Strach przed lataniem-jak sobie radzicie?

IP: *.ipartners.pl 16.07.02, 19:18
No właśnie-jak?? Będę wdzięczna za rady. Zaznaczam,że nie jestem debiutantką,
latam często ale nadal jestem tak samo przerażona. Czytam różne książki ale
jak już znajdę się na pokładzie to cała ciężka praca nad sobą na nic i tylko
upicie się mnie rozluźnia.
    • Gość: dorotek Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: 195.94.198.* 16.07.02, 19:34
      drinkiem - koniecznie whiskey, albo z lodem albo z woda
      moga tez byc dwa. totalny relax.
      stosuje tez poza lataniem :)
      • Gość: anka Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: 212.106.5.* 16.07.02, 23:12
        to sie malo boicie, jesli alkohol Wam pomaga :)))) mnie tak dowala adrenaliny,
        ze lece trzezwiutka, a dopiero po wyjsciu z samolotu nie moge sie ruszac.
        moja metoda to zmeczenie sie tak, zeby w czasie lotu upadac na twarz ze
        zmeczenia (nie spie np noc wc zesniej) i wtedy boje sie tylko przy starcie. ale
        sa momenty ze z paniki chce mi sie wyc!! albo natychmiast wysiadac.
        tym lepszy samolot im wiekszy, ale najlepszy to taki, ktory stoi na plycie
        lotniska i wlasnie wyladowal :)
        • Gość: marianna Dziwwczyny-jakbym siebie słyszała!!!!! IP: *.localdomain / 172.20.6.* 17.07.02, 10:00
          Dziewczyny-jakbym siebie słyszała!;-)3 września lecę do Bostonu na 2 tyg. i
          chcę się zawczasu przygotować. Na razie przeglądając strony o wypadkach
          lotniczych..he, he.Poza tym obsesyjnie sprawdzam Air France (bo tym razem lecę
          z nimi), mają nawet kurs dla panikarzy samolotowych ale kosztuje 500 Euro!!
          Jak latałam Brithish Airways to mi poradzono żeby zawsze mówić załodze o
          tym ,że mamy hmm..taki mały problem z lataniem. Odtąd prawie zawsze ktoś ze mną
          siedział przy starcie i odwracał moja uwagę (na ogół jakiś miły steward;-),
          poza tym prowadzili mnie do pilotów, którzy tłumaczyli jak toto lata i dlaczego
          nie ma się co bać. Dwa razy nawet zaprosili mnie na lądowanie do swojej kabiny.
          Było SUPER!U pilotów zawsze czuję sie bezpiecznie ale jak tylko usiądę na swoim
          miejscu zaczynam się bac od nowa. Wiedzac wszystko o samolocie ,jak lata, ze
          jest bezpieczny, ze turbulencje sa niegroźne chociaż nieprzyjemne itp.itd.
          przeczytałam parę b.dobrych poradników, pracuję nad sobą ale jak tylko słysze
          huk silników (lub nawet zapach paliwa) i wiem ze nie mogę już wysiasc to
          zaczyna sie wszystko od nowa-dygot, panika i łomot serca i zawsze ta myśl "
          nigdy wiecej".
          Picie dopiero w samolocie rzeczywiście niewiele pomaga-adrenalina to potężny
          drag (kiedyś podczas dłuuuuuuuuugiego i trzęsącego lotu na Dominikanę wzięłam
          3 Oxazepamy (mocne nasenne),popiłam winem i NIC!
          A TERAZ PYTANIE ZA 100 PKT.- czy oprócz picia staracie się jakoś uspokoić?
          Techniki self talk, gadacie do kogoś (do siebie w duchu), czytacie ??
          Zaznaczam,że nie moge w samolocie spać ani oglądać filmów bo zaraz mi sie
          wydaje,że będzie trzęsło.
          manictwo kontroli-nie ma co kryć;-)
          • Gość: Polo Re: Dziwwczyny-jakbym siebie słyszała!!!!! IP: 62.233.164.* 17.07.02, 19:04
            Kazdy troche sie boi, ale tak naprawde latanie samolotem to sama przyjemnosc, a
            poza tym najbezpieczniejszy srodek transportu. Wystarczy zobaczyc co sie dzieje
            z polskim autokarami. Tam to dopiero nalezy sie bac!!! Ja tez sie troche balem,
            ale najlepsza metoda jet duza wiedza o samolotach oraz sposobach zarzadzania
            ich kontrola. Oczywiscie, ze wszedzie moze cos sie stac, ale myslac w ten
            sposob lepiej zostac w domu. Polecam Wam duzo czytac o samolotach i pozniej nie
            przestraszy Was zaden dziwny manewr ani odglos w trakcie lotu. Dobra metoda,
            ktora stosowalem na poczatku wobec siebie, jest rowniez myslenie, ze przeciez
            nie moze nic sie stac, bo jeszcze mam wiele planow do zrealizowania... Mi
            pomagalo... Milych lotow!!!
            • Gość: remigiusz Re: Dziwwczyny-jakbym siebie słyszała!!!!! IP: 195.205.44.* 18.07.02, 17:15
              ciekawe kolego obserwacje
              czy ty nagrywasz dzwieki charakterystyczne dla lotu i sluchasz ich po 100razy w
              domu?
              ludzie albo ktos sie boi i nie lata albo tylko udaje, czy wszyscy chodza w
              wysokie gory pomijajac wysilek fizyczny chyba nie
              jesli nie przemowisz do swojej glowy to niczym uczucia ze nagle lecisz nie
              oszukasz
              wiec co da wiedza o lataniu ? bedziesz wiedzial jak wyladowac?
              grunt to pozytywne myslenie+ swoja ulubiona muzyka i zamkniete oczka
              powodzenia pilot, latam od 10 lat
              • Gość: marianna Remiguszu, napisz cos więcej!!!!! IP: *.ipartners.pl 18.07.02, 20:28
                Remigiuszu-ja się bardzo boję ale jednak latam. Wiem,że są ludzie którzy po
                prostu w ogóle nie są w stanie wsiąść do samolotu (ja moge wsiąść ale tylko "w
                stanie") więc nie jestem chyba najcięższym przypadkiem.
                Słuchanie odgłosów, czytanie statystyk itp. ćwiczenia na wyobraźnię pomagają
                ale...tylko na ziemi.Strach przed lataniem jest kompletnie irracjonalny i
                pewnie dlatego tak uciążliwy.Poza tym szybko sie o nim zapomina-już w momencie
                gdy koła samolotu dotkną pasa startowego;-)
                Problem jednak w tym,że ja naprawdę chcę mniej się bać bo już jestem strasznie
                zmęczona tym ogromnym stresem i adrenaliną za każdym razem. Naprawde chciałabym
                móc wychodzić z samolotu zrelaksowana i spokojna a nie wyczołgiwać się niezbyt
                trzeźwo i padac na pysk z wyczerpania.
                Dodam,że uwielbiam podróżować a bez latania to nie bardzo sie da. I tak jestem
                trochę z siebie dumna,że jednak się przezwyciężam.

                A w ogóle to uwielbiam gadać z pilotami (kiedyś w Continental jeden z nich miał
                wątpliwą przyjemność siedzieć obok mnie i przez całą drogę robił mi wykład o
                samolotach, pokazywał chmury, rysował wykresy. To ,że "leciał ze mną pilot"
                spowodowało,że czułam się bezpiecznie, przestałam się bać i nawet zjadłam
                obiad bez ściśniętego gardła. Zabawne co?
                • Gość: anka Re: Remiguszu, napisz cos więcej!!!!! IP: 212.106.5.* 18.07.02, 22:56
                  najfajniej jest nie bac sie po zainteresowaniu sie kontrola lotow - nie
                  pamietam ktory pisarz, chyba Bernard Shaw jak uslyszal w samolocie (przez
                  przypadek nie wylaczyl pilot fonii w kabinie pasazerskiej) jak przebiega
                  rozmowa pilotow z wieza to odmowil powortu do domu samolotem i do konca zycia
                  plywal statkami :)))
                  mnie pomogaja tylko tabletki nasenne, na szczescie na ogol latam na bardzo
                  dalekich trasach, wiec jest szansa sie wyspac.
                  najgorsze sa awionetki - raz lecialam i malo nie wysiadlam w polowie, taka
                  panika mnie ogarnela.
                  • Gość: TROY ??? IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.02, 09:51
                    Mam taki problem z moja siostra i nie wiem jak jej wytlumaczyc,ze latanie jest
                    bezpieczniejsze niz jazda samochodem.
                    Kiedy ona ma wsiasc do samolotu to wczesniej oprozni butelke wodki lub whisky,
                    albo w ogole zrezygnuje z lotu.
                    Czy takie seminaria jakie np organizuje Lufthansa cos daja?
                    Gdybym wiedzial to na 100 % to zrobie jej taki wlasnie prezent,ale czy to
                    pomaga?
                    Czy ktos juz robil z was taki kurs?
                    • Gość: remigiusz Re: ??? IP: 195.205.44.* 19.07.02, 10:29
                      czasami pomagaja ale uwazam ze jest to konieczne dla osob ktore duzo lataja,
                      zas sporadyczny lot na wakacje trzeba przecierpiec
                      albo pozostaja srodki o jakich pisaliscie
                      • Gość: marianna Re: ??? IP: *.localdomain / 172.20.6.* 19.07.02, 12:48
                        Gość portalu: remigiusz napisał(a):

                        > czasami pomagaja ale uwazam ze jest to konieczne dla osob ktore duzo lataja,
                        > zas sporadyczny lot na wakacje trzeba przecierpiec
                        > albo pozostaja srodki o jakich pisaliscie

                        Aha, czyli po prostu pić do aż do skutku....Zaczynam powoli rozumieć dlaczego
                        alkoholizm to choroba zawodowa pilotów;-)
                        A może w ramach relaksu napiszcie o zabawnych wydarzeniach podczas lotu.
                        Mieliście jakichś ciekawych towarzyszy niedoli (czyt.współpasażerów), może ktoś
                        się bał bardziej od was?
                    • Gość: Ewa Re: ??? IP: *.goteborg.se 23.07.02, 12:07
                      Tak,ja bylam na takim 2 dniowym kursie w Goteborgu(Szwecja).Organizowanym przez
                      SAS.W pierwszym dniu byla teoria ( opis lotu, i urzadzen )a w drigim(zwiedzanie
                      wiezy na lotnisku, rozmowa z kontrolerami i ........ lot do Sztokholmu.Ten lot
                      byl takim zaskoczeniem ze nie sposob bylo zaprotestowac.Ale najbardziej w
                      pamieci utkwila mi rozmowa z pilotem w trakcie lotu " Boisz sie ? Pomysl , ze
                      my mamy dzieci, zony ,rodziny i tez chcemy do niech wrocic " Ja nie twierdze
                      ze juz sie nie boje(latalam przed kursem, latem i teraz ).Chec zobaczenia
                      swiata jest we mnie mocniejsza niz strach.A tak wogole to pomagam sobie bialym
                      winkiem.To dla mnie najlepszy sposob. Pare lat temu lecialam z Nowego Yorku na
                      Floryde.Jak zobaczylam ten ich "powietrzny tramwaj" na 60 osob nie moglam sie
                      opanowac i wyciagnelam z torby (jakie szczescie ze zrobilam zakupy na lotnisku)
                      butelke likieru i pociagnelam ostro pare razy.Na szczescie ludzie maja
                      wyobraznie i jakos sie nawet nie zgorszyli.Pozdrowienia - Ewa
                  • Gość: marianna Re: Remiguszu, napisz cos więcej!!!!! IP: *.localdomain / 172.20.6.* 19.07.02, 12:53
                    Gość portalu: anka napisał(a):

                    > najfajniej jest nie bac sie po zainteresowaniu sie kontrola lotow - nie
                    > pamietam ktory pisarz, chyba Bernard Shaw jak uslyszal w samolocie (przez
                    > przypadek nie wylaczyl pilot fonii w kabinie pasazerskiej) jak przebiega
                    > rozmowa pilotow z wieza to odmowil powortu do domu samolotem i do konca zycia
                    > plywal statkami :)))
                    > mnie pomogaja tylko tabletki nasenne, na szczescie na ogol latam na bardzo
                    > dalekich trasach, wiec jest szansa sie wyspac.
                    > najgorsze sa awionetki - raz lecialam i malo nie wysiadlam w polowie, taka
                    > panika mnie ogarnela.


                    He,he..ja też mam za sobą lot awionetką. Calą drogę ryczałam i byłam absolutnie
                    pewna,że lecę na pewną śmierć. A może to właśnie o to chodzi??-strach przed
                    lataniem=strach przed śmiercią? Jak myślisz?
                    • liloom ja tez sie boje i uwielbiam jednoczesnie 19.07.02, 15:27
                      to brzmi niekonsekwentnie ale co ja na to poradze?
                      mam slaby leb, wiec jedno piwo tuz przed startem rozluznia. latam co roku i
                      kiedys nie balam sie dopoki przed lotem do tunezji nie popsula sie jakas-tam
                      czesc i reperowali samolot, sprowadzali te czesc skads-tam i w rezultacie wylot
                      byl opozniony o ok 5 godz. Pare osob zrezygnowalo wogole. Potem byl lot w nocy
                      i ladowanie w czarna dziure ;) i stad zaczal sie moj strach:)
                      Teraz co roku latamy w dlugie trasy - dominikana, daleki wschod itd itp.
                      oczywiscie latem, a wtedy sa monsuny na dalekim wschodzie, wiec w tym roku malo
                      nie dostalam zawalu, bo samolot zrobil hopke kilkaset metrow w dol i potem
                      zmienil korytarz (w tych dlugich rejsach widac caly czas trase na ekranie),
                      wiec mimo ze wszyscy potem spali, to ja oczywiscie nie zmruzylam oka.
                      Usilowalam ogladac filmy z marnym skutkiem. Nogi mi sie trzesly i nie mialam
                      nad nimi kompletnie kontroli huehue;) Ale za to jaka radosc jak sie
                      wyladuje !!!!:))))))
                      • Gość: lolo Małe piwko, tylko małe piwko... IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 22.07.02, 11:05
                        Też mam strach przed lataniem. Zawsze biorę ze sobą do podręcznego bagażu dwa
                        mocne browary. Ide wtedy na lotnisku w jakieś ustronne miejsce i wypijam
                        duszkiem. Zanim znajdę sie w samolocie i zanim samolot zacznie kołowac ja juz
                        jestem nawalony i jest mi wszystko jedno....Potem jak stewardesa roznosi żarcie
                        to walę jeszcze jedno piwko lub proszę o flaszeczkę winka albo jakiegos inego
                        gratisowego drinka..Robie tak juz od wielu lat, latam sporo i bez stresu.
                        Kiedys leciałem Brytyjczykiem pierwszą klasa i wlazlem do samolotu jak zwykle w
                        stanie wskazującym, siadam sobie na fotelu a stewardesa pyta co chce się napić:
                        winko, piwko czy whisky. Zamówiłem whisky.. wypiłem a ona za chwile znowu
                        podbiega..może chce pan spróbowac jeszcze winko...bardzo chetnie
                        odpowiadam..spróbowałem najpierw białe potem czerwone....i to wszystko zanim
                        samolot zaczął kołowac na pas startowy....Wyobraźcie sobie w jakim stanie byłem
                        w czasie startu....bo ja nic nie pamiętam.....ocknąłem się dopiero w
                        chmurach....a ta stewardesa podbiega do mnie ze słowami...proszę spróbować
                        angielskie piwko....

                        ...Fajnie latać pierwszą klasa.....
                        • Gość: kamak Re: Małe piwko, tylko małe piwko... IP: *.bial.gazeta.pl 26.08.02, 11:50
                          Jak sobie poczytałam wasze wypowiedzi, to mam rece cale mokre. Jak ostatnio
                          Papież odlatywał z Polski, to tez sie balam za niego i po dłoniach splywal pot.
                          No wlasnie. Ten okropny start. Ja oczywiscie tez sie znieczulam drinkami, a i
                          tak za kazdym razem moi towarzysze podrozy musza mnie wprowadzac jak osła do
                          samolotu. Jak juz usiade, a samolot zaczyna kolowac, to ja dostaje
                          tzw.'biegunki werbalnej”. Non stop gadam. A to, że silnik nie pracuje rowno, a
                          potem za kazdym razem denerwuje sie jak chowa sie podwozie, jak samolot kladzie
                          sie na skrzydle... Najszczesliwsza jestem jak dotyka ziemi, a juz najlepiej
                          Polskiej ziemi.
                          A tak a'propos znieczulania. Jak wracalam ze Stanow to opracowałam patent na
                          picie. Kupuje butelke z woda mineralna, z takim dozownikiem (jak w plynie do
                          mycia naczyn), pewnie wiecie o co chodzi. Zamiast wody wlewam tam np. wodke ze
                          spritem, gin z tonikiem (chodzi, zeby bylo przezroczyste) i tak sobie popijam.
                          Jak wylatywalam ze Stanow, to byla okropna burza (a burzy z piorunami boje sie
                          tylko nieco mniej jak latania samolotem). Najpierw nie dostalismy pozwolenia na
                          start, bo ladowaly samoloty z Bostonu - w ktorym byla burza. Potem nie
                          dostalismy pozwolenia, bo byla burza nad N.Y. A ja caly czas siedzialam
                          zakmnieta w tym samolocie i popijalam swoja „wode mineralne”. Ze startu
                          niewiele pamietam, a ocknelam sie dopiero gdzies nad Anglia...
                          I znow lece w czwartek. Trzymajcie za mnie kciuki. Bo ja tak sie boje, ze moj
                          strach zawsze usdziela sie polowie samolotu.
                          A i przypomniala mi sie jeszcze jedna historia, z lotu do Stanow. Lecielismy
                          juz nad kanada (bo tak biegnie kanal powietrzny), wtedy obudzila sie babcia,
                          ktora siedziala na siedzeniu przede mna. Wiecie taka siwa, wlosy na walki,
                          srebne zabki... Leciala odwiedzic brata w stanach. Na oko byla po
                          siedemdziesiatce. I tez mi mowi, ze sie strasznie boi latac samolotami i ma
                          chorobe lokomocyjna. I mowi tak: Jak mnie maz wiezie do kosaciola furmanka, to
                          wszystko jest dobrze, no jak jade traktorem, to jestem chora. A babcia leciala
                          do stanow, wczesniej wypila zas cale opakowanie aviomarinu.
                          Tak tez mozna. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich, ktorzy boja sie latac. Az mi
                          jest razniej, ze nie jestem w tym moim strachu sama.
                          • Gość: MARIANNA Re: Małe piwko, tylko małe piwko...bez Piotra:-)) IP: *.localdomain / 172.20.6.* 27.08.02, 09:17
                            Gość portalu: kamak napisał(a):

                            > Jak sobie poczytałam wasze wypowiedzi, to mam rece cale mokre. Jak ostatnio
                            > Papież odlatywał z Polski, to tez sie balam za niego i po dłoniach splywal
                            pot.
                            >
                            > No wlasnie. Ten okropny start. Ja oczywiscie tez sie znieczulam drinkami, a i
                            > tak za kazdym razem moi towarzysze podrozy musza mnie wprowadzac jak osła do
                            > samolotu. Jak juz usiade, a samolot zaczyna kolowac, to ja dostaje
                            > tzw.'biegunki werbalnej”. Non stop gadam. A to, że silnik nie pracuje ro
                            > wno, a
                            > potem za kazdym razem denerwuje sie jak chowa sie podwozie, jak samolot
                            kladzie
                            >
                            > sie na skrzydle... Najszczesliwsza jestem jak dotyka ziemi, a juz najlepiej
                            > Polskiej ziemi.
                            > A tak a'propos znieczulania. Jak wracalam ze Stanow to opracowałam patent na
                            > picie. Kupuje butelke z woda mineralna, z takim dozownikiem (jak w plynie do
                            > mycia naczyn), pewnie wiecie o co chodzi. Zamiast wody wlewam tam np. wodke
                            ze
                            > spritem, gin z tonikiem (chodzi, zeby bylo przezroczyste) i tak sobie
                            popijam.
                            > Jak wylatywalam ze Stanow, to byla okropna burza (a burzy z piorunami boje
                            sie
                            > tylko nieco mniej jak latania samolotem). Najpierw nie dostalismy pozwolenia
                            na
                            >
                            > start, bo ladowaly samoloty z Bostonu - w ktorym byla burza. Potem nie
                            > dostalismy pozwolenia, bo byla burza nad N.Y. A ja caly czas siedzialam
                            > zakmnieta w tym samolocie i popijalam swoja „wode mineralne”. Ze st
                            > artu
                            > niewiele pamietam, a ocknelam sie dopiero gdzies nad Anglia...
                            > I znow lece w czwartek. Trzymajcie za mnie kciuki. Bo ja tak sie boje, ze moj
                            > strach zawsze usdziela sie polowie samolotu.
                            > A i przypomniala mi sie jeszcze jedna historia, z lotu do Stanow. Lecielismy
                            > juz nad kanada (bo tak biegnie kanal powietrzny), wtedy obudzila sie babcia,
                            > ktora siedziala na siedzeniu przede mna. Wiecie taka siwa, wlosy na walki,
                            > srebne zabki... Leciala odwiedzic brata w stanach. Na oko byla po
                            > siedemdziesiatce. I tez mi mowi, ze sie strasznie boi latac samolotami i ma
                            > chorobe lokomocyjna. I mowi tak: Jak mnie maz wiezie do kosaciola furmanka,
                            to
                            > wszystko jest dobrze, no jak jade traktorem, to jestem chora. A babcia
                            leciala
                            > do stanow, wczesniej wypila zas cale opakowanie aviomarinu.
                            > Tak tez mozna. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich, ktorzy boja sie latac. Az
                            mi
                            > jest razniej, ze nie jestem w tym moim strachu sama.

                            Będę trzymać kciuki!! Ja lecę do Bostonu w przyszłą sobotę i to na dodatek sama
                            jako,że Piotr z tego forum nie odważył się jednak:-))))
                          • Gość: MARIANNA Re: Małe piwko, tylko małe piwko...bez Piotra:-)) IP: *.localdomain / 172.20.6.* 27.08.02, 09:28
                            Gość portalu: kamak napisał(a):

                            > Jak sobie poczytałam wasze wypowiedzi, to mam rece cale mokre. Jak ostatnio
                            > Papież odlatywał z Polski, to tez sie balam za niego i po dłoniach splywal
                            pot.
                            >
                            > No wlasnie. Ten okropny start. Ja oczywiscie tez sie znieczulam drinkami, a i
                            > tak za kazdym razem moi towarzysze podrozy musza mnie wprowadzac jak osła do
                            > samolotu. Jak juz usiade, a samolot zaczyna kolowac, to ja dostaje
                            > tzw.'biegunki werbalnej”. Non stop gadam. A to, że silnik nie pracuje ro
                            > wno, a
                            > potem za kazdym razem denerwuje sie jak chowa sie podwozie, jak samolot
                            kladzie
                            >
                            > sie na skrzydle... Najszczesliwsza jestem jak dotyka ziemi, a juz najlepiej
                            > Polskiej ziemi.
                            > A tak a'propos znieczulania. Jak wracalam ze Stanow to opracowałam patent na
                            > picie. Kupuje butelke z woda mineralna, z takim dozownikiem (jak w plynie do
                            > mycia naczyn), pewnie wiecie o co chodzi. Zamiast wody wlewam tam np. wodke
                            ze
                            > spritem, gin z tonikiem (chodzi, zeby bylo przezroczyste) i tak sobie
                            popijam.
                            > Jak wylatywalam ze Stanow, to byla okropna burza (a burzy z piorunami boje
                            sie
                            > tylko nieco mniej jak latania samolotem). Najpierw nie dostalismy pozwolenia
                            na
                            >
                            > start, bo ladowaly samoloty z Bostonu - w ktorym byla burza. Potem nie
                            > dostalismy pozwolenia, bo byla burza nad N.Y. A ja caly czas siedzialam
                            > zakmnieta w tym samolocie i popijalam swoja „wode mineralne”. Ze st
                            > artu
                            > niewiele pamietam, a ocknelam sie dopiero gdzies nad Anglia...
                            > I znow lece w czwartek. Trzymajcie za mnie kciuki. Bo ja tak sie boje, ze moj
                            > strach zawsze usdziela sie polowie samolotu.
                            > A i przypomniala mi sie jeszcze jedna historia, z lotu do Stanow. Lecielismy
                            > juz nad kanada (bo tak biegnie kanal powietrzny), wtedy obudzila sie babcia,
                            > ktora siedziala na siedzeniu przede mna. Wiecie taka siwa, wlosy na walki,
                            > srebne zabki... Leciala odwiedzic brata w stanach. Na oko byla po
                            > siedemdziesiatce. I tez mi mowi, ze sie strasznie boi latac samolotami i ma
                            > chorobe lokomocyjna. I mowi tak: Jak mnie maz wiezie do kosaciola furmanka,
                            to
                            > wszystko jest dobrze, no jak jade traktorem, to jestem chora. A babcia
                            leciala
                            > do stanow, wczesniej wypila zas cale opakowanie aviomarinu.
                            > Tak tez mozna. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich, ktorzy boja sie latac. Az
                            mi
                            > jest razniej, ze nie jestem w tym moim strachu sama.

                            Będę trzymać kciuki!! Ja lecę do Bostonu w przyszłą sobotę i to na dodatek sama
                            jako,że Piotr z tego forum nie odważył się jednak:-))))
                            Założyłam ten wątek właśnie dlatego,żebyśmy się nawzajem powspierali (czyt.
                            usprawiedliwiali nasz alkoholizm;-))) Patent z butelką fajny-na pewno
                            wykorzystam. Ja zwykle pije parę drinków na lotnisku ( gin z tonikiem ok. 6
                            rano co zawsze wzbudza pełne politowania uśmiechy moich przyjaciół) a potem
                            winko lub dwa na pokładzie a potem uruchamiam zachomikowane buteleczki. Zwykle
                            wysączam je w toalecie bo oficjalnie nie wolno.
                            Gratuluję utraty świadomosci- to na pewno skraca lot:-)) I dobrze jest do kogoś
                            mówić-ja też zamęczam współpasażerów orza stewardesy (zwykle wysyłaja do mnie
                            jakiegoś stewarda, który prawi komplementy, trzyma za rączkę, patrzy głęboko w
                            oczy i mówi ,że polskie kobiety są georgeous:-)) Daletgo lubię British Airways!
                            • Gość: Piotr Re: Małe piwko, tylko małe piwko...bez Piotra:-)) IP: PROXY* / 193.103.148.* 27.08.02, 17:39
                              Czesc Marianna!

                              Jak to nie odwazyl sie? Odwagi mi nie brakuje, tylko zrozum ... uwarunkowania
                              techniczne :)))

                              Bardzo bym chcial z Toba poleciec, a w ogole to mam nadzieje, ze za rok
                              bedziesz sie jeszcze troszke bac. Wtedy potrzymam Cie za reke cala droge,
                              chociaz troche sie obawiam, z drugiej strony, czy Ci sie nie oswiadcze, bo
                              wychodzi mi to dosyc latwo, a zwazywszy na fakt, ze p r a w d o p o d o b n i e
                              bedziesz chciala mnie podpic tequila, to kto wie co mi moze wpasc do glowy w
                              stanie upojenia.

                              Jedno jest pewne! Latanie z Toba to musi byc niezla frajda Marianno. Jak juz
                              bedziesz na miejscu to dac cynk jaki byl przebieg lotu!

                              Piotr
    • Gość: marianna Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.localdomain / 172.20.6.* 02.08.02, 14:57
      Czy na moim miejscu balibyście się lecieć we wrzesniu (do Stanów oczywiscie)?
      cCzy to tylko moje wyobraznia?
      • Gość: wes Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 22:56
        A my latając ( co roku ) po prostu modlimy się do Boga , tylko wiara pomoze
        przezwycięzyc strach. A nasza 6-latka zawsze mówi że to Pan Jezus trzyma
        samolot i nie da mu spaść.Samolot to nic przyjemnego ale wywołuje ogromne
        wewnętrzne emocje swoją drogą nie zazdroszczę tym co latają co drugi dzień
        • Gość: czampa Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 01:15
          Musze przyznac ze z duzym zrozumieniem przeczytalam wszystkie powyzsze watki.
          Ja parenascie lat temu bedac dziecieciem prawie spadlam Kopernikiem lecac do
          Chicago ( tym co w drodze powrotnej do Polski rozbil sie z Anna Jantar w Lesie
          Kabackim). Nikt nie pisal o tym ze ten samolot byl mocno nadwyrezony duzo
          wczesniej. Teraz kazdy lot przezywam jako swoiste katharsis. Pasja podrozowania
          jest silniejsza niz strach. Latam duzo i staram sie sobie logicznie kalkulowac
          ze...wiadomo jest to najbezpieczniejszy srodek transportu itp. Niestety
          straszny irracjonalny lek pojawia sie zupelnie niezaleznie od logicznego
          myslenia. Czasem jednak logika zwycieza. A jak nie to DUUUUUUUUUUZO mocnych
          drinkow, ale takich naprawde mocnych. Z mojego doswiadczenia to te dwie rzeczy
          skutkuja. A jeszcze tez czasem warto pomyslec ze co komu pisane...
          Pozdrawiam i zycze samych niespodziewanie milych lotow,
          Czempa
          • Gość: zuza Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.08.02, 14:13
            Coś Ci się pomyliło. Ten wypadek, w którym zginęła Anna Jantar był w 1980 roku.
            Wypadek, który miał miejsce w Lesie Kabackim, miał miejsce dobrych parę lat
            póżniej. Nie mógł więc być to ten sam samolot. A zresztą, ja też się boję
            latać (byłam świadkiem tego drugiego), nie mówmy o wypadkach!!!
            • Gość: Czampa Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.02, 15:52
              Gość portalu: zuza napisał(a):

              > Coś Ci się pomyliło. Ten wypadek, w którym zginęła Anna Jantar był w 1980
              roku.
              >
              > Wypadek, który miał miejsce w Lesie Kabackim, miał miejsce dobrych parę lat
              > póżniej. Nie mógł więc być to ten sam samolot. A zresztą, ja też się boję
              > latać (byłam świadkiem tego drugiego), nie mówmy o wypadkach!!!

              Ok masz racje - ale pamietam ze to byl ten z Anna Jantar a Las Kabacki
              widocznie mi sie "podlaczyl".
              A tak wlasciwie zastanawiam sie dlaczego nie mowic o wypadkach. Przeciez to
              jest to czego kazdy z nas tutaj sie panicznie boi. Czy czasem nie latwiej
              (zwlaszcza bedac na ziemi bo w powietrzu to na pewno nie skutkuje)ponazywac te
              leki i starac sie z nimi jakos walczyc? Nie wiem - logika, czy tak jak ktos tu
              powyzej przeszedl caly kurs na ten temat(budowa samolotu itp.)
              Dla mnie straszne jest jeszcze to, ze gdy przekraczam prog samolotu oddaje moje
              zycie w rece innych i wiem ze nic sama juz potem nie bede mogla zrobic. A lubie
              miec swoj los we wlasnych rekach. Moze trzeba sie zapisac na kurs spadochronowy
              lub zostac pilotem szybowca?
              Pozdrawiam,
              Czampa
              • Gość: Renki Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.wavecom.se 05.08.02, 15:26
                Ktos mi kiedys powiedzial, ze jak juz jest w samolocie, to sie przestaje
                przejmowac, bo to pilot ma sie denerwowac. Fakt, od nas niewiele zalezy, choc
                po glowie chodzily mi rozne pomysly, typu nadmuchiwana banka, gumowe
                ochraniacze, ale to tak bardziej dla zartu. Moja rada: niech denerwuje sie
                pilot i zaloga, nie pasazer, bo to nic nie da. Ale chyba wole samolot niz
                promy lub statki. Ogromne masy ciemnej wody i wokol nic sa okropne, brrr.
                • Gość: marianna Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.localdomain / 172.20.6.* 05.08.02, 16:49
                  No moi Drodzy, klamka zapadła-już mam bilet na 7-go września. Teraz oczywiście
                  mam paranoję,że to niedobra pora (wrzesień)...itp.
                  • Gość: zuza Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.08.02, 20:16
                    Skąd Ci przyszło do głowy, że wrzesień nie jest dobry? To najlepsza pora na
                    latanie! Lepiej nie mogłaś się wstrzelić!
                    Pzdr.
    • Gość: Piotr Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: PROXY* / 193.103.148.* 05.08.02, 22:46
      Halo!

      Co Ci teraz pomoze? Masz bilet i juz. Nie pij, bo odbierasz sobie mozliwosc
      reagowania w odpowiedni sposob w razie czego. Nie pisze tak, bo mama wstret do
      alkoholu, albo co, a wrecz przeciwnie ... lubie dobrego drinka. "W razie czego"
      to znaczy w przypadku wielce maloprawdopodobnego zdarzenia, ze cos pojdzie nie
      tak. I to na tyle, ze cos bedzie jeszcze do zadzialania. Mialem lek wysokosci i
      nie mam. Mialem lek latania i nie mam. Wiem, ze to latwo powiedziec, ale jak
      chcesz dobrej rady, to przezywaj kazdy lek jak tylko mozesz (dlatego nie pij,
      bo otepisz zmysly). Z czasem sie przyzwyczaisz. Jak jestes w gorze, jak
      startujesz, ladujesz to patrz, wytrzeszczaj oczy! To moj sposob na lek.

      Ktos pisal na forum, ze technologia i sposob kontroli lotow sa bardzo
      dopracowane i to prawda. Wiesz, czego ja sie bardziej boje? Ze kiedys nie
      wysiade o wlasnych silach z auta, bo jakis pijak spowoduje wypadek, albo ktos
      zasnie za kierownica, czy wpadnie w poslizg. Przewaga wypadkow samochodowych
      jest nieporownywalnie wieksza nad lotniczymi. Ogromnie wieksza!

      Ostatnio coraz bardziej zastanawiam sie przed wejsciem do samolotu, jak bedzie
      wygladala podroz i przez chwile zdarzy mi sie poczuc strach. Boje sie latac
      tylko dlatego, ze jakims regilijnym fanatykom moze cos glupiego wpasc do glowy
      i tylko tyle. I tu wolalbym sie zdac na somochod. Na szczescie mam takie mysli
      dosyc rzadko. W kazdym razie musisz zaakceptowac ryzyko i powiedziec sobie, ze
      zdarzy sie to, co ma sie zdarzyc.

      A o wrzesien sie nie martw. Bedzie OK. Zobaczysz.
      Wczesniej nigdzie nie lecisz?

      Piotr
      • Gość: Kretka Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 09:36
        • Gość: Kretka Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.02, 09:39
          Boję się pewnie tak jak większość z nas. Zwykle latałam na trasach krótkich: 2-
          3 godz. Przed pierwszym długim lotem ( 12 godz. do Hong Kongu) w domu zażyłam 2
          ziołowe tabletki uspakajające Persen. W samolocie zapomniałam o tabletkach i
          piłam wineczko. Mieszanka podziałała znakomicie na mój humor, byłam odprężona i
          nie myślałam o strachu. Mnie też nie uspokaja fakt, ze samolot to
          najbezpieczniejszy środek transportu.
      • Gość: marianna Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.localdomain / 172.20.6.* 06.08.02, 11:16
        Gość portalu: Piotr napisaý(a):

        > Halo!
        >
        > Co Ci teraz pomoze? Masz bilet i juz. Nie pij, bo odbierasz sobie mozliwosc
        > reagowania w odpowiedni sposob w razie czego. Nie pisze tak, bo mama wstret
        do
        > alkoholu, albo co, a wrecz przeciwnie ... lubie dobrego drinka. "W razie
        czego"
        >
        > to znaczy w przypadku wielce maloprawdopodobnego zdarzenia, ze cos pojdzie
        nie
        > tak. I to na tyle, ze cos bedzie jeszcze do zadzialania. Mialem lek wysokosci
        i
        >
        > nie mam. Mialem lek latania i nie mam. Wiem, ze to latwo powiedziec, ale jak
        > chcesz dobrej rady, to przezywaj kazdy lek jak tylko mozesz (dlatego nie pij,
        > bo otepisz zmysly). Z czasem sie przyzwyczaisz. Jak jestes w gorze, jak
        > startujesz, ladujesz to patrz, wytrzeszczaj oczy! To moj sposob na lek.
        >
        > Ktos pisal na forum, ze technologia i sposob kontroli lotow sa bardzo
        > dopracowane i to prawda. Wiesz, czego ja sie bardziej boje? Ze kiedys nie
        > wysiade o wlasnych silach z auta, bo jakis pijak spowoduje wypadek, albo ktos
        > zasnie za kierownica, czy wpadnie w poslizg. Przewaga wypadkow samochodowych
        > jest nieporownywalnie wieksza nad lotniczymi. Ogromnie wieksza!
        >
        > Ostatnio coraz bardziej zastanawiam sie przed wejsciem do samolotu, jak
        bedzie
        > wygladala podroz i przez chwile zdarzy mi sie poczuc strach. Boje sie latac
        > tylko dlatego, ze jakims regilijnym fanatykom moze cos glupiego wpasc do
        glowy
        > i tylko tyle. I tu wolalbym sie zdac na somochod. Na szczescie mam takie
        mysli
        > dosyc rzadko. W kazdym razie musisz zaakceptowac ryzyko i powiedziec sobie,
        ze
        > zdarzy sie to, co ma sie zdarzyc.
        >
        > A o wrzesien sie nie martw. Bedzie OK. Zobaczysz.
        > Wczesniej nigdzie nie lecisz?
        >
        > Piotr

        Hej Piotrze,
        Leciałam niedawno do Wiednia i z powrotem. Było nawet dość przyjemnie ale byłam
        naprawdę potężnie znieczulona. Wiem o czym mówisz-ja też się staram obserwować
        mój strach. To nawet zabawne kiedy powtarzają się te same reakcje: " O, znów
        dygoczą mi łydki a serce wyskakuje z piersi" ( zaraz przed startem)"O, znów
        wyrywam oparcie fotela 'z korzeniami' i bardzo pocą mi się ręce" (start) itp.
        itd.
        Myslę jednak,że strach w tak skoncentrowanej formie-nawet przeżywany świadomie-
        jest niezbyt zdrowy. ja przynajmniej wielokrotnie czułam się po prostu
        wykończona.
        • Gość: www Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 23:13
          Ludzie Wy piszecie jak jacyś Alkoholicy - uciekacie w alkohol , życie jest
          twarde ,zmierzyc się trzeba czasem ze strachem i to na trzeżwo. Pijąc w
          samolocie macie kaca i następny dzien urlopu zmarnowany....
          A można podziwiac widoki jakich z ziemi nie sposób sobie wyobrazić
          ....
    • Gość: MARIANNA Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: *.localdomain / 172.20.6.* 19.08.02, 11:14
      A mój lot do Bostonu zbliża się wielkim krokami (7. września) Niech ktoś ze mną
      poleci i potrzyma mnie za rączkę:-))!
      • Gość: Piotr Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: PROXY* / 193.103.148.* 19.08.02, 18:57
        Marianna!

        Wlasnie wrocilem ze spaceru i tak sie zastanawialem jak Ci pomoc. Juz chcialem
        z Toba leciec do Bostonu i Cie potrzymac za reke podczas lotu. Niestety
        dowiedzialem sie w miedzyczasie, ze nie dostane tak szybko wizy. Prawdopodobnie
        w nastepnym roku dostane tak, czy inaczej i ... jakbys wtedy leciala do
        Bostonu, czy gdzies tam na ten kontynent, to z checia. Rozumiesz ... z przyczyn
        technicznych teraz nie moge :(

        Tak mysle sobie w glebi duszy, ze i tak nic zlego sie Tobie stac nie moze i
        tak, bo przeciez dlaczego i dlaczego w ogole Tobie. To byloby bez sensu. Wiec
        jak juz wsiadziesz do samolotu, to i tak nie masz sie o co martwic.

        Czy ja pisze z sensem ?.??.??? No jasne, ze pisze z sensem. Teraz to juz wiem
        na pewno, po tym jak sie chwile nad tym zastanowilem.

        No to glowa do gory. Bede z Toba myslami (chociaz tyle w sytuacji, kiedy nie
        dostane wizy).

        Piotr
        • Gość: MARIANNA Re: Strach przed lataniem i Piotr IP: *.localdomain / 172.20.6.* 20.08.02, 08:49
          Proszę, poleć! Uczyń tę drobną przysługe dla ludzkości i potrzymaj mnie za rekę
          (ostatecznie tylko w czasie startu i lądowania) Jestem gotowa Cię przekupić
          butelką b. dobrej tequili:-)))))ew. długimi, rozwlekłymi i nie zawsze na temat
          opowieściami podróżniczymi. Niezwykle są barwne po kilku buteleczkach wina na
          pokładzie. Będę Ci także pokazywać chmury i szczegółowo opisywać każdą z nich
          (najbardziej trzęsie nad takimi pierzynkami)
          Sam widzisz,że takiej wizji nie można się oprzeć:-)))
          • Gość: Edzia Re: Strach przed lataniem IP: 80.48.253.* 20.08.02, 09:24
            Ja wracam z wakacji ... 11 wrzesnia. mam nadzieję, że żadnych Arabów na
            pokładzie nie będzie..
            • Gość: Piotr Re: Strach przed lataniem IP: PROXY* / 193.103.148.* 20.08.02, 09:48
              Edyto,

              Nigdy nie mozesz byc pewna, ale nie kazdy Arab to fanatyk, wiec jak jakiegos
              zobaczysz to panikuj od razu. Najpierw wypytaj jakie ma zamiary. Niektorzy z
              nich sa calkiem OK.

              Piotr.
          • Gość: Piotr Re: Strach przed lataniem i Piotr IP: PROXY* / 193.103.148.* 20.08.02, 09:46
            Marianno!

            To mile, ze tak Ci zalezy na mojej obecnosci i mojej rece podczas startu i
            ladowania! Kurcze, na wet nie wiesz jak bym chcial. Zobaczyc strach w Twoich
            oczach na poczatku i poczuc stopniowe rozluznienie po kilku strzalach tequili
            (domniemywam, ze od poczatku do konca trzymalbym Cie za reke, wiec daloby sie
            to odczuc). Do tego mam przeczucie (na podstawie kilku fajnych zdan twojej
            tworczosci zaczytanych na forum), ze opowiesci bylyby bardzo kolorowe i
            fantazyjne. CO ZA BIUROKRACJA!!! No nie moge! Nie moge do Ciebie dolaczyc przez
            ta okropna wize... :( Dlaczego ten swiat taki niepoukladany?

            Ale sluchaj! Co sie odwlecze, to nie uciecze i mozemy jakos pokombinowac i kto
            wie? Moze kiedys bede mial okazje przezyc te burzliwe chwile trzymajac Cie za
            reke? Wiesz tak za roczek to sie tam wybieram i jakbys jeszcze do tego czasu
            nie wyleczyla sie ze strachu, to a noz widelec.

            Aaaa! Czekaj, tak glowkuje jak sie da i moze w drodze powrotnej z Bostonu!?!?!??
            Tak! To chyba dobry pomysl, prawda Marianno?

            Piotr
    • Gość: Marianna Re: troszkę już panikuję;-) IP: *.ipartners.pl 02.09.02, 20:36
      TO już w sobotę...o siódmej rano. Psiakostka, włśnie sprawdziłam prognozę na
      sobote i ma być burzowo! A to oznacza turbulencje. Może jednak nie polecę,
      Polska też jest fajna.
      Ja nie chcę znowu do samolotu!!!!!!!!!!Piorusiu ratuj!!:-)))
      • Gość: Marianna Re: troszkę już panikuję;-) IP: *.ipartners.pl 02.09.02, 20:37
        Miało być "Piotrusiu".
        • Gość: Piotr Re: troszkę już panikuję;-) IP: PROXY* / 193.103.148.* 03.09.02, 07:56
          Wiesz ... troche sie czuje jakbym byl w Twojej skorze, tzn. wiem co musisz
          czuc. Musze Ciebie Marianno jakos wesprzec! Musze cos wymyslec !!! Na szczescie
          do soboty jeszcze troche czasu :)

          Piotr
          • Gość: Piotr Re: troszkę już panikuję;-) IP: 213.233.73.* 03.09.02, 12:02
            Hej!

            Wlasnie wrocilem z kolega z laki. Tak sobie lapalismy razem motyle i przy
            luznej rozmowie napomnkalem, ze mam taka Marianne w internecie, ktora ma strach
            przy lataniu. Powiedzial mi, ze moze Ci podarowac amulet, ktory chroni przed
            katastrofami. Wiele razy uratowal mu zycie, kiedy latal w Rosji kukuryznikami.
            Wystarczy przetrzec czolo amuletu i samolot od razu gladko leci.

            Czy uwazasz, ze moglby Ci sie przydac? Jak tak to daj szybko znac!

            Piotr
            • Gość: Marianna Jutro lecę.Trzymajcie kciuki! IP: *.ipartners.pl 06.09.02, 20:36
              No właśnie. Jak zwykle już mam wszystkiego dosyć ale kolejny raz trzeba
              zacisnąć zęby..Do usłyszenia 25-go! dzięki Piotrze za wsparcie, talizman
              odbiorę następnym razem:-))))
              Napiszę jak poszło (a raczej jak poleciało) ze Stanów.
    • Gość: Piotr Re: Strach przed lataniem-jak sobie radzicie? IP: PROXY* / 193.103.148.* 09.09.02, 13:45
      Marianno!

      I jak bylo? Napisz pare slow.

      PS. Moze przejdziemy na priva?

      Piotr
      • Gość: MARIANNA Re: Wróciłam!!! IP: *.localdomain / 172.20.6.* 25.09.02, 11:57
        No i już jestem z powrotem. To niewiarygodne ale wciąż żywa i cała. Idę spać a
        jak sie obudzę to opisze jak było. A w sumie to jestem troche z siebie dumna bo
        zauważam pewne postepy. Ciężka praca nad sobą nie poszła jednak na marne!;-))
        Piotrze witaj!!
        • mmarianna Re: Wróciłam!!! 25.09.02, 15:13
          I nawet udało mi sie założyć konto!:-)))
          • mmarianna :-))) 27.09.02, 17:02
            Jeszcze raz z naciskiem powtarzam ,że wróciłam. Dlaczego nikt mnie nie
            wita?????;-)))I nie chwali,że byłam dzielna???????????????;-)))))))))
            • emerytka? Re: :-))) 27.09.02, 19:51
              Pewnie tacy zalatani,że na nic innego nie mają czasu. ;)))
            • Gość: Marek Witam po powrocie !!!!! :-))) IP: *.devtest.net / 212.80.166.* 28.09.02, 14:00
              Witaj MM!

              To okropne, że dotąd nikt Cię serdecznie nie powitał po
              powrocie!!! :-)))
              Rzeczywiście, byłaś BARDZO dzielna!!!

              Spróbuję, złagodzić Twoje niedawne trudy lotu do USA:

              (1) Wyobraź sobie, że musisz lecieć np. do Taipei lub do
              Sajgonu, ze stopem w Bangkoku. Taka "przyjemność" trwa
              od 14 do 17 godzin. Pewna część ciala boli, oj boli!
              Zapominasz o strachu przed lataniem!

              (2) Wyobraź sobie, że masz przed sobą 14 godz. lot,
              samolotem takiego typu,jaki miesiąc wcześniej rozbił się
              podczas lotu. Przyczyny katastofy zostały kreślone,
              jako: "z powodu wad technicznych".
              Obsługa lotniska zapowiada opóźnienie z przyczyn
              technicznych, które z 1 godz, wydłuża się do 6 godzin.
              W tym czasie z sali oczekiwań możesz obserwować, jak
              ekipy serwisowe demontują, a następnie montują "Twój"
              samolot. Jesteś tak zmęczona oczekiwaniem na start, że
              zapominasz o wszelkich obawach!

              (3) Musisz lecieć lokalnym liniami lotniczymi w dużym,
              ale dziwnym kraju. Samolot startuje, po czym 4-krotnie
              usiłuje wciągnąć podwozie. Sukces: udaje się!
              Lot trwa 4 godziny. Masz czas wielokrotnie zadać sobie,
              i odpowiedzieć na, pytanie: czy uda się wysunąć to
              podwozie przy lądowaniu, czy też nie :-))). Ta logiczna
              zagadka tak Cię wciąga, że zapominasz o strachu!

              Po kilku podobnych przygodach, w pełni opanowujesz
              strach przed lataniem, i niecierpliwie oczekujesz na
              następny lot!

              Pozdrawiam i życzę udanych lotów! / Marek
            • Gość: Piotr Powitanie IP: PROXY* / 193.103.148.* 30.09.02, 08:07
              Czesc i czolem!

              Zastanawiam, czy Ci lepiej po liscie Marka :)
              Witam i oczywiscie musze pogratulowac, skoro lepiej znosisz lot i potrafisz
              troche powalczyc ze strachem.

              Przechodze na priv, OK?

              Pozdr. Piotr.
              • mmarianna Re: Powitanie 30.09.02, 09:25
                Dzień Dobry Piotrusiu!;-)Pewnie,że mi lepiej po poście Marka. A priv ok.
                • mpiotrw Re: Powitanie 02.10.02, 08:53
                  Hallo! Masz wiadomosc!
                  • mmarianna Re: Powitanie 02.10.02, 09:14
                    Nic nie znalazłam Piotrusiu:-((

                    mpiotrw napisał:

                    > Hallo! Masz wiadomosc!
                    • mmarianna Boston w maju 03.10.02, 19:09
                      No właśnie. Ponownie lecę w maju. I zrobię wszystko,żeby znów British A.!!
                      Polecam ich wszystkim uroczym tchórzom samolotowym:-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja