Dodaj do ulubionych

Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gwinea

01.11.06, 19:40
Ktoś był ostatnio w tym regionie?
Obserwuj wątek
      • Gość: paco_75 Re: Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gwin IP: *.chello.pl 04.11.06, 15:03
        Super:) To po kolei może - planujemy wjechac do Mauretanii od Sahary Zachodniej:
        - slyszalem, ze mozna dostac wize na granicy za 20 EUR - prawda?
        - potem chcemy sie przejechac pociagiem - jechalas moze nim? pasazerskim wagonem
        czy "tym od żelaza"? - chcielibysmy sie przejechac z zelazem:D, pytanko czy
        faktycznie da sie przezyc 12h w nim?
        - z Ataru chcemy sie wybrac na jakis maly wypad na pustynie / do oazy - czy masz
        moze jakies miejsce godne polecenia?
        - jak wyglada Noukchoutt? dosc spore miasto, wiec ciekawy jestem jak z
        bezpieczenstwem na ulicach?
        No i pytanka ogolne:
        - czy cos zabrac ze soba szczegolnego, co moze sie przydac w drodze (slyszalem
        juz o tym, zeby miec cos a la turban, zeby nie wdychac zelaza w pociagu)
        - planujemy dopiero zabrac sie za nauke francuskiego; czy z podstawowymi
        zwrotami po francusku da tam sie przezyc mowiac tylko po angielsku?
        - czy sa jakiekolwiek bankomaty?
        No i oczywiscie inne sugestie co do ciekawych destynacji mile widzane. My
        planujemy wyjazd w wakacje przyszlego roku (pewnie sierpien, wiec moze byc
        troche cieplo;) na pustyni - spodziewam sie ok. 50C....

        No to pozdrawiam:)


        • tanger_soto Re: Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gwi 06.11.06, 13:29
          zatem po kolei:
          1. wize mozna podobno dostac na granicy, ale ja zalatwialam ją wczesniej w
          Casablance. wolalam miec pewnosc, ze na granicy nie bedzie juz zadnych
          niepodzianek, zwlaszcza, jak jedzie sie tam tyle godzin..
          2. w pociagu cwiczylam wariant ekstremalny czyli wagon towarowy. wagony
          pasazerskie byly 2 bodajze (przejazd kilka euro chyba). jedzie sie ok. 10 godz
          i moze sie to okazac najbardziej hardkorowe doswiadczenie w zyciu. przynajmniej
          w moim przypadku tak bylo. przejechac sie da, czego ja i inni podrozni sa zywym
          przykladem, ale nastaw sie na ekstremum. trzesie masakrycznie - wlasciwie to
          glowny problem, bo poza tym to pyl z rudy da sie przezyc, a piachem nie wialo.
          po pol godziny mozna miec dosc, ale przygoda murowana :) turban na glowe
          konieczny (najlepiej "zabandazowac" sobie glowe po calosci, bo mozna miec
          klopot z oczami zwlaszcza). no i pamietaj, zeby ubrac na siebie najgorsze
          ciuchy i zabezpieczyc bagaz, bo ruda zostawia niestety trudne do usuniecia slady
          3. w Atarze na pewno znajdziesz jakies wypady na pustynie. mozna pytac np. w
          Bab Sahara - to oberza prowadzona przez malzenstwo z Holandii bodajze - na
          pewno pomoga.
          4. Nawakszut jest podobno jedna z najbezpieczniejszych stolic afrykanskich, ja
          w kazdym razie nie czulam sie tam zagrozona, choc samo miasto jak dla mnie
          dolujace - w oczy rzuca sie glownie brud na ulicach

          co zabrac? - duza chuste na turban na pewno (mozna cos takiego sprawic sobie
          np. w india shopie), teoretycznie mozna kupic tam na miejscu, ale cen nie maja
          wcale niskich. Francuski by sie przydal - ja znam, wiec bylo OK. po angielsku
          raczej bedzie ciezko sie dogadac, ale mysle, ze wszystko jest mozliwe. Jesli
          mozesz to poucz sie podstaw (zdania typu : ile to kosztuje, bo wszystko jest
          tam kwestia targu, liczebniki, gdzie to jest, zwroty grzecznosciowe itp).
          Bankomat widzialam jeden - w Nawakszut, ale nie powiem ci, jakie karty
          obsluguje (obilo mi sie o uszy, ze tylko wydawane przez banki w mauretanii).
          w sierpniu bedzie na pewno cieplo :) w czerwcu na pustyni temp. podchodzila pod
          50 st. i do g. 18 nie warto bylo wychylac nosa z oberzy..

          pozdrawiam rowniez
          • Gość: paco_75 Re: Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 22:11
            Dzieki Soto!:)
            A powiedz: jesli chodzi o wagony towarowe, to nie trzeba sie za bardzo pchac,
            zeby zdobyc miejsce w srodku? Wiem, ze jesli chodzi o wagony pasazerskie, to
            jest to istna masakra... Przezylem raz jeden probe wejscia do III klasy pociagu
            w Mozambiku, ktory jezdzil co drugi dzien, takze potrafie to sobie wyobrazic:D
            Jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy - masz moze jakis namiar na tanie
            linie lotnicze? Szukalem pointafrique, ale bez rezultatu... Moze masz jakis
            patent? Na pewno przelot w czerwcu jest tanszy niz w sierpniu, ale niestety nie
            mozemy sie za bardzo wczesniej wybrac...
            A tak z ciekawosci - potem pojechaliscie do Senegalu? I tak ogolnie, wlasciwie
            to dlaczego sie wybraliscie wlasnie do Mauretanii?;)

            PS> Liczebniki juz umiem:) Kupilismy wlasnie plytke "francuski dla
            poczatkujacych" - mamy jeszcze kilka miesiecy:D
            • tanger_soto Re: Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gw 07.11.06, 08:23
              Hej,
              nie martw sie - pociag ma ok. 2.5 km i prawie w calosci sklada sie z wagonow
              towarowych, wiec miejscowek do wyboru jest pod dostatkiem :) ja ulokowalam sie
              tam, gdzie bylo najwiecej osob, zeby czuc sie bezpieczniej, choc nie obylo sie
              bez przygod, ale raczej humorystycznych..poza tym musi ci ktos powiedziec,
              gdzie wysiasc. pociag zatrzymuje sie po prostu w srodku niczego i to naprawde
              niesamowity widok, jak widzisz ludzi znikajacych w ciemnosciach pustyni.
              Co do samolotu, to nie pomoge ci, bo ja przyjechalam z Maroka. Do Nawakszut i
              innych miast w Mauretanii lata ich przewoznik Air Mauretanie (maja trasy do
              Maroka, Tunezji, innych panstw afrykanskich i chyba Francji, ale tego
              ostatniego nie jestem pewna). Bylam nawet w ich biurze w Nawakszut, ale ceny
              byly dosc wysokie, wiec nie skorzystalam. Pomysl wypadu do Mauretanii narodzil
              sie b. spontanicznie - uznalam, ze samo Maroko nie dostarczy mi mega wrazen (i
              mialam racje). Do Senegalu nie dotarlam (brak czasu), ale z Nawakszut do Rosso
              jest juz calkiem blisko i nie ma problemu z transportem.
              Zycze wam powodzenia, mysle, ze bedzie OK, tylko upal moze bardzo doskwierac.
              Tu mozna sprawdzic sobie aktualna pogode na miejscu i w innych panstwach
              regionu:
              www.weatheronline.co.uk/Mauritania.htm
              dzis calkiem cieplutko :)
              pozdrawiam
              • xenia28 Air Mauritanie z Paryza 12.11.06, 09:52
                Akurat w tym temacie sie orientuje. Przelot Paryz - Nouakchott kosztuje ok.
                700€, w dwie strony oczywiscie. Obecnie sa 3 loty w tygodniu.

                Air France lata tez regularnie 3 razy w tygodniu, cena podobna. Polaczenia
                szukaj na stronie www.airfrance.fr.

                Skad wiem? Kraj mojego meza.
                • paco_75 Re: Air Mauritanie z Paryza 14.11.06, 23:49
                  Dzieki za info:)
                  700 EUR to jednak troche jest. Chyba zostane przy moim planie - lot do Maroka z
                  Warszawy powrotny za ok. 1.500 PLN i jeszcze przelot z Senegalu do Casablanki
                  (one-way), żeby jakoś wrócic. Czy orientujecie sie ile moze kosztowac taki
                  przelot wykupiony juz tam na miejscu? Nie mam niestety jeszcze Lonely Planet...
                  Faktycznie - dziś wszedzie ok. 30C:)
                        • tanger_soto Re: Do tanger_soto 20.11.06, 08:38
                          Xeniu,
                          mniemam, ze znasz kraj, skoro to strony twojego meza. Na temat Mauretanii, a
                          dokladnie podrozy weglarka, napisalam sporo powyzej. A poza tym..Spedzilam tam
                          jakis tydzien, miejsce, ktore zrobilo na mnie najwieksze wrazenie to
                          Chinguetti - jakas magia unosila sie tam w powietrzu :) no i przepiekna
                          pustynia. Jako, ze udalam sie tam latem czyli w sezonie zdecydowanie
                          nieturystycznym, turystow w glebi ladu nie bylo w ogole (zreszta gdzie indziej
                          takze). To, co mnie zakoczylo, to malo elastyczna postawa miejscowych, jesli
                          chodzi o negocjowanie cen. Przyzwyczajona do targowania sie o wszystko, skoro
                          ustalonych cen nie ma, odkrylam, ze w Mauretanii jest to ciezki kawalek
                          chleba..Na szczescie odnioslam kilka sporych sukcesow w tej dziedzinie, choc
                          nameczyc sie trzeba bylo nie lada.
                          A z jakiej czesci Mauretanii jest twoj maz?
                          • paco_75 Re: Do tanger_soto 20.11.06, 23:06
                            Hej:)
                            Soto, jeszcze przyszła mi do głowy kwestia cen, głównie jeśli chodzi właśnie o
                            Chinguetti, czyli:
                            - przejazd z Choum do Ataru
                            - przejazd z Ataru do Chinguetti i
                            - wypad na pustynie.
                            Jakie ceny udalo Wam sie wynegocjowac? I czy jest problem jesli chodzi o
                            transport pomiedzy Atarem a Chinguetti w porze letniej wlasnie? LP West Africa
                            jest tuz obok, szkoda ze z 1999....
                            Pozdrawiam:)
                            • Gość: NEMO Mauretania IP: *.saix.net 21.11.06, 04:53
                              Bylem, widzialem. Kraj biedny (potencjalnie bogaty) lecz ciekawy. Linia
                              kolejowa to swego rodzaju "pepowina" dla ludzi zyjacych na pustyni. Sama
                              pustynia wbrew pozorom jest zamieszkala. W czasie wielogodzinnej podrozy
                              samochodem czlowiek natyka sie na pojedyncze namioty jak i osady. Jest rowniez
                              ruch samochodow - od osobowych po ciezarowki wyladowane towarami. Kierowcy
                              pojazdow bardzo dobrze orientuja sie w przetrzeni i docieraja do wyznaczonego
                              celu.

                              Pozdrawiam
                              • djsaper Re: Mauretania 18.12.06, 00:27
                                Witaj Nemo , mozesz mi dać kilka uwag jak przygotować osobowe auto do jazdy
                                przez Mauretanię ? Słyszałem że pomiędzy Ceutą a Senegalem to jedyny kawałek
                                drogi gdzie muszę jechać bez asfaltu.
                                pozdrawiam
                            • tanger_soto Re: Do tanger_soto 21.11.06, 12:28
                              to moja wypowiedz z innego forum, bo kiedys tez juz ktos o to pytal:
                              "ceny orientacyjnie, pamiec ulotna jest, a cen dokladnie nie spisywalam
                              Atar-Chinguetti chyba 1200 UM
                              Atar-NKT 3700 UM
                              NKT-NDB 3500 UM
                              zawsze placi sie za bagaz, nie pamietam czy byl on zawarty w ww. cenach czy nie,
                              niestety, ale zawsze bedzie to dla ciebie punkt odniesienia. Przed wyjazdem
                              wyszukiwalam w necie ceny transportu, zeby wiedziec w jakich granicach te ceny w
                              ogole oscyluja i musze stwierdzic, ze w wiekszosci przypadkow udalo mi sie
                              wytargowac nizsze. Tyle, ze byl to czerwiec, wiec sezon nieturystyczny, co nie
                              znaczy, ze panowie sklonni byli do duzych negocjacji.
                              No i w polowie ze srodkow transportu uskutecznianych w Mauretanii strasznie
                              ciasno :)))"
                              W Chinguetti snulam sie po wydmach na wlasna reke, upal byl ogromny, dopiero po
                              g. 18 robilo sie ciut lepiej. Nie znam wiec cen trekow po pustyni - duzo zalezec
                              bedzie od twoich zdolnosci negocjacyjnych i wybranego wariantu.
                              A co do popularnosci Mauretanii mysle, ze poki co nie jest zle..tj. zima
                              nawiedzaja ten kraj Francuzi (Point Afrique lata do Ataru, wiec czlowiek laduje
                              od razu na pustyni), jest troche ruchu w czasie rajdu Paryz -Dakar, a potem to
                              turystow niewiele. Wiekszosc traktuje ten kraj tranzytowo jadac dalej na
                              poludnie do Senegalu lub Mali.
                              Xeniu, Nawakszut akurat wywarlo na mnie dolujace wrazenie, ale moze maz pokaze
                              ci jakies fajniejsze oblicze tego miasta..:)
      • djsaper Re: Mauretania/Senegal/Gambia/GwineaB issau/Gwin 18.12.06, 00:21
        Wybieram się do Gambi oczywiście tranzytem przez Mauretanię .
        czy można przejechać cały kraj bez większych niespodzianek ?
        Jadę samochodem osobowym z napędem na 2 koła jest to kombi i w razie
        konieczności chcę w nim spać. no i mozna sie jeszcze do mnie dokoptować. Wyjazd
        w marcu 2007

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka