Dodaj do ulubionych

Singielka ponad 50 letnia na wczasach

02.04.05, 15:14
Jestem młodą Singielką ale w dowodzie pisze, że piędziesięciokilkuletnią. Nie
rezygnuję z wczasów - w tym też zagranicznych. Jednakże mam dość wyjazdów
samotnych. W towarzystwie zawsze raźniej i koszty niższe. Tym razem wymarzyła
mi się Bułgaria. Są całkiem niedrogie oferty z przelotem samolotem.
Chciałabym wyjechać na dwa tygodnie w okresie koniec sierpnia początek
września. Na pewno jest dużo Pań, które chętnie pojechałyby, ale nie mają z
kim.
Ciekawa jestem jak radzą sobie inne 50-letnie Singielki z wczasami? Czy
rezygnują z przyjemności i jadą tylko do sanatorium?
Może są jakieś inne pomysły?
Temat jest bardzo poważny i nurtujący także samotnych Singli.
Zapraszam do dyskusji.

Obserwuj wątek
    • Gość: to mnie dotyczy Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 21:05
      Witam,
      Ten problem również dotyczy mnie. Lubię bardzo podróżować do odległych
      miejsc.Ze względu na charakter pracy nie mogę jezdzić z mężem. Ten fakt bardzo
      ogranicza moje wyjazdy. Albo ciągnę swoją dorosłą córkę, za którą muszę płacić
      i która nie wydaje się być wdzięczna albo muszę na siłę szukać towarzystwa.
      Moje znajome także nie są zamożne i dlatego te, z którymi chętnie pojechałabym
      nie mogą ze mną jechać.
      • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach 02.04.05, 22:08
        Moje dorosłe dzieci nie chcą jechać ze mną. Nie próbuję zmuszać i uszczęśliwiać
        na siłę. Oni mają swoje życie.
        Na moich samotnych wyjazdach prawie nie widziałam Singielek. Panowie samotni
        zdarzali się. Pary, nawet nudzące się niechętnie zadają się z Singielkami.
        Panie zawsze są nie za bardzo życzliwie. Chyba podświadomie boją sie Singielek
        i postrzegają je jako zagrożenie.
        Tubylcy podrywają. Czasem nawet sympatycznie. Sama jednak nie odważyłam się na
        wieczorne wyjście z tubulcem.
        Napiszcie o swoich doświadczeniach z samotnych wyjazdów.
        Zapraszam też Panów. Może dowiemy się jakie problemy mają Single.
        Pozdrawiam
    • besir1 Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 03.04.05, 04:21
      problem jest jeden singielko....jestes w wielu miejscacg zapierajacych dech , w
      najpiekniejszych zakatkach Ziemii i...... nie masz z kim dzielic wrazen.
      Jestem wprawdzie nieco mlodszy od Ciebie , lecz nie az tak wiele. Ja zwykle
      nocuje w hostelach dla "plecakowcow". W tych miejscach nigdy wlasciwie nie ma
      problemu z brakiem towarzystwa. To prawda , ze czasem jest sie najstarszym w
      takiej grupie, lecz zwykle juz po zawarciu znajomosci roznice wiekowe nie
      odgrywaja roli, natomiast laczy pasja podroznicza. Osobiscie dawno juz nie
      staram sie szukac towarzystwa na cale swoje podroze. Jest to na ogol
      niemozliwe. Wyjezdzam zwykle na minimum 3 miesiace i Ci , ktorzy moga sobie na
      to pozwolic zwykle nie maja czasu, a Ci natomiast , ktorzy czas maja , nie maja
      pieniedzy :)))Tak wiec zadawalam sie zmiennym towarzystwem ludzi poznanych
      wlasnie w hostelach.
      Gorzej jest oczywiscie w przypadku wyjazdow typu wczasowego...ja ich po prostu
      unikam.
      Na unikniecie samotnych wyjazdow , no i oczywiscie obnizenie kosztow mysle , ze
      swietnym pomyslem jest anons wlasnie na takim serwisie , jak ten. Jesli znasz
      dobrze angielski - polecam zamieszczenie podobnego ogloszenia na forum
      angielskojezycznych. Tam prawdopodobiebstwo znalezienia " bratniej duszy"
      bedzie znacznie wieksze ...chocby z uwagi na to , ze znacznie wiecej dojrzalych
      kobiet wojazuje po swiecie.
      Zycze powodzenia!
      • zlapalamoddech Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 03.04.05, 08:34
        Do besir1 - masz rację.
        Bardzo boli, że nie mam do kogo powiedzieć "popatrz", "jak pięknie", że nie mam
        z kim dzielić wrażeń. Zawsze mam odczucie że przez to moje przeżycia nie są
        pełne. Wracam z wakacji pełna radości i wrażeń. Dzielę się nimi z rodziną i
        znajomymi. Oni grzecznie na mnie patrzą i słuchają, mówią że tak, że widzieli
        to w telewizji. I telewizja ze mną wygrywa. Ja zostaję z moimi wspomnieniami
        sama. Wtedy żałuję że nie umiem przelać moich wspomnień na papier. Nawet
        próbowałam, ale to nie to.
        besir1 - piszesz, że wyjeżdżasz na minimum 3 miesiące. Czyżbyś dzielił pasję
        podróżowania z zarobkowaniem? Podróże, nawet "plecakowe" kosztują.
        Ja pracuję na etacie. Urlop 26 dni. Z tego przy dobrym układzie udaje mi się
        wykroić trzy wyjazdy w roku. Teraz już mnie stać na zagranicę. Ale potrzebuję
        minimum wygody. Hotele dla "plecakowców" już nie dla mnie. Jak były dla mnie -
        to ja nie miałam kasy i czasu na odpoczynek.
        Z angielskim u mnie cienko, więc rada dla mnie nieprzydatna.
        Dziękuję za życzenia. Pozdrawiam
    • maciosy Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 03.04.05, 09:40
      Moja mama jest singielką nieco starszą od Ciebie choc bardzo młoda duchem. Co
      roku przynajmniej raz wyjeżdża na wakacje w różne ciekawe miejsca. Dopłaca do
      pokoju, choc wcale nie chce być sama, czasami trafia na miłą osobe
      dokwaterowaną, czasami na mniej miłą. Zawsze jednak cieszy się, jeśli może
      chociaż do kogoś zagadać. A o to wcale nie jest łatwo. Ludzie są zamknięci nie
      mają ochoty na nowe nawet kompletnie niezobowiązujace znajomości. W sumie
      najlepiej wychodzi zwiedzanie, gdzie przynajmniej cały czas się coś dzieje.
      Przykro mi, bo widzę jak przed nastepnymi wakacjami pasja mamy walczy z
      niechęcią do samotności na wyjeżdzie.Nadmieniam,że koleżanki, rodzina nie
      wyobrażaja sobie jak można z emerytury odkładać na wyjazdy zagraniczne, kiedy w
      telewizji wszystko doskonale widać. Czy jest na to jakas rada?
      • Gość: ja Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 03.04.05, 10:24
        Też jestem w tej sytuacji. Trafiłam na post jakiś czas temu o podobnej treści,
        wymieniłyśmy maile i zamierzamy się spotkać w kilka takich kobitek, żeby się
        poznać. Dołącz do nas. Napisz, skąd jesteś. Spotkanie będzie w W-wie lub gdzieś
        na Mazurach. Zapraszamy inne zainteresowane osoby, które już niekoniecznie z
        plecakiem pod namiotem, a mają trochę pieniędzy i (to zdecydowanie
        najważniejsze!!!) chęci. Byłam z dziewczyną poznaną na tym forum na
        Dominikanie, było REWELACYJNIE! Ale musi być kilka osób, bo nie każdy i nie
        zawsze może jechać. Piszcie na razie na forum, lada dzień podamy adres mailowy.
        Ania i Ewa
        • larysa21 Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 08.04.05, 22:34
          Chetnie dolacze do Was. Jestem singelka od niedawna. Bardzo lubie podrozowac.
          Dawniej podrozowalam z rodzina. Teraz dzieci sa juz dorosle, a malzonek odplyna
          w sina dal. Dwa lata temu po raz pierwszy wybralam sie do Grecji z Triada.
          Tydzien zwiedzania i tydzien odpoczynku. Na tej wycieczce poznalam kilka
          samotnych pan. Do dzisiejszego dnia jestem w kontakcie z dwoma bardzo
          sympatycznymi paniami (obydwie single) z Krakowa. W ubieglym roku bylam na
          wspanialej wycieczce objazdowej: Wilno, Ryga, Tallinin, Helsinki i St
          Petersburg. Bylo ok. 30 osob. Prawie wszyscy sie znali. Towarzystwo bylo bardzo
          zgrane. Wszyscy mnie bardzo serdecznie zaakceptowali. Jestem w kontakcie z
          osoba, ktora organizuje co roku wyjazdy dla tej grupy. Jeszcze nie wiem gdzie
          pojedziemy w tym roku. Gdybyscie robily jakies spotkanie w Warszawie, dajcie
          znac. Chetnie sie z Wami spotkam. Ja nie jestem z Warszawy, ale przyjezdzam do
          stolicy kilka razy w roku. Teraz bede ok 2 tygodni pod koniec kwietnia, a potem
          wybieram sie w sierpniu.
          Serdecznie pozdrawiam, Isabelle
    • gajasirocco Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 03.04.05, 10:42
      Też jestem prawie 50-letnią sigielką i podróżuję wiele i tanio. Nie
      przeszkodziło mi to zwiedzić kraje arabskie, bo tam czuję się najcudowniej-
      objechałam Tunezję, Egipt, Maroko, przez Turcję do Syrii, wszędzie czułam się
      bezpiecznie...Teraz realizuję swoje marzenie i jeżdżę śladami delfinów,
      pływałam z nimi na Krymie, w Izraelu, w tym roku chcę odwiedzić cudowne miejsce
      z delfinami w Chorwacji.
      Samotność wcale nie jest przeszkodą w podróżach, boli tylko to, że nie można
      się podzielić wrażeniami. Podczas wyjazdów z biurami można szukać ofert dla
      singielków lub umawiać się na dokwaterowanie. Stworzyłam nawet klub
      Karawanseraj, gdzie w W-wie spotykają się podróżnicy, zwłaszcza samotnie
      zwiedzający najdalsze zakątki i łączą się tutaj często w grupki i dalej już
      razem ruszają w świat.
      W miarę możliwości próbuję też dokwaterowywać singielki, by nie musiały robić
      dopłat. Wszystkim samotnie podróżującym życzę pogody ducha, wielu sił podczas
      zwiedzania świata w pojedynkę, bo wcale nie jest tak trudno na szlaku poznać
      bratnią duszę, a przecież sami wybieramy sobie towarzystwo i jesteśmy z tym, z
      kim nam odpowiada. Po wskazówki zapraszam do Karawanseraju na Jelonkach-czynne
      codziennie do póżnych godzin nocnych, nawet w niedzielę-Konarkiego 87, tel
      22/6653859, lub na forum daję specjalne info o tanich wyjazdach dla singielków:
      krajearabskie.prv.pl
    • s.wawelski Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 03.04.05, 23:09
      Nawet mnie osobie postronnej mile sie czyta tyle cieplych slow poparcia
      wyrazonych dla Twojej pasji podrozowania mimo pewnych jak Ci sie wydaje
      przeciwnosci losu. Pozwole sobie tutaj jeszcze dodac swoje 3 grosze i pare
      refleksji.

      Po pierwsze, jak z reszta wykazal juz ten watek, podobnych osob jest wiecej i
      jest tylko kwestia aby sie odnalazly.

      Po drugie, choc ja zawsze podrozuje w parze z zona, to czesto nasze drogi
      przecinaja sie z samotnymi podroznikami obu plci w roznym wieku. I tak jak w
      zyciu rozne osoby roznie sie widza i roznie zachowuja. Niektore z tych osob tak
      jakby umyslnie stronili od towarzystwa innych, innyni okazywali sie bardzo
      towarzyscy przy blizszym poznaniu a inni sami szukali kontaktu. Czasami
      towarzyskie bariery pekaja same nie wiedziec kiedy, czasami trzeba im troche
      przyjsc z pomoca. Znajomosc obcych jezykow napewno bardzo tu pomaga bo trudno
      liczyc, ze obca osoba akurat bedzie znala polski.

      Przypominaja mi sie przynajmniej 3 charakterystyczne sytuacje, ktore chcialbym
      przytoczyc. Jedna, gdy jechalismy pociagiem w Peru zauwazylismy Hinduske w
      wieku 40-50 lat. Tego samego dnia siedzac w restauracji w Puno gdy
      zauwazylismy, ze ta sama kobieta weszla do restauracji i rozglada sie za wolnym
      miejscem, zaprosilismy ja do naszego stolika i mile spedzilismy razem caly
      wieczor. Innym razem do naszego stolika podeszla korpulentna kobieta po 50 (jak
      sie pozniej okazalo z RPA) i z szerokim usmiechem na twarzy spytala czy moze
      sie do nas przysiasc bo nie lubi sama jesc kolacji. Oczywiscie tez zabawiala
      nas rozmowa przez caly wieczor. Innym razem samotnie podruzujaca Chinka i to
      ledwie mowiaca po angielsku zaczela z nami rozmowe tak jakbysmy sie znali od
      lat.

      Mysle, ze samotnosc w podrozy mozna potraktowac jako dodatkowa przygode i
      wyzwanie. Oczywiscie wiaze sie to czasami z potrzeba dzielenia z kims pokoju
      lub dodatkowymi kosztami ale zwykle samotnosc jest tylko tak duza na ile jej
      pozwolimy urosnac.

      Powodzenia,

      S.W.
    • besir1 Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 04.04.05, 12:00
      echhh Singielko - praca polegajaca na podrozowaniu jest niemal jak Holly
      Grail...wszyscy jej chca , a niemal nikt nie ma. Powiedzmy , ze staram sie ,
      aby tak bylo, robiac a nastepnie sprzedajac fotografie. Niestety jednak tego
      typu zarobkowanie nie starczyloby nawet na bilet autobusowy :)) ...po prostu
      pracuje na swoim, a co za tym idzie zwykle przez 3 miesiace pracuje jak wariat
      12 , czasem 16 godzin dziennie bez nawet jednego dnia przerwy , a potem za to
      na nastepne 3 miesiace wyjezdzam. Obecnie jestem na etapie zmiany systemu . W
      chwili obecnej jestem juz w ponad polowie roku pracy... i nie moge sie juz
      doczekac.
      Pozdrawiam
      • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach 04.04.05, 18:24
        Witam wszystkich. Wróciłam z pracy i od razu do kompa.

        Smoku wawelski dzięki za miłe słowa.
        Masz rację - samotność jest taka jak pozwolimy jej urosnąć. Dla człowieka od
        pary samotność jest czymś pożądanym. Wydaje się wolnością.
        Single i Singielki napewno mają na ten temat inne zdanie. Samotność to nic
        dobrego.
        Wygląda na to, że zawsze pożądamy tego czego akurat nie mamy.
        Rozpoczęłam ten wątek nie po to aby się skarżyć i żalić. Nie chodzi mi o
        usłyszenie słów pocieszenia.
        Po prostu jest pewien konkretny problem i ciekawa jestem jak inne Single radzą
        sobie z tym problemem.
        Moje doświadczenia na wyjazdach były różne. Czasem trafiało się na bardzo
        miłych ludzi. Rozmowa i znajomość pojawiała się sama. Często jednak gdy nie
        widziałam chęci do rozmowy, uśmiechałam się i przestawałam "nawiązywać
        kontakt". Podobne doświadczenia z kontaktami towarzyskimi miałam gdy nie byłam
        sama, tylko w parze. Po prostu ludzie chcą obcego towarzystwa, albo nie chcą.
        Dlatego dobrze mieć koło siebie drugą osobę. Jest do kogo "gębę otworzyć".

        Do besir1
        Cieszę się, że wróciłeś do mojego wątku. Masz bardzo ciekawe życie, ale wydaje
        mi się że płacisz za to dużą cenę. Mieć wszystko na raz jest bardzo trudno. W
        Twoim liście wyczuwam tęsknotę. Też jesteś Singlem. A może się mylę?
        Nie wiem czy jest to miejsce na bardziej osobistą rozmowę.
        Pozdrawiam
        • florentynka Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 06.04.05, 00:40
          50 skończyłam dopiero co, podróżniczką jestem od dawna, singielką zresztą
          tyż:). Wyjeżdżam, jak się da - ze znajomymi, nieznajomymi, biurami podróży.
          Nigdy nie dopłacam do SGL nawet nie z powodu kasy, tylko fajnie mieć z kim
          wypić kawę wieczorem i pogadać o tym, co się widziało. Współlokatorki trafiają
          się różne oczywiście, ale przecież ślubu z nimi nie biorę, tylko na urlop
          wyjeżdżam.
          Zawsze wyjeżdżam na objazdówki, bo leżenie przez dwa tygodnie na plaży by mnie
          znudziło, a poza tym jestem ciekawa świata. Ludzie się szybciej na takich
          urlopach poznają i lepiej dogadują, bo są skazani na siebie na okrągło. Na
          takich wyjazdach singli jest bardzo dużo. W zeszłym roku byłam z Logos Tourem
          na Bliskim Wschodzie, to na tej wycieczce singli było chyba więcej niż par:)
          Reasumując - zero problemów z wyjazdami z racji bycia singlem, choć więcej
          starań trzeba poczynić.
    • zlapalamoddech Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 08.04.05, 18:51
      Witaj florentynko!
      Ja szukam czegoś fajnego w rozsądnej cenie na wylot 29 lub 30 kwietnia, na dwa
      tygodnie. Tydzień to wydaje mi się za mało żeby odpocząć. Potem przepracuję
      lato i znowu coś będę kombinować z wylotem.
      Po przestudiowaniu opinii na forum i dostępnych aktualnie ofert biur podróży
      wydaje się że Mahdia to jest to. Zastanawiam się nad wyborem hotelu.
      Florentynko, czy masz jakieś doświadczenie Tunezyjskie? Co Ty wybrałaś?
      Pozdrawiam
    • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach - TUNEZJA 09.04.05, 09:06
      Witam!
      PILNIE szukam Pani która mogłaby i chciałaby wylecieć ze mną z Katowic 30
      kwietnia na dwa tygodnie do Tunezji. Proponuję Mahdia hotel 3* HB koszt 1460
      zł, lub hotel 5* HB koszt 1990 zł. Hotele te mają wśród forumowiczów więcej
      opinii pozytywnych niż negatywnych. Otwarta też jestem na inne propozycje.
      Pozdrawiam
      • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach - TUNEZJA 10.04.05, 09:22
        Witam Singielki!
        Początek maja to dobry termin. Singielki pracujące wezmą tylko 9 dni urlopu i
        odpoczną dwa tygodnie. Dla Singielek niepracujących nie ma ograniczeń
        urlopowych. Maj jest dobry, bo nie ma jeszcze tych wściekłych upałów których
        osobiście nie znoszę. Napewno można wygrzać się na plaży czy przy basenie i
        opalić się. Spacery plażą wzdłuż brzegu morza. Spokojne zwiedzanie
        indywidualne.
        Odwagi niezdecydowane Singielki.
        Celem może być Hammamet, Sousse, Monastir albo wspominana uprzednio Mahdia.
        Koszty kompletne, przelot, transfery, hotel, wyżywienie (śniadania i
        obiadokolacje) są w zależności od kategorii hotelu: 3* 1500, 5* 2000 złotych.
        Dopłata do singla, to przy tych ofertach około 700 złotych. Te pieniążki można
        wydać dużo lepiej.
        Nie podaję tutaj z jakiego biura podróży, aby nie reklamować.
        O szczegóły moich planów proszę pisać na adres: zlapalamoddech@gazeta.pl
        Oczywiście jeszcze nic nie ustalone, jestem otwarta na propozycję. Wcale nie
        musi to być Tunezja.
        Pozdrawiam

        • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach 10.04.05, 12:10
          Witam!
          Maciek napisał, że posługiwanie się technologią komputerową przez dojrzałe
          kobiety to rzadkość w Polsce. Wygląda na to, że miałeś Maćku rację.
          Na pewno jest bardzo dużo Singielek które chętnie wyjechałyby gdzieś do
          ciepłych krajów, ale nie bardzo wiedzą jak znaleźć towarzystwo do takiej
          wyprawy. W ten sposób tłumaczę sobie całkowity brak odzewu na moją ofertę.
          Sądzę że dojrzałe Singielki w większości przypadków nie mają dostępu do kompa a
          może też nie interesuje je internet. W rodzinie komputer najczęściej okupowany
          jest przez młode pokolenie.
          Dlatego pomyślałam sobie, że poproszę Forumowiczów o pomoc w skontaktowaniu się
          z Singielkami.
          Kochani Forumowicze, jeśli jest w waszej rodzinie Singielka, która potencjalnie
          mogłaby być zainteresowana wczasami, przekażcie jej tą wiadomość i ewentualnie
          pomóżcie w skontaktowaniu się ze mną.
          Napiszcie też jaka była reakcja Waszych rodzinnych Singielek na tą wiadomość.
          Poradźcie mi też w jaki inny sposób mogłabym dotrzeć do dojrzałych Singielek.
          Może robię jakiś błąd. Pomóżcie proszę.
          Pozdrawiam
      • basia553 Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 12.04.05, 21:20
        nie robie wielkich zagranicznych wojazy o ktörych tu pisano. Ale jezdzilam co
        roku w Dolomity na wedröwki i jak zostalam sama, to postanowilam to
        kontynuowac. Milosc do gör byla wieksza od strachu przed samotnoscia.
        Na pierwsze wakacje i na drugie jednak umöwilam sie i to bylo fatalne
        nieporozumienie. Tak skonczyla sie jedna z moich dlugoletnich "przyjazni". Wiec
        na trzecie pojechalam sama. Bylo swietnie. Nie mieszkam nigdy w hotelu tylko
        mam staly apartament, wiec odpadalo dzielenie sie pokojem. Wieczorami chodzilam
        do knajpek i najczesciej nawiazywaly sie mile rozmowy, absolutnie bez
        zobowiazan. Möwilo sie o tym, co bylo w ciagfu dnia, co kto zobaczyl i poleca
        lub odradza. Zauwazylam na spacerach i na wedröwkach, ze jest zawsze jakas pani
        bez towarzystwa. I kiedys w restauracji zagadalam samotnie siedzaca pania,
        zatopiona w lekturze. Ja mieszkam na poludniu Niemiec, ta pani byla z Berlina.
        I Niemka. Porozmawialysmy, umöwilysmy sie. Nawiazala sie przyjazn. I tak od 4
        lat nie jezdze juz sama na möj görski urlop. Tzn. jezdze sama, ale spotykam tam
        Karin, ktöra mieszka wprawdzie osobno, ale wedruje ze mna (i ze swoim
        wspanialym psem), spotykamy sie na kolacji, robimy wspölne wycieczki
        samochodowe. Jest swietnie. Nie za duza bliskosc, ale jednak serdecznosc
        dostateczna, ze chce sie dzielic zachwyt görami. Zdarza mi sie wyjechac teraz
        tez na urlop samej i wlasciwie jest swietnie. Sa momenty - z tym trzeba sie
        liczyc - ze nie jest latwo. Kiedy smutek ogarnia, bo tyle piekna i nie ma tego
        komu pokazac. Zaczelam spisywac na goraco swoje przezycia. Tylko dla siebie.
        Nieraz niszcze to po jakims czasie, ale piszac mam wrazenie, ze rozmawiam z
        kims bliskim.
        Zdarza sie röwniez tak jak w zeszlym roku, gdy w Cinque Terre mieszkalam w
        malej miejscowosci w görach, gdzie byla tylko jedna restauracja a kilka malych
        hoteliköw, a wiec wiecxzorami wielu glodnych turystöw. Pare razy bylam sama w
        tej restauracji, ale bylo zawsze tyle czekajacych na wolny stolik,
        spogladajacych jakby z wyrzutem, ze ja sama blokuje stolik, ze zrezygnowalam z
        chodzenia tam i moje kolacje ograniczyly sie nastepnie do jablek i
        crossini:))))) I pomyslalam, ze dobrze jezdzic w göry, gdzie ludzie sa bardziej
        towarzyscy i mili.
            • zlapalamoddech Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 16.04.05, 18:48
              Faktycznie byłeś. Sory. To Ty nie masz znajomych kobiet o imieniu Singielka.
              Przyznam Ci się, że ja też nie mam znajomych kobiet o imieniu singielka, ani
              znajomych mężczyzn o imieniu singel.
              Ale powiedz, jak miałam napisać? Samotna? Bez pary?
              Popatrz na oferty wczasowe. Tam najczęściej pisze: single. Nie pisze tam: pokój
              jednoosobowy, lub jedna osoba w pokoju dwuosobowym.
              A mnie chodziło właśnie o wczasy.
              Język nasz faktycznie jest zaśmiecony. Słowo singielka nie ja wymyśliłam.
              Dziękuję za życzenia.
              • Gość: NEMO Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach IP: 5.5R6D* / 198.54.202.* 16.04.05, 19:20
                Nie jest to watek ani forum o jezyku ale...
                Rzeczywicie jezyk polski zaczyna byc zasmiecony - widze to po prasie polskiej i
                w czasie moich wizyt w Polsce.
                Nie jest to tylko problem polski - niestety.
                Tak retorycznie i z innej beczki: dlaczego "perfekcyjny" a nie "doskonaly"?
                Podroze zas ksztalca, zwlaszcza dookola swiata. A te nauczyly mnie wlasnie
                dbalosci o wlasny i przyswojony jezyk.

                Raz jeszcze pozdrawiam

              • s.wawelski Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 16.04.05, 19:48
                Jezyk zyje i niestety nic na to nie poradzimy, ze nastepuja zmiany, ktore nam
                sie nie podobaja. Ja osobiscie jestem konserwatysta jezykowym wiec boleje nad
                wchlanianiem sporo, moim zdaniem, niepotrzebnych zwrotow z jezyka angielskiego
                a zwlaszcza jak mi sie wydaje "amerykanskiego". Angielskie slowo "single" ma
                tak samo wiecej niz jedno znaczenie podobnie jak polskie: "stanu
                wolnego", "wolny" czy "samotny". Nowe slownictwo lansuja srodki masowego
                przekazu i rozne firmy a podchwytuja je ludzie. I tak juz towarow sie
                nie "lansuje" lecz "promuje", druzyny nie graja w "lidze" lecz w "dywizji"
                czy "konferencji". Dzis zamiast powiedziec "przykro mi" mowi sie "sory".
                Zreszta pamietam, ze z kolei 30 lat temu byl modny zwrot "pardon".

                Kiedys "singiel" oznaczalo plyte gramofonowa z jedna lub dwoma piosenkami i
                nikt by nie zrozumial, ze chodzi o samotna osobe. O ile sie nie myle we Francji
                za nowe slownictwo odpowiedzialna jest komorka rzadowa do zachowania czystosci
                jezyka. Kiedys w Polsce tez probowano wymyslac nowe polskie slowa na pewne
                rzeczy, ale sie totalnie nie przyjely.

                Kiedys na osoby "bez pary" mowilo sie samotny/a i wiadomo bylo o co chodzi. Jak
                widac, dzis juz sa watpliwosci. Przypomina mi sie tu historia angielskiego
                slowa "negro" co znaczy Murzyn, ktore ja rozumiem jako mieszkanca Czarnej
                Afryki. W latach siedemdziesiatych w USA stwierdzono, ze jest to slowo
                pejoratywne i zaczeto je zastepowac slowem "Black". Lecz w latach
                dziewiecdziesiatych i to slowo sie zwulgaryzowalo i jest niepolitycznie uzywac
                tego slowa lecz w zamian "African", co moim zdaniem totalnie nie odpowiada
                rzeczywistosci. Podobnie sie dzieje ze slowem "Indio/a" w Ameryce Lacinskiej,
                ktore ma czesto oddzwiek pejoratywny.

                Mam nadzieje, ze ani Ty ani inni forumowicze nie wezma mi za zle takie
                odstepstwo od tematu, ale reasumujac, to z zasady troche tu trzymam z Nemo, ale
                z drugiej strony "Singielka" jako nazwa wlasna brzmi mi sympatycznie.

                Pozdrawiam,

                S.W.
    • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach 23.04.05, 05:42
      Dyskusja właściwie zamarła. Może faktycznie nie ma problemu?
      Wg mnie problemy są i jest ich wiele. Chociażby ta dyskryminacja singli przy
      wykupie ofert wakacyjnych w biurach podróży. Singel płaci prawie za dwie osoby,
      szczególnie przy tańszych ofertach. Rozumiem, że w hotelu zajmuje sam pokój
      dwuosobowy. I tu ok, trzeba zapłacić. Ale może dostać też pokój jednoosobowy z
      reguły malutki, bez balkonu, generalnie dużo gorszy. I to nie jest w porządku.
      Singel otrzymuje gorszy towar za podwójną cenę!
      W samolocie zajmuje jedno miejsce a płaci, no właśnie, za ile?
      Zjeść też nie da się więcej. Ubezpieczenie też jedno.
      • mysiulek08 Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 23.04.05, 06:13
        A wlasciwie po co kupowac oferty w biurach podrozy? Wiem, latwiej i sadzi sie
        na ogol, ze bezpieczniej. Problem pozostanie, gdyz za malo singielek wybiera
        sie na wojaze.
        Pozdrawiam z konca swiata, bardzo pieknego i bardzo bezpiecznego

        *******************************
        www.polcom.cl/patagonia
        volvina.blog.onet.pl
        smakosze.blox.pl
        • zlapalamoddech Re: Singielka ponad 50 letnia na wczasach 23.04.05, 07:01
          Mysiulek, pozdrawiam serdecznie z drugiego końca świata. Pooglądałam fotki na
          smakosze.blox.pl.
          Singielka ponad 50 letnia na wczasach z zasady jest zdana na oferty w biurach
          podróży. Jeśli singielka pracuje, chce wypocząć dwa tygodnie, przy okazji coś
          zobaczyć, pojechać za każdym razem gdzie indziej - to jak inaczej ma to zrobić,
          jak nie wykupując oferty w biurach podróży.
          Nie jestem milionerką, która może sobie pozwolić na luksus, żeby wsiąść do
          samolotu byle jakiego, nocować w jakimś przypadkowym ale przyzwoitym miejscu.
          Do takiej podróży, ograniczonej czasowo, potrzeba mieć ze sobą tylko jedno
          zabezpieczenie - pieniądze.
    • zlapalamoddech Singielka ponad 50 letnia na wczasach 19.05.05, 13:34
      Właśnie wróciłam z bardzo udanych wakacji. Już myślę o następnych. Singielki
      zgłaszajcie się do wspólnego wyjazdu. Termin dla mnie odpowiedni to druga
      połowa sierpnia - pierwsza połowa września. Preferowany kierunek Bułgaria. Te
      owoce - już mi ślinka leci. Otwarta też jestem na inne ciekawe propozycje.
    • zlapalamoddech Singielki, Single na wczasach 11.06.05, 11:06
      Młodszy, dzięki za wpis i przypomnienie tematu samotności na wczasach.
      Singielki i Single te prawdziwe i te wakacyjne zapraszam do wypowiedzenia się
      na przedmiotowy temat. Bez strachu, nikt nie widzi, pełna szczerość.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka