katahdin 05.05.05, 03:15 Wiem, ze najlepiej jest jechac nasza zima, tam jest wtedy "lato". Czy koniec listopada to dobry okres, (wiosna ?) moze ktos byl i moglby napisac jak to sie ma do rzeczywistosci ? A i opowiesci chetnie tez poslucham Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
the_canadian Koniec listopada to troche wczesnie. 05.05.05, 03:22 Pogoda jak u Newfies, tylko "na odwrot" (zima / lato). I duzo wietrzniej. Przez Estrecho de Magellanes wieje jak w kominie. Nie zpomnij kapelusza / capki przywiazac tasiemka. A nakrycie glowy potrzebujesz bo przeziebisz glowe! Odpowiedz Link Zgłoś
katahdin Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 05.05.05, 03:43 tak mi sie wlasnie wydawalo, ze to troche za wczesnie. na " nasze " to bylby maj, a tam zima, podejrzewam, ze jest dluga, wiec i sniegu mnostwo, i zimno, i prawdopodobnie tez i wczesnie ciemno. To co, kiedy jechac ? styczen/luty, tak ? A co z opowiesciami ? kiedy byles ? Odpowiedz Link Zgłoś
the_canadian Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 05.05.05, 05:49 Bylem w polowie lutego, i tez mi tylek wyziebilo i wydmuchalo. Jedyna ciekawa rzecz to egzotyka (lokalne "strusie", pingwiny, etc.)i odleglosc; w sumie nie pojechal bym tam drugi raz za swoje pieniadze. Ale raz chyba warto. Jak dasz rade to obskocz tez Chilijska strone: Punta Arenas i okolice. Jeszcze lepiej jak bys dal rade dojechac do Torres del Paine. Odpowiedz Link Zgłoś
katahdin Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 14.05.05, 12:43 the_canadian napisał: > Bylem w polowie lutego, i tez mi tylek wyziebilo i wydmuchalo. > > Jedyna ciekawa rzecz to egzotyka (lokalne "strusie", pingwiny, etc.)i > odleglosc; w sumie nie pojechal bym tam drugi raz za swoje pieniadze. rzeczywiscie, potrafisz zachecic ;) Odpowiedz Link Zgłoś
s.wawelski Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 05.05.05, 06:19 W Punta Arenas i Torres del Paine bylem na poczatku sierpnia i jezeli chodzi o aure to nie bylo tak zle, choc jadac do Puerto Natales na jednym odcinku byla zadymka jak w styczniu na zakopiance, a na innym odcinku droga byla oblodzona. Temperatury utrzymywaly sie w granicach od 0 do +8C. W Torres dosc wialo. Pingwinow wtedy nie bylo bo w tym okresie odplywaja w morze szukajac pozywienia. Widzielismy za to lodowce, strusie nandu i guanaco. Poniewaz nie byl to okres turystyczny to miejsce bylo super opustoszale i czulismy sie tam jak na koncu swiata... Zreszta to byl koniec swiata. S.W. Odpowiedz Link Zgłoś
katahdin Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 14.05.05, 12:40 Dlaczego wybrales zime na takie wedrowki, wtedy kiedy pogoda jest bardzo zmienna, szczegolnie w gorach ? (i krotkie dni )Do Ciebie rowniez kieruje pytanie o samolot, o hikking, czy wykupowales na miejscu jakies wycieczki, czy sam z ksiazkowym przewodnikiem w reku docierales tam gdzie chciales ? jakie trasy polecasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
s.wawelski Re: Koniec listopada to troche wczesnie. 14.05.05, 20:06 katahdin napisała: > Dlaczego wybrales zime na takie wedrowki, wtedy kiedy pogoda jest bardzo > zmienna, szczegolnie w gorach ? Jade wtedy, gdy mam czas. Czasem dziala to przeciwko mnie ale tylko pozornie bo wtedy moge uniknac turystycznych tlumow, czy zobaczyc dane miejsce w nietypowej aurze. Poza tym zwykle jadac na drugi koniec swiata udaje sie w jeszce inne miejsca, ktore akurat w tym momencie dzialaly na korzysc, bo pojechalem jeszcze na Atacame, gdzie akurat byla pora sucha, czy na Wyspe Wielkanocna, gdzie nie bylo upalow. Do Ciebie rowniez kieruje > pytanie o samolot, o hikking, czy wykupowales na miejscu jakies wycieczki, czy > sam z ksiazkowym przewodnikiem w reku docierales tam gdzie chciales ? jakie > trasy polecasz ? Wszystkie polaczenia lotnicze w Chile zalatwilem po przylocie do Santiago. W biurze Lan Chile kupisz wszystko co potrzebujesz po tej samej cenie. Zamiast "hiking" (od czasownika to hike - wedrowac) uprawialem glownie "driving", "sailing" i "flying" bo przy ograniczonym czsie i duzych odleglosciach nie mielem wiele czasu na piesze wedrowki z wyjatkiem malych spacerow w okolicy Puhyeue (piekne wodospady La Princesa). Tam akurat dotarlem wynajetym samochodem z Puerto Montt. Rowniez polecam podroz po jeziorze Todos Los Santos (wycieczka z Puerto Montt). Wyspa Chiloe choc uchodzi wsrod chilijczykow za wyjatkowe miejsce nam nie przypadla do gustu (moze przez fatalna pogode i uciazliwe prowadzenie samochodu). W parku Torres del Paine tez nie chodzilem wiele nie liczac 2-kilometrowego spaceru pod gory lodowe. Tam mielismy samochod z kierowca - taniej i facet znal teren. W polnocnym Chile polecam okolice San Pedro de Atacama. Na miejscu jest sporo agencji, ktore Ci dopomoga w zobaczeniu (Tatio, Valle de la Luna, Salar de Atacama i paru innych) Rowniez mozliwy jest przejazd z San Pedro do Uyuni w Boliwi i powrot inna trasa, lacznie 4 dni. (wiecej znajdziesz w watku "Boliwia") Miejsca wybieralismy kierujac sie czesciowo przewodnikiem a czesciowo opowiesciami zaslyszanymi od innych podroznikow. S.W. Odpowiedz Link Zgłoś
the_canadian No to sie nam dyskusja ozywia.... 14.05.05, 22:30 >> ....bo pojechalem jeszcze na Atacame, gdzie akurat byla pora sucha,..<< A czy wiesz kiedy ostatni raz padalo w Antofagasta czy w San Pedro de Atacama??? Tam jest ZAWSZE pora sucha; pada raz na 7 do 10 lat. Do autorki watku: Piszesz ze lubisz slonce. ZAPEWNIAM Cie ze Patagonia nie jest miejscem dla takowych. Nie czesto je widac a jak juz sie pokaze to jakies takie niemrawe..... Odpowiedz Link Zgłoś
s.wawelski Re: No to sie nam dyskusja ozywia.... 15.05.05, 01:59 the_canadian napisał: >> A czy wiesz kiedy ostatni raz padalo w Antofagasta czy w San Pedro de Atacama?? > ? > Tam jest ZAWSZE pora sucha; pada raz na 7 do 10 lat. > Sa miejsca na Atacamie, gdzie pora sucha panuje juz od 145 lat co nie znaczy, ze tak jest na calej pustyni. Na Salarze de Uyuni pada w czasie pory desczowej 3-5 razy i sa to zwykle ulewne deszcze. I to konkretne miejsce mialem na mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
the_canadian Verdad, tienes razon. 15.05.05, 17:06 Dzieki za wyjasnienie. Jak (prawie) zawsze masz racje. Choc tym razem myslalem ze piszesz o deszczach ... meteorow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moby Re: Patagonia IP: 213.172.178.* 06.05.05, 12:43 Ja bylem w Patagonii w lutym. Zrobila na mnie niesamowite wrazenie. Wynajetym samochodem przejechalem trase Punta Arenas - Puerto Natales - Torres - Calafate - Rio Gallegos - Punta Arenas. Goraco polecam czysta, nieskazona nature, liczne zwierzeta, swietne widoki. Jezeli ktos lubi pustkowia - swietny wybor. Odpowiedz Link Zgłoś
katahdin Re: Patagonia 14.05.05, 12:38 Trase wybrales swietna, troche sie juz orientuje. Napisz wiecej o pogodzie i jak sie tam dostales, Chile czy argentyna i co potem ? czy mam od razu bilet kupowac do Naples (?) czy gdzies w ten region ? na jak dlugo zaplanowac podroz ? Okolo 18 dni to gora, ale mysle ze powinno wystarczyc. Tez mi sie wydaje, ze samochod jest niezbedny, czy robiles hikking, czy tylko z samochodu podziwiales piekne widoki ? Odpowiedz Link Zgłoś
nocnylot Re: Patagonia 14.05.05, 18:04 katahdin napisała: czy mam od razu bilet > kupowac do Naples (?) Co to jest Naples? Ty do Wloch sie wybierasz? Zawsze myslalem ze aby wybrac sie do Patagonii poleciec nalezy do Ushuaia (Arg), badz Punta Arenas (Chile)... :) nl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marzena Re: Patagonia IP: 211.194.240.* 06.05.05, 17:09 Koniecznie jedz! Tylko moim zdaniem trzeba wziac samochod - najlepiej campera i sie wloczyc po roznych malo i bardzo turystycznych miejscach. bylam w zeszlym roku w listopadzie, snieg byl tylko w Ushuai. Klimaty niesamowite. Napisz do mnie na priva - malawi@interia.pl , napisze Ci wiecej praktycznych szczegolow. Poki co - mozesz obejrzec zdjecia na www.heller.pl/maciek 9ale strasznie ich duzo mamy) Pozdrowienia Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
katahdin Re: Patagonia 14.05.05, 12:35 marzena, spadlas mi doslownie z nieba i twoj MACIEK rowniez, napisze do Ciebie na prive, ale jeszcze nie teraz, po powrocie z urlopu, dzieki. Ogladalam zdjecia, tylko miniaturki, masz ich mnostwo, cudo. Slonca na zdjeciach za duzo nie widzialam i troche sie waham co do terminu.W tej chwili chce zaplanowac caly urlop i nie wiem co wybrac na jesien, stad tez moje pytanie o pogode. Dla mnie slonce jest wazne, a jeszcze region na koncu swiata, szczegolnie. Jesli mozesz , napisz gdzie ladowalas, argentyna czy Chile i jak dotarlas do naples, jak dlugo trwala podroz itd, pomysl z camperem dobra rzecz, ale takie szczegoly zostawiam na potem. Do tej pory, jesli jechalam w gory, zawsze wybieralam termin koniec lata, okres, kiedy wszystkie kwiatuszki kwitna, pogoda jest murowana, sloneczko ktore wydobywa z gorskich jezior niesamowite kolory co na tle osniezonych szczytow wyglada niesamowicie... ps. Ujecia z torres sa cudowne i widze duzo slonca, lodowce przepiekne no i te olbrzymie kondory, ktore przesladuja mnie prawie od zawsze byc moze, ze zdecyduje sie na ten termin . dzieki. Ps. oczywiscie mozesz napisac do mnie juz teraz na prive, mnie interesuje wszystko co jest zwiazane z podroza, jak widzisz. planow mam mnostwo, nie chce sie tylko w nich pogubic Odpowiedz Link Zgłoś