Odessa

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 12:51
W tym roku chciałabym zrealizować swoje marzenie - wybieram się na Ukrainę, do
Odessy. Będę wdzięczna za każdą praktyczną informację (gdzie nocować, jeść, na
co uważać, czego unikać) od ludzi, którzy już tam byli. Pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: Odessa IP: *.waw-bem.leased-e.ids.pl 04.04.02, 13:14
      Ula, to Ty???? :)
      Marek
      • Gość: godynka Re: Odessa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 13:17
        Nie Ula - Agnieszka. I ponawiam pytanie :-)
        • emerytka? Re: Odessa 05.04.02, 15:27
          Ja mogę Ci tylko jedno powiedzieć-osoba przebywająca tam służbowo zapytana
          przeze mnie o koszty wyjazdu do Odessy odpowiedziała:
          -Weż jedż sobie do Hiszpanii,będziesz miała taniej i ładniej.
          Aha,kiedyś w "Gazecie" był dość spory artykuł,może znajdziesz w archiwum.
          Pozdrawiam
          • Gość: Pepe Re: Odessa IP: 213.30.57.* 06.04.02, 21:58
            Bylem w Odessie w zeszlym roku. To ladne i zadbane miasto, ale osobiscie nie
            widze wiekszego sensu zeby tam spedzic wiecej niz 2 dni. W sumie wszystko co
            warte obejrzenia mozna spokojnie obejsc w jeden dzien, a ewentualnie drugi
            dzien przeznaczyc np. na plaze.
            Noclegi bardzo tam latwo znalezc jesli sie nie ma duzych wymagan - na dworcu
            kolejowym w sezonie koczuja tlumy babuszek z zawieszonymi na szyi
            tabliczkami "sdaju komnatu" - cena 5 dolarów, a jak sie potargowac i pomarudzic
            to jeszcze obniza. Warunki jednak niestety czesto dosyc spartanskie - babcie
            laduje kilka osób do jednego pokoju, czesto brak lazienek. No i ogólnoukrainski
            defekt: w domach prywatnych woda jest od 6 do 9 rano i 6 do 9 wieczorem.

            Jeszenie w Odessie za to jest wyjatkowo drogie jak na ukraine: jest tam duzo
            restauracji, ale sa drogie (ceny jak w Polsce).

            W sumie moim zdaniem Odessa jest mila jako 1-2 dniowy przystanek w drodze z
            Lwowa na Krym. I nic wiecej.
            • Gość: martolaj Re: Odessa IP: *.zus.pl 11.04.02, 13:29
              Byłem na Ukrainie już kilka razy.Na granicy wpisz do deklaracji wszystko
              wartościowsze rzeczy w twoim posiadaniu.Obowiązuje zasada co wpisałaś to
              wwozisz ,co wpisałaś to mozesz wywieść.Odessa jest znana z "gierojów" coś na
              wzór brazyl.macho z tą różnicą że ci z Oddessy braki w urodzie nadrabiają
              agresywnością.Trzeba być czujnym po prostu.Odessa to absolutny majstersztyk,a
              gadanie o hiszpanii to takie pierdu,pierdu.Jeśli jeszcze coś to służe
              martolaj@poczta.onet.pl
              • rauser Re: Odessa 15.04.02, 20:16
                Czyli aparat foto a nawet komórke trzeba zadeklarować? Bo mogą być problemy?
                Dobrze wiedzieć. Czy jezeli chcę zdać się na autobusy i marszrutki dam radę
                zwiedzić zach. ukrainę i dojechac na krym w jakieś 2,5 tyg.? Jak tam działa
                komunikacja?
                • Gość: acton Re: Odessa IP: *.jedwab.net.pl 06.05.02, 14:24
                  rauser napisał(a):

                  > Czyli aparat foto a nawet komórke trzeba zadeklarować? Bo mogą być problemy?
                  > Dobrze wiedzieć. Czy jezeli chcę zdać się na autobusy i marszrutki dam radę
                  > zwiedzić zach. ukrainę i dojechac na krym w jakieś 2,5 tyg.? Jak tam działa
                  > komunikacja?

                  Nic nie trzeba deklarować. Zach. Ukrainę? Masz na myśli Chocim itp? Lepiej rozłóż
                  sobie na dwie części, jeśli chcesz to zwiedzić. Zach. Ukrainę (bez gór)
                  potrzebujesz parę dni. Na Krymie, jeśli chcesz cały zwiedzić potrzebujesz właśnie
                  2,5 tygodnia. Jedź od razu na Krym, kiedyś na weekend majowy skoczysz zobaczyć
                  resztę.

              • Gość: acton Re: Odessa IP: *.jedwab.net.pl 06.05.02, 14:20
                Gość portalu: martolaj napisał(a):

                > Byłem na Ukrainie już kilka razy.Na granicy wpisz do deklaracji wszystko
                > wartościowsze rzeczy w twoim posiadaniu.Obowiązuje zasada co wpisałaś to
                > wwozisz ,co wpisałaś to mozesz wywieść.

                Nie potrzeba sobie żadnymi deklaracjami zawracać głowy. Byłem rok i dwa lata
                temu. Nie ma też obowiązku płacenia astrachovki (ubezpieczenie- ale tylko z
                nazwy) i zlikwidowano też obowiązek meldunkowy.

                Odessa jest znana z "gierojów" coś na
                > wzór brazyl.macho z tą różnicą że ci z Oddessy braki w urodzie nadrabiają
                > agresywnością.Trzeba być czujnym po prostu.Odessa to absolutny majstersztyk,a
                > gadanie o hiszpanii to takie pierdu,pierdu.Jeśli jeszcze coś to służe
                > martolaj@poczta.onet.pl

                Co do Hiszpanii, też byłem. Wolę po tysiąckroć Ukrainę.

            • Gość: BM Re: Odessa IP: *.pde.philips.com 29.04.02, 09:16
              Byłam w Odessie 2 lata temu i podpisuję się pod przedmowcą. Odessa to przede
              wszystkim wielki port, który ciagnie sie kilometrami. Nie ma co marzyć o
              nadmorskim bulwarze o zachodzie słońca. Miasto można zwiedzić w 2 dni. Na plaże
              z miasta jest daleko, a słynna Arkadia wygląda bardzo smutno i jest
              przygnębiającym wspomnieniem dawnej świetności. Z Odessy można popłynąć promem
              na Krym, chociaż nie jest to chyba najtańszy średek transportu.
    • Gość: godynka Re: Odessa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 10:51
      Wielkie dzięki. Zastanawiam się tylko skąd tak sprzeczne opinie. Ja nigdy
      jeszcze nie widziałam Ukrainy, w ogóle nie byłam na wschodzie. Odessę znam
      tylko z opowiadań rozentuzjazmowanych przyjaciół. Sama już nie wiem... Ale
      bardzo dziękuję!!!
      • swirus0 Re: Odessa 14.04.02, 21:00
        Byłem w Odessie właśnie przelotem na Krym. Wszystkie atrakcje (cerkwie, Schody,
        pomnik Richelieu, budynek dawnej giełdy, pub Deja vu...) można zejść w dość
        krótkim czasie. Resztę czasu można poświęcić na zakupy na bazarach ( naprawdę
        tanie płyty, zaopatrzenie we wszelkie artykuły jak na Ukrainę znakomite) i nad
        morzem.
        Mimo opinii, że Odessa po Marsylii to druga stolica złodziejstwa w Europie nic
        mi nie skradzino, a nawet nie spotkałem się z wrogością czy niechęcią. Wręcz
        przeciwnie.
        Uważam, że Odessę warto zobaczyć.
        • Gość: acton Re: Odessa IP: *.jedwab.net.pl 06.05.02, 14:27
          Na prawdę warto zwiedzić Krym. Odessę, jeśli Ci na niej zależy zrób po drodze.
          Nie odkładaj wyjazdu, bo zaraz pojawią się tam Mc'Donalds (jest w Jałcie
          niestety). Krym jest na prawdę śliczny.
Pełna wersja