Dodaj do ulubionych

Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.04, 19:47
Moje to Sharm el Sheikh w Egipcie.Przereklamowany region pieknego kraju z
tandetno - bazarowym Nama Bay i podwodnym parkiem Ras Mohamed (jak nazwa
wskazuje do obejrzenia tylko raz i starczy,chyba ze z innym prewodnikiem niz
egipskim - mniej musztry i wystarczajaco czasu aby sie przyjzec dokladniej).A
teraz wpiszcie swoje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dunia Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.informatik.uni-freiburg.de 28.11.04, 18:55
      Nawet nie czytajac Twojego postu tez zamierzalam wpisac Sharm ;)
      Po zastanowieniu sie musze stwierdzic, ze nie bylo tam wcale az tak zle, ale
      moje oczekiwania byly zbyt wygorowane...
      Nurkowanie bylo akurat bardzo ok, ale sam "kurort" rzeczywiscie tandetny.
      Najwieksze "rozczarowanie na plus" to Majorka - i oba miejsca w ciagu pol roku ;)
      Wychodzi jednak na to, ze przewaznie wiem, czego sie spodziewac.
    • untochables Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 29.11.04, 10:44
      zorganizowaliśmy sobie kiedyś wycieczkę do Brukseli Paryża i na Bawarie
      cała wycieczka miała trwać 5 dni w tym 2 dni w Paryżu
      jakoś biuro podróży nie skapło się że jest tyle kilometrów (moża nasza wina bo
      my też nie załapaliśmy długości trasy) do przejechania
      że paryż tak naprawde widziałem 8 godzin w brukseli byłem 30 minut a na bawari
      sie przespałem w hotelu pomimo tego że biuro zapewniało iż spędze cały dzień
      i miała być super kolacja z bawrską muzyką skończyło sie na tym że po pierwszym
      kieliszku brakło alkoholu w knajpie a własciciel robił wszystko żebyśmy zaraz
      po zjedzeniu kolacji opuścili lokal

      ta wycieczka była jak z koszmaru - przesiedziałem 4 doby w autokarze nieda sie
      opisać zmęczenia i znużenia

      oczywiście z tym biurem już nigdzie nie pojedziemy
    • Gość: Maraska Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.zr.univ.gda.pl 01.12.04, 13:16
      A dla mnie to Costa Brava na czele z Barcelona, przereklamowane, bez klimatu,
      Gaudi mi sie nie podobal, Sagrada familia mniejsza niz sadzilam, Park Guel to w
      ogole jakas szmira kiczowata, poza Barcelona nieciekawe plaze, miejsca tez w
      sumie bez uroku, zero atmosfery... moze tez nie bylo tragicznie,bo w sumie
      pobyt wspominam mile, ale najmilej sapcery po naszej miejscowosci, zakupy... a
      to w sumie niezalezne od miejsca:-) ale to drugi co do nieudanych wyjazdow.
      palme pierwszenstwa od kilku lat dzierzy Malta. Maly koszmarek. Zadnej zieleni,
      jedno maisto przechodzace w drugie, wszystko wysuszone, wybrudzone, juz w ogole
      zadnej atmosfery, zadnej regionalnej kuchni, tragiczny hotel, plaze
      tragiczne... coz nic dodac nic ujac.
      Czy takie uzasadnienia wystarcza:-)
      a z drugiej strony tez z pewnoscia przesliczna, ku calkowietemu moejmu
      zaskoczeniu, Majorka a z innej czesci Europy to Irlandia. Cudo!
      pozdrawiam
      maraska
          • kraxa Re: wyjatkowo denny temat 06.12.04, 13:46
            Sam jestes wyjatkowo denny. Mozna przezyc cos ciekawego, lub mniej ciekawego,
            albo sie kompletnie rozczarowac... Moim zdaniem nuworyszowskie jest zachwycanie
            sie byle czym, chyba z powodu braku porównania. Jak smiesz oceniac nastawienie
            i charakter podrózy tych, którzy przynajmniej gdzies byli? Gdzie Ty byles?
            • aralski oj kraxa kraxa 09.12.04, 06:24
              to wlasnie nuworysze nie wiadomo chca, i pozniej sie rozczarowuja, jada w
              najbardziej komercyjne miejsca, tworza denne watki typu "czy warto" co lepiej"
              itp, no to jest takie glupitkie
              natomiast czlowiek madry wie gdzie czego chce, wszedzie znajdzie cos ciekawego
              i potrafi obronic sie przed rozczrowaniem
              • kraxa jakis Ty madry aralski 09.12.04, 12:29
                Na temat mojego ewentualnego nuworyszostwa gó.. wiesz. ale ciesze sie, ze mnie
                oswieciles- bo bez Twoich jakze dennych wywodów umarlabym nieswiadoma wlasnej
                mizerii...Otóz wlasnie dlatego, ze sie za duzo literatury, rowniez piekbnej na
                temat Kuby naczytalam spodziewalam sie... tego, czego tam jednak nie ma. KUba
                moze byc taka wspaniala jedynie w oczach emigranta, który swoja bezstronnosc
                utopil w sentymentach- albo czlowieka ideologicznie zwiazanego z rewolucja jak
                Carpentier, bo to on mi narobil smaku. No nic aralski- pojedz na Kube, wróc i
                szczerze (czy bedzie Cie na to stac?) podziel sie swoimi wrazeniami. Czekam
                niecierpliwie...
                UKI-OKI
              • Gość: rusałka wyjątkowo denny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 01:49
                dla mnie to jasne jak słońce, popieram:)
                jezeli ktoś z wyjazdu w inną strone swiata pamięta jedynie kiepskie żarcie albo
                kibel w hotelu, to sie chyba mija z celem. Pomijam juz w tym momencie że nie
                rozumiem zorganizowanych wyjazdów typu wczasy - to chyba dla tych, którym nie
                chce się zaplanować na własną rękę a w razie czego można zwalić na biuro podrózy
                lub że miejsce jest "przereklamowane".
                A kto wam każe te reklamy łykać?... od czego rozum?

                świata może nie objechałam, ale byłam na Krymie, w Chorwcji, Włoszech, Francji,
                Irlandii - zawsze planowaliśmy sami i żadnej podróży nie żałuję, wspomnień i
                przygód masa:))).
                Jedyna "wycieczka" na jakiej byłam to... Costa Brava;) i zgadzam sie, kaszana
                (choć wtedy małolata byłam to mi sie wszystko podobało).... ale Sagrada Familia
                jest PIĘKNA!!



                aralski napisał:

                > to wlasnie nuworysze nie wiadomo chca, i pozniej sie rozczarowuja, jada w
                > najbardziej komercyjne miejsca, tworza denne watki typu "czy warto" co lepiej"
                > itp, no to jest takie glupitkie
                > natomiast czlowiek madry wie gdzie czego chce, wszedzie znajdzie cos ciekawego
                > i potrafi obronic sie przed rozczrowaniem
      • macacz Barcelona -brawo Maraska :) 09.12.04, 14:17
        Jestem znanym "krytykiem" tego miejsca i nie raz dostalem"w leb" za wysmiewanie
        sie z "tworczosci" gaudiego od nawiedzonych lkicealistek :) a mnie te koszmary
        snily sie po nocach b. dlugo
        Moja opinia o Barcy ( zgadzam sie ze wszystkim co nap[isala Maraska- btw. co
        slychac w Gdansku???!!! Ja takze z Gdanska- oddalbym 2 tygodnie w Barcelonie za
        1 dzien w Trojmiescie)
        """Barcelona jest brzydkim, betonowym molochem, zeszpeconym tonami bezmyslnie
        wylanego betonu. Nawet nadmorski pomost w Barcelonetcie jest zrobiony z
        ogromnej kupy betonu- szary, ponury, paskudny, bez zadnego polotu i uroku.
        To miasto jest przerazajaco zaniedbane, ciemne, mroczne nawet w pogodny dzien.
        W zabytkowych zaulkach zatyka smrod uryny i innych ekskrementow- ludzkich i
        zwierzecych… no i to wiszace wszedzie na balkonach suszace sie pranie-
        reczniki, koszule, gacie….okropienstwo. Do tego, ja akurat trafilem chyba na
        jakas wyjatkowo sucha pore- wszedzie unosil sie wszechobecny piaskowy , zolty
        kurz.
        No I jeszcze te biegajace wookolo w szalenczym pospiechu zastepy spoconych,
        niedomytych brudasow ubranych w czarne portki I biale ale zawsze brudne
        koszule wypuszczone na zewnatrz….
        Familia Segrada (wstep 19 Euro) to budynek bardzo oryginalny, fakt ale takze
        zadziwiajaco pokracznie brzydki. Zadnego ladu, zanej harmonii. Katalonska
        dzikosc.
        Plazy (Barcelonetta) radze unikac jak ognia- nikt tego nigdy nie sprata chyba,
        resztki ryb, kondony I butelki.
        Milego pobytu w Barcy !!!!"""


      • Gość: ruda Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 217.197.160.* 27.12.04, 11:09
        dopiero dzisiaj przeczytalam ta opinie i po prostu nie moge powstrzymac sie od
        komentarza. Tekst sprawia wrazenie napisanego przez rozkapryszonego bahora
        ktory o geografii wie tyle, ze cos takiego istnieje.
        Po pierwsze - Malta. Proponuje dowiedziec sie czegokolwiek na temat kraju do
        ktorego sie jedzie. Jesli wyjezdzajac na Malte ktos spodziewa sie bujnej
        roslinnosci to moge tylko pogratulowac ignorancji. Wystarczy wziac pierwszy
        lepszy przewodnik i troszke poczytac.Ze wzgledu na klimat soczysta zielen jest
        tam niemozliwa!!! Ja jadac tam wiedzialam, ze plaze to beda skaly, ze prawie
        cala wyspa to jalowa ziemia, ze sprawia wrazenie jakby pokrytej kurzem...
        Sprawa druga - Barcelona. Gaudi powinien przeprosic, ze Sagrada jest taka mala.
        Park Guel jest imponujacy. Styl w jakim jest zbudowany moze sie nie podobac ale
        od razu nazywac to kiczem??? Cala Barcelona ma klimat przecudowny.
        Mala rada - jadac gdziekolwiek dowiedz sie czegos o tym miejscu. A zeby poznac
        chociaz w malym stopniu klimat jakiegos kraju, trzeba pojechac do miasta, ktore
        nie jest w ofercie kazdego biura podrozy i nie zastaniesz tam setek turystow.
        Majac takie nastawienie jak Ty - kazdy kraj moze okazac sie rozczarowaniem.
        Ciekawe czy na Saharze tez bedziesz narzekac na piach i brak zieleni.
        • Gość: Grażka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.mech.pg.gda.pl 27.12.04, 19:46
          Dlaczego rozkapryszonego? Każdy ma prawo do rozczarowań.. Wierz mi, że nie
          jestem turystką, która jedzie na urlop "w ciemno". Starannnie wybieram zarówno
          biuro podrózy (jeżeli jadę za jego pośrednictwem), a jeszcze bardziej starannie
          miejsce wypoczynku. Zanim zdecyduję się na kraj, do którego mam zamiar
          pojechać czytam o jego kulturze, zwyczajach, zabytkach, klimacie tam panującym
          itd. Do każdego wyjazdu przygotwuję sie skrupulatnie, jak mało kto. Dlatego
          między innymi od lat nie mogę zdecydować się na Egipt. Ale jeżeli kiedyś tam
          pojadę do nikogo nie będę miała pretensji, że lokalni mieszkańcy są nachalni,
          że ogólnie nie jest zbyt czysto itd, bo o tym wiem. Ale mam prawo np. do
          rozczarowania Piramidami. Nie wiem, może padnę tam na kolana z zachwytu, a może
          nie. Ale mam (a raczej będę miała) prawo o tym napisać.
          Co do Barcelony, mnie też rozczarowała, podobnie jak Paryż i Wiedeń. Z dużych
          miast DLA MNIE najpiękniejsza jest Praga, ale to moje zdanie. Kogoś innego
          Praga mogła rozczarować. Z tych wszystkich Barcelona wypadła najgorzej. Chociaż
          klimaty hiszpańskie kocham, jestem w tym kraju co roku od 6 lat to Barcelona mi
          się nie podobała i już. I dla mnie Barcelona nie ma wcale klimatu przecudnego.
          Ze wszystkich miast i miasteczek hiszpańskich Barcelona wypada zdecydowanie
          najgorzej.
          Co do Twojej rady, żeby dowiedzieć się CZEGOŚ o miejscu, do którego się jedzie,
          to wiedz, że o Barcelonie dowiedziałam się wystarczająco dużo i to właśnie
          takie zachwyty nad tym miastem zadecydowały, że planując urlop na Costa Brava
          starałam się "zakotwiczyć" w miarę blisko tego pięknego miasta. I całe
          szczęście, że nie posłuchałam innych ludzi piejących zachwytów nad miasteczkiem
          LLoret, tylko zdałam się na własnę intuicję i przewodnik Pascala i wybrałam
          uroczy hotelik w Tossie. Rozczarowanie Barceloną i Lloret na raz to byłoby za
          dużo.
          >A zeby poznac chociaz w malym stopniu klimat jakiegos kraju, trzeba pojechac
          do miasta,ktore nie jest w ofercie kazdego biura podrozy i nie zastaniesz tam
          setek turystow<.
          No wiesz do Barcelony raczej nie jedzie się z biurem podrózy, ja byłam tam
          zupełnie prywatnie, a tłumy turystów to niestety spotyka się tam niezależnie
          jak się pojedzie. Poza tym Barcelona to z klimatem hiszpańskim ma niewiele
          wspólnego. W tym kraju poznałam wiele urokliwych miejsc, które spowodowały, że
          zakochałam się w nim i muszę tam być przynajmniej raz w roku, co nie zmienia
          faktu, że Barcelona mnie rozczarowała. Pozdrawiam
          Ps. Na Saharze nie będę narzekać na piach i brak zieleni, podobnie, jak nie
          narzekałam na białe plaże na Dominikanie, czarne plaże a Teneryfie (wręcz
          odwrotnie te sztucznie białe były kiczowate), wulkany na Lanzarote, wilgotny
          klimat w Meksyku, itd. Pozdrawiam
          • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 28.12.04, 22:06
            > o Barcelonie dowiedziałam się wystarczająco dużo i to właśnie
            > takie zachwyty nad tym miastem zadecydowały...
            > nie posłuchałam innych ludzi piejących zachwytów nad miasteczkiem LLoret...

            Dużo?
            Zachwyty???
            A może wystarczy zwracać uwagę na nick'a autora(ów) postów, które czytasz na
            Forum i wierzyć tylko takim, którzy mają podobny do Ciebie gust?...

            Pzdr.

            bah7
            • Gość: Grażka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.mech.pg.gda.pl 29.12.04, 08:45
              Pierwszy raz pojechałam do Barcelony w 1998 roku a wtedy tego forum jeszcze
              chyba nie było. Przynajmniej ja go nie "odkryłam". Moje wiadomości o Barcelonie
              były oparte na przewodnikach i informacjach znajomych i ani jedna osoba nie
              powiedziała że jej się coś nie podobało. Wręcz odwrotnie każdy zachwycał się
              Barceloną i zalecał "ulokować" się jak najbliżej niej. Mieszkałam w Tossie de
              Mar jakieś 90 km od tego "pięknego" miasta i nie miałam potrzeby jeździć tam
              codziennie.
              Po paru latach byłam w Barcelonie ponownie, służbowo, bo nie widziałam powodu
              aby wracać tam z własnej woli. Moje odczucia co do tego miasta były takie same.
              Nadal mi się nie podoba. Ale rozumiem ludzi, którzy tam wracają chętnie.
              Każdemu podoba się co innego. Mnie np. zachwyciło małe masteczko na południu
              Hiszpanii-Ronda. Byłam tam w 2001 roku a do dzisiaj nie zatarły tego wrażenia
              inne miejsca, które od tego czasu miałam okazję zobaczyć.

              > A może wystarczy zwracać uwagę na nick'a autora(ów) postów, które czytasz na
              > Forum i wierzyć tylko takim, którzy mają podobny do Ciebie gust?...
              Dzięki za radę, teraz tak właśnie robię.
              Pozdrawiam
              Grażka
    • Gość: zzz Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:22
      * Amoudara (Kreta) i Paralia (Peloponez) - 2 najbrzydsze miejsca jakie widziałam
      w Grecji, bo z prawdziwą Grecja mające niewiele wspólnego, brr...
      * Hurghada w Egipcie - brud, smród i ubóstwo, mnóstwo naciągaczy, nic wspólnego
      z prawdziwym Egiptem
      * Huah Hin w Tajlandii - zero tajskiego klimatu
      * Piza - zabytki takie jakieś malutkie, plac dziwnie niepasujący do całego miasta
      I jeszcze pewnie różne inne miejsca by się znalazły...ale zaznaczam, że
      rozczarowujące były tylko konkretne miejsca w danym kraju (niestety niektórzy
      turyści tam podróżujący ograniczają się świadomie lub nie tylko do tych miejsc),
      a całość wyglądała zupełnie inaczej :-) No i są to bardzo subiektywne doznania.
      • macacz Barcelona-drugi kopniak 09.12.04, 14:19
        Barcelona jest brzydkim, betonowym molochem, zeszpeconym tonami bezmyslnie
        wylanego betonu. Nawet nadmorski pomost w Barcelonetcie jest zrobiony z
        ogromnej kupy betonu- szary, ponury, paskudny, bez zadnego polotu i uroku.
        To miasto jest przerazajaco zaniedbane, ciemne, mroczne nawet w pogodny dzien.
        W zabytkowych zaulkach zatyka smrod uryny i innych ekskrementow- ludzkich i
        zwierzecych… no i to wiszace wszedzie na balkonach suszace sie pranie-
        reczniki, koszule, gacie….okropienstwo. Do tego, ja akurat trafilem chyba na
        jakas wyjatkowo sucha pore- wszedzie unosil sie wszechobecny piaskowy , zolty
        kurz.
        No I jeszcze te biegajace wookolo w szalenczym pospiechu zastepy spoconych,
        niedomytych brudasow ubranych w czarne portki I biale ale zawsze brudne
        koszule wypuszczone na zewnatrz….
        Familia Segrada (wstep 19 Euro) to budynek bardzo oryginalny, fakt ale takze
        zadziwiajaco pokracznie brzydki. Zadnego ladu, zanej harmonii. Katalonska
        dzikosc.
        Plazy (Barcelonetta) radze unikac jak ognia- nikt tego nigdy nie sprata chyba,
        resztki ryb, kondony I butelki.
        Milego pobytu w Barcy !!!!
          • Gość: Iwona Akropol IP: 81.10.26.* 12.12.04, 19:18
            Nieodwolalnie i na zawsze AKROPOL!!!!! Spodziewalam sie czegos innego a nie
            malego terenu z kupa gruzu. Wiem, ze kultura antyczna itd, ale nigdy nie
            zapomne tego uczucia jak sie tam znalazlam.
            Za to Egipt- super, szczegolnie Karnak
            • Gość: ewa Re:Maroko IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 13.12.04, 00:17
              A dla mnie okropnoscia bylo Maroko.
              Pojechalam do Marakeszu zwabiona
              przytulnym, jak sadzilam wg. info.
              katalogu, hotelem. Hotel okazal sie
              600 pokojowym molochem, w restaura-
              cji na chyba 1000 osob okropny halas
              i bitwa w bufecie o zarcie poki cieple.
              To jedzenie nigdy nie bylo "typowe"-
              jakies blizej niesprecyzowane kawalki
              miesa w kleistym sosie.Oaza palmowa
              w okolicy Marakeszu to smutny widok
              usychajacych drzew. Samo miasto z sukami
              1 muzeum i kilkoma zabytkami jest jarmar-
              kiem marokanskiej tandety i wyrobow reko
              dziela w zlym guscie.Wycieczki w pobliski
              Atlas byly nieudane, bo lalo i szare, ska-
              liste gory z szarym niebem wzbudzaly de-
              presje. Inna wycieczka nad ocean moze bylaby
              udana gdyby nie kilkakrotne postoje pod
              meczetem, gdzie kierowca mikrobusu wstepowal
              na obowiazujaca go modlitwe. Mieszkancy smutni,
              jacys zgaszeni, a wszelkie rozmowy konczace
              sie "imsz Allah"nie mogly byc uwienczone jakas
              wymiana mysli lub spotkaniem, bo do wszystkiego
              wtracane bylo to "imsz*****".Poznalam wczesniej
              inne kraje Magrebu, i Maroko uwazam za najwie-
              ksza wpadke.
    • mallina Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 14.12.04, 03:00
      a mi podobalo sie wszedzie gdzie bylam
      byc moze dlatego, ze nigdy nie jezdze na zorganizowane wyjazdy
      niektore Wasze opinie z tego watku sa naprawde smieszne - fakt ze gdzies tam
      niebo bylo zachmurzone i widok byl nieatrakcyjny, ze ludzie nie otwarci na
      turystow, ze jedzenie takie a nie inne itp.
      trzeba sie z tym liczyc ze pogoda moze byc rozna, jedzenie niekoniecznie trafi
      w nasz gust, a ludzie beda miec inna mentalnosc..
      rozumiem rozczarowanie zabytkami, badz jakimis charakterystycznymi miejscami
      dla danego kraju - czasem nasza wyobraznia plata figle..
      dla mnie np pierwsze spojrzenie na odlegla wieze Eiffla i mysl "jest mniejsza
      niz sadzilam", a potem stojac pod nia pomyslalam ze mylilam sie w ocenie..

      jedna osoba w watku wspomniala o rozczarowaniu Kuba, a to moje marzenie aby tam
      pojechac..no coz, poszukam tego watku o Kubie..
      pozdr
    • Gość: Remek Barcelona i Rijeka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.12.04, 14:09
      Barcelona bo Gaudi mnie nie zachwyca,a na starówce jest za dużo ludzi i
      rzeczywiście śmierdzi, brak atmosfery i olewający kelnerzy. Plaże w samej Barcy
      odpuściłem, tak w ogóle plaże na Costa Brava bywają bardzo ładne. Ja bywałem na
      plazy kilka km od Calleli, piękna widowaskowa plaża, było by super gdzyby nie
      śmieci w piaskum zwłaszcza pety i natrętne gejostwo na plaży

      Rijeka - bo się nastawiłem nie wiem jak a tymczasem miasto barzo chaotyczne,
      tylko centrum zadbane. Najgorszym jednak rozczarowaniem były rijeckie
      pozostałości z czasów rzymskich - np ruimy rzymskiech domów okazały się
      placykiem ok 5 x 8 m z kilkoma małymi murkami z rzymskiej cegły straszliwie
      cuchnącymi kocim moczem.
    • Gość: olek Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.gdynia.ids.pl 03.01.05, 14:28
      moim największym rozczarowaniem byl Egipt.
      po pierwsze hotel 5 gwiazdek a standardem mozna bylo go porownac z 3.
      po drugie jedzenie obrzydliwe( mimo all inclusive) skisłe pomarancze, ryba
      niezjedzona na kolacji podawana na sniadanie(bleeee)
      plaza zupelnie odbiega od wygladu z katalogu( komp. obrobka)
      syf
      a jedyne co to mila obsluga w barach bo poza to pozal sie boze
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka