magadi 06.02.06, 17:59 Czy ktoś z forumowiczów podróżował ostatnio w rejonie Annapurny ? Bardzo prosze o info, czy zamieszki i niepokoje, które w ostatnim okresie nawiedziły Nepal, miały / mają wpływ na możliwość trekkingu w tej okolicy. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
magadi Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 11:26 Podobno ostatnio maoiści się ucywilizowali i dostosowali do wymogów biznesu tyrystycznego; zapłatę 'okupu' poświadczają kwitami, żeby inne bandy nie pobierały go od trekkerów po raz drugi. Czy ktoś z was może to potwierdzić ? Odpowiedz Link Zgłoś
blaven Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 14:04 magadi napisał: > Podobno ostatnio maoiści się ucywilizowali i dostosowali do wymogów biznesu > tyrystycznego; zapłatę 'okupu' poświadczają kwitami, żeby inne bandy nie > pobierały go od trekkerów po raz drugi. > > Czy ktoś z was może to potwierdzić ? Tak podobno juz jest od kilku lat. Pisze 'podobno', bo my nie spotkalismy Maoistow w rejonie Annapurny w pazdz. 2004. Oni zwykle ograniczaja swoja dzialalnosc w sezonie trekingowym (pazdz-listopad). Poza tym okresem sa tam aktywni. I bardzo wiele osob na roznych forach etc potwierdza te informacje o kwitach. Nie jest jasne, ile wynosi "oplata". Kiedys mowilo sie, ze 1000 rupii (ok. $15) od osoby, w 2004, ze 100 rupii/dzien/osoba, ostatnio (w ub. roku), ze 5000 rupii/osoba. Informacje sa tak skąpe, ze trudno byc czegos pewnym. Kiedy planujesz jechac? Pozdrawiam, Piotr www.pbase.com/kailash/annapurna Odpowiedz Link Zgłoś
magadi Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 18:08 Planuje październik, na razie wstępnie się rozglądam czy to w ogóle ma sens. Będe musiał przekonać kumpli, którzy coś kombinują z Himalajami Indyjskimi (Leh) - zbieram argumenty. Ludzie różnie gadają o tych maoistach, poza tym nie lubie komuny ;-) Byłeś w sanktuarium czy circuit ? Jak ty oceniasz sprawę - czy oni stanowią realne zagrożenie dla turystów (bosy głodny naćpany ale z kałachem ChGW co mu strzeli do łba), czy tylko są kreacją medialną, lokalnym folklorem, oswojonym choć nieco uciążliwym elementem miejscowej scenografii - tak jak te słynne pijawki w porze deszczowej albo sraczka ? Czy rzeczywiście szlaki zrobiły się przez nich puste ? Co to w ogóle znaczy w tamtejszych warunkach 'dużo ludzi na szlaku' - prosze o jakieś obrazowe przykłady. Braliście tragarzy ? Zastanawiam się bo mam sporo sprzętu foto, nie lubie go zostawiać w domu ... ;-) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
blaven Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 23:33 magadi napisał: > Planuje październik, na razie wstępnie się rozglądam czy to w ogóle ma sens. > Będe musiał przekonać kumpli, którzy coś kombinują z Himalajami Indyjskimi > (Leh) - zbieram argumenty. Ludzie różnie gadają o tych maoistach, poza tym nie W Ladakh nie byłem, więc nie wiem, jak się porównuje do Nepalu. Z tego co czytałem, to w Nepalu jest chyba łatwiej taki trekking zorganizować (hoteliki, tragarze, etc), a sceneria jest bardzej podobna do Tybetu niż do południowej strony Himalajów. > > Byłeś w sanktuarium czy circuit ? Jak juz zauwazyłeś - oba. Najpierw dookoła a potem wejscie do sanktuarium. Nie pamiętam, ale jakoś 23-24 dni Ktm-trek-Pokhara, całość pobytu w Nepalu 4 tyg. > > Jak ty oceniasz sprawę - czy oni stanowią realne zagrożenie dla turystów (bosy > głodny naćpany ale z kałachem ChGW co mu strzeli do łba), czy tylko są kreacją > medialną, lokalnym folklorem, oswojonym choć nieco uciążliwym elementem > miejscowej scenografii - tak jak te słynne pijawki w porze deszczowej albo > sraczka ? Jak do tej pory, nie zrobili krzywdy żadnemu turyście (pomijając dwójkę rosyjskich wspinaczy, którzy gdzieś jechali nieoznakowaną taksówką i oberwali bombką) i wydaje się, że nie mają takiego zamiaru. Ten konflikt nie jest przeciwko Zachodowi - to rozgrywka wewnętrzna Nepalu (z wkładem od Indii). W dużym uproszczeniu - bunt biedoty przeciw korupcji, niemocy, wyzyskowi i biedzie. Ale jak każda walka rewolucyjna pociąga ofiary, ok. 12000 zabitych Nepalczyków od 1996 r. Ja bym powiedział, że zachodni turysta musiałby mieć pecha, żeby stać się ofiarą; niebezpieczeństwo jest raczej niewielkie, że znajdziesz się w miejscu potyczki maoistów z armią. No ale jest właśnie taki element niepewności, czy smarkacza z kałachem nie poniesie temperament. Jak wspomniałem, na sezon trekkingowy na ogół bardzo ograniczają swoją działalność (w 2004 ogłosili zawieszenie broni). Ja bym ostrożnie powiedział, że trzeba śledzić sytuację, ale że można tam będzie pojechać. Z tym, że jeżeli Cię skrzywdzą, to nie biorę za to odpowiedzialności ;-) > Czy rzeczywiście szlaki zrobiły się przez nich puste ? Co to w ogóle znaczy w > tamtejszych warunkach 'dużo ludzi na szlaku' - prosze o jakieś obrazowe > przykłady. W sezonie 2004 na trek dookoła Annapurny wyruszało ponad 100 osób dziennie, jak nam powiedziano, więc na szlaku co rusz kogoś spotykasz, a w wioskach zawsze jest mały tłumek turystów. Nie wiem, jaki jest trend przez kilka lat, ale w Khumbu minimum było w 2002 (ok. 3500 wejść w październiku), potem wzrost i w 2004 i 2005 było po ok. 6000 wejśc w paźdz. Jest możliwe, że w rejonie Annapurny wzrost nie nastąpił, bo ludzie się przenieśli do Khumbu, gdzie maoistów nie ma. > > Braliście tragarzy ? Zastanawiam się bo mam sporo sprzętu foto, nie lubie go > zostawiać w domu ... ;-) Braliśmy. Weszliśmy do pierwszego z brzegu hoteliku w Besi Sahar i zapytaliśmy, czy może znają kogoś chętnego i rzeczywiście znali. Zdecydowanie nam pomógł - ja też zawsze taszczę dużo sprzętu foto. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
magadi Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 18:16 Bo ze zdjęć to wynika że zrobiłeś oba (circuit + base). Ile wam to zajęło ? Czy czasy przejścia odcinków w przewodnikach są wiarygodne ? (zaniżone/zawyżone) Zdjęcia gites. Już zazdroszcze. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
blaven Re: ANNAPURNA circuit - (nie)bezpieczeństwo ? 07.02.06, 23:36 > Czy czasy przejścia odcinków w przewodnikach są wiarygodne ? (zaniżone/zawyżone Trudno powiedzieć, bo przewodniki podają bardzo różne czasy, a ja chodzę dosyć powoli - głównie ze wzgledu na robienie zdjęć. Na ogół byliśmy w trasie 6-7 godz, 8 było wyjątkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
walter_m Robilem te trase w listopadzie 2005 08.02.06, 10:23 Jest bezpiecznie, jedynie na co trzeba uwazac to sprawy zdrowotne zwiazane z wysilkiem i wysokoscia, bo o pomocy medycznej nalezy zapomniec, zawal=smierc ! Maoisci sa przyjazni, spotyka sie ich na calej trasie, obligatoryjnie nalezy dokonac 'dobrowolnej' dotacji w wysokisci 100,- NRs/kazdy dzien pobytu, dostaje sie pokwitowanie i tyle. Pokwitowania bardzo czesto sprawdzaja inne patrole Maoistow na trasie i jak jest glejt ok, to idzie sie dalej. Nie wiem o co tyle krzyku :o) Odpowiedz Link Zgłoś
magadi Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 08.02.06, 18:36 Thx za świeżutką informacje. A jaka jest twoja opinia w sprawie tragarzy : brac czy nie brac ? (ja sam skłaniam się za, bo zwykle biorę dużo sprzetu foto). Czy są jakieś minusy (albo korzyści z tragarza inne niż ta że tragarz bagaż traga) ? Czy 'nawigacja' na szlaku wokół A. sprawia jakiekolwiek problemy albo niespodzianki ? (np. rozwidlenia szlaku, 'ślepe uliczki', trudne do odnalezienia brody na rzekach) ? POZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
walter_m Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 09.02.06, 15:39 Jasne, ze brac tragarzy ! Tam nie ma pracy, koniecznie trzeba wspomoc chociaz w ten sposob, utrzymanie tragarza to 5 US$/dzien, czy to az tak duzo ? Co do oznakowan to jest roznie, generalnie kiepsko, ja wynajalem jeszcze przewodnika, przewodnicy przynajmniej znaja angielski koszt licencjonowanego przewodnika to 7 US$/dzien. Podane kwoty sa calkowite, to znaczy nie obchodzi Cie, gdzie tragarz/przewodnik spi i co je, jednak dla zasady wypada postawic jakas roxi na koniec dnia. Moja relacja z tego treku na : www.wakacje.pl/wsp_info2.phtml?id_wspomnienia=790 Odpowiedz Link Zgłoś
magadi Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 11:05 A jak sie dostałeś do KTMD ? Sprawdzalem polączenia, najlepiej wypadaja Austriacy ok.3900 (!) z tym że przymusowy nocleg wewiedniu. Poza tym Lufa - ale przez Bangok (2 dni podróży 'w tę'). No i pozostaje Delhi + wesoły autobus albo linie lokalne. Jasny gwint, nie ma innej opcji ??? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
blaven Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 11:56 magadi napisał: > A jak sie dostałeś do KTMD ? Sprawdzalem polączenia, najlepiej wypadaja > Austriacy ok.3900 (!) z tym że przymusowy nocleg wewiedniu. Z W-wy zawsze był poranny lot do Wiednia, tak, że nie trzeba było nocować. Sprawdzałem na amadeus.net - to się nie zmieniło: jest 7:55 -> 9:15 WAW->VIE i 10:40-> 22:20 VIE->KTM (loty we czwartki). I rzeczywiscie jest to b. wygodne połączenie. Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
walter_m Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 13:41 Austriak jest drogi !!!! Najtaniej jak mozna to tak jak ja zrobilem, a mianowicie: 1. Przelot na trasie Warszawa-Moskwa-Delhi-Moskwa-Warszawa, Aeroflot z Wawy do Delhi, pod koniec pazdziernika placilem ok. 1600,- zl w obie strony i to wraz z podatkami, nota bene Aeroflot ma najnizsze na swiecie oplaty lotniskowe ! 2. Z Delhi do Kathmandu jest z 7 samolotow dziennie, lataja m.innymi Jet Airways, India Airlines, Cosmic Air, Sahara Air, Royal Nepal Airlines. Cena jest stala dla turystow spoza SAARC i wynosi 150 US$ za przelot w jedna strone wraz z oplatami lotniskowymi. Przelot na w/w linie mozna kupic w kazdym biurze rezerwujacym przeloty w Polsce. Jedyna mina to, ze Aeroflot przylatuje o 2.00 w nocy, a najwczesniejsze wyloty sa o 10:30 rano, wiec trzeba przeczekac te kilka/kilkanascie godzin siedzac na niewygodnych fotelach w hali odpraw w Delhi (ja nie mialem wizy Indii, wiec nie moglem wyjsc poza hale odpraw, zreszta co robic o 2.00 w nocy w Delhi ???). Odpowiedz Link Zgłoś
walter_m Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 15:29 Austrian Airlines 3900,- zl + jakies 600,- zl oplat lotniskowych = 4500,- zl Aeroflot + RNAC (lub inny z listy ktora podalem) 1600,- zl + 1000,- zl = 2600,- zl Biorac poprawke, ze Aeroflot mogl zdrozec to i tak bedzie ponizej 3000,- zl, wiec roznica jest spora, prawie 500 US$, co w Nepalu jest niemal fortuna ! A jeszcze jedna uwaga, ktorej nie znajdzie sie nawet w najnowszym przewodniku, w 2005 roku podrozaly oplaty lotniskowe (tzw. podatek wylotowy) na lotnisku Tribuavan w Kathmandu, podrozaly nie troche, podrozaly makabrycznie i wynosza: 1. Dla podroznych wyjezdzajacych do krajow SAARC (tj. Indie, Bangladesh, Pakistan, Srilanka ) 1356,- NRs 2. Dla pozostalych krajow (np. Austria, Thailand) 1701,- NRs Najlepiej miec odliczone pieniazki, po przyjezdzie na lotnisko, na parterze w oddziale Nabil Banku, pokazujemy bilet i placimy. W zamian dostajemy nalepke na bilet z ktora idziemy do check-in, bez tej nalepki po prostu nie odprawia. Gdyby ktos jednak wydal cala gotowke, to przed wejsciem do hali wylotow (zreszta i przylotow bo lotnisko jest na tyle male) jest bankomat. Jednak lepiej nie brac z niego wiekszej kasy, bo pozniej nie ma zupelnie co za nia kupic. Odpowiedz Link Zgłoś
blaven Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 12:05 walter_m napisał: > Jasne, ze brac tragarzy ! Tam nie ma pracy, koniecznie trzeba wspomoc chociaz w > > ten sposob, utrzymanie tragarza to 5 US$/dzien, czy to az tak duzo ? > Co do oznakowan to jest roznie, generalnie kiepsko, ja wynajalem jeszcze > przewodnika, przewodnicy przynajmniej znaja angielski koszt licencjonowanego > przewodnika to 7 US$/dzien. Podane kwoty sa calkowite, to znaczy nie obchodzi > Cie, gdzie tragarz/przewodnik spi i co je, jednak dla zasady wypada postawic > jakas roxi na koniec dnia. Chyba ostro się targowałeś :)) szczególnie wynajmując przewodnika - sądziłem, że licencjonowany przewodnik będzie chciał sporo więcej. My płacilismy $10/dzień. No i jeszcze daliśmy mu spory napiwek na koniec. Sympatyczny student, dobrze mówiący po angielsku. Robił za przewodniko-tragarza. Moja relacja z tego treku na : > <a href="www.wakacje.pl/wsp_info2.phtml?id_wspomnienia=790" A zdjęcia gdzieś są do obejrzenia? Pozdrawiam, Piotr www.pbase.com/kailash/annapurna Odpowiedz Link Zgłoś
walter_m Re: Robilem te trase w listopadzie 2005 10.02.06, 13:45 Nie targowalem sie nawet, ceny poszly w dol w porownaniu z 2004 i jeszcze bardziej z latami wczesniejszymi. Pomimo szczytu sezonu turystycznego, przyjezdza malo gosci, Odpowiedz Link Zgłoś