Portugalia- jak, czym, kiedy, za ile???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.03, 10:44
Mam pytanie: chciałbym pojechać w te wakacje do Portugalii. Jak najtaniej się
tam dostać (autokar odpada :-)), czy są jakies tanie opcje na samolot (praga,
berlin???) kiedy najlepiej wyjechać - niestety moge tylko lipiec-sierpień,
ile czasu trzeba poświecić aby zobaczyć przynajmniej większość tego co
zobaczyć warto, jaką sumę uzbierać aby w połowie pobytu nie wracać stopem do
domu mając przy sobie 4 litry wody i bagiete (już raz tak miałem)
Z góry dziękuje za info.
    • jita Re: Portugalia- jak, czym, kiedy, za ile??? 08.05.03, 15:15
      Hej,
      spróbuj wejść na

      nasze-podroze.republika.pl/
      opisaliśmy tam dokładnie naszą podróż do Hiszpanii i Portugalii (jest mapa),
      ciekawe miejsca (są też zdjęcia) i koszty. W razie niejasności - pytaj śmiało.

      Pozdrawiam,
      Justyna
    • Gość: mirekk Re: Portugalia- jak, czym, kiedy, za ile??? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 22:24
      Do Portugalii jechalem pociągiem (InterRail ok. 1500 zł za osobę trzy strefy
      obejmują całą trasę - Niemcy, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Załatwia to
      podróż do i objazd na miejscu.Na Portugalie minimum tydzień (Porto, Coimbra,
      Lizbona, Sintra). Koszty zycia bez muzeuów i wejsć ok. 30-40 euro dziennie euro
      dziennie (supermarkety, kempingi i duuużo dobrego winka:))). Kiedy? Ja bylem
      lipcu i w sierpniu, było super - zero deszczu.
      • Gość: KarolinaL Re: Portugalia- jak, czym, kiedy, za ile??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.03, 15:59
        Do Portugali lecialam samolotem,ale to duzy koszt z Polski,a na tym mi bardzo
        zalezalo.Najcieplej jest oczywiscie napoludniu i tam najlepiej jechac np do
        Faro,plaze i slonce.Wiem ze sa placzenia lotnicze z niemiec,duzo ich
        jest,polegaja na tym ze np do frankfurtu trzeba dojechac pociagiem z Polski a
        potem dalej samaolotem,wszystko jest wliczone w koszt biletu z biura podrozy.A
        w portugalii no coz,jak to na zachodzi drozej:)Schroniska mlodziezowe np w
        Lizbonie kosztuje 15e na karte Euro26,ktora jest bardzo wazna bo uprawnia na
        znizki prawie wszystkiego lacznie z biletem na samolot i jedzeniem w Mcd.Kase
        trzeba miec to z pewnoscia,zalezy na jak dlugo planujesz pobyt...A wakacje
        mysle ze beda najlepsze na wyjazd,ktorykolwiek miesiac by to nie
        byl..Powodzenia
    • Gość: TTU Re: Portugalia- jak, czym, kiedy, za ile??? IP: *.ir.ae.wroc.pl 25.05.03, 16:23
      Najtaniej i najszybciej - jakiś lot czarterowy *najlepiej (last minute) z
      Berlina do Faro. W zeszłym roku moja koleżanka leciała z Faro do Berlina za ok.
      700 zł.
    • Gość: vena Uwaga nie daj sie nabrac IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 00:58
      Wybralismy sie z Ecco Holiday Travel na tydzien do Lizbony.
      Umowa podpisana na zakwaterowanie w hotelu 3-gwiazdkowym w
      Lizbonie/Estorilu/Cascais/Sintrze. Zalezalo nam na bliskosci Lizbony -
      planowalismy miejskie, nie plazowe wakacje. Lizbona - wiadomo gdzie jest;
      trzy pozostale miejscowosci leza w jej poblizu - mozna z nich dojechac do
      centrum Lizbony szybka kolejka miejska w ciagu 30-40 minut.
      Na miejscu okazalo sie, ze firma zakwateruje nas (i innych nieszczesnikow,
      ktorzy wykupili wczasy w Lizbonie) nie w podanej lokalizacji, a w Troi -
      kompleksie hotelowym w poblizu Setubalu(!!!). To jest zupelnie inna
      lokalizacja, sprzedawana jako osobna oferta katalogowa (cos jakby kupic Krete
      a pojechac na Rodos :( - niby i to i to Grecja...).
      Na miejsu okazalo sie, ze Troia sklada sie z 4 hoteli, 1 sklepu i restauracji
      nieczynnych poza weekendami.
      Aby dostac sie do Lizbony, musielismy podrozowac tak:
      1. promem z Troi do Setubalu (15 min), dojsc do stacji kolejowej, pociagiem
      do Barreiro (55 min) i promem do Lizbony (30 min). Lacznie (z dojsciami do
      dworcow, przystani i oczekiwaniem na kolejny srodek lokomocji) - ok 2h 30
      min. w jedna strone
      2. promem z troi do Setubalu (j.w.), dojsc do dworca autobusowego, autobusem
      (65 min) do Lizbony, dalej komunikacja miejska do centrum Lizbony. Lacznie:
      ok 2 h. w jedna strone
      W srode (5-tego dnia po przyjezdzie) po naszych usilnych prosbach i grozbach,
      przeniesiono nas do Estorilu.

      Na osobna wzmianke zasluguje praca pilotow i organizacja firmy.
      Na lotnisku panie pilotki (wsrod nich szefowa firmy na Portugalie) nie
      chcialy nam wskazac naszego autokaru i kazaly czekac na pana Piotra, ktory
      nas o wszystkim poinformuje. Pan Piotr tymczasem stal na lotnisku z
      tablica "witamy" przez ok godzine, chyba w oczekiwaniu na odlot samolotu do
      Polski. Potem poinformowano nas (grupke 13 osob), ze nie tylko nie jedziemy
      do hotelu za ktory zaplacilismy, ale nawet nie w odpowiednia lokalizacje, a z
      biurem w Polsce nie moga sie skontaktowac, bo jest weekend. Przy okazji panie
      poinformowaly nas, ze o zmianie wiedzialy od dnia poprzedniego - jednak nie
      zostalismy poinformowani ani w Polsce w domu ani na lotnisku - a wg warunkow
      uczestnictwa w takim przypadku przyslugiwala nam mozliwosc rezygnacji z
      wyjazdu z pelnym zwrotem kosztow lub wyboru ekwiwalentnej wycieczki z oferty.
      Pan Piotr, ktory wiozl nas do hotelu, okazal sie osoba, ktora kompletnie nic
      nie wie o Troi, twierdzil, ze nastepnego dnia przyjedzie dziewczyna, ktora
      tam mieszka i sie w tej lokalizacji specjalizuje (tego dnia wyslano ja z inna
      grupa).
      Nie bylo zadnego spotkania organizacyjnego typu omowienie wycieczek
      organizowanych przez firme, zwyczajow w regionie, hotelu (nie mowiac o
      oferowanych przez inne firmy na takich spotkaniach soczku czy sangrii).
      Przedstawicielka nie podala do siebie kontaktu telefonicznego - na tablicy
      ogloszen byl tylko telefon do biura portugalskiego firmy - czynnego tylko w
      okreslonych godznach.
      Po naszych naleganiach pani dopisala telefon do pobliskiego (? no, trzeba
      bylo promem tam plynac) szpitala.
      W poniedzialek od rana pani miala negocjowac z szefowa na miejscu, a szefowa
      z kierownictwem w Polsce nasze przeniesienie. O godzinie 23 zostalismy
      poinformowani, ze teraz pani czeka na wiadomosc z hotelu w Estorilu o
      potwierdzeniu rezerwacji - ktore to potwierdzenie ma przekazac szefowa. Nasza
      pilotka twierdzila, ze nie ma kontaktu z szefowa, bo ta mieszka w prywatnym
      mieszkaniu i nie ma telefonu ani komorki(?!!!) - to jak mial ja zawiadomic
      hotel o potwierdzeniu rezerwacji? Po dalszych klotniach i naleganiach pani
      pilotka sama zadzwonila do hotelu w Estorilu, gdzie okazalo sie, ze
      potwierdzenie zostalo wylane juz kilka godzn temu, tylko nikt nie raczyl nas
      zawiadomic. I ze rezerwacja jest od srody (byl poniedzialek).
      Nastepnego dnia rano dostalismy wiadomosc, ze zadnych przenosin nie bedzie.
      Po poludniu sporstowano, ze jednak sroda jest aktualna.

      Moim zdaniem firma jest nieprzewidywalna i zle zorganizowana.

      Jak sie zorientowalismy, zmiany hotelu na inny niz wykupiony byly na porzadku
      dziennym - ludzie ktorzy wykupili hotel 4-gwiazdkowy w samym centrum Lizbony
      (przy jednym z glownych placow) zostali zakwaterowani w hotelu rowniez 4-
      gwiazdkowym w Lizbonie (wiec z punktu warunkow uczestnictwa nie ma sie do
      czego przyczepic), tyle ze ok 30 min komnikacja miejska od centrum.
      Para, ktora przyjechala, by wziac slub w polskim konsulacie w Lizbonie,
      zostala poinformowana, ze firma postara sie zafundowac im transport - a na 3
      godziny przed uroczystoscia zdziwiona pani pilotka pytala "To recepcjonista
      nie przekazal, ze nic z tego nie wyszlo?".

      Teraz czekamy na rozpatrzenie reklamacji - i ew. proces cywilny.

      Hotel Saboia – który rzekomo (wg przedstawiciela biura) nas nie przyjal –
      nadal jest w najswiezszej ofercie internetowej biura – cena zblizona do last
      minute. Podobnie w ofercie jest hotel 4-gwiazdkowy w centrum Lizbony...

Pełna wersja