Dodaj do ulubionych

Big Blue - konkurencja chce ich wykończyć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.03, 18:50
Od kilku miesięcy pojawiają się niby niewinne pytania o kondycję finansową
firmy Big Blue. Jakie ma to znaczenie dla osoby wykupującej imprezę?
Gdy w jakimś biurze wykupuję wycieczkę lub pobyt interesuje mnie czy dostanę
to co miałam zagwarantowane, a nie czy biuro złożyło bilans za 2001 rok i
jaką ma siedzibę.
Te pytania na forum oraz artykuł, który ukazał się dziś w Rzeczpospolitej
mają według mnie na celu osłabienie pozycji firmy Big Blue, a w dalszej
kolejności wyeliminowanie jej z rynku. Odebrali przecież część rynku
turystycznego zagranicznym potentatom, a więc trzeba się zemścić.
Byłam w ubiegłym roku z tym biurem i otrzymałam za niewielkie pieniądze
więcej niż oczekiwałam dlatego życzę Im szczęścia.
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Big Blue - konkurencja chce ich wykończyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.03, 10:37
      Gość portalu: Skandal napisał(a):

      > Od kilku miesięcy pojawiają się niby niewinne pytania o kondycję finansową
      > firmy Big Blue. Jakie ma to znaczenie dla osoby wykupującej imprezę?
      > Gdy w jakimś biurze wykupuję wycieczkę lub pobyt interesuje mnie czy dostanę
      > to co miałam zagwarantowane, a nie czy biuro złożyło bilans za 2001 rok i
      > jaką ma siedzibę.
      > Te pytania na forum oraz artykuł, który ukazał się dziś w Rzeczpospolitej
      > mają według mnie na celu osłabienie pozycji firmy Big Blue, a w dalszej
      > kolejności wyeliminowanie jej z rynku. Odebrali przecież część rynku
      > turystycznego zagranicznym potentatom, a więc trzeba się zemścić.
      > Byłam w ubiegłym roku z tym biurem i otrzymałam za niewielkie pieniądze
      > więcej niż oczekiwałam dlatego życzę Im szczęścia.

      Droga "Skandalistko"! To jest tak jak z paleniem papierosów: znasz palacza,
      któryby nie twierdził, że rak płuc dotyczy wszystkich innych, a nie jego. I w
      tym masz rację - ludzi i tak nie odstraszy kiepska sytuacja finansowa danego
      biura, bo ich tak jak Ciebie to nie interesuje, ważne, żeby dostać to, za co
      się zapłaciło i to możliwie jak najmniej. Trzymajmy się więc nadziei, że nam
      się jeszcze uda. A to co się mówi o wykwaterowaniach z hoteli, przełożonych
      przelotach, upadłych biurach itd. - to się nam na pewno nie przytrafi. Ja byłem
      na wakacjach z Alpiną. No i co? To po innych leciał premier Geremek rządowym
      samolotem i załatwiał zwrot zatrzymanych paszportów. Mnie się udało. I jeśli
      się nie zmieni myślenie, to cały czas tak będzie. Jedno biuro padnie, na jego
      miejscu pojawi się nowe. Znowu będą nierealnie niskie ceny i super-okazje i tak
      w kółko. Zmienią się trochę nazwy firm; camel zamiast dromader, doda się do
      nazwy tours, travel albo holidays czy jeszcze coś tam i będzie OK. W naszym
      kraju takie wybiegi są dopuszczalne. Czy to jest według Ciebie uczciwa
      konkurencja?
      • Gość: Piotr Re: Big Blue - konkurencja chce ich wykończyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.03, 12:08
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Gość portalu: Skandal napisał(a):
        >
        > > Od kilku miesięcy pojawiają się niby niewinne pytania o kondycję finansową
        >
        > > firmy Big Blue. Jakie ma to znaczenie dla osoby wykupującej imprezę?
        > > Gdy w jakimś biurze wykupuję wycieczkę lub pobyt interesuje mnie czy dosta
        > nę
        > > to co miałam zagwarantowane, a nie czy biuro złożyło bilans za 2001 rok i
        > > jaką ma siedzibę.
        > > Te pytania na forum oraz artykuł, który ukazał się dziś w Rzeczpospolitej
        > > mają według mnie na celu osłabienie pozycji firmy Big Blue, a w dalszej
        > > kolejności wyeliminowanie jej z rynku. Odebrali przecież część rynku
        > > turystycznego zagranicznym potentatom, a więc trzeba się zemścić.
        > > Byłam w ubiegłym roku z tym biurem i otrzymałam za niewielkie pieniądze
        > > więcej niż oczekiwałam dlatego życzę Im szczęścia.
        >
        > Droga "Skandalistko"! To jest tak jak z paleniem papierosów: znasz palacza,
        > któryby nie twierdził, że rak płuc dotyczy wszystkich innych, a nie jego. I w
        > tym masz rację - ludzi i tak nie odstraszy kiepska sytuacja finansowa danego
        > biura, bo ich tak jak Ciebie to nie interesuje, ważne, żeby dostać to, za co
        > się zapłaciło i to możliwie jak najmniej. Trzymajmy się więc nadziei, że nam
        > się jeszcze uda. A to co się mówi o wykwaterowaniach z hoteli, przełożonych
        > przelotach, upadłych biurach itd. - to się nam na pewno nie przytrafi. Ja
        byłem
        >
        > na wakacjach z Alpiną. No i co? To po innych leciał premier Geremek rządowym
        > samolotem i załatwiał zwrot zatrzymanych paszportów. Mnie się udało. I jeśli
        > się nie zmieni myślenie, to cały czas tak będzie. Jedno biuro padnie, na jego
        > miejscu pojawi się nowe. Znowu będą nierealnie niskie ceny i super-okazje i
        tak
        >
        > w kółko. Zmienią się trochę nazwy firm; camel zamiast dromader, doda się do
        > nazwy tours, travel albo holidays czy jeszcze coś tam i będzie OK. W naszym
        > kraju takie wybiegi są dopuszczalne. Czy to jest według Ciebie uczciwa
        > konkurencja?

        Zgadzam się z odpowiedzią Marka!
        Skandalistce proponuję aby uczciwie podeszła do tematu i życzę żeby przed
        następnymi wakacjami za "niewielkie pieniądze" nie okazałosię że biura już
        niema i przez to wszystkie poprzednie wyjazdy wyszły drożej niż się wydawało.

        Pozdr.
    • Gość: Skandal Re: Do Pana Marka i Piotra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.03, 18:49
      Szanowny Panie Marku i Panie Piotrze,
      Wasze uwagi z pewnością przyjęłabym z pokorą, jeśli nie wiedziałabym co dzieje
      się na rynku turystycznym.
      Są biura, które mają jeszce niższe ceny ale nikt się ich nie "czepia", bo stoi
      za nimi zagraniczny kapitał.
      Firma z polskim kapitałem jakim jest Big Blue jest w o wiele trudniejszej
      sytuacji, bo nikt się za nią nie wstawi, a wszyscy będą kopać.
      Jak wykopią ( bo prawdopodobnie do tego dojdzie), stworzy się nisza w którą
      bardzo łatwo i gładko wejdą turystyczni, zagraniczni potentaci.
      Dla mnie jest to prawo dżungli, chociaż nazywa się to rozgrywką biznesową.
      • Gość: GM Re: Do skandala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 01:41
        I tu właśnie tkwi problem... Nie słyszałem aby w Polsce upadło jakieś
        zagraniczne biuro, a dzieje się tak dlatego że stoi za nimi zagraniczny
        kapitał i nawet jeśli na naszym, trudnym rynku nie idzie im zbyt
        dobrze, "centrala" odkreca kurek z forsą i wszystko jest ok. Jeśli chodzi o
        polskie biura, to moim zdaniem sporym problemem jest kiepskie prawo. Gdyby
        właścicielom groziły surowe kary za "zagarnięcie" pieniędzy klientów nie
        mielibyśmy pewnie tylu bankructw w poprzednich sezonach. A jak jest każdy wie,
        nie dość, że tym złodziejom nic nie grozi, to jeszcze otwierają sobie następne
        biura...
        Mam nadzieję że w tym sezonie nie będziemy świadkami żadnego głośnego upadku i
        wszyscy klienci zadowoleni wrócą do kraju.
        pozdrawiam
        GM
      • Gość: Betinka do wszystkich IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 12:01
        W ubiegłym roku byłam na cudownych wakacjach z BB...dzieki temu że nie
        wchodziłam na forum i nie wiedziałam co się tu wypisuje.W tym roku w marcu
        wykupiłam wycieczkę na 14-go czerwca i cały czas się martwię...mam nadzieję że
        niepotrzebnie-ale prawdą jest że przez takie plotki (ktoś gdzieś usłyszał ) to
        biuro padnie z braku klientów,...a szkoda ,a co do kondycji finansowej-nie od
        dziś wiadomo że podmioty gospodarcze zaniżają swoje dochody z powodu podatków
        • trampka Re: do wszystkich 28.05.03, 13:54
          .. mam podobny problem.. dwa tygodnie później.....reakcja łańcuchowa może
          zburzyc... wszystko..
          ...dlaczego nikt nie odzywa sie z tych co wrócili byli w tym roku z big
          blue...nikt nie wyjezdżał/
          • Gość: Betinka Re: do wszystkich IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 15:47
            trampka napisała:

            > .. mam podobny problem.. dwa tygodnie później.....reakcja łańcuchowa może
            > zburzyc... wszystko..
            > ...dlaczego nikt nie odzywa sie z tych co wrócili byli w tym roku z big
            > blue...nikt nie wyjezdżał/
            Przecież ktoś pisał że wrócił z Egiptu i jest bardzo zadowolony...Mam nadzieję
            że my też będziemy..powodzenia
            • Gość: trampka Re: do wszystkich IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 14:07
              Gość portalu: Betinka napisał(a):

              > trampka napisała:
              >
              > > .. mam podobny problem.. dwa tygodnie później.....reakcja łańcuchowa może
              > > zburzyc... wszystko..
              > > ...dlaczego nikt nie odzywa sie z tych co wrócili byli w tym roku z big
              > > blue...nikt nie wyjezdżał/
              > Przecież ktoś pisał że wrócił z Egiptu i jest bardzo zadowolony...Mam
              nadzieję
              > że my też będziemy..powodzenia
              .. Twa próba wcześniejsza.., ja 14 dni później.... spokojnego powrotu..
    • Gość: crx Re: Big Blue - konkurencja chce ich wykończyć IP: *.kghm.pl 29.05.03, 08:09
      eeee... to chyba nie konkurencja
      BB zmieniło zasady współpracy z agentami, kazali im podpisać weksle jako
      zabezpieczenie płatności (to taki straszak na tych co chceli by zakombinować i
      przeciągnać nieco płatność), a może nawet obnizyli marże, więc nie każdemu jest
      to wsmak zwłaszcza ze wszyscy cienko piszczą i agenci smrodzą, bo klienci
      pytają się o BB i trzeba jakoś wybrnąć z sytuacji dlaczego już się ich nie
      sprzedaje, a proponuje inne "droższe ale lepsze"

      a żrą się tutaj ;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=5147233&a=5147233&v=2&strona=0
      • Gość: Maja Re: Big Blue nie chodzi w Rzepie IP: *.acn.pl 29.05.03, 10:47
        Zacytuje siebie jeszcze raz, dosłownie to samo co w innym watku odpowiadajac na
        Twoje uwagi.

        Ciekawe. Ja akurat tak sie składa, że przez kilka lat pracowałam w mediach,
        m.in. w dwóch przez Ciebie wymienionych i nigdy w zyciu dziennikarz nie chciał
        sie zgodzić na cos takiego.Mówił, ze to nasza sprawa, działu handlowego, więc
        prosze Cie nie opowiadaj takich rzeczy. W stacjach radiowych tez sie tego nie
        stosuje. No musisz w to uwierzyc. Wiesz ilu klientów przez taka odmowe
        dziennikarzy stracilismy? mnóstwo. tak samo w druga strone. Były reklamy, a tu
        raptem w gazecie pojawiał sie strone obok artykuł, który wyciagał jakies brudne
        sprawki lub osmieszał klienta. Dlatego gazety i dziennikarze sa w Polsce
        niezalezni, żeby nie naginac sie do takich spraw. Nawet Pan A.M. o tym mówił na
        przesłuchaniu komisji, bo pytali sie o to.




          • Gość: Maja Re: Big Blue nie chodzi w Rzepie IP: *.acn.pl 29.05.03, 14:44
            Przykro mi, ale osobiscie nie znam takich dziennikarzy, tzn. nie znam ich z
            Agory i Super Expresu.
            Moze gdzies w Polsce znajda sie, z tym nie bede polemizowac. Zawsze znajdzie
            sie jakis szczur. Ale gwarantuje Ci, ze mielismy takie propozycje i nikt sie
            nie skusił z w/w gazet w obawie choćby o strate pracy i dobrej płacy.

            A co do innych gazet nie wiem. Mysle, ze Rzepa tez nalezy do takich co nie
            biorą, ale moze sie myle, jesli tak to przepraszam.
      • Gość: toja Re: Big Blue nie chodzi w Rzepie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.03, 11:54
        Gość portalu: Big Blue nie chodz napisał(a):

        > a ja mam jeszcze inną teorię. To nie konkurencja, i to nie agenci.
        >
        > Big Blue nie ogłasza się w Rzepie, więc Rzepa chce ich przycisnąć. Strategia
        > powszechnie używana w mediach, kiedy długie podchody pod klienta nie dają
        > rezultatu. Wszyscy to stosują, Rzepa, Wyborcza, Superek i tak dalej.

        To ciekawe czemu jakiś czas temu Rzepa opiewała BB w swoim rankingu biur
        podróży (beznadziejnym zresztą)?
    • Gość: mel life is brutal IP: *.grojec.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 12:48
      Sytuacja na rynku turystycznym jest trudna nie tylko w Polsce, właśnie wróciłem
      z Cypru i twierdzą że turystów jest znacznie mniej niż w poprzednich latach
      (wojna, SARS, teroryzm,kryzys gospodarczy). Jednak spadek ilości turystów
      polskich jest jescze większy. Niemieckie biura nie przebierają w środkach i
      atakują Big Blue i tym podobne gdyż jest to dla nich szansa utrzymania się na
      rynku polskim. Obejrzyjcie sobie posty z wiony zeszłego roku kiedy też dobrze
      poinformowani radzili aby nie ryzykować z BB ale troszkę dołożyć i wyjechać z
      porządnym niemieckim biurem ... ha, ha ha.
      Nie dajcie się zgłupić, sprawdzajcie posty, pytajcie znajomych i kupujcie w
      polskich biurach - aleluja
      • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 13:51
        Gość portalu: mel napisał(a):

        > Sytuacja na rynku turystycznym jest trudna nie tylko w Polsce, właśnie
        wróciłem
        >
        > z Cypru i twierdzą że turystów jest znacznie mniej niż w poprzednich latach
        > (wojna, SARS, teroryzm,kryzys gospodarczy). Jednak spadek ilości turystów
        > polskich jest jescze większy. Niemieckie biura nie przebierają w środkach i
        > atakują Big Blue i tym podobne gdyż jest to dla nich szansa utrzymania się na
        > rynku polskim. Obejrzyjcie sobie posty z wiony zeszłego roku kiedy też dobrze
        > poinformowani radzili aby nie ryzykować z BB ale troszkę dołożyć i wyjechać z
        > porządnym niemieckim biurem ... ha, ha ha.

        Jakość obsługi niemieckich turoperatorów , a szczególnie TUI zdecydowanie
        przewyższa tych polskich . Nie mówię o wyborze miejsc wakacyjnych i sposobu
        organizacji wczasów. Pisząc to masz na myśli typowe , stacjonarne pobyty ,
        głównie w krajach śródziemnomorskich . Jeżeli masz zamiar wyjechać w jakieś
        bardziej egzotyczne miejsce i zamówić wycieczkę np. częsciowo objazdową i
        częściowo pobytową (np. typu fly@drive) - żaden typowo polski turoperator nie
        jest Ci w stanie tego zaoferować . Do tego standard oferowanych usług , np.
        hotelu . Porównaj oferty niemieckich turoperatorów - ich wybór - szczególnie z
        niemieckich katalogów (i kombinacje różnych możliwości na miejscu -
        zaplanowanych , zapłaconych przed wyjazdem). Na przykład rezerwacja samochodu
        przed wyjazdem - z renomowanej firmy (bardzo ważne). Spróbuj zarezerwować u
        polskiego turoperatora np. wczasy na Lomboku . Niemożliwe. Oczywiście , wynika
        to z zapotrzebowania polskiego rynku turytycznego (i możliwości finansowych) ,
        ale fakty są oczywiste . Jestem turystą "biurowym" od wielu lat , wyjeżdżam
        (właściwie wylatuję) kilka razy w roku i mialem mozliwość przekonania się o
        poziomie usług róznych turoperatorów .
        Pozdrawiam
        > Nie dajcie się zgłupić, sprawdzajcie posty, pytajcie znajomych i kupujcie w
        > polskich biurach - aleluja
        • Gość: malina Re: life is brutal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 14:00
          A co powiesz o samopoczuciu polskich turystów którzy pojechali z niemieckiego
          biura .W tym samym hotelu byli zakwaterowani inni polscy turyści, którzy
          skorzystali z innego polskiego biura. Po wymianie uwag okazało się,że pieniądze
          które zapłacili za tą samą usługę nie były takie same .Wczasy z niemieckim
          biurem były 30% droższe.Dodam,że zakwaterowanie ,wyżywienie i inne usługi były
          identyczne.
          • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 14:18
            Gość portalu: malina napisał(a):

            > A co powiesz o samopoczuciu polskich turystów którzy pojechali z niemieckiego
            > biura .W tym samym hotelu byli zakwaterowani inni polscy turyści, którzy
            > skorzystali z innego polskiego biura. Po wymianie uwag okazało się,że
            pieniądze
            >
            > które zapłacili za tą samą usługę nie były takie same .Wczasy z niemieckim
            > biurem były 30% droższe.Dodam,że zakwaterowanie ,wyżywienie i inne usługi
            były
            > identyczne.

            Powiem tyle ,że to wybór tych którzy za to płacą . Ceny można sprawdzić i
            porównać. Chyba wiesz ,że za markę się płaci - więcej (dotyczy to także innych
            towarów konsumpcyjnych). Marki niemieckich turoperatorów , a szczególnie TUI ,
            są na bardzo wysokim poziomie (fakt ten znany jest w całej Europie). Poza tym
            nie za bardzo zrozumiałas sens mojego wywodu . Mówiłem o poziomie i gwarancji
            usług(która w przypadu niemieckiego turoperatora jest pewna , a w przypadku
            wielu polskich - niekoniecznie) , ale także , a może przede wszystkim o
            możliwośći wyboru!!!. Podajesz przykład jednostkowy , równie dobrze mógłbym
            podać Ci przypadek (niejeden) zupełnie przedciwny do tego , który
            opisałaś .Jeżeli znudzi Cię podróżowanie do Turcji , na Majorkę , Egiptu i
            jeszcze kilku innych miejsc , sprawa staje się oczywista. Problemem usług
            turystycznych jest także fakt , że ich jakość ocenia sę dopiero na miejscu .
            Dlatego ja wybieram tych organizatorów z najwyższej półki.
            Pozdrawiam
            • Gość: Maja Re: life is brutal IP: *.acn.pl 30.05.03, 16:04
              Nie przejmuj sie Leszek, malina musi sie wszystkich czepiac. Czytalam ja już w
              kilku watkach. Wyjątkowo wredna osoóbka. ja mysle, ze albosiedzi na tyłku w
              domu i nigdzie nie jeździ (tylko w wyobraźni), albo pracuje w polskim biurze.
              Popieram Cie, TUI jest the best. Byłam z nimi kilka razy i nigdy sie nie
              zawiodłam. najwyzszy poziom usług, jak w mercedesie. Ale panna nigdy pewnie nie
              jexdziła Mercedesem, wiec nawet nie ma porównania w stosunku do malucha.
              • zdre Re: life is brutal 30.05.03, 17:19
                Droga Maju i drogi Leszku,
                mysle,że troche bładzicie w swoich opiniach,aczkolwiek macie troche
                racji.Bezdyskusyjne jest to ,że TUI jest najwiekszym a co za tym idzie
                najlepszym Biurem .Co nie znaczy ,że co polskie to złe.Istotniejsze jest kogo
                biuro obsluguje.Gwarantuje wam,że gdyby polskie biura obslugiwaly niemieckich
                turystów byliby oni zachwyceni.Na własnej skórze widzialem jak niemcy az sie
                slinili jak widzieli obsluge BIURA,A OD 2 LAT jezdze z polską TRIADĄ.Różnica
                jest kolosalna ,ale tylko dlatego ,że polak jest b. malo samodzielny za
                granicą.NP. w zeszlym roku w Tunezji w moim hotelu było ponad 100 może 150 os
                naszych i 4 rezydentów triady na stałe w hotelu.Niemców z Tui i Neckermanna 3
                razy wiecej i 1 rezydent z każdego ,który pojawił sie 2 razy.Tyle ,że polak sam
                o klucz w recepcji nie zapyta, a niemiec po przylocie sam sie zakwateruje.
                Ci polscy rezydenci mieli przerabane-bo byli od wszystkiego,a jak nie było
                ich w pobliżu odrazu tworzyła sie grupka wsciekle piszacych reklamacje
                polaczków.Wydaje mi sie ,że w tych okolicznosciach trudno oceniac biura.W
                polsce z założenia co niemieckie to dobre czy lepsze-tylko pytanie jak
                zachowuje sie polak wśród niemców a jak wśród polaków nawet jeżeli to jest ten
                sam hotel.Pewne jest jedno, polskie biura oferuja ten sam standart w niżeszej
                cenie gwarantując dla przecietnego kowalskiego lepszą opieke-ale ja po tym co
                widziałem w tym roku rzeczywiście wyjade z TUI lub z TRiadą ,ale tylko do
                droższego hotelu min.**** jestem pewien ,że nie odcuje różnicy-no sorry w
                kieszeni.
                konkludując :głosujmy w referendum na tak i stańmy sie europejczykami-bo na
                wyjazdach mamy doczynienia z Lepperami
                • Gość: Maja Re: life is brutal IP: *.acn.pl 31.05.03, 09:15
                  Z tym glosowaniem się zgodzę. Głosujmy na tak. ja m.in. licze na tańsze bilety
                  lotnicze i jeszcze większa konkurencjęwsrod biur podróży orazdostosowanie się
                  polskich biur do realiów zachodnich.
                  Ale wiem jedno, Ci co jada do 4, 5 gwiazdek - Polacy- też czesto znają jezyki i
                  sami wypisija sobie karty pobytu i zameldowania. I nieważne z kim jadą.
              • Gość: Betinka Re: life is brutal IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 11:55
                Do Mai i Leszka: Z pewnością macie rację co do obsługi,pewności przy
                organizacji większego touroperatora.Jednakże jest druga strona medalu-Niemcy
                reklamują wszystko co niemieckie bo już dawno zrozumieli że to napędza własną
                gospodarkę.Jeśli wciąż bedziemy korzystać z zagranicznych biur nasze nie bedą
                miały za co podwyższac swoich standardów.Oczywiście nie twierdzę że mamy
                zacisnąć zęby i cierpieć podłe warunki, ale jeśli wykupujemy tylko przelot z
                pobytem,to chyba nie jest to trudne
                Pozdrawiam














                • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 15:48
                  Gość portalu: Betinka napisał(a):

                  > Do Mai i Leszka: Z pewnością macie rację co do obsługi,pewności przy
                  > organizacji większego touroperatora.Jednakże jest druga strona medalu-Niemcy
                  > reklamują wszystko co niemieckie bo już dawno zrozumieli że to napędza własną
                  > gospodarkę.Jeśli wciąż bedziemy korzystać z zagranicznych biur nasze nie bedą
                  > miały za co podwyższac swoich standardów.Oczywiście nie twierdzę że mamy
                  > zacisnąć zęby i cierpieć podłe warunki, ale jeśli wykupujemy tylko przelot z
                  > pobytem,to chyba nie jest to trudne
                  > Pozdrawiam

                  Masz oczywiście generalnie rację .Nie zapominaj jednakże , że wykupując wczasy
                  z rdzennie niemieckiego biura (a często są to polskie filie np. TUI i
                  Neckermann) tez napędzasz gospodarkę (polscy pracownicy , podatek VAT , inne
                  podatki odprowadzane przez biuro podrózy). Często nie zdajemy sobie sprawy ,
                  mówiąc przy okazji , że przedsiębiorstwa , w tym biura podrózy i turoperatorzy
                  uchodzący za polskich , mają znaczący lub tez większościowy obcy kapitał .A
                  propos drugij kwestii nawet przelot z pobytem mogą mieć rózny komfort i
                  standard obsługi , a także zakres ich wyboru . Dla mnie osobiście wczasy i
                  związany z tym wypoczynek mają duży walor relaksacyjny , związany z oderwaniem
                  się od codziennych obowiązków , dlatego też nie zamierzam ich organizacji
                  powierzać w niepewne ręce . Przy okazji , dlaczego tak dużo niepochlebych
                  opinii na temat Big Blue .Inni polscy turoperatorzy nie mają aż tak złej renomy
                  (mówię o tych bardziej znaczących). Nierzetelne katalogi Big Blue są
                  bezdyskusyjne (zawyżanie kategorii hotelu , opis miejsca zakwaterowania itp.).
                  Dla porównania katalog np. TUI czy Dertuora - rzetelne informacje , nie
                  mijające się z prawdą . Być może także polską specyfiką jest brak logiki i
                  umiejętności trzeźwego spojrzenia , co przekłada się na myślenie typu niewiele
                  zapłacić a duzo wymagać (pomijam kondyncję finansową polskiego społeczeństwa).
                  Faktem jest również , iz narzekania na Big Blue i skargi z tym związane są
                  często nieporozumieniem np. opóźnienia czarterów i konieczność wykwaterowania z
                  hotelu o godz. 12,00 itp. Fakty te (opóźnienia lotów) zdarzają się u wszystkich
                  organizatorów wczasów (i są od nich niezależne) , natomiast opuszczenie pokoju
                  hotelowego najczęściej do godz. 12 , 00 jest faktem oczywistym , który
                  akceptuje cały świat , z wyjątkiem oczywiście naszych rodaków . Wielokrotnie
                  bylem świadkiem nieprzyjemnych sytuacji z tego powodu i awantur fundowanych
                  rezydentowi , przy czym np. Niemcy bez problemu oddawali klucze w recepcji .

                  Serdecznie pozdrawiam

                  Leszek
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • Gość: Damian Re: life is brutal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.03, 17:30
                    Gość portalu: Leszek napisał(a):
                    > Przy okazji , dlaczego tak dużo niepochlebych
                    > opinii na temat Big Blue .Inni polscy turoperatorzy nie mają aż tak złej
                    renomy(mówię o tych bardziej znaczących). Nierzetelne katalogi Big Blue są
                    > bezdyskusyjne (zawyżanie kategorii hotelu , opis miejsca zakwaterowania
                    itp.).

                    bardzo proszę o przykłady, ponieważ zastanawiam się nad wyborem biura. Według
                    mojego rozeznania przeważają pozytywne, więc chetnie poznam negatywne.

                    > Dla porównania katalog np. TUI czy Dertuora - rzetelne informacje , nie
                    > mijające się z prawdą .

                    w tym wypadku również poproszę o konkretne przykłady.

                    pozdrawiam
                    Damian
                    • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 20:03
                      Gość portalu: Damian napisał(a):

                      > Gość portalu: Leszek napisał(a):
                      > > Przy okazji , dlaczego tak dużo niepochlebych
                      > > opinii na temat Big Blue .Inni polscy turoperatorzy nie mają aż tak złej
                      > renomy(mówię o tych bardziej znaczących). Nierzetelne katalogi Big Blue są
                      > > bezdyskusyjne (zawyżanie kategorii hotelu , opis miejsca zakwaterowania
                      > itp.).
                      >
                      > bardzo proszę o przykłady, ponieważ zastanawiam się nad wyborem biura. Według
                      > mojego rozeznania przeważają pozytywne, więc chetnie poznam negatywne.
                      > > Dla porównania katalog np. TUI czy Dertuora - rzetelne informacje , nie
                      > > mijające się z prawdą .
                      >
                      > w tym wypadku również poproszę o konkretne przykłady.
                      >
                      > pozdrawiam
                      > Damian

                      Damianie , nie mam ani ochoty ani czasu , żeby wyszukiwać i udowadniać Ci swoje
                      racje . Pisząc to miałem na myśli moje spostrzeżenia i porównania ofert róznych
                      organizatorów wczasów . Pokrywają się one zresztą z oceną wielu innych , także
                      na tym forum. Nie jestem ani właścicielem ani pracownikiem żadnego z biur
                      podrózy . Po prostu dość często korzystam z ich usług , będąc do tego
                      wymagającym klientem , więc mam niemałe doświadczenie . Zastanów się , dlaczego
                      tak dużo jest niezadowolonych z usług Big Blue , a z innych znacznie mniej , a
                      z niektórych prawie wcale . I nie są to osoby z konkurencji , a jedynie zwykli
                      ich klienci. Negatywne przykłady można by wyciągnąć praktycznie każdemu ,
                      chodzi jedynie o generalnie pewien ogólny wniosek z działalności firmy i
                      poziomu zadowolenia odbiorców ich usług. Upieram się przy swojej opinii i
                      pisząc to tutaj na forum mam na celu jedynie jej wyrażenie poparte
                      doświadczeniem i wnikliwą oceną usług rynku turystycznego . Reszta byłaby dla
                      mnie żenującą próbą udowodnienia swoich racji.Wybór należy zdecydowanie do
                      Ciebie , a jeżeli zechcesz jednostkowo zasięgnąć mojej opinii w konkretnym
                      przypadku , chętnie służę adresem internetowym i telefonem .
                      Pozdrawiam Cię serdecznie
                      Leszek
                      • Gość: Skandal Re: life is brutal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.03, 20:42
                        Do Pana Leszka

                        Myli się Pan pisząc, iż jest wiele osób niezadowolonych z usług BB. Wszyscy
                        wypowiadający się na forum, po powrocie z ich imprez, pisali w samych
                        superlatywach o swoich wakacjach. Problem tkwi w tym, że za mniejsze pieniądze
                        dają więcej i nie wszystkim się podoba, iż ich marża jest niższa od
                        pozostałych biur.
                      • Gość: damian Re: life is brutal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.03, 01:07
                        Leszku,
                        Nie bardzo rozumię po co zabierasz głos w sprawach jeżeli nie masz czasu ani
                        ochoty o nich dyskutować. Nie widzę również nic żenującego w udowadnianiu
                        swoich racji i w związku z tym przejrzałem forum i nie zauważyłem szczególnego
                        nasilenia negatywnych opinii o BB. Oprócz 2 nowobogackich malkontentów - Kuby i
                        Marcina, którzy zresztą nadal korzystają z tego biura.
                        Zdaje sobie sprawę, że statystyka nie zawsze pozwala wyciągnąć właściwe
                        wnioski, jednakże deklaracja "jestem wymagającym klientem , więc mam niemałe
                        doświadczenie" oraz to że "Upieram się przy swojej opinii i
                        pisząc to tutaj na forum mam na celu jedynie jej wyrażenie poparte
                        doświadczeniem i wnikliwą oceną usług rynku turystycznego" nie jest
                        wystarczająco przekonująca...
                        • Gość: Kuba Do Leszka i reszty, która chce dowodów IP: *.acn.pl 01.06.03, 09:23

                          To ja Kuba. Nie zycze sobie, zsebys zabierał glos w moim imieniu. To po
                          pierwsze, a po drugie juz nie korzystam z BB. Skorzystalem raz, pierwszy i
                          ostatni. Poniewaz jak juz gdzies napisałem uważam,ze ich usługi pozostawiaja
                          wiele do żczenia.
                          Korzystałem tak jak Leszek z TUI i Neckermanna (wczesniej, w poprzednich
                          latach) i to własnie im mam zamiar powierzać w dalszym ciągu moje pieniadze. I
                          miedzy innymi z powodu klientow, którzy są w tych biurach. Jak widac po
                          wczesniejszych listach Leszka i Waszych jest wielka różnica pomiedzy Wami. Wy
                          chcecie udowodnienia czegos, a my nie. Ot i cała miedzy nami róznica.

                          Do Leszka: nie przejmuj sie, oni za wszelka cene beda Cie chcieli doprowadzic
                          do szewskiej pasji. Olej ich, ja juz tak zrobiłem w innym wątku. Smiac mi sie
                          tylko chciało z ich zachowania.
                          • Gość: Leszek Re: Do Leszka i reszty, która chce dowodów IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 13:00
                            Gość portalu: Kuba napisał(a):

                            >
                            > To ja Kuba. Nie zycze sobie, zsebys zabierał glos w moim imieniu. To po
                            > pierwsze, a po drugie juz nie korzystam z BB. Skorzystalem raz, pierwszy i
                            > ostatni. Poniewaz jak juz gdzies napisałem uważam,ze ich usługi pozostawiaja
                            > wiele do żczenia.
                            > Korzystałem tak jak Leszek z TUI i Neckermanna (wczesniej, w poprzednich
                            > latach) i to własnie im mam zamiar powierzać w dalszym ciągu moje pieniadze.
                            I
                            > miedzy innymi z powodu klientow, którzy są w tych biurach. Jak widac po
                            > wczesniejszych listach Leszka i Waszych jest wielka różnica pomiedzy Wami. Wy
                            > chcecie udowodnienia czegos, a my nie. Ot i cała miedzy nami róznica.
                            >
                            > Do Leszka: nie przejmuj sie, oni za wszelka cene beda Cie chcieli doprowadzic
                            > do szewskiej pasji. Olej ich, ja juz tak zrobiłem w innym wątku. Smiac mi sie
                            > tylko chciało z ich zachowania.

                            Dziękuję Ci Kuba za wsparcie i miłe słowa . Nie będę juz więcej na ten temat
                            dyskutował , szczegolnie z rozmówcami , którzy nie mogą lub też nie chcą
                            zrozumieć sensu moich (naszych) wypowiedzi i nie dość dostatecznie śledzą lub
                            też nie zapamiętywują treści innych . Co do klienteli - masz absolutną
                            rację .Przy okazji - jezeli miałbyś ochotę , chętnie nawiązałbym z Tobą kontakt
                            celem wymiany doświadczeń . Pozdrawiam Cię serdecznie . Jeżeli zechcesz podam
                            Ci adres e- mailowy.
                            Pozdrawiam Cię
                            Leszek
      • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 14:24
        Gość portalu: mel napisał(a):

        > Sytuacja na rynku turystycznym jest trudna nie tylko w Polsce, właśnie
        wróciłem
        >
        > z Cypru i twierdzą że turystów jest znacznie mniej niż w poprzednich latach
        > (wojna, SARS, teroryzm,kryzys gospodarczy). Jednak spadek ilości turystów
        > polskich jest jescze większy. Niemieckie biura nie przebierają w środkach i
        > atakują Big Blue i tym podobne gdyż jest to dla nich szansa utrzymania się na
        > rynku polskim. Obejrzyjcie sobie posty z wiony zeszłego roku kiedy też dobrze
        > poinformowani radzili aby nie ryzykować z BB ale troszkę dołożyć i wyjechać z
        > porządnym niemieckim biurem ... ha, h
        > Nie dajcie się zgłupić, sprawdzajcie posty, pytajcie znajomych i kupujcie w
        > polskich biurach - aleluja

        Spadek turystyki na Cypr związany jest przede wszytkim z niską relacją jakości
        do ceny . Wyjątkowo słaby poziom usług , ceny wywindowane , poza tym miejsce
        nie najciekawsze. Poczytaj o tym na stronach angielskich i niemieckich . Spadek
        turystyki cypryjskiej jest obserwowany od kilku lat (także do Grecji).
        Pozdrawiam
        • Gość: mel Re: life is brutal IP: *.grojec.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 15:46
          Myślę że zjawisko jest szersze i nie dotyka tylko Cypru. A relacja kosztów do
          poziomu nie jest tam gorsza niż w innych krajach regionu. Cypr zrobił na mnie
          lepsze wrażenie niż oczekiwałem (szczególnie piękne okolice Pafos), choć
          rzeczywiście jest tam raczej drogo. No i nie polecam tym, którzy mają alergię
          na rozwrzeszczanych Anglików.
          • Gość: Leszek Re: life is brutal IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 21:44
            Gość portalu: mel napisał(a):

            > Myślę że zjawisko jest szersze i nie dotyka tylko Cypru. A relacja kosztów do
            > poziomu nie jest tam gorsza niż w innych krajach regionu. Cypr zrobił na mnie
            > lepsze wrażenie niż oczekiwałem (szczególnie piękne okolice Pafos), choć
            > rzeczywiście jest tam raczej drogo. No i nie polecam tym, którzy mają alergię
            > na rozwrzeszczanych Anglików.

            Oczywiście , że zjawisko jest szersze . Ale jeżeli chodzi o Cypr ponownie
            wyrażam swoją opinię (zresztą wielu innych osób , doświadczonych turystów).
            Niewiele ciekawych miejsc , generalnie niski standard wielu usług , za wysoką
            cenę. Obok rozwrzeszczanych Anglików można spotkać kłótliwych Polaków .
            • Gość: mariusz Re: life is brutal IP: 195.205.44.* 02.06.03, 09:49
              ludzie a o co wy sie sprzeczacie
              ja nie bylem nigdy z BB wiec nie moge o nich nic powiedziec ale jesli nawet
              oszukuja w katalogach zawyzajac statndard hotelu to tak trudno jest sprawdzic
              jego opis w innym biurze lub internecie
              jesli oszukuja to ich zywot nie potrwa dlugo a my powinnismy miec wiecej
              samodzielnosci, nie obrazac sie jak koledzy wyzej tylko wymieniac opinie oparte
              na wlasnych doswiadczeniach

            • Gość: lanka Re: life is brutal IP: *.toya.net.pl 02.06.03, 09:55
              Wracając do biur np niemieckich, maja jedną bardzo ważną cechę mianowicie
              wiedzą co to jest "samotna matka z dzieckiem"
              Nigdzie z żadnego polskiego biura nie mogłam wyjechać z dzieckiem sama, płacąc
              za dziecko z jakąkolwiek zniżką. Opcja tylko jedna, fizycznie są dwie osoby -
              płacić trzeba 2 pełne ceny. Uśmiałam się ze Scan Holiday, bo nie mieli opcji
              dwe dorosłe + dwoje dzieci (chciałam jechać z koleżanką) wynika z tego, że
              rodzina w Pl wg Scan Holiday ma być 2+1 (nie wiem jak jest teraz).
              Niemieckie biura dają dziecku zniżki bez względu na to z iloma dorosłymi
              osobami jedzie (wybrane hotele), a jak jest wczesny sezon to jeden tydzień
              gratis lub za symboliczna opłatę.
              Ale żeby nie wychwalać pod niebiosa, do rezydentów mam dużo uzasadnionych
              zastrzeżeń, zaznaczam jestem samodzielną turystką, raczej nie narzekającą.
              • Gość: Aga Re: life is brutal IP: *.acn.pl 04.06.03, 09:28
                Zgadzam sie z Toba w 100 %. mam ten sam problem. Mam wprawdzie meza, ale
                wakacje trwaja 2,5 miesiaca. dzielimy sie więc dzieckiem, tzn. raz jedziemy
                wspólnie, a potem jade sama z mała i tata z mała.
                Niestety nie mozemy płacic za dziecko ze zniżka. Ostatnio nawet TUI proponuje
                tylko najgorsze hotele, a polskie biura uznaja tylko całe pełne rodziny.
                Co maja zrobic samotne zamożne matki? Poszukac meza? Płacic za 7-10letnie
                dziecko 100 %. jakas paranoja. Moje dziecko nie je na wakacjach nic. Tylko
                odzywia sie lodami + wmuszona buleczka na sniadanie. Ale oczywiscie trzeba za
                jedzenie zapłacic 100 %.
                Dwa lata temu skorzystałam z oferty neckermanna z okazji dnia dziecka (matka+
                dziecko). Byłam szczęśliwa, bo za 4 tysiace złotych mieszkalismy w ich
                najlepszym hotelu na Majorce. Ale juz w tym roku wymyslili, że musi leciec
                dwoje rodziców + dziecko gratis(dodam, że wyjazd byl w trakcie roku szkolnego).

                Kochane biura. Wielu rodziców stac na zapłacenie 100 % za nasze dzieci, ale
                poniewaz jestesmy oszczednymi ludźmi, więc staramy się wybierac takie oferty
                gdzie szanuja matki+dziecko badź ojciec+dziecko ze wzgledu na koszty.
                Policzyłam, ze taka oszczednośc daje nam wyjazd dla jednej osoby dorosłej
                gratis (na naszym wspólnym wyjeździe).

                Pomyslcie o tym, że w Polsce jest coraz więcej samotnych rodziców.
                jedna z Pani w biurze turystycznym powiedziała mi przez telefon, ze jak mnie
                nie stac to moge sobie pojechac na d polskie morze. Stac mnie droga Pani, ale
                nie chce wydawać pieniedzy bez sensu.

                Zdarzyło mi sie też tak, że zapłaciłam za dziecko normalna cene 100 % i o dziwo
                na miejscu w hotelu dostałam pokój klitke (Pan w recepcji stwierdził, ze
                przeciez jestem sama z dzieckiem, wiec sie zmiescimy), poszłam do dyrektora na
                skarge. i o dziwo dostałam w ramach przeprosin apartament + propozycje
                dodatkowego tygodnia gratis. Wyjazd był zorganizowany przez TUI. Nawet
                rezydentka TUI była w szoku, stwierdzila, ze to niemozliwe (twierdziła
                wczesniej, ze nic sie nie da załatwic). Tak więc okazuje sie, że w hotelach
                dyrekcja jest po naszej stronie. problem tkwi w biurach podrózy, które mają dla
                dzieci znizki, ale ich nie chcą dawac. Bo po co, skoro mozna schowac te
                pieniądze do kieszeni.

                Od tej pory robie tak: wykupuje czarter, rezerwuje hotel przez internet, biore
                na miejscu na lotnisku samochód i jade sama do hotelu. Oszczedzam na tym około
                50 %. mam juz doswiadczenie w wyjazdach, więc nie boje sie samotnych
                niezorganizowanych podróży po swiecie. W inyternecie mozna znaleźć bardzo duzo,
                bardzo dobrych hoteli, które wynajmuja hotele 1+1/2. Polecam wszystkim taką
                opcje. Miejcie wnosie wszystkie biura podrózy, a wówczas okaże się, ze o nas
                będa tez pamietac.
                W Polsce jedynie: TUI i Neckermann stosuje zasade 1+1/2. I chwała im za to.
                cała reszta jest bardzo katolicka i uważa, ze rodzina to 2+ 1/2.
        • Gość: Skandal Re: Big Blue IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 07:33
          Gość portalu: bas napisał(a):

          > Hej,
          > Skandal, Majlo, GM, Malina, Damian - koledzy z jednego biura? W BB
          niewielki
          > ruch ostatnimi czasy i ekipa siedzi na internecie probujac oslabic obawy
          > potencjalnych klientow... Ale chyba nie pomaga...?

          Ja nie reprezentuje żadnego biura, poprostu jestem lojalną klientką, ale Ty
          wyglądasz mi na konkurencję.
            • Gość: malina Re: Big Blue IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 12:40
              Protestuję nie pacuję dla BB ani dla innego turystycznego biura.Denerwuję mnie
              tylko żartownisie, którzy co kilka dni rzucają " Big Blue nie płaci w
              Grecji" , "Scan ogłosił upadłość widziałem to w TV" ,A ostatnio głuptak, który
              napisał, że wyrzucili go z hotelu i koczuje na plaży pobił wszelkie rekordy, bo
              pisał z Poznania. Niby żart, a może coś więcej? Nie sprawdza się to, bo
              panienka ,która napisała ,że odwołali jej wycieczkę tylko rzuciła to hasło i
              więcej się nie odzywa. Za to wychwalania niemieckich biur jest tu dużo.Ale to
              właśnie te wielkie biura stać na to by zatrudnić PR-owca i rozsiewać
              wątpliwości i kształtować naszą opinię , że ich usługi są najlepsze,
              najpewniejsze.
              • Gość: PR Re: Big Blue IP: *.gen.twtelecom.net 04.06.03, 13:51
                >>Za to wychwalania niemieckich biur jest tu dużo.Ale to
                właśnie te wielkie biura stać na to by zatrudnić PR-owca
                i rozsiewać wątpliwości i kształtować naszą opinię , że
                ich usługi są najlepsze, najpewniejsze.

                Ty jestes taka naiwna czy az tak brak Ci pojecia o PR?
                Myslisz, ze ktorekolwiek z duzych biur (TUI, Neckermann)
                bawiloby sie w wydawanie pieniedzy na dyskusje na tym
                forum? No, chyba ze tak sie wysoko cenisz...

                • Gość: spoko Re: Big Blue IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 18:34
                  Gość portalu: PR napisał(a):

                  > >>Za to wychwalania niemieckich biur jest tu dużo.Ale to
                  > właśnie te wielkie biura stać na to by zatrudnić PR-owca
                  > i rozsiewać wątpliwości i kształtować naszą opinię , że
                  > ich usługi są najlepsze, najpewniejsze.
                  >
                  > Ty jestes taka naiwna czy az tak brak Ci pojecia o PR?
                  > Myslisz, ze ktorekolwiek z duzych biur (TUI, Neckermann)
                  > bawiloby sie w wydawanie pieniedzy na dyskusje na tym
                  > forum? No, chyba ze tak sie wysoko cenisz...

                  ... forum to domena agentów i osób niezadowolonych.. to taki prymitywny PR.
                  masz rację..ale tekst w Rzepie to typowy artykuł.. PR negatywnego..
                  Zwaz, że nie było na 1-szej stronie zapowiedzi.. a tak powinno byc odnonie
                  artykułu, który jest chłonny...
                  ..ciche wrzucenie SPIN-u, reszta miała sie zacząc kręcić sama..
                  ..w swiecie wirtualnym właśnie...bo zawsze znajda sie .."pogrobowcy" idei..
                  >
                • Gość: spoko Re: Big Blue IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 18:38
                  ..z Big Blue na pewno trzeba miec silne nerwy.. ale jest to zło, które juz
                  chyba duzo osob poznało, pogodziło sie i zaakceptowało, znajome osoby dopiero
                  dzisiaj uzyskaly potwierdzenie jutrzejszego wylotu, do konca stan zawieszenia i
                  niepewnosci....
                  ... niska cena=niska odpowiedzialnosc za organizacje krajowa..wyjazdy z
                  dreszczykiem emocji..
                  ..jeszcze tego nie zaznałem, ale pociagajace..
              • Gość: Leszek Re: Big Blue IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:48
                Gość portalu: malina napisał(a):

                > Protestuję nie pacuję dla BB ani dla innego turystycznego biura.Denerwuję
                mnie
                > tylko żartownisie, którzy co kilka dni rzucają " Big Blue nie płaci w
                > Grecji" , "Scan ogłosił upadłość widziałem to w TV" ,A ostatnio głuptak,
                który
                > napisał, że wyrzucili go z hotelu i koczuje na plaży pobił wszelkie rekordy,
                bo
                >
                > pisał z Poznania. Niby żart, a może coś więcej? Nie sprawdza się to, bo
                > panienka ,która napisała ,że odwołali jej wycieczkę tylko rzuciła to hasło i
                > więcej się nie odzywa. Za to wychwalania niemieckich biur jest tu dużo.Ale to
                > właśnie te wielkie biura stać na to by zatrudnić PR-owca i rozsiewać
                > wątpliwości i kształtować naszą opinię , że ich usługi są najlepsze,
                > najpewniejsze.

                Droga Malino
                W opiniach wyrażanych na tym forum znajdują sie po prostu zwykłe - zadowolonych
                lub tez nie osób z usług biur . Myślisz ,że jeteś jedyną ?? W takim razie
                dołączam do Twojego towarzystwa i serdecznie Cię pozdrawiam
                Leszek
                • Gość: olesia Re: Big Blue IP: odrodzenia:* / 10.50.66.* 30.06.03, 22:59
                  Od trzech dni czytam wszysko co dotyczy Big Blue. Jestem przerazona.Chce z nimi
                  jechac w tym roku do Egiptu do hotelu Le Meridien.Bylam z nimi na Krecie dwa
                  lata temu w hotelu Alkion. Bylo super.Pewna tego ze to dobre biuro,szukalam ich
                  oferty i oczywiscie znalazlam.Gdy juz wybralam hotel,natknelam sie przypadkowo
                  na opinie w dwoch portalach.Zdania sa bardzo rozne, ludzie tez;bo co mozna
                  sadzic o osobie ktora mysli, ze wystajaca rurka z woda z muszli
                  klozetowej "robi" za bidet?!.Chyba zaryzykuje i wykupie jednak oferte z Big
                  Blue.Cenowo sa bardzo atrakcyjni,choc jako handlowiec, zdaje sobie sprawe z
                  tego ze cos jest za cos.Podrozowalam z wieloma biurami i powiem szczerze ze
                  kazdemu z nich mozna przypiac jakas latke.Przed wczytaniem sie w opinie, nawet
                  nie zdawalam sobie sprawy ze w kazdej mojej wyprawie bylo cos nie tak.Czyzbym
                  miala pecha, a moze duzo szczescia ze dopiero teraz zdalam sobie z tego sprawe?!
                  A moze my jestesmy po prostu wiecznymi malkontentami!!!!
                  • Gość: el_la Re: Big Blue IP: 217.96.29.* 01.07.03, 01:05
                    Ja też tak jak ty czytałam posty i wpadała w przerażenie. Wycieczkę wykupiłam w
                    piątek, w czwartek wylatywałam. powiedziałam sobie - grunt to wsiąść do
                    samolotu, potem jakoś będzie. No i było fajnie. Wkleję to, co napisałam gdzieś
                    indziej:
                    Właśnie dziś nad ranem wróciłam z Rodos na którym byłam z Big Blue. Hotel
                    nazywał się Sun Beach - godny polecenia. Poza godzinami przelotów (mordercze)
                    i niezbyt ciekawymi wycieczkami fakultatywnymi jestem bardzo zadowolona.
                    Pokój hotelowy musieliśmy opuścić ok. 12:00, wylot był w nocy (zyskiwaliśmy
                    cały dzień wraz z posiłkiem !!!) i dostaliśmy apartament (na 3 rodziny) w
                    którym można było się przebrać, umyć przespać itp - oczywiście darmowy. A 20
                    osób (ponieważ BB miało problemy z czarterem) zostało gratisowo 4 dni na wyspie
                    (hotel 3*+ i HB) - na koszt Big Blue.
                    Ponadto (podobno z winy hotelu) zabrakło im miejsc w jednym z nich więc
                    wczasowiczów, którzy wykupili tam pobyt przenoszono do hotelu o wyższym
                    standardzie. Nie muszę ukrywać, że byli bardzo zadowoleni.

                    Wylatywałam z duszą na ramieniu (te posty o rychłym upadku !) choć już 3 raz
                    z nimi - i naprawdę uważąm, że warto było.
                    e.

                    • Gość: olesia Re: Big Blue IP: odrodzenia:* / 10.50.66.* 02.07.03, 20:36
                      Ciesze sie, ze wrocilas zadowolona,choc sama widzisz ze z tymi terminami i
                      wylotami to roznie bywa. Ja tez bylabym zadowolona z przedluzenia pobytu ale
                      znalezliby sie tacy, ktorym dzialaby sie w tym momencie krzywda.Podrozowalam z
                      kilkoma biurami i powiem szczerze zawsze jak sie zastanowic to byly jakies
                      mankamenty, a to rezydentka o nas zapomniala, bo sie zakochala,a to hotel byl
                      inny/lepszy/,niz zaplacilismy,a to o 12 godzin przesunieto wyjazd tak jak u
                      Ciebie itp.Nigdy nie robilam z tego problemu.Raz nawet stalismy na miejscu
                      zbiorki i nikogo nie bylo.Potem sie okazalo ze zapomnieli nas zawiadomic, ze z
                      tego miejsca wyjezdzamy ale o godzine wczesniej.Troche strachu, dzialania i po
                      klopocie.Gdyby tak wszystko brac do serca to lepiej siedziec w domu na
                      balkonie, a i tak nie wiadomo czy sie nie urwie.Mam nadzieje ze i ja choc to
                      dopiero we wrzesniu, przyjade zadowolona. Reszte sie pozamiata.Pozdrawiam o.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka