2000 więcej od pary. Ten hotel nie jest wart tego, żeby
                          przepłacać aż tyle.
    • cornflake-girl Sousse 24.07.04, 15:19
      Stiwi, z jakiej plazy korzystales bedac w Sousse, ta miejska przy promenadzie
      jest ponoc zatloczona i halasliwa...
      I jeszcze jedno pytanko,wspominales ze byles na 2dniowym safari,czy wycieczke
      wykupiles u rezydenta swojego biura czy u miejscowych?
      pozdrawiam!
      • Gość: Stiwi Re: Sousse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:46
        Z plaży korzystałem publicznej, sporo hoteli korzysta z plaż publicznych z tym
        że każdy hotel ma tam jakiś obszar na plaży który zajmuje, dostępny również dla
        tubylców, bo to nie jest plaża prywatna. Każdy hotel ma jedynie takie jakby
        swoje sektory w obrębie któych wydaje leżaki i materace. Faktem jest, że ta
        plaża jest zatłoczona trochę, do końca spokojnie również nie jest, ale można
        odpocząć.

        W Tunezji nie ma problemu korzystania z innych hoteli, możesz iść sobie do
        Riadh Palms i tam się rozłożyć, leżak z materacem kosztuje tam 4 DT. Jest
        prywatna plaża, bardziej zadbana od publicznych.

        Na Safari jechałem z Selectour, gdyż Tunezja to nie Egipt. Licząc Saharę na
        własną rękę nie zaoszczędziłoby się tak wiele, nawet nie wiem czy w ogóle by
        się zaoszczędziło, dlatego też nie ma wielkich różnic cenowych w porównaniu z
        biurami lokalnymi.

        Jednak ja w Selectours płaciłem 140 DT, kupiłem wszystkie dwie wycieczki
        oferowane przez Selectours i nie dostałem żadnej zniżki, ani żadnej atrakcji. A
        np. biuro Kopernik oferuje Saharę 2dniową za 120 DT i przy wykupie obu
        wycieczek (czyli również Tunisu) dostaję się jakąś atrakcję gratis, ale nie
        pamiętam co. A realizują dokładnie ten sam plan, babka która pojechała z
        Kopernikiem na Saharę, a przyleciała z nami z Selectours, była na każdym kroku
        tam gdzie my, żadnej różnicy, więc nie ma sensu przepłacać. Tym bardziej, że
        zaoszczędzone 20DT w sam raz na napoje i napiwki. Rezydent Selectours tłumaczył
        nam, że Kopernik jeździ takimi autokarami, że przy takim stanie o by też coś
        oferował gratis, ale nie jest to prawdą, podjechał z Kopernika zupełnie
        przyzwoity autokar, niczym nie różniący się od naszego.
        • Gość: iza Re: Sousse IP: 195.205.8.* 25.07.04, 23:17
          Stiwi dzięki za rady. Przydadzą się napewno. 19.08. lecę na 2 tygodnie do Chems
          el Chana ponoć jest w tym samym kompleksie hotelowym. Co możesz o nim więcej
          powiedzieć. Standard i warunki te samy, gorsze czy może lepsze. Jak z 2 dniową
          wycieczką z Eximu, tańsza czy to samo. Wycieczki na pustyni dżipami i
          wielblądami są dodatkowo płatne czy w cenie wycieczki. Acha i najważniejsze czy
          można dokupić jeszcze jeden tydzień pobyty - ile to kosztuje bo w biurze to
          około 500 zł za osobę , może będzie się opłacało w recepcji, a może niewarto
          zostawać trzeciego tygodnia ? Dzięki za wszystkie informacje obecne jak i te
          następne. iza
          • Gość: Stiwi Re: Sousse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:21
            Standard i warunki te same, różnica w tym, że jest tv w Residence i Chems. Cen
            Eximu nie znam, swoje podałem w opisie.

            Tydzień pobytu można pewnie dokupić, ale to nie wiem wtedy jak z samolotem
            powrotnym. Z tym, że z tego co wiem, nie wyjdzie Cię wcale taniej niż w biurze
            jak byś chciała dokupić tydzień w recepcji. Trzeciego tygodnia nie warto
            zostawać moim zdanie, 2 tygodnie jest optymalnie.

            Dżipy są w cenie na Saharze, dodatkowo płaci się jak ktoś chce mieć rozszerzoną
            wersję trasy, która czasowo i tak trwa tyle samo, więc nie ma sensu. Wielbłądy
            dodatkowo płatne 12DT/osoba.
        • Gość: the3 Re:Drogi Stiwi IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 27.07.04, 11:51
          Czy poza plażą publiczną i dyskoteką byłeś gdzieś jeszcze w Susa. Może w
          muzeum, może na miejscowym targu odbywającym się raz w tygodniu, może lokalnym
          pociągiem do starej części Monastyru / to tylko 20 min koleją najlepiej 2
          klasą /,a może dolomuszem do El Dzem po drodze pełen folklor itd. Tak można
          poznać ten kraj a nie z perspektywy plaży czy wycieczki fakultatywnej.Trochę
          rzetelności w udzielaniu informacji i ocenie. Co do Samary. Dyskoteka jest obok
          a nie w hotelu / w hotelu nie słychać / tak jak i kasyno. Do centrum 25 minut
          piechotą. Do plaży 2 minuty / przez ulicę/. Duży ogród. Jedzenie i resteuracja
          super. To położenie jest zaletą tego hotelu. Generalnie bardzo polecam. Minusem
          jest to że nie można na plażę iść w stroju kąpielowym./ ulica /
            • Gość: the3 Re:Drogi Stiwi IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 27.07.04, 14:43
              Chcaiałem tylko zaznaczyć, że zarówno samo Souse jak i jego położenie daje
              wiele możliwości dogłębniejszego poznania zarówno kraju jak i ludzi tam
              mieszkających, poza standartem oferowanym przez biuro. Trzeba tylko trochę
              własnej inicjatywy no i dobrego przygotowania przewodnikowego. Sytuacja
              polityczna jest dziś taka jaka jest, więc na dalsze eskapady w głąb kraju na
              własną rękę nie warto podejmować ryzyka ale okolicę jak chociażby wpomniany
              Monastyr jego starą część warto zwiedzić bo to tylko 20 minut pociągiem. Muzeum
              jest małe ale czy nie warto zwiedzać to do dyskusji. Mozaiki tam się znajdujące
              niewiele ustępują tym z Bordo. Przyznaje rację że Tunezja to wbrew pozorom
              inny kraj niż Egipt i kolejność zwiedzania należy zachować Tunezja póżniej
              Egipt ale jeden i drugi ma swoich zwolenników i przeciwników. Na te tematy
              dyskusje można prowadzić godzinami. Ostatni raz byłem w Sousa 3 lata temu stąd
              moja niewiedza na temat kasyna, podałem kasyno gdyz był to punkt orientacyjny w
              mieście. Byłem w Sousa 2 razy i jestem przekonany, że nie zobaczyłem
              wszystkiego co chiałem bo poplażowac dla przyzwoitości też trzeba / rodzina /
              Pozdrawiam wszystkich zwolenników i przeciwników Sousa i Hurghady no i
              oczywiście Ciebie. Proponuję wybierz się jeszcze raz do Susa i rozejrzyj, może
              trochę zmienisz zdanie. PS 8.07 wróciłem z HRG.
              • Gość: Stiwi Re:Drogi Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:48
                Rozejrzałem się w miarę dogłębnie, to że nie podróżowałem na własną rękę, to
                tylko dlatego, że nie mogłem znaleźć drugiej pary chętnej do takich eskapad.
                Mimo wszystko w czwórkę raźniej.

                Ja nie powiedziałem, że Tunezja mi się nie podoba, to bardzo ładny kraj, chyba
                najbardziej rozwinięty w Afryce. Mimo to Egiptu nie przebije. Na Tunezji się
                troszkę zawiodłem, spodziewałem się Afryki, a nie "Europy" i europejskich cen.
                Również ludzie zupełnie inny i o zupełnie bledszym kolorze skóry niż w Egipcie.
                  • Gość: Stiwi Re:Drogi Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:55
                    W październiku za 3000pln za parę powinniście znaleźc ofertę 4* hotelu w
                    Hurghadzie na 7 dni. Przy dobrym szcęściu, można trafić ofertę 3* za tyle tylko
                    2 tygodnie.

                    W październiku na początku na pewno gorąco. Byłem w drugiej połowie września i
                    było ponad 30 stopni dzień w dzień, więc październik na pewno również gorący.

                    Pieniędzy to zależy od tego co zamierzacie na miejscu. Jeśli lubicie często
                    chodzić na dyskoteki, chcecie wziąc kilka wycieczek fakultatywnych i nie
                    oszczędzać się na miejscu to 800$ na parę na dwa tygodnie (z 500$ na tydzień).

                    Jeśli nie jesteście typem imprezowiczów (a dyskoteki tam są drogie), wycieczki
                    fakultatywne najlepiej z biurem lokalnym, bo 50% tańsze, to na 2 tygodnie 500$-
                    600$ powinno starczyć (300$-400$ na tydzień).

                    Wydatki to kwestia indywidualna, jedni wydają więcej, drudzy mniej. Jednym
                    starczają dwa posiłki, innym nie i jedzą w hotelowych restauracjach lunche.
                    Więc tutaj dokładnie poradzić jest ciężko.
                    • Gość: asiarol Re:Drogi Stiwi IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 27.07.04, 23:44
                      dzięki za odpowiedź
                      napisałeś:
                      > Wydatki to kwestia indywidualna, jedni wydają więcej, drudzy mniej. Jednym
                      > starczają dwa posiłki, innym nie i jedzą w hotelowych restauracjach lunche.
                      > Więc tutaj dokładnie poradzić jest ciężko

                      Jasne, mam świadomość względności spostrzerzeń, chodziło mi o pewne widełki
                      pozdrawiam
                    • Gość: Kasia Re:Drogi Stiwi IP: *.gabo.pl 22.08.04, 18:24
                      Witam, bardzo mi się przydały informacje z forum. Mam pytanie, czy widziałeś w
                      Sousse Hotel Royal Beach, bo szukam i szukam opinii i nic nie znalazłam. Hotel
                      widziałam w folderze ale zdjęcia są beznadziejne. Nie nastawiam się na luksus,
                      rozumiem, że to 3 gwiazdki arabskie, ale jakieś info by się przydało. Podobno
                      jest blisko centrum, a to duży plus bo jadę z koleżanką 2 września i nie
                      będziemy miały "ochrony". Bardzo proszę o jakieś informacje, z góry serdecznie
                      dziękuję.
              • cornflake-girl tunezja/ egipt 27.07.04, 19:17
                musze przestac czytac info na forum,bo niedlugo zaczne zalowac ze za tydzien
                lece to tunezji,a nie do egiptu:)
                the 3 jak bylo w hurghadzie? moze napiszesz pare argumentow o "wyzszosci"
                sousse nad hurghada i vice versa?:)
            • Gość: Gość Re:Drogi Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:15
              Acha i jeszcze jedno. Widok na morze kosztuje więcej niż widok na ulicę.
              Ja dopłaciłem i wolałem oglądać rano i wieczorem piękne morze.
              Byłem w tym samym hotelu.
              Safari konieczne. Ja byłem na 3-dniowym.
              Gdybym pojechał 2 raz wynająłbym auto i sam pojechał.
              Amatorzy nurkowania niech jadą do Tabarki na północy.
              Sousse jest w miarę ok-można poczuć realne miasto arabskie.
              Hammamet -koszmarne bloki nad morzem. Słowo daję, że nie rozumiem ludzi, którzy
              z własnej woli jeżdżą w takie miejsca.
    • Gość: ja Tunezja (El Hana Beach) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 20.08.04, 03:17
      Wrocilem dzis z Sousse

      Ja niestety nie napisze pozytywnej opinii ani o Tunezji ani o Hotelu El Hana
      Beach. Mialem 'przyjemnosc' mieszkac przez dwa dni w dwoch pokojach i zaden z
      nich nie spelnial moich i tak malo-wygorowanych standardow. Korytarze sa
      obskurne, brudne i ciemne. Czesto widac bylo smieci pod drzwami. Pierwszej nocy
      straszny smrod ulatniajacy sie z klimy (jakby domestos), halas od strony ulicy,
      smieciarki, piski opon i krzyki ludzi. Lazienka to jeden wielki syf. Najlepiej
      wchodzic z zamknietymi oczyma. Do wanny nie wsadzalem nog w obawie przed
      grzybami! Problemy takowe mieli rowniez i znajomi, ktorzy pokoj zmieniali az
      trzy razy a z kazda zmiana pokoju wynikaly coraz to smieszniejsze usterki.
      Krotki opis naprawy wentylacji: zgloszenie w recepcji > przychodzi hotelowy boj
      i majaczac cos pod nosem zglasza sprawe do recepcji i kolo sie zamyka :) !!
      Jadalnia tez niewiele dawala do zyczenia. Kelnerzy obskurni, brudne stoly i
      porozrzucane jedzenie po podlodze. Szwedzki stol przypominal jeden wielki
      Armageddon. Plaza ochydna-niby prywatna ale pelna tutejszych tubylcow. W piasku
      pety i smieci. Widzialem rowniez pampersa. Okolice hotelu nie sa przyjemne.
      Otaczajace dwie glowne ulice nie daja milych wspomnien. Nie wspomne o
      mniejszych alejkach gdzie czesto cuchnelo niemilosiernie! Jedynym miejscem
      wartym zobaczenia jest Port El Kantoui, gdzie w porownaniu z centrum miasta
      jest po prostu bajecznie! Odradzam ten hotel!
      • ayran2 Re: Tunezja (El Hana Beach) 20.08.04, 18:57
        byłem w el hana beach na przełomie maja i sierpnia i byłem zadowolony . co do
        stołówki to mam wprost przeciwne zdanie bardzo czysto obrus zmieniany 2 razy
        dziennie chyba ze tylko na naszym stoliku a mogłem to zauwazyc bo bylem z 2
        letnim dzieckiem które jeszcze nie opanowało sztuki eleganckiego jedzenia
        obsługa bardzo miła grożny ( dla pracowników ) kierownik sali naprawde
        pilnujacy zeby wszystko było ok .jeżeli ktos wybiera hotel w centrum 100 tyś
        miasta to hałas jest nieunikniony. a plaże do takiego stanu doprowadzaja sami
        turysci bo przeciez ciezko jest podejsc 10 m do smietnika
        • Gość: ja Re: Tunezja (El Hana Beach) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 20.08.04, 23:45
          Napisalem tylko co widzialem przez dwa dni. Potem po wielu trudach przeniesiono
          nas do Hotelu Scheherezada (jakies pol godziny plaza od El Hany). Z nowego
          miejsca bylem znacznie bardziej zadowolony, chociaz wmawiano nam usilniem, ze
          standard jest nizszy! Moze brano pod uwage odleglosc od centrum co i tak mi nie
          robilo za duzej roznicy. Pokoje przyjemne, lazienka czysta, piekny widok na
          morze i palmy. Plaza, mimo duzej liczby ludzi byla czysciutka, chyba dlatego iz
          nie wpuszczano arabow. Hotelu nie wybieralem..zostalem przerzucony do El Hany z
          powodu braku rezerwacji w pierwotnym hotelu, to skandal! Z tego co zdolalem
          zobaczyc takie manewry sa notorycznie prowadzone przez biuro podroze, z ktorego
          przylecialem :/ żenada!!!
    • Gość: clthr Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:12
      stiwi i reszta> dziekuje za wyczerpujace info na temat sousse i hotelu el hana
      beach. sam wybieram sie tam ok 10.09 z biurem scan holiday. moze i SH ma ceny
      nieco wyzsze, ale za to mam pewnosc, ze podroz odbedzie sie bez niespodzianek
      (ze SH podrozuje juz ktorys tam raz; prawde mowiac dopiero tutaj po raz
      pierwszy przeczytalem o biurze selectours).
      6 lat temu bylem w hammamecie i musze potwierdzic iz generalnie nie za bardzo
      jest tam co robic (mala medina, kilka ulic ze sklepami, a tak hotele, hotele,
      hotele...). na plus tego miejsca przemawia z pewnoscia polozenie (blisko do
      tunisu, a takze do pieknego miasteczka nabeul) a takze piekne plaze (choc to, z
      tego co wiem, to tunezji norma). wspomniane wyzej meduzy pojawily sie na kilka
      dni, po czym znikly; nie jest wiec tak, ze one caly czas sobie obok nas
      plywaja.
      na koniec pytanie do stiwi-ego: myslalem nad wyjazdem do egiptu w tym roku ale
      balem sie o swoje bezpieczenstwo-z tego co wiem, to ten kraj nie jest tak
      otwarty (zeuropeizowany) jak tunezja przez co perpektywa ogladania sie za co
      bardziej podejrzanym arabem, czy aby czegos nie knuje (w imie jakiejs
      ideologii), skutecznie spedzala mi sen z powiek. jak ty to odczuwales? Druga
      kwestia to pytanie o hughrade - co mozna tak robic (poza wylegiwaniem sie na
      plazy), ew. czy sa dodstepne jakies wycieczki fakultatywne?.
      • Gość: Stiwi Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:43
        Powiem Ci, że obawy są aż do momentu jak tam wylądujesz i pobędziesz kilka dni.
        Potem zobaczysz, że Egipt jest bardzo bezpiecznym krajem, śmiem twierdzić, że
        bezpieczniejszym od Tunezji. W Egipcie nie usłyszysz jakiejś przestrogi, byś
        nie chodził po ulicach po zmroku czy nie wchodził w jakieś ciemne miejsca. W
        Tunezji przestrzegano, żeby po zmroku nie chodzić do Mediny.

        W Egipcie na każdym kroku jest policja, w Hurghadzie naprawdę nie trudno uch
        zobaczyć. Również odczułem wrażenia, że tamtejsza kultura jest na wyższym
        poziomie od Tunezji. W Tunezji wszyscy patrzą się na Twoją kobietę (jeśli jest
        blondynką) strasznie nachalnie, bardzo dużo tubylców tam na wakacjach czy
        wieczorami po pracy odpoczywa i jest ich pełno, co mi wprawdzie nie
        przeszkadza, ale nachalność patrzenia się jest naprawdę ogromna. W Egipcie nie
        spostrzegłem takiego "chamskiego" patrzenia się.

        Trzeba być ostrożnym jak wszędzie, ale po raz kolejny mówię, nie słyszałem by w
        Egipcie rezydentka przestrzegała przed tym, że Arabowie Cię okradną. A w
        Tunezji sporo takich ostrzeżeń dostałem, by spacerując po Medinie uważać.

        Wycieczki fakultatywne oczywiście są i jest ich więcej niż w Tunezji, ale w
        Tunezji jest Safari... i to na pewno na wielki plus tutaj zasługuje. Ale w
        Egipcie masz: Kari (1 lub 2 dniowy), Luxor, jeep safari (lub wersja quady -
        super, polecam), nurkowanie itp. Najlepiej oczywiście wybrać się z lokalnym
        biurem, wprawdzie w Tunezji nie zauważyłem by lokalne biura miały dużo niższe
        cenych od naszych biur podróży, to jednak w Egipcie różnica w cenie wynosi 50%.

        Myślę, że jak lubisz te klimaty, to jak pojdziesz do Egiptu, to więcej do
        Tunezji nie pojedziesz. Ja chociażby po 2 wizytach w Egipcie, pojechałem do
        Tunezji i naprawdę nie ma porównania, wprawdzie jest więcej zieleni tam, to
        jednak Egipt ma to coś.... to morze Czerwone i super klimat.
      • Gość: Stiwi Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:48
        Inna flora bakteryjna nie zawsze równa się biegunka. Mi tam nigdy nic nie
        zaszkodziło, nigdy się źle nie czułem. Należy przestrzegać podstawowych zasad,
        nie pić wody z kranu, uważać na soki rozwadniane kupowane na ulicy itp.

        Pierwsze 3-4 dni dobrze jest wypić po posiłkach pół kieliszka wódki, by
        przyzwyczaić żołądek i uniknąć boleści, potem wszystko będzie dobrze. Ja nigdy
        nie miałem żadnych problemów tam, ale znam ludzi którzy byli "połamani"
        przez "zemstę Faraona". Jak będziesz uważał i przestrzegał zasad oraz przez
        pierwsze kilka dni póki żołądek się przyzwyczai, nie będziesz pił soków ze
        świeżych owoców, to raczej nic Cię nie dopadnie, choć wiadomo, że to różnie
        bywa i każdy organizm inaczej na wszystko reaguje. Warto też prosić drinki bez
        lodu, gdyż jak wiemy lód to najpewniej woda zamrożona z kranu, więc lepiej nie
        kusić losu.
        • Gość: Kasia POMOCY! IP: *.gabo.pl 26.08.04, 19:19
          Mam pytanie, czy ktoś widział w Sousse Hotel Royal Beach? Nigdzie nie mogę
          znaleźć o nim opinii, czyżby nikt tam nigdy nie był? A może on w ogóle nie
          istnieje. Lecę tam 2 września z W-wy z Exim. POMOCY!
            • Gość: iza Re: Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,d IP: *.bytom.compnet.com.pl 10.11.04, 19:28
              Cześć Stiw i WSZYScy ;widzę że sezon wakacji minął i brak nowych "pytaczy". Ja
              jestem już po eskapadzie w Sousse wróciliśmy 2 września i nareszcie w domu.
              Stiwi Twoje rady trochę dopomogły z jednym wyjątkiem - po przylocie do Tunezji
              (oczywiście pełnia sezonu) rezydentka poinformowała nas że nie ma wolnych
              miejsc w Chems el Hana i będziemy musieli koczować cały tydzień w hotelu
              Samara - POLECAM ty którzy chcą odpocząć. Chems jest to duży hotel ze
              wszystkich stron otoczony gółwnymi ulicami miasta, zapach wieczorem ze śmieci
              okropny, zapach gorących ulic i hałas wieczornych amimacji to mordęga. Byliśmy
              na rekonansie i odziwo pozostaliśmy w Samarze. Hotel może nie tak ogromy ale
              dużo ciszej , animacje przy basenie (malutki) mniej hałaśliwe. Zastępczo
              otrzymaliśmy w tylnej części kompleksu piętrowy domek na 4 rodziny. My byliśmy
              ma parterze z widokiem na mini palmiarnię - cisza i spokój. Pokój z aneksem
              kuchennym , łazienka nader czysta jak na tamtejsze warunki bez robaków i innych
              gości. Niestety do plaży trzeba było przechodzić przez główną ulicę, ale z
              czasem przywykliśmy, ponieważ po przeglądzie Chems el Hany zostaliśmy tam 2
              tygodnie. Jestem zawiedziona tubylcami są bardzo uciążliwi i bardzo
              nietaktowni - blondynki farbujcie się. Dotyczy to również dzieci, nawet mój 15
              letni syn miał propozycje seksu . Trzeba bardzo uważać a tubylców traktować
              bardzo ordynarnie. Niewiem może tylko w naszym przypadku to skutkowało, ale kto
              tak nie reagował miał towarzystwo przez całą wieczorną wycieczkę.
              Co do wycieczki na pustyię koniecznie trzeba wziąć kamerę, jeżeli ktoś ma bo
              widoki oaz są świetne a fotki nie oddaję tego klimatu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka