Dodaj do ulubionych

Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-)

09.01.17, 01:06
Nie, nie będzie to post o objazdówce z Rainbow Tours :-p
Ale, faktycznie, kupiłem bilety (w korzystnej cenie) na czarter RT.

Lot: WAW-LPA-BJL-LPA-WAW
Trasa: Bandżul-Barra-Karang-Dakar-Goree-Lac Rose-Dakar-Karang-Barra-Bandżul-Serrakunda-Brikama-Ziguinchor-Bissau-Bubaque-Bissau-Ziguinchor-Soma-Tendaba (Kiang West NP) -Serrakunda
Czas: 15 dni
Wizy: GB - 20.000 XOF w Ziguinchor (zdjęcie lub skan paszportu, 15 min)

Zdecydowałem się w końcu na Czarną Afrykę. I to w doborowym towarzystwie. Zaczęliśmy od wigilijnej imprezy u rastamana na plaży w Bandżul (trawka, brandy, muza), potem prom do Barra i drogą wśród akacji i baobabów do Dakaru. Tu było pływanie łódką po Lac Rose i urocza wyspa Goree. W Ziguinchor załatwiliśmy gwinejskie wizy i popędziliśmy do Bissau. W drodze na Wyspy Bijagos utknęliśmy na noc na mieliźnie, ale sylwester na Bubaque był udany. Dalej była środkowa Gambia z obserwacją zwierząt (pawiany, guźce, krokodyle) i ptaków (m.in. pelikany, czaple, zimorodki, papugi) w Kiang West NP. Końcówka tego interesującego wyjazdu wypadła w Serrakundzie (Bijilo NP i rez. Abuko). Zachwycały mnie kolorowo ubrane kobiety, uśmiechnięci ludzie i krajobrazy. Noclegi w połowie u lokalsów.

Hity:
1. Kolorowe stroje kobiet na ulicy
2. Spotkania z lokalsami (rasta w Gambii i Gwinei-Bissau; rodziny gambijskie w Tendabie, Batelling i Missirze)
3. Nocne podróże łodzią na/z Ilha de Bubaque
4. Rejs kanałami wśród namorzynów w Kiang West NP
5. Sylwester na Bubaque
6. Zaułki na Ile de Goree

Rozczarowania
1. Lac Rose
2. Samsung WB2200F

Nawiązując do komicznego wątku nt. backpackersów, w którym mrsnice usiłowała przekonać mnie, że wyjazd indywidualny musi być droższy od zorganizowanej objazdówki, trochę o kosztach.

Całość 2700 zł, w tym:
* PolskiBus KRK-WAW-KRK 7 zł
* czarter RT 1055 zł
* wiza GB 20.000 XOF
* noclegi 100/200/300 GMD u lokalsów za 2 os.; 790 GMD Sukuta Camping; 9.000/15.000 XOF w Gwinei Bissau; 10.000/15.000/25.000 XOF w Dakarze.
* Lac Rose po 2.000 XOF/os.
* Goree 5.200 XOF/os
* łódź na Bubaque 3.000/3.500 XOF
* łódź Kiang West NP 750 GMD/2 os.
* Monkey Park 150 GMD
* Abuko i Kiang West po 35 GMD

Zbliżony program RT Polinezja Atlantyku/Przez Wydmy Dakaru - 6.000-7.000 zł.

Kornel
Obserwuj wątek
    • kkk Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 09.01.17, 08:48
      ooo, ja wróciłam ze Spaceru z Lwami z RT, a teraz mam ochotę na Polinezję atlantyku własnie, Gwinea Bissau ale jednak z biurem. Spotkałam ludzi którzy byli na takiej wycieczce, wszyscy zachwyceni, przyrodą, klimatem, wodą, wyspami... również jedzeniem (owoce morze i ryby ...)
        • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 09.01.17, 14:29
          kkk napisała:

          > koszt raczej mniejszy ;) sama objazdówka 3500- 400 max, zalezy kiedy kupujes pl
          > us ew. hotel pobytowy ;)


          Koszt czego mniejszy od czego?

          Najtańsza Polinezja Atlantyku (16 dni) ma cenę podstawową 4895 zł (napoje do kolacji dodatkowo płatne).
          Cena podstawowa nie obejmuje: biletów wstępu i napiwków. Koszt uczestnictwa w programie (obligatoryjne lokalne opłaty, w tym bilety wstępu) ok. 90 EUR/os., wizy do Gwinei ok. 55 EUR. Napiwki, tragarze ok. 50 USD. Łącznie ok. 150 EUR oraz 50 USD/os płatne obowiązkowo pilotowi jako pakiet.

          ...czyli około 5800 zł + własne wydatki, w tym napoje (ja podałem koszt z pamiątkami/prezentami)

          Kornel
    • mrsnice Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 28.01.17, 19:36
      ooo miło mi, że zostałam wspomniana :) ja byłam trzy lata temu w Gambii, kiedy RT jako pierwsze, polskie biuro podróży dopiero zaczynało organizować w ten rejon wycieczki. Ceny porównywałam z dolotem rejsowym nie czarterowym. Nie było żadnych blogów, informacji na temat tego kraju (może trochę było, ale stare i mało). Teraz, po tylu latach moja wypowiedź byłaby inna, ale wtedy było tak, jak zapewne pisałam.
      • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 29.01.17, 20:09
        mrsnice napisała:

        > ja byłam trzy lata temu w Gambii, kiedy RT jako pierwsze, polskie biuro podróży dopiero zaczynało organizować w ten rejon wycieczki.

        To oczywista nieprawda, znów wprowadzasz forumowiczów w błąd. Przykładowo, Logos Tour oferował wycieczki do Gambii przynajmniej od sezonu 2006/7.

        > Ceny porównywałam z dolotem rejsowym nie czarterowym.

        Rainbow Tours korzysta z czarterów Travel Service (Poland). Nie ściemniaj.

        > Nie było żadnych blogów, informacji na temat tego kraju (może trochę było, ale stare i mał
        > o).


        Oczywiście, że były. Backpackersi jeżdżą tam regularnie od lat. Wystarczy prześledzić wpisy na portalach typu Travelbit, Fly4free, Odyssei, Geozeta, Globtroter, Geoblog, Kolumber.

        > Teraz, po tylu latach moja wypowiedź byłaby inna, ale wtedy było tak, jak z
        > apewne pisałam.


        Było i jest tak jak ja pisałem - koszt indywidualnego wyjazdu do Gambii i Senegalu jest niższy od zorganizowanego. O to szedł spór.

        Kornel
    • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 02.02.17, 00:41
      Dopiero po przyjeździe do Gambii zorientowaliśmy się, że polski MSZ przestrzega przed wyjazdem do tego państwa ze względu na sytuację polityczną po wyborach prezydenckich i możliwość zamieszek. Ale już w taksówce z lotniska dowiedzieliśmy się, że nowy prezydent jest przyjmowany z radością, większość go popiera i że jest spokojnie w kraju. I tak było w istocie. Trochę check-pointów przed granicą z Senegalem, wszystko sprawnie bez incydentów.
      Kwestia zamieszek pojawiła się dopiero... w powrotnym samolocie, kiedy to Polacy, z którymi siedziałem mówili o groźbie interwencji Senegalu z okolicach 19 stycznia - kiedy to upływał czas kadencji poprzedniego prezydenta. Ponoć od paru tygodni trwał eksodus Gambijczyków do Dakaru*, a Departament Stanu wezwał Amerykanów do opuszczenia Gambii i zredukował personel ambasady. Te rewelacje przyjmowałem ze zdziwieniem, gdyż żadnego napięcia się nie wyczuwało (poza gorącą dyskusją oficerów na granicy w Missirze). Słowo stało się jednak ciałem i siły ECOWAS (korpusu ekspedycyjnego Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Gospodarczej) wkroczyły do Bandżulu... Były prezydent Gambii Yahya Jammeh zapakował walizki ze złotem ;-) i uciekł a nowy - Adam Barrow - przyjechał do kraju z zagranicy i na wczoraj zapowiedział zaprzysiężenie rządu. Nie obyło się przy okazji bez podwyżki cen paliwa (Gambia praktycznie bez surowców) i przykrego incydentu - syn Barrowa został zagryziony przez psa (uśpionego później).
      W sumie - mieliśmy szczęście, bo prawdopodobnie napotkalibyśmy na trudności komunikacyjne po 20 stycznia.

      Kornel
      */ to znalazło potwierdzenie - Rotary Club zorganizował transport autobusami dla 13.000 tymczasowych uchodźców, tak by mogli wrócić do Gambii.
      • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 05.02.17, 18:50
        I jeszcze jedna ciekawostka.

        Serwis RMP podał w sobotę, że prezydent Barrow wydłużył 4-dniowy tydzień pracy w Gambii do 5-dniowego. Dziwne? Ciekawe?

        Obserwując życie codzienne w Gambii odniosłem wrażenie, że wszyscy ;-) mieszkańcy zajmują się handlem, przy czym często wygląda to tak (oczywiście z pozoru), że siedzą nad koszykiem z warzywami od rana do wieczora.

        Informacja RMF wymaga rzecz jasne wyjaśnienia i komentarza. Faktycznie, prezydent Jammeh wprowadził w 2013 roku 4-dniowy tydzień pracy, ale nie dla wszystkich a dla urzędników państwowych. Skrócenie tygodnia pracy było tylko pozorne - praca trwała od 8 do 18 z przerwą na lunch/sjestę w sumie wciąż 40 h tygodniowo. Uzasadnił to tym, że Gambijczycy będą mogli poświęcić się modłom, sprawom towarzyskim i uprawianiu roli. Było to w okresie skrętu Gambii ku islamowi.

        Zarządzeniem prezydenta Barrowa urzędnicy państwowi będą teraz pracować 36.5 h tygodniowo od 8.00 to 16.00 od poniedziałku do czwartku i od 8.00 do 12.30 w piątki.

        Kornel
      • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 03.02.17, 23:01
        amused.to.death napisała:

        > A jak wam szło językowo w Senegalu? Tylko po francusku czy z angielskim dało ra
        > dę?

        Historia trzech krajów, w których byliśmy różnie się toczyła.

        1. Gambia wpadła w łapy Brytyjczyków (niepodległość 1965) - Większość osób zna angielski. Oprócz swojego plemiennego języka (40% Mandinka z którego pochodzi obecny prezydent) Gambijczycy znają czasem inne języki plemienne lub francuski/arabski. Taksówkarz, który nas wiózł z lotniska mówił ponoć w 7 językach.
        2. Senegal wyzwolił się spod jarzma Francji w 1960 roku o czym zaświadcza pomnik w centrum Dakaru. Stąd mieszkańcy, oprócz języków plemiennych (35% Wolofowie - ci sami co w Gambii) operują francuskim. I faktycznie, nawet w dakarskich hotelach ciężko było dogadać się po angielsku. Ale w wielu miejscach turystycznych (stragany na Goree, "garage" itd.) dało się rozmawiać po angielsku.
        3. Gwinea Bissau przez wieki była pod panowaniem Portugalii (niepodległość 1973/4), co sprawiło, że urzędowym językiem jest portugalski. Jednakże tylko mała część Gwinejczyków zna mowę Luísa de Camões. Językiem komunikacyjnym z wyboru jest kreolski (Kriol), mieszanka portugalskiego, mandinka i manjack.

        W Senegalu i w Gwinei Bissau zdziwienie u niektórych mieszkańców wywoływał fakt, że nie znamy francuskiego/portugalskiego.

        Kornel
        • amused.to.death Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 06.02.17, 10:21
          Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)
          Ja po wakacjach w Togo i Beninie gdzie po angielsku w zasadzie nigdzie nie udało się porozmawiać (poza przewodnikiem, którego telefon był podany w przewodniku książkowym) stwierdziłam, że zdecydowanie muszę poćwiczyć francuski przed jakimkolwiek wyjazdem tego typu :D
          Dlatego byłam ciekawa jak tam w tym Senegalu - może więcej turystów przyjeżdża :)
          • kornel-1 Re: Gambia, Senegal, Gwinea-Bissau. Wróciłem ;-) 06.02.17, 12:57
            amused.to.death napisała:

            > Ja po wakacjach w Togo i Beninie gdzie po angielsku w zasadzie nigdzie nie udał
            > o się porozmawiać (poza przewodnikiem, którego telefon był podany w przewodniku
            > książkowym)


            Napisz coś więcej o swoim wyjeździe w osobnym wątku. Wybieram się tam (np. z WKS i Burkina Faso).


            >stwierdziłam, że zdecydowanie muszę poćwiczyć francuski przed jaki
            > mkolwiek wyjazdem tego typu :D


            Jestem zbyt tępy i zbyt leniwy, by uczyć się kolejnych języków, zwłaszcza że moje wizyty w krajach hiszpańsko/francusko/portugalskojęzycznych nie są tak długie, by było to problemem przy poruszaniu się.

            > Dlatego byłam ciekawa jak tam w tym Senegalu - może więcej turystów przyjeżdża

            Senegal - ok. 1000 tys. turystów
            Benin - ok. 200 tys. turystów
            tourismdataforafrica.org/tgxpxec/world-tourism-organization-database-2016
            Kornel

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka