Dodaj do ulubionych

Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.04, 19:47
Moje to Sharm el Sheikh w Egipcie.Przereklamowany region pieknego kraju z
tandetno - bazarowym Nama Bay i podwodnym parkiem Ras Mohamed (jak nazwa
wskazuje do obejrzenia tylko raz i starczy,chyba ze z innym prewodnikiem niz
egipskim - mniej musztry i wystarczajaco czasu aby sie przyjzec dokladniej).A
teraz wpiszcie swoje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dunia Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.informatik.uni-freiburg.de 28.11.04, 18:55
      Nawet nie czytajac Twojego postu tez zamierzalam wpisac Sharm ;)
      Po zastanowieniu sie musze stwierdzic, ze nie bylo tam wcale az tak zle, ale
      moje oczekiwania byly zbyt wygorowane...
      Nurkowanie bylo akurat bardzo ok, ale sam "kurort" rzeczywiscie tandetny.
      Najwieksze "rozczarowanie na plus" to Majorka - i oba miejsca w ciagu pol roku ;)
      Wychodzi jednak na to, ze przewaznie wiem, czego sie spodziewac.
    • Gość: woody Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.04, 22:09
      Tunezja-wyjątkowe przereklamowane badziewie.
    • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 09:31
      Loro Parque (Teneryfa), "Łaźnie Afrodyty" (Cypr), Knossos (Kreta), Betlejem
      (Palestyna) - kolejność przypadkowa.

      Pzdr
      Belika
      • Gość: Dunia Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.kis.uni-freiburg.de 29.11.04, 09:58
        > Loro Parque (Teneryfa),

        No to mialam 'nosa', ze sobie jak dotad odpuscilam te atarakcje ;)
        Ale dzieciom sie ponoc podoba :))
        • michaelandro Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 29.11.04, 10:34
          Jesteś z Freiburga?? fajnie :) moja siostra tam mieszka :)
        • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:46
          Mojemu się nie podobało.
    • untochables Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 29.11.04, 10:44
      zorganizowaliśmy sobie kiedyś wycieczkę do Brukseli Paryża i na Bawarie
      cała wycieczka miała trwać 5 dni w tym 2 dni w Paryżu
      jakoś biuro podróży nie skapło się że jest tyle kilometrów (moża nasza wina bo
      my też nie załapaliśmy długości trasy) do przejechania
      że paryż tak naprawde widziałem 8 godzin w brukseli byłem 30 minut a na bawari
      sie przespałem w hotelu pomimo tego że biuro zapewniało iż spędze cały dzień
      i miała być super kolacja z bawrską muzyką skończyło sie na tym że po pierwszym
      kieliszku brakło alkoholu w knajpie a własciciel robił wszystko żebyśmy zaraz
      po zjedzeniu kolacji opuścili lokal

      ta wycieczka była jak z koszmaru - przesiedziałem 4 doby w autokarze nieda sie
      opisać zmęczenia i znużenia

      oczywiście z tym biurem już nigdzie nie pojedziemy
    • Gość: Grażka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.mech.pg.gda.pl 29.11.04, 12:17
      Moje największe rozczarowanie to urlop w Barcelonie i Paryżu. Zawiedziona byłam
      również Alhambrą, Kraterem Bandama na GC i całą wyspą Kos.
    • Gość: frequent flyer Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 80.241.130.* 29.11.04, 13:37
      statkiem po sekwanie w paryżu. przez te statki - rejs po zmroku, powinno być
      romantycznie, ale łajba długości boiska piłkarskiego na 1000 luda to wyklucza.
      • kraxa Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 30.11.04, 13:48
        kuba- nie byBo tragicznie ale najgorzej z moich podrózy jak dotad
    • Gość: Ola J. Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 15:06
      CHORWACJA!!!
      Byliśmy aż o jeden raz za dużo!
      • Gość: kivit Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.04, 18:25
        wontek zaczyna byc rozwojowy, prosze tylko o jakies krotki komentarz-
        uzasadnienie (moze byc nawet poprawny inaczej).Posmiejmy sie wspolnie z tych
        naszych wypraw.
        • kraxa kuba 01.12.04, 10:41
          moje wynurzenia na ten temat znajduja sie w watku"bardzo lubie kube"
        • Gość: ja Maroko - Agadir IP: *.autocom.pl 26.12.04, 23:01
          W sierpniu - zimno. Brak słońca do 13-14. Zimne wiatry. Ohydna, publiczna plaża.
          wiem, wiem... inni ostrzegali na tym forum...
          Byłam w wielu miejscach... to było najdroższe i najgorsze...
    • Gość: Maraska Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.zr.univ.gda.pl 01.12.04, 13:16
      A dla mnie to Costa Brava na czele z Barcelona, przereklamowane, bez klimatu,
      Gaudi mi sie nie podobal, Sagrada familia mniejsza niz sadzilam, Park Guel to w
      ogole jakas szmira kiczowata, poza Barcelona nieciekawe plaze, miejsca tez w
      sumie bez uroku, zero atmosfery... moze tez nie bylo tragicznie,bo w sumie
      pobyt wspominam mile, ale najmilej sapcery po naszej miejscowosci, zakupy... a
      to w sumie niezalezne od miejsca:-) ale to drugi co do nieudanych wyjazdow.
      palme pierwszenstwa od kilku lat dzierzy Malta. Maly koszmarek. Zadnej zieleni,
      jedno maisto przechodzace w drugie, wszystko wysuszone, wybrudzone, juz w ogole
      zadnej atmosfery, zadnej regionalnej kuchni, tragiczny hotel, plaze
      tragiczne... coz nic dodac nic ujac.
      Czy takie uzasadnienia wystarcza:-)
      a z drugiej strony tez z pewnoscia przesliczna, ku calkowietemu moejmu
      zaskoczeniu, Majorka a z innej czesci Europy to Irlandia. Cudo!
      pozdrawiam
      maraska
      • wojtek33 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie... [OT] 01.12.04, 14:51
        Ilość narzekań na plaże nad Morzem Śródziemnym przekroczyła już chyba masę
        krytyczną. Proponuję zacząć pisać o zimnie na Antarktydzie, codziennym deszczu
        na równiku i upałach na Saharze.
        • aralski wyjatkowo denny temat 04.12.04, 02:50
          wszedzie mozna zobaczyc, przezyc cos ciekawgeo, ale jak ktos jest tylko biernym
          odbiorca w komercjalizowanej kulturze, to cego mozna sie spodziewac
          • kraxa Re: wyjatkowo denny temat 06.12.04, 13:46
            Sam jestes wyjatkowo denny. Mozna przezyc cos ciekawego, lub mniej ciekawego,
            albo sie kompletnie rozczarowac... Moim zdaniem nuworyszowskie jest zachwycanie
            sie byle czym, chyba z powodu braku porównania. Jak smiesz oceniac nastawienie
            i charakter podrózy tych, którzy przynajmniej gdzies byli? Gdzie Ty byles?
            • aralski oj kraxa kraxa 09.12.04, 06:24
              to wlasnie nuworysze nie wiadomo chca, i pozniej sie rozczarowuja, jada w
              najbardziej komercyjne miejsca, tworza denne watki typu "czy warto" co lepiej"
              itp, no to jest takie glupitkie
              natomiast czlowiek madry wie gdzie czego chce, wszedzie znajdzie cos ciekawego
              i potrafi obronic sie przed rozczrowaniem
              • kraxa jakis Ty madry aralski 09.12.04, 12:29
                Na temat mojego ewentualnego nuworyszostwa gó.. wiesz. ale ciesze sie, ze mnie
                oswieciles- bo bez Twoich jakze dennych wywodów umarlabym nieswiadoma wlasnej
                mizerii...Otóz wlasnie dlatego, ze sie za duzo literatury, rowniez piekbnej na
                temat Kuby naczytalam spodziewalam sie... tego, czego tam jednak nie ma. KUba
                moze byc taka wspaniala jedynie w oczach emigranta, który swoja bezstronnosc
                utopil w sentymentach- albo czlowieka ideologicznie zwiazanego z rewolucja jak
                Carpentier, bo to on mi narobil smaku. No nic aralski- pojedz na Kube, wróc i
                szczerze (czy bedzie Cie na to stac?) podziel sie swoimi wrazeniami. Czekam
                niecierpliwie...
                UKI-OKI
              • Gość: rusałka wyjątkowo denny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 01:49
                dla mnie to jasne jak słońce, popieram:)
                jezeli ktoś z wyjazdu w inną strone swiata pamięta jedynie kiepskie żarcie albo
                kibel w hotelu, to sie chyba mija z celem. Pomijam juz w tym momencie że nie
                rozumiem zorganizowanych wyjazdów typu wczasy - to chyba dla tych, którym nie
                chce się zaplanować na własną rękę a w razie czego można zwalić na biuro podrózy
                lub że miejsce jest "przereklamowane".
                A kto wam każe te reklamy łykać?... od czego rozum?

                świata może nie objechałam, ale byłam na Krymie, w Chorwcji, Włoszech, Francji,
                Irlandii - zawsze planowaliśmy sami i żadnej podróży nie żałuję, wspomnień i
                przygód masa:))).
                Jedyna "wycieczka" na jakiej byłam to... Costa Brava;) i zgadzam sie, kaszana
                (choć wtedy małolata byłam to mi sie wszystko podobało).... ale Sagrada Familia
                jest PIĘKNA!!



                aralski napisał:

                > to wlasnie nuworysze nie wiadomo chca, i pozniej sie rozczarowuja, jada w
                > najbardziej komercyjne miejsca, tworza denne watki typu "czy warto" co lepiej"
                > itp, no to jest takie glupitkie
                > natomiast czlowiek madry wie gdzie czego chce, wszedzie znajdzie cos ciekawego
                > i potrafi obronic sie przed rozczrowaniem
      • macacz Barcelona -brawo Maraska :) 09.12.04, 14:17
        Jestem znanym "krytykiem" tego miejsca i nie raz dostalem"w leb" za wysmiewanie
        sie z "tworczosci" gaudiego od nawiedzonych lkicealistek :) a mnie te koszmary
        snily sie po nocach b. dlugo
        Moja opinia o Barcy ( zgadzam sie ze wszystkim co nap[isala Maraska- btw. co
        slychac w Gdansku???!!! Ja takze z Gdanska- oddalbym 2 tygodnie w Barcelonie za
        1 dzien w Trojmiescie)
        """Barcelona jest brzydkim, betonowym molochem, zeszpeconym tonami bezmyslnie
        wylanego betonu. Nawet nadmorski pomost w Barcelonetcie jest zrobiony z
        ogromnej kupy betonu- szary, ponury, paskudny, bez zadnego polotu i uroku.
        To miasto jest przerazajaco zaniedbane, ciemne, mroczne nawet w pogodny dzien.
        W zabytkowych zaulkach zatyka smrod uryny i innych ekskrementow- ludzkich i
        zwierzecych… no i to wiszace wszedzie na balkonach suszace sie pranie-
        reczniki, koszule, gacie….okropienstwo. Do tego, ja akurat trafilem chyba na
        jakas wyjatkowo sucha pore- wszedzie unosil sie wszechobecny piaskowy , zolty
        kurz.
        No I jeszcze te biegajace wookolo w szalenczym pospiechu zastepy spoconych,
        niedomytych brudasow ubranych w czarne portki I biale ale zawsze brudne
        koszule wypuszczone na zewnatrz….
        Familia Segrada (wstep 19 Euro) to budynek bardzo oryginalny, fakt ale takze
        zadziwiajaco pokracznie brzydki. Zadnego ladu, zanej harmonii. Katalonska
        dzikosc.
        Plazy (Barcelonetta) radze unikac jak ognia- nikt tego nigdy nie sprata chyba,
        resztki ryb, kondony I butelki.
        Milego pobytu w Barcy !!!!"""


      • Gość: ruda Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 217.197.160.* 27.12.04, 11:09
        dopiero dzisiaj przeczytalam ta opinie i po prostu nie moge powstrzymac sie od
        komentarza. Tekst sprawia wrazenie napisanego przez rozkapryszonego bahora
        ktory o geografii wie tyle, ze cos takiego istnieje.
        Po pierwsze - Malta. Proponuje dowiedziec sie czegokolwiek na temat kraju do
        ktorego sie jedzie. Jesli wyjezdzajac na Malte ktos spodziewa sie bujnej
        roslinnosci to moge tylko pogratulowac ignorancji. Wystarczy wziac pierwszy
        lepszy przewodnik i troszke poczytac.Ze wzgledu na klimat soczysta zielen jest
        tam niemozliwa!!! Ja jadac tam wiedzialam, ze plaze to beda skaly, ze prawie
        cala wyspa to jalowa ziemia, ze sprawia wrazenie jakby pokrytej kurzem...
        Sprawa druga - Barcelona. Gaudi powinien przeprosic, ze Sagrada jest taka mala.
        Park Guel jest imponujacy. Styl w jakim jest zbudowany moze sie nie podobac ale
        od razu nazywac to kiczem??? Cala Barcelona ma klimat przecudowny.
        Mala rada - jadac gdziekolwiek dowiedz sie czegos o tym miejscu. A zeby poznac
        chociaz w malym stopniu klimat jakiegos kraju, trzeba pojechac do miasta, ktore
        nie jest w ofercie kazdego biura podrozy i nie zastaniesz tam setek turystow.
        Majac takie nastawienie jak Ty - kazdy kraj moze okazac sie rozczarowaniem.
        Ciekawe czy na Saharze tez bedziesz narzekac na piach i brak zieleni.
        • Gość: Grażka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.mech.pg.gda.pl 27.12.04, 19:46
          Dlaczego rozkapryszonego? Każdy ma prawo do rozczarowań.. Wierz mi, że nie
          jestem turystką, która jedzie na urlop "w ciemno". Starannnie wybieram zarówno
          biuro podrózy (jeżeli jadę za jego pośrednictwem), a jeszcze bardziej starannie
          miejsce wypoczynku. Zanim zdecyduję się na kraj, do którego mam zamiar
          pojechać czytam o jego kulturze, zwyczajach, zabytkach, klimacie tam panującym
          itd. Do każdego wyjazdu przygotwuję sie skrupulatnie, jak mało kto. Dlatego
          między innymi od lat nie mogę zdecydować się na Egipt. Ale jeżeli kiedyś tam
          pojadę do nikogo nie będę miała pretensji, że lokalni mieszkańcy są nachalni,
          że ogólnie nie jest zbyt czysto itd, bo o tym wiem. Ale mam prawo np. do
          rozczarowania Piramidami. Nie wiem, może padnę tam na kolana z zachwytu, a może
          nie. Ale mam (a raczej będę miała) prawo o tym napisać.
          Co do Barcelony, mnie też rozczarowała, podobnie jak Paryż i Wiedeń. Z dużych
          miast DLA MNIE najpiękniejsza jest Praga, ale to moje zdanie. Kogoś innego
          Praga mogła rozczarować. Z tych wszystkich Barcelona wypadła najgorzej. Chociaż
          klimaty hiszpańskie kocham, jestem w tym kraju co roku od 6 lat to Barcelona mi
          się nie podobała i już. I dla mnie Barcelona nie ma wcale klimatu przecudnego.
          Ze wszystkich miast i miasteczek hiszpańskich Barcelona wypada zdecydowanie
          najgorzej.
          Co do Twojej rady, żeby dowiedzieć się CZEGOŚ o miejscu, do którego się jedzie,
          to wiedz, że o Barcelonie dowiedziałam się wystarczająco dużo i to właśnie
          takie zachwyty nad tym miastem zadecydowały, że planując urlop na Costa Brava
          starałam się "zakotwiczyć" w miarę blisko tego pięknego miasta. I całe
          szczęście, że nie posłuchałam innych ludzi piejących zachwytów nad miasteczkiem
          LLoret, tylko zdałam się na własnę intuicję i przewodnik Pascala i wybrałam
          uroczy hotelik w Tossie. Rozczarowanie Barceloną i Lloret na raz to byłoby za
          dużo.
          >A zeby poznac chociaz w malym stopniu klimat jakiegos kraju, trzeba pojechac
          do miasta,ktore nie jest w ofercie kazdego biura podrozy i nie zastaniesz tam
          setek turystow<.
          No wiesz do Barcelony raczej nie jedzie się z biurem podrózy, ja byłam tam
          zupełnie prywatnie, a tłumy turystów to niestety spotyka się tam niezależnie
          jak się pojedzie. Poza tym Barcelona to z klimatem hiszpańskim ma niewiele
          wspólnego. W tym kraju poznałam wiele urokliwych miejsc, które spowodowały, że
          zakochałam się w nim i muszę tam być przynajmniej raz w roku, co nie zmienia
          faktu, że Barcelona mnie rozczarowała. Pozdrawiam
          Ps. Na Saharze nie będę narzekać na piach i brak zieleni, podobnie, jak nie
          narzekałam na białe plaże na Dominikanie, czarne plaże a Teneryfie (wręcz
          odwrotnie te sztucznie białe były kiczowate), wulkany na Lanzarote, wilgotny
          klimat w Meksyku, itd. Pozdrawiam
          • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 28.12.04, 22:06
            > o Barcelonie dowiedziałam się wystarczająco dużo i to właśnie
            > takie zachwyty nad tym miastem zadecydowały...
            > nie posłuchałam innych ludzi piejących zachwytów nad miasteczkiem LLoret...

            Dużo?
            Zachwyty???
            A może wystarczy zwracać uwagę na nick'a autora(ów) postów, które czytasz na
            Forum i wierzyć tylko takim, którzy mają podobny do Ciebie gust?...

            Pzdr.

            bah7
            • Gość: Grażka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.mech.pg.gda.pl 29.12.04, 08:45
              Pierwszy raz pojechałam do Barcelony w 1998 roku a wtedy tego forum jeszcze
              chyba nie było. Przynajmniej ja go nie "odkryłam". Moje wiadomości o Barcelonie
              były oparte na przewodnikach i informacjach znajomych i ani jedna osoba nie
              powiedziała że jej się coś nie podobało. Wręcz odwrotnie każdy zachwycał się
              Barceloną i zalecał "ulokować" się jak najbliżej niej. Mieszkałam w Tossie de
              Mar jakieś 90 km od tego "pięknego" miasta i nie miałam potrzeby jeździć tam
              codziennie.
              Po paru latach byłam w Barcelonie ponownie, służbowo, bo nie widziałam powodu
              aby wracać tam z własnej woli. Moje odczucia co do tego miasta były takie same.
              Nadal mi się nie podoba. Ale rozumiem ludzi, którzy tam wracają chętnie.
              Każdemu podoba się co innego. Mnie np. zachwyciło małe masteczko na południu
              Hiszpanii-Ronda. Byłam tam w 2001 roku a do dzisiaj nie zatarły tego wrażenia
              inne miejsca, które od tego czasu miałam okazję zobaczyć.

              > A może wystarczy zwracać uwagę na nick'a autora(ów) postów, które czytasz na
              > Forum i wierzyć tylko takim, którzy mają podobny do Ciebie gust?...
              Dzięki za radę, teraz tak właśnie robię.
              Pozdrawiam
              Grażka
    • Gość: zzz Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:22
      * Amoudara (Kreta) i Paralia (Peloponez) - 2 najbrzydsze miejsca jakie widziałam
      w Grecji, bo z prawdziwą Grecja mające niewiele wspólnego, brr...
      * Hurghada w Egipcie - brud, smród i ubóstwo, mnóstwo naciągaczy, nic wspólnego
      z prawdziwym Egiptem
      * Huah Hin w Tajlandii - zero tajskiego klimatu
      * Piza - zabytki takie jakieś malutkie, plac dziwnie niepasujący do całego miasta
      I jeszcze pewnie różne inne miejsca by się znalazły...ale zaznaczam, że
      rozczarowujące były tylko konkretne miejsca w danym kraju (niestety niektórzy
      turyści tam podróżujący ograniczają się świadomie lub nie tylko do tych miejsc),
      a całość wyglądała zupełnie inaczej :-) No i są to bardzo subiektywne doznania.
      • Gość: ,, Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.chello.pl 09.12.04, 02:32
        Dla mnie najwiekszym rozczarowaniem była Malta. Kiepskie hotele, mała zapyziała
        dziura, mieszkańcy też inni niż w pozostałych krajach śródziemnomorskich, tyłem
        do turystów, sklepy i banki czynne w jakichś dziwnych godzinach. Jedyny plus to
        plaża, do której miałem dwa kroki (zresztą na Malcie są tylko dwie plaże)
      • Gość: Tete Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 193.29.205.* 15.12.04, 13:55
        Z tego co wiem to brod smrod i naciaganie jest typowe dla Egiptu:) zreszta tak
        samo jest w innych krajach arabskich....Nie wiem wiec na co sie nastawiales?
      • Gość: benia Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:01
        Ty, Paralia to chyba nie na Peloponezie, czy jest też druga?
    • Gość: Ewelka Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.netia.pl 09.12.04, 12:40
      Paralia w Grecji - badziew na maxa, ruscy, rumuni, futra i brud.
      • macacz Barcelona-drugi kopniak 09.12.04, 14:19
        Barcelona jest brzydkim, betonowym molochem, zeszpeconym tonami bezmyslnie
        wylanego betonu. Nawet nadmorski pomost w Barcelonetcie jest zrobiony z
        ogromnej kupy betonu- szary, ponury, paskudny, bez zadnego polotu i uroku.
        To miasto jest przerazajaco zaniedbane, ciemne, mroczne nawet w pogodny dzien.
        W zabytkowych zaulkach zatyka smrod uryny i innych ekskrementow- ludzkich i
        zwierzecych… no i to wiszace wszedzie na balkonach suszace sie pranie-
        reczniki, koszule, gacie….okropienstwo. Do tego, ja akurat trafilem chyba na
        jakas wyjatkowo sucha pore- wszedzie unosil sie wszechobecny piaskowy , zolty
        kurz.
        No I jeszcze te biegajace wookolo w szalenczym pospiechu zastepy spoconych,
        niedomytych brudasow ubranych w czarne portki I biale ale zawsze brudne
        koszule wypuszczone na zewnatrz….
        Familia Segrada (wstep 19 Euro) to budynek bardzo oryginalny, fakt ale takze
        zadziwiajaco pokracznie brzydki. Zadnego ladu, zanej harmonii. Katalonska
        dzikosc.
        Plazy (Barcelonetta) radze unikac jak ognia- nikt tego nigdy nie sprata chyba,
        resztki ryb, kondony I butelki.
        Milego pobytu w Barcy !!!!
        • Gość: woody Re: Barcelona-drugi kopniak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 17:58
          Jedż do Tunezji , zobaczysz "lepsze rzeczy" i Barcelonę będziesz wspominał z
          rozrzewnieniem.
          • Gość: Iwona Akropol IP: 81.10.26.* 12.12.04, 19:18
            Nieodwolalnie i na zawsze AKROPOL!!!!! Spodziewalam sie czegos innego a nie
            malego terenu z kupa gruzu. Wiem, ze kultura antyczna itd, ale nigdy nie
            zapomne tego uczucia jak sie tam znalazlam.
            Za to Egipt- super, szczegolnie Karnak
            • Gość: ewa Re:Maroko IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 13.12.04, 00:17
              A dla mnie okropnoscia bylo Maroko.
              Pojechalam do Marakeszu zwabiona
              przytulnym, jak sadzilam wg. info.
              katalogu, hotelem. Hotel okazal sie
              600 pokojowym molochem, w restaura-
              cji na chyba 1000 osob okropny halas
              i bitwa w bufecie o zarcie poki cieple.
              To jedzenie nigdy nie bylo "typowe"-
              jakies blizej niesprecyzowane kawalki
              miesa w kleistym sosie.Oaza palmowa
              w okolicy Marakeszu to smutny widok
              usychajacych drzew. Samo miasto z sukami
              1 muzeum i kilkoma zabytkami jest jarmar-
              kiem marokanskiej tandety i wyrobow reko
              dziela w zlym guscie.Wycieczki w pobliski
              Atlas byly nieudane, bo lalo i szare, ska-
              liste gory z szarym niebem wzbudzaly de-
              presje. Inna wycieczka nad ocean moze bylaby
              udana gdyby nie kilkakrotne postoje pod
              meczetem, gdzie kierowca mikrobusu wstepowal
              na obowiazujaca go modlitwe. Mieszkancy smutni,
              jacys zgaszeni, a wszelkie rozmowy konczace
              sie "imsz Allah"nie mogly byc uwienczone jakas
              wymiana mysli lub spotkaniem, bo do wszystkiego
              wtracane bylo to "imsz*****".Poznalam wczesniej
              inne kraje Magrebu, i Maroko uwazam za najwie-
              ksza wpadke.
    • mallina Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 14.12.04, 03:00
      a mi podobalo sie wszedzie gdzie bylam
      byc moze dlatego, ze nigdy nie jezdze na zorganizowane wyjazdy
      niektore Wasze opinie z tego watku sa naprawde smieszne - fakt ze gdzies tam
      niebo bylo zachmurzone i widok byl nieatrakcyjny, ze ludzie nie otwarci na
      turystow, ze jedzenie takie a nie inne itp.
      trzeba sie z tym liczyc ze pogoda moze byc rozna, jedzenie niekoniecznie trafi
      w nasz gust, a ludzie beda miec inna mentalnosc..
      rozumiem rozczarowanie zabytkami, badz jakimis charakterystycznymi miejscami
      dla danego kraju - czasem nasza wyobraznia plata figle..
      dla mnie np pierwsze spojrzenie na odlegla wieze Eiffla i mysl "jest mniejsza
      niz sadzilam", a potem stojac pod nia pomyslalam ze mylilam sie w ocenie..

      jedna osoba w watku wspomniala o rozczarowaniu Kuba, a to moje marzenie aby tam
      pojechac..no coz, poszukam tego watku o Kubie..
      pozdr
      • kraxa do Malliny 14.12.04, 12:09
        poszukalas watku, ale go nie przeczytalas. Dla uscislenia- ja nie jezdze na
        wycieczki zorganizowane przez biuro, co uwazasz, jak rozumiem za gBowny powód
        rozczarowan. Ale wybacz jesli w ciagu 2 tygodni zapiertego z plecakiem po Kubie
        nie mozesz znalezc do jedzenia nic poza takim sobie pieczywem to moze to zepsuc
        wrazenia, czy nie? w koncu podrózuje sie równiez po to by nacieszyc sie smakiem
        tamtejszego jedzenia- przynajmniej tak mi sie wydaje, nakarmic zmysly, czyz nie?
        • mallina Re: do Malliny 15.12.04, 02:04
          przeczytalam Twoj watek dot. pobytu na Kubie pozniej niz ten:-)

          wspolczuje, ze Twoje wspomnienia sa inne od tego co spodziewalas sie ze bedzie.

          co do miejscowych smakolykow, to tez przezylam rozczarowania - np na Wegrzech,
          ale pocieszam sie tym, ze bylam tam zbyt krotko i po prostu mialam pecha, ze nie
          trafilam na dobre miejsce
      • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:00
        .... a Twoim zdaniem można być rozczarowanym tylko przy okazji zorganizowanych
        wycieczek??? Mnie np kompletnie rozczarowało Betlejem i nie ma najmniejszego
        znaczenia w jakiej formie tam trafiłam, czy jako cząstka 50-osobowej grupy, czy
        taż jako turysta indywidualny z plecakiem (w ogóle takich tam nie widziałam!/
        W moim przypadku odbiór widzianych obrazów i odczuwanych przeżyć pozostaje taki
        sam. Beton w Knossos oglądany samotnie czy w grupie betonem pozostanie, a
        nijakie delfiny w Loro nie będą ciekawsze gdy pojedziesz tam samodzielnie. Taki
        tok myślenia jest błędny.
        Zachmurzone nieb w miejscu gdzie zawsze jest bezchmurne, może spowodować
        rozczarowanie, gdy jest to wycieczka życia. Barcelona ma prawo się nie
        podobać.... a ja zawsze będę bardziej cenić własne zdanie i spojrzenie na 'cuda
        turystyczne", niż ślepe pochwały Gaudiego BO TAK WYPADA.

        Turystą jeszcze jesteś zawsze czy to w grupie czy indywidualnie.... no chyba że
        zostaniesz podróżnikiem, a tych prawdziwych na świecie jest niewielu

        pozdrawiam
        Belika
        • Gość: magda Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 217.153.210.* 14.12.04, 14:20
          a ja sądzę, że wielkie znaczenie ma to czy jedzie się samemu czy w
          zorganizowanej grupie.
          Byłam 2 miesiące temu w Jordanii, między innymi w Petrze. dzięki temu, że byłam
          tam samodzielnie mogłam z beduinami zaszyć się takie zakątki Pery, gdzie nie ma
          praktycznie żadnych turystów, zobaczyć beduińską wioskę i prawdziwe życie.
          Wszystkie zorganizowane grupy podążają głównym szlakiem pełnym innych
          zorganizowanych grup, prowadzą ich znudzeni przewodnicy, którzy od lat
          codzinnie robią to samo. wiem (bo słyszałam i widziałam), że ci turyści są
          średnio zachwyceni petrą. widzą głównie tłumy, narzekają na kurz, pył i upał,
          po czym po kilkugodzinnej wycieczce (ja snułam się po petrze 2 dni) odpoczywają
          w 4-gwiazdkowym hotelu. Nie dziewie się, że nie są zadowoleni.
          To samo spotkało mnie w wielu innych miejscach: w Istambule (ogromniaste
          wycieczki łażące po top kapi i aya sofia, ślepo sunące za przewodnikem, nie
          mające szansy po cichu gdzieś w rogu kontemplować piękna tych miejsc), w
          talandii, kambodzy...
          • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:56
            Ale zwróć uwagę na to o czym piszę. Są rzeczy, miejsca i sytuacje, które
            niezależnie od tego w jak wielkiej czy też małej grupie je oglądasz, wyglądają
            TAK SAMO. Nie piszę o miejscach, do których można dotrzeć samemu i tylko w
            takiej formie powinno się je oglądać, zwiedzać i podziwiać. Zatrzymam się przy
            Knossos, bo stanowi doskonały tego przykład. Na zawsze będzie betonem, nawet
            podczas romatycznego wieczoru we dwoje o zachodzie słońca, spędzonego na tych
            pseudowykopaliskach - o ile to w ogóle możliwe.
            Piramidy w Gizie są piękne, a jedyne co rozczarowało mnie to nie tłum ludzi,
            tylko asfaltowa droga między nimi i tak droga będzie tam zawsze, nawet gdy
            dojedziesz tam na własną rękę... i o takich właśnie rozczarowaniach piszę.
            • mallina Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 15.12.04, 02:24
              masz racje
              czasem sie zastanawiam np czy Chinski Mur naprawde wyglada tak jak sobie wyobrazam?
              pewnie nie..pewnie tez pojawia sie cos na ksztalt wspomnianej przez Ciebie
              asfaltowej drogi miedzy piramidami..
              patrze na zdjecia Aleksandrii - nowoczesne budynki przy plazy itp, a mi miasto
              kojarzy sie z czyms calkiem innym..
              • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 08:44
                Pewnie masz rację.... często takie rozczarowania są efektem zderzenia naszych
                wyobrażeń i fantazji z rzeczywistością. Checemy by wspominane tu np piramidy
                były wielkie, tajemnicze i bajeczne i gdy czytamy o drodze dojazdowej nie
                przyjdzie nam do głowy, że przebiega ona między nimi.
                Takich przykładów można podawać wiele i forma uprawianej turystyki naprawdę nie
                ma tu większego znaczenia. Byłam w miejscach oddalonych od świata i ludzi i też
                mnie rozczarowały, choć to może pewnie kwestia gustu...

                Pzdr
                Belika
                • Gość: ADI Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 09:37
                  Idź na spacer, jak Tobie nawet nie podobał się Loro Park! Masz przewrócone w
                  główce!
                  • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:48
                    Nie napisałam, że mi się nie podobał, tylko, że mnie rozczarował, a to różnica.
                    Nie podobał się mojemu dziecku, a dzieci są szczere.
                    Nie znasz mnie, więc nie oceniaj.
                    • Gość: ADI Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:41
                      A czego się spodziewałaś? Latających świń?
                      Hrabina się znalazła!
                      • Gość: grześ Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.12.04, 13:42
                        A co się mogło podobać???
                        Może te tłumy ludzi i drewniane zabawki u goryli???
                        • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 14:22
                          jak widać są różne gusta.
                          • Gość: ADI Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 14:54
                            I chyba guściki
                        • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 19.12.04, 03:14
                          > A co się mogło podobać???

                          W/g mnie w Loro P. największą atrakcją jest chyba wspaniałe "Osiedle
                          Pingwinów"...

                          Ale pewnie jak ktoś bywa na Antarktydzie, to tutaj mogło się nie podobać...

                          bah7




                          • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 11:17
                            Pigwiny piękne, tak jak i rekiny, ale całość jednak rozczarowała. Trudno.
                            • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 213.192.80.* 21.12.04, 07:54
                              Zupełnie nie wiem, czego oczekiwałaś.
                              W/g mnie, LP na żywo wygląda nawet lepiej niż w necie...

                              www.loroparque.com/mapaIingl.htm

                              bah7
                              • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:58
                                Spodziewałam się niewiele (no bo czego wielkiego się można spodziewać?), ale to
                                co zobaczyłam mnie jednak rozczarowało poza w/w wyjątkami.
                                Jednak wcale nie Loro okazał się największym rozczarowaniem, wymieniłam ich
                                kilka, a tylko jakoś ten temat nie wiadomo czemu się rozwinął.
                                NAJWIĘKSZYM rozczarowaniem okazało się Betlejem.
                                • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: 195.117.159.* 21.12.04, 15:21
                                  > ten temat nie wiadomo czemu się rozwinął.

                                  Może po prostu wymienienie LP wśród _największych_ rozczarowań turystycznych
                                  tak zdziwiło... ;-)
                                  A jak widzisz, nie dziwi natomiast obecność w tym gronie np.: Barcelony,
                                  Knossos czy Malty...

                                  Mnie w czasie wycieczek po Europie rozczarowała niedostępność wybrzeża Włoch,
                                  które np. na Gargano jest wspaniałe, ale zostało sprzedane różnym hotelom,
                                  kempingom, rezydecjom itp. głupotom, otoczonym drutem kolczastym!
                                  Żeby zobaczyć z bliska plażę i piękne skały np. w Baia delle Zagare trzeba
                                  wpierw przekonać ciecia u bramy... :-(((
                                  Byłem tym niemiło zdziwiony, bo jakoś o tym nie znalazłem info w necie...

                                  bah7
                                  • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:56
                                    Umieściłam tu LP, bo takie są moje odczucia. Natomiast kompletnie się nie mogę
                                    zgodzić z Maltą! Spędziłam tam miesiąc życia i najzwyczajniej kocham tą
                                    wyspę...ale jak widzisz, każdy ma własne powody.
                                    • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 21.12.04, 21:55
                                      OK, może po prostu lubisz takie klimaty, tylko pytanie tytułowe jest o
                                      _rozczarowanie_, o niemiłe zaskoczenie, a nie o tylko o to, czy cóś się nie
                                      podoba...

                                      bah7
                                      • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 09:48
                                        Powodem rozczarowania, może być to, że coś się nie podobało, choć wg połowy
                                        ludzkości powinno. Moim zdaniem terminy są ściśle powiązane.
                                        Niewiele miejsc na świecie przechodzi pozytywnie konfrontację z naszymi
                                        wyobrażeniami... ale to dotyczy nie tylko miejsc, także miłości, idei i świata
                                        jako całości.
                                        • Gość: ADI Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:14
                                          Och, jak mądrze napisane, aż się wzruszyłem :-(
                                          • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:06
                                            No jak fajnie, że masz coś do powiedzenia.
                                        • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 22.12.04, 18:32
                                          > Niewiele miejsc na świecie przechodzi pozytywnie konfrontację z naszymi
                                          > wyobrażeniami...

                                          Witaj Beliko!

                                          Nie mogę się z Tobą zgodzić - właściwie wszystkie miejsca, które wcześniej sam
                                          zaplanowałem sobie na trasach moich wycieczek po Europie, wyglądają tak
                                          pięknie, jak przewidywałem.
                                          Oczywiście, podróżuję autkiem.

                                          Rozczarowanie na Gargano polegało na tym, że utrudniano mi dostęp do Cudu
                                          Natury. :-(

                                          Choć czasem na trasie trafiają się różne nieprzewidziane przygody:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=8167136

                                          Pzdr.

                                          bah7


                                          • Gość: Belika Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 08:57
                                            Witaj :)
                                            Pozostaje tylko pogratulować :)
                                            Myślę jednak, że na 11 lat zwiedzania świata, kilka rozczarowań, jak to jest w
                                            moim przypadku, to też niezły wynik. Nie może być za różowo.

                                            Pzdr
                                            Belika
                                            • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 23.12.04, 20:16
                                              Witaj Beliko !

                                              Oczywiście, ja mam dużo, dużo łatwiej - staram się poznawać Cuda Natury tylko w
                                              niewielkiej Europie, ale Tobie całkiem nieźle idzie... :D

                                              Pozdrawiam serdecznie

                                              bah7
                          • Gość: grześ Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.12.04, 15:42
                            Być może zwiedzając Loro Park w mniej uczęszczanej porze roku przez turystów
                            może się on podobać... Tylko kiedy jest ta pora roku? My byliśmy tam w sierpniu
                            i mieliśmy nawet problem ze znalezieniem wolnego miejsca na którymkolwiek
                            przedstawieniu. Nie mówiąc już, aby coś spokojnie wypić czy zjeść.
                            • Gość: bah7 Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 20.12.04, 17:22
                              Myślę, że w LP, który jest głównie atrakcją dla dzieci, dużo spokojniej jest w
                              czasie roku szkolnego...
                              Sierpień jest głównym miesiącem wakacyjnym w Europie, ale rozumiem, że wybrałeś
                              Kanary latem, bo chciałeś się trochę ochłodzić - w stosunku np. do upalnego
                              wybrzeża M. Śródziemnego... ;-)

                              bah7
        • mallina Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 15.12.04, 02:18
          byc moze czasem oczekiwania sa wieksze niz rzeczywistosc?
          oczekiwanie, ze akurat na moj wyjazd gdzies tam pogoda bedzie taka jaka ja bym
          chciala, jest troche smieszne
          na to przeciez nikt nie ma wplywu:-)))

          nie podrozuje w grupach zorganizowanych, ani tez z plecakiem (nie mamy juz tyle
          czasu aby takie podrozowanie uskutecznic)
          ale zawsze szukamy miejsc ktore nam wydaja sie interesujace, niekoniecznie nimi
          sa te opisywane w przewodnikach

          podczas wyjazdow staram sie znalezc jakies dobre strony tych miejsc, ktore
          wydaja mi sie inne niz sobie wyobrazalam
          w koncu nie jezdze aby potem narzekac, ze wszystko bylo nie takie jak mialo niby
          to byc:-)))
          pozdr
    • Gość: Redneck Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.los-angeles-06-08rs.ca.dial-access.att.net 15.12.04, 03:25
      Polska 2004
    • Gość: Remek Barcelona i Rijeka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.12.04, 14:09
      Barcelona bo Gaudi mnie nie zachwyca,a na starówce jest za dużo ludzi i
      rzeczywiście śmierdzi, brak atmosfery i olewający kelnerzy. Plaże w samej Barcy
      odpuściłem, tak w ogóle plaże na Costa Brava bywają bardzo ładne. Ja bywałem na
      plazy kilka km od Calleli, piękna widowaskowa plaża, było by super gdzyby nie
      śmieci w piaskum zwłaszcza pety i natrętne gejostwo na plaży

      Rijeka - bo się nastawiłem nie wiem jak a tymczasem miasto barzo chaotyczne,
      tylko centrum zadbane. Najgorszym jednak rozczarowaniem były rijeckie
      pozostałości z czasów rzymskich - np ruimy rzymskiech domów okazały się
      placykiem ok 5 x 8 m z kilkoma małymi murkami z rzymskiej cegły straszliwie
      cuchnącymi kocim moczem.
    • Gość: mumin Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 20:40
      zdecydowanie piramidy w Gizie - po prostu nie robia na mnie w ogole wrazenia, sa
      jekies takie male, stoja prawie w miescie - zupelnie czegos innego sie spodziewalem
    • Gość: bena Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 20:53
      Paryż i to wszystko, zupelnie nie rozumiem co tam może się podobać. Miasto jak
      wiele innych. A może ja poprostu jestem uprzedzona do francuzów jako nacji,
      którzy uważają się za przysowiowy pępek świata.
      • Gość: jarek Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 21:55
        Paryż rozczarowaniem ???

        Luwr,Wersal,Sacre Coeur,Montmartre,Centre Pompidou ,Wieża,Champs Elysees,
        La Defense ...
        no i klimaty uliczek ,niezliczonych knajpek ,restauracyjek
        echchch ,musisz jechać do Rudy Sląskiej lub Bydgoszczy ,
        będziesz mieć porównanie <hihi>
        • deoand Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne 28.12.04, 22:47
          Nie moge zgodzić sie z zaliczeniem Paryża do rozczarowań - to naprawde
          najpiękniejsze miasto Europy a może i świata .
          A Francuzi jak Francuzi a kto Polaków kocha - Angole Amerykanie ???
          niedługo to i Ukraińcy przestana kochac Polaków jeszcze szybciej niz sie tego
          spodziewamy .
          Za czwartym pobytem troche rozczarowałem sie Wenecją ale za pierwszym byłem nią
          oczarowany może czas zrobił swoje !
          • Gość: Szybki Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.proxy.aol.com 03.01.05, 00:07
            Ja natomiast zawsze lece z wielkim optimizmem i zawsze mam udane
            wakacje,czasami pada deszcz,czasami jest goraco,czasami pada za duzo sniegu
            lecz trzeba zawsze pozytywnie myslec i zawsze sie przystosowac do roznych
            warunkow.Pozd. z Kalifornii.
            PS.Latam po calym swiecie.
    • Gość: olek Re: Twoje najwieksze rozczarowanie turystyczne IP: *.gdynia.ids.pl 03.01.05, 14:28
      moim największym rozczarowaniem byl Egipt.
      po pierwsze hotel 5 gwiazdek a standardem mozna bylo go porownac z 3.
      po drugie jedzenie obrzydliwe( mimo all inclusive) skisłe pomarancze, ryba
      niezjedzona na kolacji podawana na sniadanie(bleeee)
      plaza zupelnie odbiega od wygladu z katalogu( komp. obrobka)
      syf
      a jedyne co to mila obsluga w barach bo poza to pozal sie boze
      • Gość: Andy Chorwacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:40
        Plaże w Chorwacji.Nazywanie skalnych rumowisk z lodowatą wodą plażami to spora
        przesada.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka