KANADA-czy da się tam życ?

06.09.02, 11:57
jeśli ktoś jest w Kanadzie lub był dłużej, moze mi opowie
chodzi mi o tak zwana codzienność: urzędy, szkoły, czy są przyjazne szarym
zwykłym ludziom?
jak tam sie czuja kobiety? pracują czy raczej w domu? przedszkola, złobki czy
są drogie?
a posiadanie dzieci, czy to jest wielkie obciążenie dla rodziny?
jak wygląda Kanada w porównaniu z Europą?
mam jeszcze dużo pytań, gdyby ktoś był chętny odpowiedzieć, dajcie sygnał
nulka@gazeta.pl
    • Gość: Jagoda Re: KANADA-czy da się tam życ? IP: *.qc.sympatico.ca 06.09.02, 15:48
      Da sie, chociaz duzo rzeczy jest denerwujacych. Urzedy jak urzedy, raz lepiej
      raz gorzej, jak wszedzie. Draznia mnie banki czynne do 16.30, sa oczywiscie
      oddzialy czynne w sobote, ale wtedy jest tam tlum. Z drugiej strony wiekszosc
      spraw da sie zalatwic przez telefon.
      Szkoly sa srednie, za to szkolnictwo wyzsze na niezlym poziomie. Sa szkoly
      publiczne, katolickie i prywatne.Dwa pierwsze rodzaje sa bezplatne. Na studia
      dostajesz pozyczke + dzieciom zaklada sie tzw plany szkolne, wplacasz co
      miesiac jakas tam kwote, to jest inwestowane, nie da sie stracic na tym.
      Po urodzeniu dziecka kobieta ma roczny platny urlop macierzynski ( moze go tez
      wziac ojciec). Zazwyzaj kobiety siedza z dzieckiem do 3 roku zycia, potem sa
      przedszkola ( drogie) i opiekunki. Opiekunka kosztuje jakies 3-4 $ za godzine,
      jak nie zarabiasz duzo to nie bardzo sie oplaca.
      Na dzieci ludzi raczej stac, przy jednej pracujacej osobie masz za co zyc,
      zazwyczaj ludzie najpierw zaoszczedza na pierwsza wplate na dom, potem decyduja
      sie na dzieci. Wiadomo ze dziecko kosztuje , ale raczej nie ma sytuacji ze ktos
      nie decyduje sie na dziecko , bo go nie stac.
      Aha i wydatki na opiekunke ponosisz dlugo, w wieku 6 lat dziecko idzie do
      szkoly od 8-16, ale zazwyczaj pracuje sie dluzej, dziecko do 12 roku zycia nie
      moze zostawac samo, ani samo wychodzic.
      Cos jeszce chcesz wiedziec?
      • Gość: dodo Re: KANADA-czy da się tam życ? IP: 209.226.65.* 06.09.02, 19:25
        jagoda, zmien bank :-)
        • Gość: Jagoda Re: KANADA-czy da się tam życ? IP: *.qc.sympatico.ca 06.09.02, 19:29
          Zeby od nowa wszystko zalatwiac? nie ma mowy!
          a dluzej jest czynny chyba tylko polski "bank", z tym juz nie chce miec do
          czynienia ani troszke:)

          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > jagoda, zmien bank :-)
          • Gość: dodo Re: KANADA-czy da się tam życ? IP: 209.226.65.* 06.09.02, 19:58
            Gość portalu: Jagoda napisał(a):

            > Zeby od nowa wszystko zalatwiac? nie ma mowy!
            > a dluzej jest czynny chyba tylko polski "bank", z tym juz nie chce miec do
            > czynienia ani troszke:)
            >
            > Gość portalu: dodo napisał(a):
            >
            > > jagoda, zmien bank :-)

            to jeszcze zawsze mozesz zmienic branch, eh...
            jesli mieszkasz w toronto, calym sercem polecam td przy kipling i eglinton -
            najmilsza obsluga bankowa na swiecie. a swiata dodo zjechalo niemalo :-)
            milego weekendu zycze - bez kolejki w banku!
            • Gość: Adam K Do Jagody - Zmien bank IP: *.sympatico.ca 07.09.02, 08:02
              Ja rowniez suguruje ci zmiane banku. Osobiscie nie wyobrazam sobie
              kilkuminutowego stania w banku. Osobiscie mi sie wydawalo, ze kazda placowka
              bylej Canady Trust (obecnie TD) jest czynna od 8-mej rano do 8-mej wieczorem, w
              sobote krocej.
        • Gość: marcin_pl27 Re: KANADA-czy da się tam życ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 10.09.02, 17:52
          hejka. Kanada to calkiem niezly kraj do zycia. Kilka lat pod rzad byl 1 lub
          2 na liscie krajow w ktorych zyje sie najlepiej. Stosunkowo niezla opieka
          socialna, chociaz ostatnio dosc redukowana, moim skromnym zdaniem nareszcie,
          przeciez za wszystko to placa podatnicy. Mieszkam tu juz 10 lat. Skonczylem
          tu studia i mam dosc dobra i ciekawa prace, dlatego nie narzekam. W ostatnich
          miesiacach wzrost gospodarczy byl na bardzo wysokim poziomie, a ilosc
          tworzonych nowych miejsc pracy po prostu fenomenalna. W kanadzie potrzeba od
          zaraz ludzi z wyzszym wyksztalceniem jak np. lekarzy czy programistow. Takze
          sa tu duze perspektywy dla mlodych i wyksztalconych. Chociaz dla
          profesionalistow US moga byc nawet bardziej interesujace, troche lepsze
          zarobki.
          Nie napisalas jaki rejon kanady cie interesuje, kanada jest dosc duza. Ja
          mieszkam w toronto. Jezeli, interesuja cie toronto lub okolice, odezwi sie na
          forum albo marcin_pl27@wp.pl z konkretnymi pytankami. pozdrawiam
      • Gość: Artur Kilka slow......... IP: *.devtest.net / 212.80.166.* 07.09.02, 11:05
        Oto okazalo sie, ze tak, jak Anglicy moga bez konca
        rozmawiac o pogodzie, tak dla "Kanadyjczykow" tematem
        Nr1. moga byc banki! :-))).
        Pomijam bardzo rzeczowa wypowiedz Jagody!!!
        Studiowalem w Totonto. Niestety, byl to zbyt krotki
        okres, abym czul sie upowazniony do autorytatywnej
        wypowiedzi o warunkach zycia w Kanadzie.
        Moge jedynie powiedziec, ze w czasie kiedy mieszkalem
        w Toronto zauwazylem o wiele wiecej powaznych problemow,
        jakie musi rozwiazywac tzw. "Polonia", niz dostosowanie
        sie do godzin otwarcia bankow.
        • Gość: Jagoda Re IP: *.qc.sympatico.ca 07.09.02, 14:50
          Jasne , ze wiecej jest rzeczy ktore draznie, ja podalam tylko przyklad . Ale to
          jak wszedzie, cos jest lepsze, cos gorsze, ogolnie nie narzekam . Zreszta mozna
          sie przyzwyczaic do wielu rzeczy. Wiekszosc ludzi ktorych tutaj znam
          przyjechala do Kanady jako nastolatki, dla nich mnostwo rzeczy jest
          naturalnych, ja jestem tutaj troche ponad rok, wiec mam porownanie miedzy
          Polska a Kanada. W Polsce nie mialam wiekszych problemow z zalatwieniem
          czegokolwiek,nie narzekalam nigdy na obsluge ani w banku ani u lekarza, dlatego
          dziwie sie jaki Polonia w Kanadzie ma stosunek do polskich urzedow.
          Tutaj przebrnelem przez caly proces imigracyjny, jestem gotowa na wszystko :)
          Tyle papierow ile musialam im wyslac :)A w moim przypadku poszlo naprawde
          gladziutko i szybko :)Zaznaczam, ze w tym przypadku nie narzekam, taka maja
          procedure i tyle. Pozdrawiam
          • nulka Re: Re 09.09.02, 09:14
            wynika z tego, ze jest nieźle, a czy tak jak się słyszy, Kanadyjczycy są
            uśiechnięci i zadowoleni?
            ale jeszcze ciekawi mnie jeszcze szkoła. ile klas ma szkoła podstawowa?
            średnia? jak sie zbiera kredyty? czy trudo dostać się na studia?
            • Gość: dodo nulka IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 12:57
              nulka napisała:

              > wynika z tego, ze jest nieźle, a czy tak jak się słyszy, Kanadyjczycy są
              > uśiechnięci i zadowoleni?
              > ale jeszcze ciekawi mnie jeszcze szkoła. ile klas ma szkoła podstawowa?
              > średnia? jak sie zbiera kredyty? czy trudo dostać się na studia?

              wejdz kroczek dalej na forum "usa i kanada", tam na takie samo pytanie
              niejakiej katki odpowiedziala ewelina i ja.
              co rozumiesz przez "jak sie zbiera kredyty"? w high school? na uniwersytecie?
              bierzesz udzial w zajeciach i zaliczasz testy - podobnie jak zaliczanie
              przedmiotow w polskich szkolach.
              pewne kredyty mozna przepisac pomiedzy roznymi szkolami wyzszymi, to
              najczesciej jest indywidualna decyzja szkoly, do ktorej chcesz sie przeniesc.
              wiele kredytow rowniez z polski mozna w ten sposob "zaliczyc". powodzenia.
        • Gość: dodo eh, arturo... IP: *.sympatico.ca 08.09.02, 16:26
          Gość portalu: Artur napisał(a):

          > Oto okazalo sie, ze tak, jak Anglicy moga bez konca
          > rozmawiac o pogodzie, tak dla "Kanadyjczykow" tematem
          > Nr1. moga byc banki! :-))).
          > Pomijam bardzo rzeczowa wypowiedz Jagody!!!
          > Studiowalem w Totonto. Niestety, byl to zbyt krotki
          > okres, abym czul sie upowazniony do autorytatywnej
          > wypowiedzi o warunkach zycia w Kanadzie.
          > Moge jedynie powiedziec, ze w czasie kiedy mieszkalem
          > w Toronto zauwazylem o wiele wiecej powaznych problemow,
          > jakie musi rozwiazywac tzw. "Polonia", niz dostosowanie
          > sie do godzin otwarcia bankow.

          eee tam, artur - my naprawde nie mamy wiekszych problemow niz terminy otwarcia
          bankow... my jestesmy szczesliwi ludzie :-) jakby powiedzial moj 16-letni
          syn "canada rules!"
          jak wspomniala jagoda, problemy sa wszedzie na swiecie ale tu sie dobrze zyje
          wiec nawet takie drobiazgi jak bank zamykany o 4:30 (podejrzewam, ze jagoda
          korzysta z cibc albo bank of montreal - te faktycznie miewaja godziny bez
          sensu) potrafia czlowieka rozzloscic.
          tak to jest jak sie ma co jesc, gdzie spac, jest bezpiecznie i wygodnie -
          pojawia sie wtedy syndrom ksiezniczki na ziarnku grochu - nawet taka glupota
          zaczyna uwierac. ale nie ma sie czym przejmowac, jagoda moze dojrzeje do
          zmiany banku i zycie znow bedzie perfect :-)
          i jeszcze jedno - dla nas tez ulubionym tematem jest pogoda!
Pełna wersja