Uwazajcie na rezydenta

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 18:32
Szanowni Państwo!

W dniach 7 X 2004- 21 X 2004 przebywałem na wykupionych w biurze EximTours
wczasach w miejscowości Nabeul w Tunezji. Z przykrością muszę stwierdzić iż
ja, (jak również reszta grupy z biura EximTours) byłem mocno zbulwersowany
postawa naszego rezydenta Pana Piotra Labendowicza (odpowiednia skargę
wysłałem również do biura Exim). Człowiek ten zachowywał się w sposób butny.
Nasza grupa przyjechała do miejscowości Nabeul we czwartek (7 X 2004) w
godzinach popołudniowych. W autokarze powiedziano nam, ze spotkanie z naszym
rezydentem odbędzie się dnia 8 X 2004 o godzinie 14tej. (osobiście uważam, ze
jeśli biuro zapewnia opiekę rezydenta to ów rezydent powinien być obecny w
hotelu w momencie przyjazdu grupy. Dodam tylko, ze na przyjeżdżającą grupę z
konkurencyjnego biura podróży Triada rezydent owego biura czekał w hotelu).
Dnia 8 X 2004 o umówionej godzinie czekaliśmy na naszego rezydenta od godziny
13:45 do 14:50 jednakże ów nie zjawił się w hotelu. Zadzwoniliśmy więc w
hotelu na jego komórkę aby dowiedzieć się co się stało. Podczas owej rozmowy
telefonicznej Pan Piotr Labendowicz był bardzo niegrzeczny i stwierdził iż
był w hotelu o ustalonej porze i spotkał się z jakąś grupą a ze nas nie było
to jest tylko i wyłącznie naszą winą, a jeśli chcemy z nim rozmawiać to
musimy udać się do sąsiedniego hotelu gdyż on właśnie tam w danej chwili
urzęduje. (uważam, ze obowiązkiem rezydenta jest wiedzieć ile osób i jakiego
dnia przylatuje i spotkać się z tymi osobami) Ponieważ Pan Piotr Labendowicz
był niegrzeczny a my mieliśmy kilka problemów na miejscu w naszym hotelu (np.
w naszych pokojach hotelowych były karaluchy) nie zdecydowaliśmy się na
propozycję owego Pana aby przejść do sąsiedniego hotelu tylko zażądaliśmy aby
to on jednak łaskawie zjawił się u nas. Po jakiś 30 minutach Pan Piotr
Labendowicz zjawił się w naszym hotelu jednakże był ubrany w zwykły
podkoszulek i gdyby nie to, ze ludzie którzy przebywali w hotelu dłużej nie
powiedzieliby, ze to on jest naszym rezydentem nikt z nas nie poznałby tego
człowieka (dodam tylko, ze rezydenci z Traidy maja jaskrawe widoczne z daleka
koszuli z logo ich firmy). Myśleliśmy , ze skoro Pan Piotr Labendowicz już
się zjawił to jakoś wyjaśnimy to małe nieporozumienie z terminem (lub
miejscem) spotkania i wszystko jakoś się ułoży. Jednak zamiast tego Piotr
Labendowicz zaczął przy nas krzyczeć na jednego z członków poprzedniej grupy,
ze podjudza nas przeciwko niemu i zaproponował mu, ze jeśli jest taki chojrak
to niech wyjdzie z nim przed hotel aby `załatwić sprawy po męsku`. (aby być
obiektywnym musze dodać iż ów członek poprzedniej wycieczki nie należał do
zbyt elokwentnych. Jednakże uważam, ze pewnych rzeczy rezydentowi nie wolno.
A propozycja wyjścia przed hotel i `załatwienia spraw po męsku` do takich
rzeczy należy) Nam zaś Pan Piotr Labedowicz oświadczył, ze jeśli chcemy z nim
rozmawiać do zaprasza o hotelu obok i nie czekając na naszą reakcję skierował
się w kierunku wyjścia. W tym momencie jednogłośne stwierdziliśmy, że tak
dalej być nie może i wykonaliśmy telefon do biura Exim w Warszawie.
Rozmawiałem z Panią Moniką Pingot (być może troszkę przekręcam nazwisko gdyż
było strasznie słabo słychać). Oświadczyłem owej Pani, ze Pan Piotr
Labendowicz ma zjawić się w naszym hotelu jeszcze tego samego dnia i ma być
grzeczny. Pani Monika Pingot obiecała zająć się sprawą i oświadczyła, ze Pan
Piotr Labednowicz zjawi się w naszym hotelu jeszcze tego samego dnia przed
godziną 18ta czasu Polskiego (17ta w Tunezji). Po tej interwencji Pan Piotr
Labendowicz zjawił się w naszym hotelu o godzinie 18:15 czasu Polskiego.
Owszem przestał być butny i zaczął z nami rozmawiać ale zamiast nas przerosić
starał się nam wmówić, że przez nas dostał bardzo nieprzyjemny telefon z
Polski. Jedna Pani oświadczyła, ze ma żal do Pana Piotra Labendowicza gdyż
przy zakwaterowaniu dostała brudny pokój i musiała sama (czyli bez pomocy
rezydenta, który jest właśnie po to aby pomagać w takich sprawach) załatwiać
zamianę pokoju. Na to Pan Piotr Labendowicz stwierdził, ze skoro już sobie
zamieniła pokój to on nie widzi żadnego problemu gdyż pokój jest zamieniony i
jeszcze tak naprawdę wyszło lepiej gdyż on ma wiele poważniejszych spraw na
głowie i nie musiał się zajmować takimi błachostkami jak zamiana pokoju.
Generalnie Pan Piotr Labednowicz zawsze wiedział wszystko lepiej i nie był
ani trochę skory do pomocy grupie, która miał się opiekać. Gdy jedna Pani
(troszkę ociężała) z naszej grupy straciła paszport gdyż nie była w stanie
zapłacić za wizytę u weterynarza, do którego poszła z miejscowym kotem Pan
Piotr Labendowicz w ogóle nie przejął się sytuacją. Stwierdził jedynie, ze
jeśli nie zapłaciła za wizytę to jest to jej problem. W efekcie to my
musieliśmy pożyczyć owej Pani pieniądze aby mogła `wykupić` od weterynarza
swój paszport. Podczas jednego ze spotkań Pan Piotr Labendowicz mówił ze
Tunezja jest bardzo bezpiecznym krajem. Na co jedna w Pan z naszej grupy
stwierdziła żartobliwie, ze może nie tak do końca bezpiecznym gdyż na targu
jeden Arab zaczął ją obmacywać. Na co Pan Piotr Labendowicz z całą powagą
odpowiedział tej Pani: `Jeśli ktoś
Prowokuje to potem ma` (oczywiście rezydent zna lepiej miejscowe realia i
miał praw uznać, ze owa Pani nieodpowiednio zachowuje się na Tunezyjskiej
ulicy. Jednakże uważam iż nie miał prawa zaakcentować tego w taki właśnie
sposób) . Na umówione dyżur Pan Piotr Labendowicz przychodził często za
wcześnie lub za późno i nigdy nie przebywał w hotelu przez cały czas
wyznaczonego dyżuru. Mimo, ze powinien siedzieć przez cały wyznaczony czas
(rezydenci biura Triada siedzieli podczas swoich dyżurów od początku do końca
a czasem nawet i dłużej) . Na koniec dodam jeszcze, ze w jednej kwestii Pan
Piotr Labusiewicz maił całkowita rację. Jeden rezydent na kilka hoteli w
dwóch miastach (Nabul i Hammamet) to zdecydowanie za mało. Nawet najlepszy i
najbardziej przychylny grupie rezydent nie poradzi sobie z taką ilością osób
i hoteli. Szczególnie gdy coś się dzieje.

    • Gość: ola Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.aster.pl 21.10.04, 21:16
      Z tego co widze wrocil Pan dzisiaj z Tunezji - chec podzielenia sie uwagami tuz
      po przylocie moze swiadczyc o frustracji jaka Panu nadal towarzyszy. Oczywiscie
      aby byc obiektywnym i sprawiedliwym w stosunku do Pana rezydenta (tym bardziej
      ze wymienil Pan jego imie i nazwisko - mnarazajac go na nieprzyjemnosci)
      przydaloby sie poznac wersje tego pana. To smutne- uogolniajac- ze z powodu
      czynnikow ktore nie powinny miec w ogole miejsca (brak profesjonalizmu
      pracownikow biura podrozy, slaby standard hotelu) wracamy niezadowoleni z
      urlopu.

      Mam nadzieje ze trafie na super obsluge, fajna pogode i pokoj bez insektow-
      wybieram sie do Tunezji 28 pazdziernika.
      • Gość: woody Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.04, 14:10
        Po tegorocznych wakacjach ostrzegam - Tunezja to brud , smród i ubóstwo.Ogólne
        badziewie do zwiedzania,tubylcy gnuśne aroganckie arabusy.
        • derduch Re: Uwazajcie na rezydenta 22.10.04, 16:30
          A teraz napisz coś pod jeszcze innym nickiem :-)))
          • Gość: woody Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.04, 16:46
            To przypadek , nie mam nic wspólnego z pepersem.
            • derduch Re: Uwazajcie na rezydenta 22.10.04, 22:45
              Luzik, ale sam przyznasz że trzy posty z aster kolejno...
              • Gość: pidżej Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.acn.waw.pl 22.10.04, 23:06
                no to jeszcze jeden aster dzisiaj
                • derduch Re: Uwazajcie na rezydenta 22.10.04, 23:08
                  Ale inny więc się nie liczy! :-)))
                  • Gość: woody Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 16:39
                    Pewnie masz rację. w ubiegłym roku jeżdziłem po Egipcie i trochę
                    miałem "przesrane".W tym roku w wolnocłówce na Okęciu kupiłem 2 Borisy Jelciny
                    (francuskie 38%) i od pierwszego dnia zapobiegałem "złu"(po kolacji
                    ok.25G.).Nic się nie zdarzyło z żołądkiem , ale żeby Tunezja mi się podobała
                    musiałbym mieć skrzynkę tego specyfiku i leczyć się od rana.Powtarzam Tunezja
                    to barachło.
                    • Gość: Rybinka Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.acn.waw.pl 28.10.04, 10:56
                      2 latka temu spędziłem 3 tygodnie w Tunezji, a sranie miałem takie jak w domu w Polsce czyli solidne i zdrowe i tylko raz dziennie... Żywiłem się w hotelach i w knajpach na mieście żrąc lokalne dania, nawet fast foody z budek, a więc widać da się żyć.

                      W hotelach, gdzie mieszkałem też było czysto (3 gwiazdki), tylko raz jeżdżąc (sami, bez biura) kilka dni na południu trafiliśmy do hoteliku koło Tozeur, gdzie faktycznie był syf, ale to tylko jedna noc a hotelik z gatunku 1 gwiazdka w dół, czyli dach nad głową z konieczności, za kontuarem "arab-zbój", ale żadnych rezerwacji akurat tam nie przyjmowali, a było tylko to.

                      Podobny przypadek syfu w hotelu, a właściwie pensjonacie trafił mi się w Polsce w Sopocie w zeszłym roku latem (nastąpiła natychmiastowa zmiana pensjonatu po obejrzeniu tego co zarezerwowałem, niestety 1 nocka stracona), więc od Tunezji aż tak bardzo nie odstajemy...

                      Wydaje mi się, że ludzie cierpią na syf w Tunezji, bo po prostu żałują grosza na to, aby raz do roku wypocząć w normalnych warunkach, myślą, że oszczędzą 200 zł i nie zastanawiają się nad tym, że lepiej dopłacić te 200 zł i wybrać coś lepszego. 200 zł zarobią w 1-2 dni, a obsrane i zepsute wakacje będą wspominać długimi miesiącami.

                      Oczywiście w Tunezji często faktycznie jest syf, np. gdy człowiek chciał się gdzieś odlać po drodze, to trauma, tzw. toaleta przy stacji benzynowej wyglądała tak jakby gó.. wrzucano do niej wiadrami z odległości paru metrów na ślepo. Tak, że trzeba się odlewać po prostu pod jakąś ścianą...
                      • wojtek33 Re: Uwazajcie na rezydenta 28.10.04, 15:10
                        Gość portalu: Rybinka napisał(a):

                        > Oczywiście w Tunezji często faktycznie jest syf, np. gdy człowiek chciał się gd
                        > zieś odlać po drodze, to trauma,

                        Jest, jak w wielu miejscach, często tych najpiękniejszych. Ale obawiam się, że
                        ci, którzy tu narzekają, w życiu nie wyściubili nigdzie nosa sami i nic nie
                        wiedzą o innych hotelach w Touser, poza tymi, do których zawiozło ich biuro, na
                        stacji też pewnie nigdy nie siusiali ;-).
                        My, mimo późnej pory pojechaliśmy lougem do Dous, a tam, za namową LP
                        znaleźliśmy świetny, rodzinny hotelik niedaleko dworca autobusowego (miał w
                        grudniu najgorętszą wodę w całej Tunezji ;-))
                        wojtek
                        • Gość: Rybinka Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.acn.waw.pl 03.11.04, 00:18
                          Tunezja pięknym krajem jest, po 2 wizytach da się to orzec, a syf jak wiadomo można spotkać i w Sopocie w pensjonacie ze stroną internetową w 3 językach. Zdarza się po prostu, acz ewenementalnie. Po Tunezji jako takiej najlepiej jeździ sie bez żadnego biura, więc jak sie jeździ z biurami to nie wiem, prawdopodobnie 30 minut tu, 30 minut tam, zdjęcia pstryk pstryk i dalej...
    • Gość: woody Re: Uwazajcie na rezydenta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.04, 19:13
      Nie oszukujcie ludzi na temat Tunezji. Co z tego, że miałem dobry hotel i
      żarcie skoro ten kraj to dziadostwo , a mieszkańcy to
      zacofane,nachalne ,aroganckie arabusy.Wielkie gó..uzik do zwiedzania.
Pełna wersja