Dodaj do ulubionych

Co z naszą farą?!

27.05.05, 23:43
Czy ks. Dewor jest dobrym proboszczem, który ma po prostu ludzkie słabości?
Czy może te słabości decyduja, że nie powinien być poboszczem?
Słyszałem, że ratusz też w tej sprawie ma coś za uszami, w sumie pana
Wieczorka nie ma. Wie ktoś coś więcej?
Obserwuj wątek
    • georgenberg1 Re: Co z naszą farą?! 29.05.05, 12:46
      Bronią księdza

      Sobota, 28 maja 2005r.

      Wczoraj (w piątek) kilkudziesięciu parafian z Miasteczka Śląskiego stanęło pod
      drzwiami Kurii Biskupiej w Gliwicach. Manifestację spowodował dekret biskupa,
      odwołujący ks. Dewora ze stanowiska administratora parafii Wniebowzięcia
      Najświętszej Marii Panny. Z tego, co wiadomo, przyczyną decyzji biskupa był
      donos o tym, jakoby ksiądz niewłaściwie się prowadził.



      Parafianie postanowili bronić księdza, zebrali podpisy 2 tysięcy osób.

      – Myśmy pojechali do Gliwic, aby nam naszego księdza Grzegorza zostawili w
      Miasteczku – mówi Agnieszka Dulska, jedna z parafianek. Ludzie pamiętają, że
      ks. Dewor dokończył remont rozpoczęty przez poprzednika: odnowił zabytkową
      dzwonnicę kościoła, przeprowadził odwodnienie świątyni, wymienił ogrzewanie w
      salkach parafialnych.

      „W związku z dotarciem do nas wiadomości, że powodem odwołania księdza
      Grzegorza z naszej parafii jest jego złe prowadzenie naszej parafii oraz jego
      niewłaściwe zachowanie wiadomością tą, tak wielce nieprawdziwą i szokującą
      wiadomością, jesteśmy mocno oburzeni” – napisali w jednym z listów parafianie.
      Wczoraj przekazali do Kurii listy z podpisami. Proszą, by odwołanie ze
      stanowiska administratora oznaczało... mianowanie ks. Grzegorza na ich
      proboszcza.
    • loggic Re: Co z naszą farą?! 29.05.05, 21:20
      Cześć,
      pierwsze słyszę o tej sprawie.
      Warto jednak mieć na uwadze 2 rzeczy:
      1. Czy rzekome złe prowadzenie się księdza to fakt, czy jedynie tzw. fakt
      medialny? Nie od dziś wiadomo bowiem, że zdarzają się sytuacje, gdy ktoś
      próbuje zdyskredytować czy oczernić duchownego. Ja nie wiem jak jest, ale
      przełożony księdza powinien to dogłębnie sprawdzić...
      2. Ksiądz jest związany przysięgo posłuszeństwa a biskup może podejmować w
      stosunku do niego autorytarne, wiążące decyzje.
      L.
    • zygliniok Re: Co z naszą farą?! 31.05.05, 10:59
      Choć jestem z sąsiedniej miejscowości, to uważam, że Wasz ksiądz jest o wiele
      lepszy niż nasz. Wiele zrobił dla parafii, a co do jego słabości to choć nie
      widziałem ale nawet jak by to była prawda że od czasu do czasu wypije piwko to
      chyba nic złego też przecież jest człowiekiem. Pijany nigdy nie był!!!
      Donosicielstwo natomiast uważam za najgorszą rzecz - tymbardziej jeśli ludzie,
      którzy to robią (jak głosi pogłoska) sprawują władzę. Czyżby ksiądz groził ich
      interesom??
      Co do Biskupa choć ma on władzę odwołać księdza w każdej chwili, powinien dać
      prawo obrony swojego dobrego imienia księdzu oraz wysłuchać większości głosów
      parafian. Tymczasem nie pokazał nawet przedstawicielom parafii donosu, niech
      jego autorzy mają odwagę się ujawnić. Przez nieprzemyślane działania Biskupa
      odciąga się ludzi od Kościoła, i to zarówno młodych jak i starych.
      Podsumowując uważam, że lepszego proboszcza Miasteczko nie będzie miało, niech
      autorzy donosu przypomną sobie jakich poprzednich księży wikarych mieli, wtedy
      jakoś donosów nie składali, Ciekawe czemu ........
      • inny_zygliniok Re: Co z naszą farą?! 31.05.05, 18:27
        Wg mnie ksiądz Grzegorz powinien zostać w parafi miasteczkowskiej. Starajmy sie
        nie oceniać ludzi za to kim są, ale za to jacy są. Chciałbym tu wspomnieć o tym
        jaki ksiądz Grzegorz jest dla swoich parafian, swoich obowiązków(ile zrobił dla
        parafii), a także dla dzieci i młodzieży. Nigdy nie słyszałem aby ktoś usłyszał
        od niego złe słowo. A w sprawie "złego prowadzenia parafii" chciałem tylko
        przytoczyć wypowiedź T.Roosevelt'a "Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie
        robi".
        I pragnąłbym także zachęcić do ujawnienia sie tego,kto "pierwszy rzucił
        kamień" - autora donosu na księdza Grzegorza.

        Pozdrawiam.
          • zygliniok Re: Co z naszą farą?! 01.06.05, 14:30
            Zgadzam się, tymbardziej, że dochodzą do moich uszu pogłoski o pewnych
            działaniach burmistrza związanych z listami poparcia dla księdza Dewora. Ale
            nie będę ich tu przytaczał bo nie wiem tego na pewno. Ale jeśli to prawda co
            słyszałem, to moja ocena jest jednoznacznie negatywna.
              • zygliniok Re: Co z naszą farą?! 02.06.05, 08:33
                Mysle, że jeśli ludzie nie zatrzymią księdza to on nie będzie się jednak
                sprzeciwiał woli biskupa i odejdzie. Ale postępowanie biskupa, który wyrzuca
                księdza bez wysłuchania parafian jest niedopuszczalne
                • tom1 Re: Co z naszą farą?! 02.06.05, 22:27
                  totalna farsa jesli chodzi o odwolanie ks. Dewora, zycze wszystkim tym ktorzy
                  zlozyli donos, proboszcza ktory bedzie mial na uwadze tylko swoja kieszen a nie
                  dobro parafi tj: samochod, wczasy za granica i inne przyjemnosci o ktorych
                  parafianie nie beda wiedziec lub widziec. To ze ks. Dewor na mszach dzieciecych
                  nie czytal listow /co oczywiscie nie podobalo sie co niektorym "wiernym" ...../
                  a rozmawial z dziecmi w sposob, ktory pozwolil im zrozumiec tresc kazania a tym
                  samym przeslanie sensu mszy swietej. Jestem ojcem 10-latka, ktory przed
                  przybyciem ks. Dewora nie zachetnie chodzil do kosciola, dopiero kiedy ks.
                  Dewor wprowadzil "inny sposob prowadzenia mszy swietej polegajacej na
                  bezposredniej rozmowie moje dziecko chetnie uczeszcza do kosciola.
                  to ze zrobil duzo dobrego dla naszej parafi- duzo zaslug nalezaloby wymienic
                  to chwalebne a nie niechwalebne.
                  ludzie otrzasnijcie sie- pan burmistrz Wieczorek, rowniez - zastanocie cie
                  jaka krzywde wyrzadzanie czlowiekowi ktory swoja posluga i poswieceniem dba o
                  nasze dobro a ze monentami okazuje sie czlowiekiem slabym, to tak jak wielu z
                  nas - Jezus wybaczal i rozumial, zrozummy i my.

                  Parafian z rodzina





    • marek_msl Re: Co z naszą farą?! 07.06.05, 20:10
      Niestety ks.Biskup oszukał ludzi i wbrew wcześniejszym obietnicą ks.Dewora chce
      zabrać w czwartek tj.09.06.2005r.Swą decyzją sprowokuje zapewne protesty
      ludzi.A gdzie miłość i wybaczenie, o którym nasz Kościół naucza.Biskup niszczy
      niewinnego człowieka, nie liczy sie z ludżmi a nasz burmistrz ukrywa sie przed
      nami ktorzyśmy na niego głosowali i z ukrycia grozi nam.Domu burmistrza pilnują
      wynajęci przez niego ochroniarze.Trochę dziwnie postępuje?
      • georgenberg1 Re: Co z naszą farą?! 07.06.05, 21:18
        marek_msl napisał:

        > Niestety ks.Biskup oszukał ludzi i wbrew wcześniejszym obietnicą ks.Dewora
        chce
        >
        > zabrać w czwartek tj.09.06.2005r.Swą decyzją sprowokuje zapewne protesty
        > ludzi.A gdzie miłość i wybaczenie, o którym nasz Kościół naucza.Biskup
        niszczy
        > niewinnego człowieka, nie liczy sie z ludżmi a nasz burmistrz ukrywa sie
        przed
        > nami ktorzyśmy na niego głosowali i z ukrycia grozi nam.Domu burmistrza
        pilnują
        >
        > wynajęci przez niego ochroniarze.Trochę dziwnie postępuje?

        Trochę? Raczej całkiem dziwnie. I znowu sie ludzie nie wyspia po fara a noce sa
        zimne. Wg mnie tą decyzja biskup dał duż plame na ornacie.
    • piotrmus Re: Co z naszą farą?! 09.06.05, 09:34
      Zaczynam wątpić w słuszność nauk Kościoła. Upewniłem się w przekonaniu, że
      pieniądz ma potężną władzę nawet w naszej diecezji. Zastanawiam się kto na tej
      całej aferze w Miasteczku najbardziej skorzysta. Piastujący obecnie urząd
      burmistrz będzie musiał teraz chyba wyprowadzić się z tąd. Z drugiej strony
      nowy "zarządca" naszej parafii, nawet jeżeli będzie krystalicznie czystym
      człowiekiem i najwspanialszym w diecezji księdzem nie będzie początkowo
      akceptowany przez obecnych zwolenników ks. Dewora. Szkoda tylko, że dopiero po
      kilku latach prawdopodobnie dowiemy się o co tak na prawdę chodziło biskupowi
      i "ekipie rządzącej z Placu Hutnika". Sam borykam się z obecnymi władzami i mam
      tych rządów serdecznie dość. Szkoda tylko, że ofiarą ostatnich zmagań z tą
      kliką padł przy okazji niewinny człowiek. Chyba nic innego nie pozostaje
      mieszkańcom, jak zmienić burmistrza, a jeżeli biskup Wieczorek (mam uraz do
      tego nazwiska) spełni swe groźby i pozbawi ks.Dewora sutanny, to mamy idealnego
      kandydata na urzą Burmistrza Miasteczka Śląskiego z ogromnym poparciem.

      Pozdrawiam wszystkich protestujących, i kilku przeciwników proboszcza.
      • 1zwarddi Re: Co z naszą farą?! 09.06.05, 14:08
        A ja wierzę,tylko nie daję wiary w słowa biskupa.Jako pasterz jest do kitu.Nic
        sobie nie robi z parafian,liczy się tylko ze zdaniem tej żałosnej grupki
        kapusiów.Proponuje zastanowić się co zrobić z tą władzą w gminie w najbliższych
        wyborach?Moim zdaniem nalezy rozwalić tą sitwę,nepotyzm,- czyli forowanie
        swoich na stołki.NIE WOLNO ZAPOMNIEĆ im tgo świństwa,a jeśli ktoś mówi i pisze
        bzdety jak np. Ania i Kszysztof Anonim,o uczciwości i woła o pomstę do nieba,to
        ja im współczuję.Wiara bez uczynków jest niczym,a dla tej sitwy najważniejszym
        było pokazanie się w pierwszych ławkach,pod sztandarami,na procesji.A potem
        chlanie na farze,bez skrępowania.Sp.ks. Laby dał się wrobić w te układy,i chyba
        wsyd GO było skrycie za to.
        • marek_msl Re: Co z naszą farą?! 09.06.05, 20:27
          Ja nie umiem się już doczekać wyborów w Miasteczku aby naszego
          burmistrza "nagrodzić" za to świństwo.Pod farą stoją różni ludzie, ale nie stoi
          tam żaden z kilku rodzin, które maczały paluszki w tym piekiełku.A szkoda
          Ja tam stoję bo bronię niewinnego człowieka,którego chcą zniszczyć bo nie
          wszedł w układy z naszą władzą oraz naraził się tym którzy bogacili się na
          naszym kościele,a teraz próbują ks.Dewora oczerniać ale są bezradni.Trzeba
          walczyć o to w co się wierzy!!!Pozdrawiam wszystkich uczciwych mieszkańców
          naszej parafii

          • jozuku Re: Co z naszą farą?! 09.06.05, 21:30
            Pogrążasz tego niewinnegio człowieka, który pogodził sie z decyzją Ks. Biskupa,
            a ptotem nie wyjeżdża, nie wiem czemu. Czy Ty go tam przetrzymujesz? I co On
            dalej będzie robił? Jaką ma przyszłość? Już mu zbrzydło kapłaństwo - posługa
            czy jest ubezwłasnowolniony przez kochających Go parafian.
      • jozuku Re: Co z naszą farą?! 09.06.05, 21:22
        Jakieś oszołomstwo się zrodziło w Miasteczku, a może to początek sekty?! W tej
        aferze są sami przegrani i tacy pozostaną. I po co to wszystko??? Jeszcze
        jeszcze tzw. grzech cudzy albo społeczny... Verbum sapientibus.
        • marek_msl Re: Co z naszą farą?! 10.06.05, 09:47
          A może mam pozwolić na to by przekreślono 15 lat pracy ks.Dewora dzięki kilku
          donosą i temu że nie wszedł w układy z kilkoma klanami rządzącymi naszym
          miastem?Najlepiej być obojętnym na wszystko a do kościoła iść w niedzielę i
          uważać,że wszystko jest OK.Co do jednego masz rację,za tą aferą stoją
          ludzie,którym się nigdy nie zapomni tego co zrobili.Nasz poprzedni proboszcz
          popijał,tyle,że nie piwo,a koniaczki ale nie z pospólstwem lecz z klanem
          rządzącym miasteczkiem! dzięki temu nawet,jak sławna pisarka paszkwili pani.C
          pisała na niego donosy, nie było na nie żadnej reakcji w kurii.PS.Nie mam nic
          do poprzedniego proboszcza,którego bardzo lubiłem i cenię go za to co zrobił
          dla naszej parafii.
          • a_ndrzejek Re: Co z naszą farą?! 10.06.05, 10:33
            dziwne to wszystko co piszecie sam nie wiem co myśleć, pomimo ze nie mieszkam
            już w miasteczku ciagle wiem o kim piszecie i co kryje sie pod nazwą "klan",
            popieram tych którzy stoją pod plebanią a własciwie jak sie dowiaduje od
            rodziców na parkingu przy salkach. Jednak w tym konflikcie myślę ze nie bedzie
            wygranych, raczej sami przegrani. I tylko żal kościoła (mówie o wspólnocie
            ludzi w swojej wierze, a nie o budynku).
            Rozmawiałem kilka razy z ksiedzem Grzegorzem i zawsze odnosiłem wrażenie że
            jest dobrym kapłanem, mam nadzieje ze takim zostanie na zawsze.
            Andrzej
          • jozuku Re: Co z naszą farą?! 10.06.05, 23:12
            Kochany człowieczku, niestety nie masz pojęcia co to jest KOŚCIÓŁ! I własnie
            dlatego przez suspensę przkreślonych zostało tych 15 lat... Ale nie "dzięki"
            Księdzu Biskupowi, a dzięki parafianom z M-ka i samemu Grzegorzowi.
            Natomiast swoje frustracje polityczne bedziesz mógł wylać w następnych
            wyborach. Nie mieszaj do tego Kościoła i Jego ponad dwutysięcznoletniej
            tradycji.
            • piotrmus Re: Co z naszą farą?! 11.06.05, 16:38
              jozuku napisała:

              > Kochany człowieczku, niestety nie masz pojęcia co to jest KOŚCIÓŁ! I własnie
              > dlatego przez suspensę przkreślonych zostało tych 15 lat... Ale nie "dzięki"
              > Księdzu Biskupowi, a dzięki parafianom z M-ka i samemu Grzegorzowi.

              To znaczy że według Ciebie biskub ma bezwględną rację ??? Nic błędnego. Poza
              tym twierdzenie, że w naszym dekanacie są tylko lepsi księża? Przykład: w mojej
              parafii proboszcz przez dwa lata zalegał z zapłatą za centralne ogrzewanie
              (założenie + materiały razem spora suma) w kościele efektem czego
              firma "dobrego parafianina zbankrutowała" tonąc w długach. Broboszcz do dzisiaj
              jeżdzi sportową Alfą 156. To bardzo skromny samochód jak na księdza ??? Jakieś
              reakcje ze strony kurii?? Niestety żadnych.

              > Natomiast swoje frustracje polityczne bedziesz mógł wylać w następnych
              > wyborach. Nie mieszaj do tego Kościoła i Jego ponad dwutysięcznoletniej
              > tradycji.

              Przez to że poprzedni proboszcz Labe dał się usidlić w układy z rządzącą kliką
              był spokój. Teraz gdy x.Dewor układy zerwał stał się sporym problemem dla władz
              Miasteczka. Mieszanie się w politykę widać wszędzie w kościele. Zapomnieliście
              jak w kościołach nawoływano na kazaniach do uczestnictwie w wyborach??? Na całe
              nieszczęście Dewor przejął całe to bagno po poprzednim proboszczu. Do
              proboszcza Labego jako księdza nic nie mam, ale z Urzędem Miasta za bardzo się
              zbratał. Ja również nie widzę pomyślnego rozwiązania całej tej sprawy, ale
              zagrania kurii w stylu służb specjalnych to już żenada.

              Odechciewa się uczestnictwa we mszy. Apropos tradycji KOŚCIOŁA. Czy sądzicie,
              że spowiadanie się na ucho księdzu, który cichaczem "posuwa" kucharkę i
              łaskawie da mi rozgrzeszenie ma jakiś sens??? Przecież to była najlepsza metoda
              na wywiad środowiskowy w parafii. Może czas na wprowadzenie reform w
              Kościele....


              • jozuku Re: Co z naszą farą?! 11.06.05, 19:48
                Szkoda że tak wszystko mieszasz... Trudno się sensownie w takiej sytuacji
                dyskutuje!
                1. Bezwzględna racja? Z dużo powiedziane! Ale ma prawo przenieść księdza i to
                wcale nie z powodu tego że coś robi źle. Poza tym widocznie miał swoje powody
                lub racje (nie mówię o bezwzględnych bo takowe nie sa konieczne).
                2. Nic nie twierdzę, ani nie piszę o lepszych ani gorszych księżach. Są ludźmi
                i mają wszyscy swoje dobre cechy i słabości. Z tego kiedyś tak jak wszyscy
                zostaną "rozliczeni".
                3.Poprzedni proboszcz -Śp. nazywał się Laby a nie Labe!
                4. Kościół i jego przedstawiciele "mieszają się" słusznie (wg mnie) w politykę
                jeśli to polityk bądź lansowana przez pewną grupę polityków racja może mieć
                wpływ na życie moralne osób wierzących. W ten sposób ostrzega o
                niebezpieczeństwach dla Kościoła.
                Uważam, że sytuacja w Miasteczku ma zupełnie inne podłoże - na pewno nie
                polityczne. A Bislup jest odpowiedzialny za Kościół na terenie swojej diecezji
                i na pewno nie kieruje sie donosami w swych decyzjach!
                5. Widzisz jeśli z powodu ludzi i ich błędów odechciewa Ci się uczestnictwa we
                Mszy św., to Kim dla Ciebie jest BÓG? A spowiadamy sie Bogu, którego spotykamy
                w sakramencie pokuty w konfesjonale i to On rozgrzesza, a nie księdz. Wszystko
                ma swoje uzasadnienie w Tradycji Kościoła i nie wzięło z księżyca. Ale temu
                trzeba poświęcić trochę czasu i trochę poczytać, jeśli zapomniało się już coś
                co było na religii tzn. katechezie. Zresztą katolik ma obowiązek dbać o wzrost
                swojej wiary również przez to, by wiedział w co wierzy.
                6. Reformy sa zawsze potrzebne i należy zacząć od siebie.
                Pozdrawiam
                • piotrmus Re: Co z naszą farą?! 11.06.05, 21:30
                  Idąc do kościoła na mszę odprawianą przez księdza, o którym wie się to i owo
                  trudno skupić się na treści wymawianych przez niego słów. Faktycznie
                  przeliterkowałem nazwisko poprzedniego proboszcza, niech mu ziemia lekką bedzie
                  i spoczywa w pokoju. Co do podłoża politycznego, to jednak trochę ma ono wpływ
                  na obecną sytuację. Piszę "trochę", bo nie uważam, aby obecny stan parafii
                  zależał tylko od tego. Uważam x.Dewora za człowieka bardezo prawego, aczkolwiek
                  sytuacja w Miasteczku przerosła go. Co do spowiedzi świętej pozostaje przy
                  swoim, że każdy grzesznik odpowiada za swoje czyny przed Bogiem, ale nie przed
                  być może bardziej grzesznym spowiedniku. Powtarzam, że nauki kościoła dotyczące
                  sakramentu pokuty miały na celu czysty wywiad środowiskowy. Dlaczego ludzie
                  teraz częściej chodzą do psychologa niż do księdza???
                  Odpowiedź można w wielu gazetach piszących o aferach w kk. Nie twierdze, że
                  jestem alfą i omegą w naukach Kościoła, po prostu piszę co myślę i już :)

                  Pozdrawiam
                  • jozuku Re: Co z naszą farą?! 12.06.05, 16:12
                    Dzięki za rzeczową wymianę zdań :)
                    Też uważam G. za prawego człowieka, choć ostatnio zagubionego. Mam nadzieję - i
                    tego mu życzę - że odnajdzie się z życiu i znajdzie w nim miejsce, aby mógł
                    spojrzeć spokojnie w lustro.
                    Owszem, grzesznik odpowiada tylko przed Bogiem za swoje czyny. Ale co ma zrobić
                    ten grzesznik, gdy zgrzeszy, a chce być dobry? W kościołach protestanckich
                    wystarczy żałować, u nas rozgrzeszenie wymaga trochę trudu, bo trzeba się
                    ukorzyć i przyznać do błędu. Nie jest to pójście na łatwiznę. Ale nie moge się
                    zgodzić, że to wywiad środowiskowy. Przecież mogę wybrać i miejsce i księdza,
                    gdzie chcę się wyspowiadać. Wcale nie muszę iść do księdza, który mnie zna.
                    Można pozostać przed nim anonimowym, choć nie anonimowo spotkać się z Bogiem i
                    przeprosić Go. I jeszcze jeden wątek podejmę: psychologa. Uważam, że właśnie
                    dlatego, że Polacy mają dosyć głęboko zakorzenioną Tradycję katolicką, nie
                    korzystają z psychologów ani psychoanalityków tak, jak to jest w innych
                    krajach, zwłaszcza w Ameryce. Właśnie sakrament pokuty ma moc terapeutyczną.
                    Jeśli człowiek ma czyste sumienie i poczucie, że może zacząć od początku, na
                    pewno jest szczęśliwszy.
                    Też nie jestem alfą i omegą :)
                    Pozdrawiam
                    • piotrmus Re: Co z naszą farą?! 12.06.05, 20:06
                      Zaczynam szczerze wątpić w powodzenie dalszych protestów parafian. Należę do
                      sąsiedniej parafii, ale w Miasteczku mam rodzinę i bywam tu prawie codziennie.
                      Znam księdza Dewora i szkoda mi go. Ludzie których dzisiaj widziałem pod farą
                      są już bardzo zmęczeni i zabrnęło to wszystko tak daleko, że chyba nie ma nic
                      sensowniejszego jak pójść do domów i wypocząć. Widziałem wiadomości Polsatu,
                      który nadał dosyć obszerny splot informacji. Myślę, że teraz inne media zaczną
                      się prześcigać w tym kto lepiej przedstawi sprawę. Teraz tylko zaszkodzą
                      wszystkim w to zamieszanym. Uważam, że decyzja biskupa Wieczorka jednak była
                      zbyt raptownie podjęta. Mógł zostać termin odejścia Dewora w sierpniu i cała
                      sprawa dawno by ucichła. Czas leczy rany, a całe zamieszanie wokół parafii WNMP
                      w Miasteczku na pewno lepiej by się zakończyło. W każdych wiadomościach jakie
                      słysze, czy to w radiu OK, czy ZETce, jak też po tym co przeczytałem w kilku
                      gazetach zaprzeczają jedne informacje drugim. Nie wiem, czy media aż tak bardzo
                      przekłamują prawdę, czy biskup nie umie się zdecydować za co wreszcie ukarać
                      Dewora. Czy to wogóle jest kara za coś, czy tak jak zapewniał nas
                      zainteresowanych, nazwanych zresztą "ołowikami z Miasteczka", że to zwykłe
                      ruchy kadrowo-administracyjne. Nie wypada też, żeby zdenerwowany wikary wyzywał
                      zdesperowanych ludzi od ch...ów. To pozostawie bez komentarza.

                      Pozdrawiam wszystkich za i przeciw, ale w szczególności ks. Dewora, bo ma chłop
                      nerwy ze stali.
      • farnie Re: Co z naszą farą?! 27.06.05, 07:24
        zastanawiam sie czy jesli by k. Dewor tobie czegos tam nie załatwił to byłbyś
        chyba po przeciwnej stronie ? co ma wspólnego Plac Hutnika a Parking koło Fary?
        " sam borykam sie z obecnymi władzami...." czyli wszysko jasne ....pozdrawiam
    • jozuku Re: Co z naszą farą?! 10.06.05, 23:03
      I co Romuś, zadowolony? Ksiądz suspensowany i co dalej? "Nowy kościół" eks-
      księdza będziesz popierał? To Twoja ŚLĄSKA TRADYCJA... Zaczynam się jej
      wstydzić jak i Miasteczka, niestety.
      Wybacz, ale taka kampania wyborcza jest poniżej krytyki i niegodna Ślązaka.
      • marek_msl Re: Co z naszą farą?! 11.06.05, 09:30
        Niestety człowieczku po ostatnich wydarzeniach wiem jak władza kościelna
        potrafi być obłudna.Zniszczono dobrego człowieka tylko dlatego,że się nikomu
        nie podlizywał,tak jak pewnie ty robisz,używając przy tym nieprawdopodobnej
        argumentacji.Ksiądz biskup próbował różnych świńst by pozbyć się stąd ks.Dewora
        ale zarzuty jakie mu stawiał tylko ośmieszają go.W całej sprawie chodzi o
        pieniądze,bo biskup uważa,że z tej parafii można znacznie więcej wycyckać,a
        ks.Dewor kochał ludzi i nie płukał nam portfeli.Ks.Dewor był i zawsze będzie
        wspaniałym człowiekiem i nawet sam biskup nie potrafi tego zmienić.Tu nikt nie
        planuje tworzyć nowego Kościoła tak,jak niektórzy uważają.Wierzymy w Boga,ale
        nie zakłamanym księżom i biskupom,którzy swym patrzeniem na innych z góry
        szkodzą Kościołowi.Szczęść Boże
        • oboj1 Re: Co z naszą farą?! 11.06.05, 16:21
          Kościół to nie jest instytucja demokratyczna, każdy katolik powinien o tym
          wiedzieć, jeżeli chodził na religię oczywiście. Gdyby Kościół był instytucją
          demokratyczną to już dawno nie istnieje, na pewno w Polsce. Każdy może z
          Kościoła wystąpić, na siłę go nikt nie będzie trzymał. Kto jak kto - każdy
          ksiądz o tej prawdzie wie. A biskup nie jest wybierany tylko nadany , tak jak
          każdy proboszcz czy wikary. Jak się komuś nie podobają takie porządki w
          kościele katolickim to może się przepisać np do Świadków Jehowy, choć sądzę, że
          tam też nie ma demokracji.
        • jozuku Re: Co z naszą farą?! 12.06.05, 17:48
          Ta wypowiedź jest strasznie chaotyczna, pełna żalów i braku analizy faktów. Ale
          ad rem.
          1. Nikt nie zniszczył G., tylko został przeniesiony, z czym się pogodził, ale
          chyba nie do końca. Nikt przecież nie może podważać faktu, że kapłan przysięga
          przed Bogiem posłuszeństwo Kościołowi i swemu biskupowi. I biskup może
          przenieść kapłana do innej parafii lub posługi i nie musi mieć ku temu ani
          argumentów pozytywnych, ani negatywnych.. Mam nadzieję, że G. - i tego mu
          życzę - odnajdzie się w życiu i znajdzie w nim swoje miejsce, aby mógł spojrzeć
          spokojnie w lustro.
          2. Ja nikomu się nie podlizuję, bo nie muszę. Nie jestem z opcji ani grona, do
          którego tak tu zioniesz nienawiścią.
          3. Ks. Biskup pisze dekret i koniec, niczego nie musi próbować, pozbywać się i
          argumentować; tu nie jest ważny vox populi!
          4. Jedną z zalet G. jest to, że nie jest pazerny. Ale skąd oszczerstwa pod
          adresem jego zwierzchnika? To nie fair!!! Nie godzi sie uczciwemu człowiekowi
          ferować takie opinie.
          5. Nikt nie zamierza tworzyć nowego kościoła... Ale skoro jest się
          nieposłusznym woli i decyzji Biskupa, podważa sie Jego autorytet, ale przecież
          w Boga sie wierzy, to jest to najkrótsza droga do tego. Tak powstawały w
          historii różne odłamy i sekty.
          6. A co na to rodzina G.? Nie dołączyła się do tej małej gupki (w stosunku do
          całej parafii) pod probostwem.

          Życzę więcej pokoju ducha.
          • a_ndrzejek Re: Co z naszą farą?! 13.06.05, 11:49
            Cóż pewnie masz racje tak jak inni którzy sie tutaj wyrażają, jednak ja
            potrafie zrozumieć rozgoryczenie tych ludzi stojących na parkingu.
            Zdaję sobie jednak sprawę ze to co tam sie dzieje jest już przesadą, moze na
            potwierdzenie tych słów powiem tak: słyszałem rozmowy ludzi którzy tam
            protestują często rzucają nazwiskami kto "to" (tzn. doprowadził do decyzji o
            odwołaniu) uczynił, kto jest przeciwnikiem. Wydaje mi się ze to strasznie
            krzywdzące dla osób które nie maja z tym nic wspólnego, tym bardziej ze
            jak "ktoś" powiedział plotka powtarzana wystarczająco długo staje sie prawdą.
            Mam nadzieję ze to sie jakoś skonczy, trzeba tylko znaleźć jakiś sposób, moze
            rozmowa miedzy stronami konfliktu coś by pomogła. Rozmowa która byłaby
            partnerska w której wszyscy zainteresowani mogliby uczestniczyć aczkolwiek
            wypowiadac sie tylko przedstawiciele.
            Myślę ze to jest potrzebne i to jedyny sposób aby skończyć z tym podziałem.
            Mam nadzieje ze jednak czasem jakiś dostojnik koscielny czyta wypowiedzi na
            takim forum:-)
            Andrzej
    • zwardi1 Re: Co z naszą farą?! 12.06.05, 23:34
      Mama wrażenie że Jozuku to znany nam dobrze jakiś ksiądz, w dodatku
      wszechwiedzący i pouczający tutaj wszystkich... wiewm wiem napiszesz mi że
      nikogo nie pouczasz tylko wyrażasz Twoje zdanie, ale zwroty
      typu "człowieczku", "Romeczku" świadczą jakie masz podejście do nas,
      ciemniutkich i głupiutkich sfrustrowanych parafian, którzy naprawdę się
      przejęli tym co się tu wydarzyło.Nie pierwszy i nie ostatni raz. Ja po prostu
      nie lubię gdy kogoś się wyrzuca po tym jak odwalił kawał dobrej roboty... Jaka
      tu motywacja na przyszłośc?? odechciewa się potem społecznego udzielania. Już
      niejeden człowiek się wkurzył na zwierzchnią władzę biskupią i stworzył własną
      religię ( Luter, Henryk bodajże VIII) co świadczy o pewnych sprawach. drzazga
      drażni Cię u kogoś Juzuku. Żyj zdrowo i pobożnie.
      • zwardi1 Re: Co z naszą farą?! 13.06.05, 07:25
        zwardi1 napisał:

        > Mam wrażenie że Jozuku to znany nam dobrze jakiś ksiądz, w dodatku
        > wszechwiedzący i pouczający tutaj wszystkich... wiewm wiem napiszesz mi że
        > nikogo nie pouczasz tylko wyrażasz Twoje zdanie, ale zwroty
        > typu "człowieczku", "Romeczku" świadczą jakie masz podejście do nas,
        > ciemniutkich i głupiutkich sfrustrowanych parafian, którzy naprawdę się
        > przejęli tym co się tu wydarzyło.Nie pierwszy i nie ostatni raz. Ja po prostu
        > nie lubię gdy kogoś się wyrzuca po tym jak odwalił kawał dobrej roboty...
        Jaka
        > tu motywacja na przyszłośc?? odechciewa się potem społecznego udzielania. Już
        > niejeden człowiek się wkurzył na zwierzchnią władzę biskupią i stworzył
        własną
        > religię ( Luter, Henryk bodajże VIII) co świadczy o pewnych sprawach. drzazga
        > drażni Cię u kogoś Juzuku. Żyj zdrowo i pobożnie.
      • jozuku Re: Co z naszą farą?! 13.06.05, 20:00
        Ale się ubawiłam... Tak! Bo jestem kobietą! A więc nie mogę byc księdzem :) nie
        udało ci się. A kobiety lubią zdrobnienia, nie wiesz o tym? Jeśli przejąłeś sie
        sytuacją, to pomyśl jak ją rozwiązać, naprawić. Bo MOIM zadaniem protesty,
        oplwania się i obelgi tylko wszystkich dzielą i obrażają. Też nie lubię gdy
        kogoś wyrzucają... ale kto kogo wyrzuca? G. dostał dekret, pogodził sie z nim,
        pożegnał, choć mu było ciężko i... tu zaczyna topnieć moja sympatia do niego -
        nic nie robi!
        Już nie jedna osoba na tym i "równoległym" forum przypominała, że w Kościele
        nie ma demokracji. I właśnie takie sytuacje jak w M-ku moga zaowocować
        odłamami. Ale na pewno nie na miarę protestantów-bo ci mieli racje, ani
        anglikanie - bo Henryk VIII miał władzę, ale MY...? Nie pochlebiajmy sobie.
        Jesteśmy pośmiewiskiem.
        Dzięki za pouczenie ewangeliczne. Pozdrawiam.
        • 1zwarddi Re: Co z naszą farą?! 13.06.05, 20:55
          Jeśli nie jesteś z Miasteczka to po co się wtrącasz w nie swoje sprawy.Jednak
          znajomość sytuacji cię demaskuje.Czy ty nie jestś przypadkiem tymczasowo w
          Pyskowicach?Pomówmy o pierwszym dekrecie który nie został anulowany i jego
          uzasadnieniu.Co,pamięć szwankuje?To nie były donosy?Rzygać się chce od takich
          kablarzy, i takich mądrali jak ty.Jesteśmy barankami w tej owczarni ale nie
          stadem baranów.Kto sieje wiatr ten zbiera burze,to wszyscy wiedzą,ale nie
          wszyscy o tym pamiętają.W tej przepychanca nie będzie zwycięzców i nikt nie
          będzie miał satysfakcji,Przegramy wszyscy.
        • zwardi1 Re: Co z naszą farą?! 13.06.05, 23:31
          Zdrobnienia w takiej dyskusji świadczą o odgórnym podejściu nawet u kobiety...
          ("co Ty człowieczku wiesz o Kościele??") Nie ważne czy Luteranizm to odłam,
          religia czy wyznanie chodzi o to że zwierzchnia władza kościelna nie jest
          nieomylna...A w tym przypadku - jest. Proboszcz w Nakle był 3 razy na odwyku i
          dalej nim tam jest a u nas?? To jest problem nie do wybaczenia, po za tym skąd
          biskup wysunął decyzję o skierowaniu Grzegorza na leczenie?? Przeczytał to w
          fakcie?? Donos musiał być, a kapowanie to najgorsze szujstwo ze strony drugiego
          człowieka. Klawiszeeee!!!!!!!!!! A sytuacja jest patowa. Ktoś musi puścić..
          tylko kto?? Interdyktu w parafii nie będzie bo ucierpi na tym duże
          grono "niewinnych" parafian.
          • georgenberg1 Re: Co z naszą farą?! 14.06.05, 07:45
            zwardi1 napisał:

            > Zdrobnienia w takiej dyskusji świadczą o odgórnym podejściu nawet u kobiety...
            > ("co Ty człowieczku wiesz o Kościele??") Nie ważne czy Luteranizm to odłam,
            > religia czy wyznanie chodzi o to że zwierzchnia władza kościelna nie jest
            > nieomylna...A w tym przypadku - jest. Proboszcz w Nakle był 3 razy na odwyku
            i
            > dalej nim tam jest a u nas?? To jest problem nie do wybaczenia, po za tym
            skąd
            > biskup wysunął decyzję o skierowaniu Grzegorza na leczenie?? Przeczytał to w
            > fakcie?? Donos musiał być, a kapowanie to najgorsze szujstwo ze strony
            drugiego
            >
            > człowieka. Klawiszeeee!!!!!!!!!! A sytuacja jest patowa. Ktoś musi puścić..
            > tylko kto?? Interdyktu w parafii nie będzie bo ucierpi na tym duże
            > grono "niewinnych" parafian.
            (chyba ze są jacys usłuzni co gromadzą dowody na konkretne osoby aby
            personalnie sparwy zalatwic)


            Broboszcz to dostojnik edukowany a ponoc madrzejszy ustepuje i na dodatek
            tojego swiatopliwa eminencja wiec moze ma jednak gdzies na wzgledzie
            dobroparfian a przede wszystkim dobro wizerunku Kosciola. To on powinien
            zaproponowac kompromis tak jak to on zaproponowal sankcje.
            Lusdzie juz troche zabrneli za daleko wiec trzeba czym predzej konflikt
            zalagodzic.
    • lilil Re: Co z naszą farą?! 16.06.05, 11:05
      Witam i pozdrawiam wszystkich kontynuujących ten wątek bo świadczy to o
      aktywności społecznej. Tych zaś co tylko czytają i nie chcącą się wypowiadać
      uważam za tchórzy.
      Wszelkie prośby wiernych o zachowanie dotychczasowego administratora nie
      odnoszą skutku decyzja biskupa Jana Wieczorka i przysłanie nowego
      administratora daje nam rzeczywisty obraz nauki jaką niesie kuria - "nic po
      dobroci". Lud ma słuchać i dawać na tacę. Włosi się przekonali, tam większość
      kościołów powoli odwiedzają tylko turyści.
      A bardzo nie w porządku jest fakt że "oświatowa część Miasteczka" jest
      zastraszona przez samego burmistrza by się nie wypowiadać w tym temacie - a
      ponoć wiara jest indywidualną i bardzo osobistą sprawą każdego obywatela tego
      kraju. WOLNOŚĆ SŁOWA ALE NIE W MIASTECZKU.
      Znam przypadek z innej miejscowości gdzie osoba udzielająca wywiadu mediom na
      drugi dzień znalazła się na dywaniku swojego przełożonego z odpowiednią
      reprymendą.
      Nikt z nas nie chciałby być niesłusznie oskarżony.
      Fakt że przyjeżdża na spotkania młodzież z parafii gdzie poprzednio był ks.
      Grzegorz oraz jednoczą się wierni z innych diecezji świadczy o powadze całej
      tej sytuacji.
      Zobaczcie aktualny papież by rozmawiać z wiernymi z Polski nauczył się przemowy
      po polsku a nasz biskup pomimo że zna polski nie potrafi /nie chce/ z wiernymi
      rozmawiać... Całkowicie inny kierunek.
      • georgenberg1 Re: Co z naszą farą?! 16.06.05, 11:13
        Jedyne zaangazowanie i szybką reakcje jakie widzialem u biskupa to
        dopasowywyanie uzasadnienia decyzji do biezacych nastrojów by w koncu
        stwierdzic ze uzasadnienie jest zbedne bo on nie musi niczego uzsadniac.
        • abidolus Re: Co z naszą farą?! 16.06.05, 11:20
          georgenberg1 napisał:
          > stwierdzic ze uzasadnienie jest zbedne bo on nie musi niczego uzsadniac.

          Bo tak właśnie jest. A ksiądz powinien nie manipulować wiernymi i nie palić za
          sobą mostów, tylko ukorzyć się przed Bogiem i zwierzchnikiem za nieposłuszeństwo
          i odejść. I tak już Miasteczko (o którym mówił że "zżylimy się") podzielił.
            • synjorga Re: Co z naszą farą?! 18.06.05, 14:18
              Bardzo zaniepokojony jestem sytuacja w Miasteczku Sl. Mysle, ze kontrowersyjna
              decyzja biskupa Wieczorka pozostawi na dlugi czas po sobie slady( oby nie rany).
              Jestem pewien, ze Kosciol postepujac w taki sposob nie zyskuje sobie
              zwolennikow.
              Najciekawsze jest to, ze nikt dokladnie nie zna zarzutow czy tez powodow tej
              tak twardej i zarazem bolesnej decyzji. Mysle, ze biskup Wieczorek powinien
              zrobic pierwszy krok w tej patowej sytuacji i rzeczowo uzasadnic swoja decyzje.
              Apeluje tez do wszystkich mieszkancow Miasteczka Sl. o zachowanie zimnej krwi
              (na ile sie da). Zycze wiele wytrwalosci. Walczcie o swojego proboszcza.
              Prawda wyjdzie kiedys na pewno na jaw. Oby nie za pozno.Zycze tez duzo sil i
              zdrowia Waszemu proboszczowi. Szczesc Boze!
              • wikary_tg Re: Na temat zacnych miasteczkowskich rodzin 28.06.05, 12:13
                Brawo Anna B.,tak trzymać!
                Jeszcze kilka takich efektownych akcji,kilka poturbowanych staruszek i
                honor "zacnych miasteczkowskich rodzin" będzie obroniony, a zbuntowana hołota
                zamiast odmawiać pod farą zdrowaśki zacznie ze strachu szczękać zębami.
                Tylko nie sprawnam zawodu i nie zacznij o tej bandzie pijaczków i nierobów oraz
                o niepokornym ks.Grzegorzu myślęć jako o swoich bliźnich-bo wtedy zgodnie ze
                wskazaniami Ewangeli musiałabyś ich miłować jak siebie samą.Chyba,że te i inne
                nauki Kościoła odnoszą się tylko do "maluczkich" nie zaś do zasłużonych rodów
                miasteczkowskich mających aż dwóch księży w swym gronie
                życzliwy inaczej
                  • georgenberg1 Re: Co z naszą farą?! 06.07.05, 07:22
                    zygliniok napisał:

                    > czy w dalszym ciągu są podejmowane jakieś konkretne działania?? Czy ludzie
                    > tylko koczują przed farą oczekując na nie wiem co??


                    Niestety - ale czy osoby sprzeciwiające się biskupowi mogą cos wiecej zrobic?
                    Mi sie wydaje ze ciagle brakuje dyskusji - ale takie na poziomie, ze wzajemnym
                    szacunkiem i słuchaniem wzajemnych racji. Nie wysarczy pojechac aby
                    porozmawiac, potrzebne jest równiez odpowiednie odpowiednie podejscie do
                    rozmówcy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka