Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam będzie?

04.01.06, 14:23
cześć,
od 27.01 - 10.02. będziemy z prawie 6-letnią córką na Mauritiusie, głównie w
Grand Baie. Może ktoś z Was też tam będzie w tym czasie?
Pozdrawiam, Bartek
    • frequentflyer Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę 04.01.06, 14:30
      ja nie. byłem w początku listopada. ale tylko 4 dni na mauritiusie, 2 na
      rodriguez (i słusznie) i 5 na reunion. i tych pięć na reunion było najlepszych.
      życzę pogody w sezonie cyklonów.
      • tropikey Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę 04.01.06, 18:25
        dzięki za ważną wiadomość, że ciebie tam nie będzie;-)
        A co do cyklonów, to liczę na to, że nie będzie tak źle. Póki co, większość
        ludzi mnie pociesza, np tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35815&w=33655657
        Pozdrawiam, Bartek
        • Gość: frequentflyer Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 19:08
          wiadomo że mogą być ale nie muszą. dwa lata temu w lutym na reunion zrzucił 1400
          mm deszczu w ciągu 24 godzin, więc coś tam mogło popłynąć. a ciśnienie spadło
          też do jakichś rekordowo niskich wartości, poniżej 900 hPa.
        • Gość: frequentflyer Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 20:54
          www.meteo.fr/temps/domtom/La_Reunion/trajGP/data/home_trajGP.html
          na wszelki wypadek
    • portluis Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę 07.01.06, 20:25
      Byłem w G.Baie rok temu dokładnie o tej porze. Żadnych cyklonów mie było, tylko umiarkowane 28C, 26C w wodzie i cisza spokój i pięknie. Jeżeli chcesz o coś zapytać to proszę bardzo.
      • tropikey Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę 08.01.06, 15:29
        cześć,
        dziękuję za chęć pomocy. Na razie, wydaje mi się, że mam najważniejsze
        informacje, ale jak przyjdzie mi jeszcze coś do głowy, to zaraz dam znać:-)
        A tymczasem, może masz jakieś osobiste, całkowicie subiektywne i nie do
        znalezienia w przewodniku uwagi, czy sugestie dot. Mauritiusa i Grand Baie?
        Aha, i jeszcze jedno pytanie - gdzie nocowałeś? My będziemy mieszkać w Ocean
        Villas - może znasz ten obiekt?
        Przy okazji, zapraszam na nasze forum o wyspach egzotycznych:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35815
        Pozdrawiam, Bartek
        • Gość: frequentflyer Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę IP: *.acn.waw.pl 08.01.06, 15:57
          ja stałem w Coralia w Mont Choisy, rzut beretem od tych Villas. podejrzewam że
          we wszystkich tzw. resortach będzie podobnie. w początku listopada w Coralii
          oferowali dwójkę za 8000 MRU, po chwili spuścili na 6000, w końcu poszła za
          5000. ale, zanim ją znaleźliśmy, sprawdziliśmy bodaj 9 innych miejsc - i albo
          brak miejsc albo ceny podchodzące pod 300 EUR za dobę. A villas z wcześniejszą
          rezerwacją po ile?
          pozdrawiam, FF
          (myślałeś o wypadzie na rodriguez?)
          • tropikey Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę 08.01.06, 20:43
            cześć,
            ustalałem cenę w Euro (nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam, że 1 Eur = ok.
            36 MRU) i nasza łączna stawka za 3 os. to 65 Euro ze śniadaniami (7 nocy) i 85
            Euro z kolacjami (7 nocy). Prawdę mówiąc, wielkiego deal'u przez wcześniejszą
            rezerwacje nie zrobiliśmy, bo teraz mają ceny chyba te same. A Rodriguez
            rozważam - zobaczymy na miejscu. Orientujesz się, ile może kosztować przelot?
            Pozdrawiam, Bartek
            • Gość: frequentflyer Re: Mauritius styczeń/luty-może ktoś z Was tam bę IP: 80.241.130.* 08.01.06, 21:01
              przelot chyba 1200 peelenów za dwójkę, nie tak źle. na epodroze.pl są te ceny
              (pytasz o trasę MRU-RRG), ale wykupić musisz chyba na miejscu. wracaliśmy
              popołudniowym lotem, później cztery godziny czekania na lotnisku już na lot do
              londynu, ale to najsensowniejszy plan. nocowaliśmy w Mourouk Ebony, i OK.
Pełna wersja