Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy!

IP: *.crowley.pl 24.09.04, 17:43
Chetnie opowiem o Hammamecie - czekam na pytania?
    • Gość: racic1 Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 18:18
      witam !

      chcialem sie dowiedziec czy sa meduzy w morzu ?
      • Gość: Eryk Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.crowley.pl 24.09.04, 21:32
        Spox, ja nie natrafilem na ani jedna - inni moi znajomi rowniez nie mieli tego
        typu spotkan (rezydenka mowila o tym iz w tym roku jakos wyjatkowo nie byly
        natarczywe :) ) Jesli chodzi o srodziemne to jest pewien problem z czystoscia -
        ostatnio troche padalo i pewne rejony sa troche zaniezyszczone - ale da sie
        wytrzymac (30 m dalej jest juz oka)! Pozdro
    • Gość: Karolina Poznań Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.nestle.pl 27.09.04, 08:58
      witam,

      dobrze się składa bo My właśnie się tam wybieramy :) widziałes może hotel
      NEPTUNE?? 4* więc chyba powinno być ok, ale jak z miastem? jest co robić? co
      warto Twoim zdaniem odwiedzić w hammamecie ?czy można samemu wybrać się do
      Tunisu?? jeśli tak to czym?? no i z njakiego biura warto jechac na 2 dniowe
      safari?? to chyab chwilowo wszystko :)
      z góry dziękuję za info :)
      Pozdrawiam,
      Karolina
      • Gość: Eryk Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.crowley.pl 27.09.04, 12:48
        Hejka! Jesli chodzi o Hammamet to wlasciwie nie ma co tam robic - warto jedynie
        odwiedzic medine (stare miasto) i przejsc sie po waziutkich uliczkach (mile
        wideczki). Czesc "hotelowa" Hammametu to tzw Yasmine Hammamet i tam (poza
        opalaniem i kapaniem sie) nie ma zupelnie nic do ogladania... Jesli chodzi o
        wyjazd samamu do Tunisu to jest taka mozliwosc - porzyczenie auta (z klima)
        kosztuje 120 dinarow (dinar to okolo 3 zl) za dobe - ale jednak odradzalbym ten
        sposob dotarcia do Tunisu (wlasciwie to poza zorganizowanymi wyjazdami nie ma
        innego) - kaucja za auto wynosi okolo 800 dinarow a ubezpieczenie samohodu nioe
        obejmuje kol, lusterek i szyb wiec jesli cokolwiek sie stanie - kaucja przepada
        (dodam tylko ze rowerzysci stoja ponad wszystkimi pojazdami - nawet jesli
        stoisz na swiatlach a wjedzie na ciebuie rowerzysta - ty rowniez ponosisz czesc
        winny :) ). Natomiast Sahara - opinie sa podzielone : to sa dwa dini za 150
        dniarow (pobudka raz o 3 rano, drugi raz o 4 rano - a to niby wakacje :) ).
        Troche dlugo sie jedzie ale chyba warto - to zalezy kto co lubi... Pozdro
        • Gość: Karolina Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.09.04, 12:09
          Sorry Eryk ale o tym, że do Tunisu powinno się jeździć tylko ze zorganizowanymi
          wycieczkami to wierutna bzdura, chyba za bardzo posłuchałeś polskich
          rezydentów, którzy potrafią tylko gadać o "super" wycieczkach. Z Hammametu do
          Tunisu jedzie się bardzo prosto i komfortowo Luaggami. Z Yasmin bierze się
          taksówkę na postój luages BAREK SAHEL kosztuje to około 3-3,5 dinara na postoju
          już stoją panowie nawołujący do poszczególnych miast-podróż do Tunisu kosztuje
          3 dinary za osobę.Kierowcy czekają aż w busie zbierze się komplet ale nie trwa
          to dłużej niż 5 minut. Podróż trwa około 40 minut. Postój Luagges w Tunisie
          nazywa się BABA LUA stamtąd można wziąć taksówkę do centrum albo jeśli ktoś
          chce zobaczyć też Katraginę i Sidi Bu Side to do stacji kolejki TGM (bilety
          zarówno do Kartaginy jak i do Sidi Bu Side kosztują niecałego dinara), my
          akurat szliśmy do stacji na piechotkę ale jest to jakieś 15 minut drogi. Cała
          wycieczka ze zwiedzaniem Kartaginy (bilet kosztuje 5DT 800 milimów) Sidi Bu
          Side, pysznym obiadkiem w Restauracji w Sidi Bu Side, zwiedzaniem mediny w
          Tunisie (oczywiście bezpłatne), różnymi małymi zakupami (woda, przekąski,
          pamiątki) kosztowała nas niecałe 50DTza dwie osoby-tyle kazali nam zapłacić w
          biurze za zorganizowaną wycieczkę od osoby. A i tak wszyscy którzy byli z
          biurem nam zazdrościli bo zobaczyliśmy więcej i w mniejszym biegu nikt nam
          nigdzie nie mówił, że mamy 15 minut na oglądanie bo trzeba jechać dalej.
          Naprawde polecam podróże luaggami bo sa w 100% bezpieczne i szybko jeżdż więc
          podróż nie trwa wiecznie i jest naprawde bardziej komfortowa niż zapakowanym po
          brzegi autokarem.
      • zabka_77 Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! 06.10.04, 14:20
        cześć
        Wróciliśmy 5 dni temu z Tunezji. Mieszkaliśmy w Skanes Monastir, ale
        odwiedziliśmy także Hammamet. Cóż tam zobaczyć? śliczna plaża, ribat przy
        plaży, gości sprzedających kwiaty z głowy, fontanny na rynku... cale miasteczko
        wydało nam się trochę senne, ale przyjemne i ładne.
        O podróżowaniu. Nie bójcie się korzystać z tamtejszych pociągów. Druga klasa ma
        klimę, zasuwane żaluzje w oknach, chodzi stewardesa z barkiem i sprzedaje
        napoje, a bilet Sousse - Hammamet w dwie strony kosztował 7,5 DT. Ludzie bardzo
        przyjaźnie nastawieni, konduktor zawsze pomoże (my mieliśmy przesiadkę, o
        której nie wiedzieliśmy; przyszedł konduktor i "przepakował" nas do drugiego
        pociągu).
        Odnośnie Sahary. Osobiście polecamy p. Pawla - rezydenta Orbisu w Sousse, bo
        tez został nam polecony i faktycznie dobrze sie spisal na wycieczce. Adres na
        stronę: www.sahelvoyages.com i jest tam numer telefonu bezpośrednio do niego.
        Jako jedyny, przynajmniej spośród tych organizatorów wycieczki na Sahare, z
        którymi się zetknęliśmy, wiezie w takie miejsca jak: rezerwat form piaskowych
        Fatnassa, dom Luka Skywalkera, gdzie jest podany lunch. Z rezerwatu, gdzie
        obserwowaliśmy wschód słońca, mamy najpiękniejsze zdjęcia z całego pobytu w
        Tunezji.
        Serdecznie pozdrawiamy i pozdrówcie od nas ten piękny i magiczny kraj.
        Miłego pobytu, zwiedzania i odpoczywania.
        • corrina_f1 Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! 06.10.04, 16:54
          Hej Żabko
          Wysłałam Ci maila, dzięki za odp.
          pzdr
          Kasia
    • Gość: jim Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:37
      Ja jadę do Hammametu 30.09.2004 do hotelu Azur Plaza, który znajduje się w
      dzielnicy Yasmine. W jakiej części Hammametu jest ta dzielnica (północ,
      południe)? Czy miałeś jakiekolwiek problemy żołądkowe związane z jedzeniem?
      Czy orientujesz się w jakich miejscach (hotelach) najlepiej kupować wycieczki,
      czy organizować je we własnym zakresie? Jaka jest jakość koleji i autobusów?
      • Gość: Eryk Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.crowley.pl 27.09.04, 12:56
        Yasmine jest dzielnica (hotelowa) Hammametu - do mediny jest okolo 10 km na
        polnoc (taxi z Yasmine 5 dinarow) - a co ciekawe to yasmine hammamet jeszcze
        jakies 5 lat temu nie bylo - ta dzielnica caly czas sie tworzy - zajmuje okolo
        6 ha i sa tam wlasciwie tylko hotele... z kiepska infrastruktura (wrecz
        tragiczna). Jesli chodzi o autobusy i kolej - nam odradzano (zreszta nawet nie
        wiem czy jest tam kolej) - przystanki sa nieoznakowane, nie wiesz dokad
        jedziesz... najlepiej taksowka z tym ze przed wejsciem lepiej sie dogadac z
        taksiarzem co do ceny... Natomiast odnosnie problemow zoladkowych - nie bylo
        najmniejszego problemu - dobra rada: kupic na lotnisku w Polsce (w hammamevcie
        jest tylko jeden sklep, w ktorym mozna kupic alkohol (nie wiem zreszta jakiej
        jakosci)) jakis koniaczek ew. wodeczke i strzelic sobie rano i wieczorkiem
        lampeczke koniaczku (oczywiscie jedna nie wiecej :) ) jako odkarzenie
        organizmu - w kazdym razie my nie mielismy zadnych problemow (aczkolwiek
        widzialem takich co to rade o konaczku wzieli sobie za bardzo doserca i w
        trosce o swoj organizm wypijali zbyt duzo i potem caly dzien pilnowali lozka w
        pokoju...). Pozdro
        • Gość: Anka Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.azory.net.pl 07.10.04, 15:10
          Sklep z alkoholem w Hammamet oferuje wino z tamtejszych winnic, klasa nie
          odbiegajacych od francuskich i hiszpanskich, roznica tylko w reklamie i tym, ze
          maja wino wytrawne, nie ma slodkiego, ale jest naprawde niezle. Dobre jest tez
          piwo. Sam sklep latwo przegapic, jest tuz za rondem kolo mediny idac "w gore"
          po lewej stronie, laczy sie z ichniejszym marketem.
          do Hammamet z Yasmin H. mozna tez dojechac taka smieszna kolejka z ciuchcia na
          kolkach, szczegolnie zabawna jest jazda w ostatnim wagoniku, ktorym miota po
          calej ulicy, to dla tych co lubia mocne wrazenia :)))

          pozdrawiam
          • lilypons Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! 07.10.04, 15:25
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > do Hammamet z Yasmin H. mozna tez dojechac taka smieszna kolejka z ciuchcia
            > na kolkach, szczegolnie zabawna jest jazda w ostatnim wagoniku, ktorym miota
            > po calej ulicy, to dla tych co lubia mocne wrazenia :)))
            > pozdrawiam

            Jeszcze lepsza dla amatorów mocnych wrazen jest jazda tuk-tukiem / im szybciej
            i glosniej tym lepiej/ zwlaszcza kiedy kierowca odwraca sie aby obserwowac miny
            pasazerów albo sobie po prostu z nimi pogadac :))
    • corrina_f1 Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! 29.09.04, 10:25
      Z jakim biurem jechałeś na Saharę ? Czy w programie było Miasteczko Gwiezdnych
      wojen i frahment Paris Dakar jeepami ??

      pzdr
      Kasia
      • Gość: Anka Re: Tunezja, Hammamet-wlasnie wrocilismy! IP: *.azory.net.pl 07.10.04, 15:27
        To nie jest miasteczko z gwiezdnych wojen (chodzi Ci pewnie o Mos Eisley -
        kosmoport), tylko gospoda, ktora byla "domem" wujostwa Luka, a w okolicznym
        krajobrazie mozna sie dopatrzec niektorych scen z I i IV cz. poza tym jest co
        ogladac, bo gory zapieraja dech w piersiach. A dżipami jedzie sie po drodze
        asfaltowej, ale po takich zakretach, ze Paris-Dakar to betka :)) Jeszcze pare
        lat temu jechalo sie po drodze Rommla, czyli betonowych plytach z II wojny
        swiatowej. Widoki sa warte wszystkie pieniadze.
        Ponadto oglada sie wschod slonca na slonym jeziorze, jezdzi po oazie - mila
        odmiana po pustynnym krajobrazie i wchodzi do domu berberow, calkiem ciekawe
        doswiadczenie.

        pozdrawiam

        Anka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja