Tranzyt przez USA

09.08.07, 11:47
Zastanawiam się nad przyszłorocznymi planami wyjazdowymi i ciągnie
mnie jakoś Ameryka Środkowa. A tam najwygodniej i najtaniej można
się dostać przez USA. Nasz rząd intensywnie i bezskutecznie
starający się o zniesienie wiz ma akurat tranzytowców w pogardzie,
ale nawet gdyby nie miał, szanse na tranzyt bezwizowy są zerowe. Tak
więc wiza byłaby niezbędna.
Ale nawet biorąc pod uwagę konieczność zapłacania tych 100 dolarów
za wizę, to i tak loty przez USA są dość korzystne cenowo. I tu mam
pytanie - czy ktoś z Was załatwiał taką wizę tranzytową? Czy dużo
jest z tym ceregieli? Czy trzeba kupić najpierw bilet, by się starać
o wizę (to trochę ryzykowne, bo zawsze wizy mogą odmówić)? No
własnie - czy w ogóle odmawiają wiz w takich okolicznościach? Czy ta
cała procedura jest bardzo upierdliwa (dla mnie sama podróż jest już
niezłą upierdliwością, bo musiałbym jechać z Wrocławia do Krakowa)?
    • tierralatina Re: Tranzyt przez USA 11.08.07, 01:08
      Amerykanskie konsulaty w Polsce nie wydaja wiz tranzytowych. Musisz
      postarac sie o zwykla wize turystyczna.
      polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/niv_waw_gen_info.html
      • Gość: Paweł Z. Re: Tranzyt przez USA IP: *.as.kn.pl 11.08.07, 14:57
        Wiem o tym, właśnie o to pytam, tj. czy bratni naród amarykański w
        osobie swojego przedstawiciela chętnie wydaje takie wizy czy też
        jest to procedura na tyle upierdliwa, że lepiej zapłacić 1500 PLN
        więcej i mieć święty spokój.
        • tropikey Re: Tranzyt przez USA 11.08.07, 15:11
          cześć,
          przyłączam się do pytania, bo to interesujący temat. Jak przeglądam
          oferty przelotów przez USA, to aż korci, by z nich skorzystać.
          Różnice są czem naprawdę duże, szczególnie przy lotach do Am.
          Środkowej (interesuje mnie np. Honduras, czy Belize).
          Prawda, że trzeba wydać te 100 USD od łebka i na dodatek udać się do
          ambasady, by jakiś urzędnik łaskawie mnie odpytał o różne rzeczy,
          ale wizę dają - o ile się nie mylę - na 10 lat. Tak więc, jeśli
          przemnożyć 10 lat przez wspomniane przez ciebie 1500 zł. różnicy
          (jak przypuszczam, chodzi ci o różnicę na 3 biletach;-), to gra
          wydaje się warta świeczki. Co prawda, cały czas nie wiadomo, co ze
          zniesieniem wiz, ale ja już raczej nadzieję straciłem...
          A zatem - dajcie znać, jakie są wasze doświadczena w tej materii.
          Pozdrawiam, Bartek
          • tierralatina Re: Tranzyt przez USA 11.08.07, 15:34
            Z tego co wiem, to nie zawsze za pierwszym razem daja na 10 lat.
          • Gość: Paweł Z. Re: Tranzyt przez USA IP: *.as.kn.pl 11.08.07, 18:42
            Ja się napalam na Nikaraguę lub Panamę, ale tak jak w przypadku
            Hondurasu i Belize - przez Stany teoretycznie najtaniej i
            najwygodniej.
    • joanna.mokosa Re: Tranzyt przez USA 11.08.07, 18:00
      Czesc,

      wlasnie wrocilismy z Meksyku i lecielismy tam przez Stany. Z zalatwieniem wizy
      turystycznej nie bylo zadnego problemu. Dostalismy z miejsca bez zadnych
      problemow. Bylismy tez pare dni w Miami. Jedyne co to American Airlines zgubil
      mi bagaz, ktorego nie mam do dzisiaj.

      pozdrawiam
      • Gość: Paweł Z. Re: Tranzyt przez USA IP: *.as.kn.pl 11.08.07, 18:48
        O, super. Więc jednak się da. Trzeba było coś przedstawiać
        konsulowi? Bo nie wiem, z czym tam jechać. Wystaczy, że mu pokażę
        paszport z nawbijanymi stempelkami na znak, że jestem globtroterem?
        A może mam mu dać linki do relacji z podróży, które wrzucam na net?
        Kupić bilet i zjawić się od razu z biletem? A może podejść do tego
        jak do starania się o normalną wizę turystyczną i przywieźć
        zaświadczenie o posiadaniu mieszkania w Polsce i nieźle płatnej
        pracy (bo chyba tak robią ludzie, którzy chcą pojechać do Stanów)?
        • Gość: m. Re: Tranzyt przez USA IP: *.devs.futuro.pl 12.08.07, 14:26
          wyluzuj, rozmowa w konsulacie zajmuje 1 minutę (no chyba że
          wchodzisz tam w drelichu i z kielnią w dłoni)
          leciałem do Chile via MIA i bez problemu dostałem wizę 10 lat
          (potrzebowalismy na 7 h bo tyle było czasu do następnego samolotu)
          nie załączalismy żadnym zaświadczeń czy innych tego typu papierów,
          sam wniosek wizowy, facet nawet nie czytał dodatkowej kartki z
          krajami w których byliśmy (w wniosku nie stykło miejsca), wziął
          wniosek, coś tam pogadał dlaczego do MIA, zostawiasz odciski i do
          domu, automat - 1-2 minuty, góra, w sumie to nie kumam o co chodzi z
          tymi krzykami o wizach do USA, nikt ze znajomych nie miał odmowy
          (może się nie chwalą)
          • Gość: jolka Re: Tranzyt przez USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.07, 16:55
            Potwierdze. Lecuialam do Kostaryki i Hondurasu przez Stany.
            Z Miami jest najtaniej. Wize amerykanska dostalam "z automatu".
            Niczego nie pokazywalam, niczego nie wyjasnialam i nikogo o
            niczym nie zapewnialam. Te chalas z odmowami wiz to duza
            przesada. Wszyscy moi znajomi dostali. Ty tez dostaniesz
            pod warunkiem, ze zlozysz podanie :). Zloz wiec.
            • Gość: jolka Re: Tranzyt przez USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.07, 16:56
              Te "halasy" oczywiscie :).
              • joanna.mokosa Re: Tranzyt przez USA 12.08.07, 19:51

                Zgadzam sie z przedmowcami :) Nie ma zadnego problemu z dostaniem wizy.
                Wypelniasz wniosek, placisz 100 dolarow, umawiasz sie na rozmowe i dostajesz.


                powodzenia :)
              • tropikey Re: Tranzyt przez USA 12.08.07, 19:54
                cześć,
                jeśli o mnie chodzi, to nie obawiam się odmowy, a wkurza mnie tylko,
                że chcąc się jedynie przesiąść na jednym z amerykańskich lotnisk,
                muszę umawiać się na wizytę (a propos, czy dalej trzeba dzwonić w
                tym celu na 0 700...?), jechać do W-wy, płacić za wizę, itp. Na
                dodatek, to samo musi robić moja żona, bo rozmowa - o ile się nie
                mylę - musi być osobista. Dobrze, że chociaż córki nie muszę ze sobą
                ciągać, bo ponoć dzieci łaskawie z tego obowiązku są zwolnione...
                No tak, biadolenie biadoleniem, a i tak pewnie skończy się na tym,
                że w przyszłym roku będę musia przez to przebrnąć:-(
                Pozdrawiam, Bartek
                • Gość: olik Re: Tranzyt przez USA IP: *.subscribers.sferia.net 12.08.07, 20:06
                  tak, trzeba dzwonic na 0-700, wypelniac wniosek, stac w kolejce itp.
                  Najbardziej wkurzajacy sa goscie, ktorzy "pilnuja porzadku" w
                  kolejce i robia pierwszy przeglad wnioskow (mowa o Warszawie) -skad
                  oni ich wzieli - nie mam pojecia, wyglada jakby robili lapanke na
                  wiejskiej dyskotece. Nawet sie poklocilam z jednym takim panem, ale
                  nie mialo to zadnych konsekwencji.
                  Sama rozmowa z konsulem to czysta przyjemnosc. Jesli przyjedziesz z
                  zona, to bedziecie mieli rozmowe wspolnie. Moja kolezanka twierdzi,
                  ze poczula sie jak Arabka, bo konsul nawet nie raczyl zadac jej
                  jednego pytania, rozmawial tylko z mezem :-)
                  W kazdym razie nie znam nikogo, kto w ciagu ostatniego roku dostalby
                  odmowe - znam za to sporo takich, ktorzy bez problemu wize dostali.
                  Wszyscy na 10 lat.
                  Jedna uwaga: wize przysylaja kurierem na Twoj koszt, musisz miec
                  gotowke, zeby odebrac paszport. Taka mala ukryta oplata.

                  Pozdrawiam i powodzenia
                  Ola
            • pawel_zet Re: Tranzyt przez USA 13.08.07, 15:31
              Nie jestem terrorystą. :-) Nigdy też nie byłem w USA. Z tego, co
              piszecie, domyślam się, że wizę dostanę. OK, w przyszłym roku
              wybierzemy się do Krakowa i załatwimy wizę. A swoją drogą ciekawe,
              kto nie dostaje wiz. Bo statystyka - 25% odmów - jest z lekka
              przerażająca w kontekście tego, co piszecie (tzn. że łatwo jest
              dostać wizę). Wynika z tego, że co czwarty człowiek w kolejce ma
              jakiś poważny problem, uniemożliwiający mu uzyskanie wizy.
    • marieke Re: Tranzyt przez USA 13.08.07, 15:43

      Potwierdzam, że teraz o wizę amerykańską dla podróżników jest bardzo
      łatwo. W czerwcu od ręki dostaliśmy wizy na 10 lat, bez
      przedstawiania jakichkolwiek kwitów.
      Przed nami w kolejce kilka osób dostało odmowy, ale były to głównie
      osoby lecące do Chicago, do rodziny lub znajomych (budki z konsulami
      są ustawione tak, że wszystko słychać).
      Moim zdaniem "naganiacze" w ambasadzie sprawdzający poprawność
      wniosków akurat bardzo usprawniają cały proces, bo przynajmniej
      wiesz, że masz wnioski wypełnione poprawnie.
      Cała procedura - od podejścia do bramy ambasady do wyjścia - zajęła
      nam równo godzinę.
      Na 0-700 trzeba dzwonić, nas rozmowa kosztowała około 30 zł.
      • bob1111 Re: Tranzyt przez USA 13.08.07, 22:45
        Ja lecialem sluzbowo do Nikaragui via Miami
        Dostalem wize (promese) ale na 3 miesiace (w Miami za to dostalem peczatke na
        pol roku) wiec te dziesiec lat nie jest takie pewne, mialem sporo wyjazdow
        wczesniej wiec reguly nie ma.
        Rozmowa jest krotka wniosku wizowego osoba ktora z toba rozmawia raczej nikt
        czyta, na pismo z firmy nikt nie raczyl popatrzec rezeracja lotu tez nie
        wzbudzila zainteresowania - jedyny istotny dokument to dowod wplaty :).
        A jak bedziesz jechal to nie polecam zimy, jezeli sie nic nie zmienilo to w
        Krakowie czesciowo oczekuje sie na zewnatrz.
        A sprawdz mozliwosc wyslania wniosku przez internet teoretycznie powno to
        skrocic czas oczekiwania przed konsulatem.
    • visham77 Re: Tranzyt przez USA 25.09.07, 11:33
      Pawle,

      Postaram się opisać swoje doświadczenia z wizą amerykańską i innymi.
      To czy Ty lub inni uznają je za przydatne i z nich skorzystają to
      już indywidualna sprawa.

      1. Ubiegałem się o wizę turystyczną amerykańską jak również do
      innych krajów anglosaskich (Australia, Nowa Zelandia). Nigdy mi
      takiej wizy nie odmówiono. Nawet jeżeli była to moja pierwsza
      zagraniczna podróż w życiu.
      2. Po pierwsze zadaj SOBIE podstawowe pytania. Czy jesteś
      terrorystą? Czy jedziesz po to żeby złamać tamtejsze prawo (kraść
      czy zabijać)? Czy chcesz zostać dłużej niż na to pozwala wiza? Czy
      chcesz robić coś na co wiza nie zezwala (np.. pracować)? Jeżeli na
      te wszystkie pytania odpowiedź brzmi nie, to najważniejsze masz już
      za sobą. Jeżeli na któreś z tych pytań odpowiedź brzmi tak - to są
      duże szanse że wizy nie dostaniesz.
      3. Teraz pozostaje Ci już tylko przekonać urzędnika, że tak jest.
      Jak to zrobić? Przede wszystkim nie kłam. Urzędnicy są zwykle do
      Ciebie przyjaźnie nastawieni, ale nie lubią jak ktoś próbuje
      ich "zrobić w konia". Widziałem to wielokrotnie (szczególnie w NZ),
      jak zmienia się ich nastawienie kiedy ktoś usiłuje być bardziej
      cwany od urzędnika i opowiada im "zwykłe dyrdymały". Pamiętaj, że on
      zadaje sobie właśnie takie pytania jakie napisałem powyżej.
      4. Każdy normalny kraj chce mieć u siebie uczciwych, wiarygodnych
      turystów - Ciebie również. Na rozmowie przydatne mogą być rzeczy
      potwierdzające to, że jesteś wiarygodnym człowiekiem: karta
      kredytowa, wyciąg z konta itp.. Nie musisz ich okazywać, ale warto
      je przy sobie mieć.
      5. Kilka autentycznych tekstów z moich rozmów o wizę: "Mam na koncie
      trochę gotówki, chciałem ją wydać w Australii Czy macie coś
      przeciwko temu? (a tej gotówki wcale nie było tak dużo)",
      albo "Dlaczego jedzie pan do Chile (przez USA)? - Bo w Chile jestem
      poważnie traktowany i nikt nie wymaga ode mnie wizy".


      Tyle jeżeli chodzi o samą rozmowę. Natomiast prawdą jest,że
      ubieganie się o wizę USA w Polsce jest upokarzające. Pomijam już
      same opłaty - ja straciłem na to cały dzień chciaż mieszkam w Wa-wie
      (rozmowa jest rano odbiór paszportów po południu), godzinę stałem na
      mrozie zimą, przed budynkiem, a ochrona nie traktuje Cię
      powiedzmy "najlepiej". Ale nie daj się tym wszystkim zdołować i
      poniżyć. Raz to przeszedłem i dostałem wizę turystyczną i biznesową
      na 10 lat (ubiegałem się tylko o turystyczną na tranzyt do Chile). A
      Ci którzy nie dostają, przeważnie nie są po prostu wiarygodni.

      A co do tego czy dużo z tym ceregieli, to odpowiem, że tak. Do
      innych krajów jest łatwiej. Bilet do USA w czasie rozmowy juz
      miałem, ale nie jest to konieczne. Oczywiście z biletem jesteś
      bardziej wiarygodny.

      Pozdrawiam
      Visham77
      • Gość: krafla Re: Tranzyt przez USA IP: 217.96.126.* 26.09.07, 14:19
        To jest jednak loteria. Co do zasady macie racje i ktos kto leci do
        Makesyku i musi spedzic 10 h w Miami powinien te wize dostac. Ale
        nie ma reguly. Znam osoby, ktore wizy nie dostaly a znam tez takie
        ktore dostaly na np. 6 mcy. I nie bylo w ich histori niczego
        szczegolnego co by uzasadnialo taki okres. Zazwyczaj tez byly to
        osoby ktore mialy wizy wczesnij a nigdy nie przedluzyly pobytu, nie
        zostaly nielegalnie etc. A znam jedna co siedziala 5 lat
        nielegalnie, wrocila do Polski, po jakis 5 latach wystapila o zwykla
        turystyczna wize o dostala. Ja gdy wystepowalam o nowa wize (stara
        mi sie ksonczyla), dostalam od reki na 10 lat, moja kolezanka
        wystepujaca razem ze mna (razem lecialysmy tranzytem przez Miami) w
        tym samym okienku dostala na 2 lata. No i gdzie tu regula i
        rozsadek? Odmowy jednak dotycza zazwyczaj osob, ktore maja w
        Stanach rodzine, tu nie maja stalej pracy etc. A procedura jest
        wkurzajaca. Choc sama procedura wizowa w Miami (najgorsze lotnisko
        jakie znam, a bylam na wielu) jest duzo bardziej wkurzajaca. Tam
        Cie traktuja od razu jako potencjalnego nielegalnego imigranta a z
        drugiej strony zupelnie nei sa w stanie pojac, ze nie chcesz zostac
        w raju tylko lecisz do jakiegos Ekwadoru za 7 h. No, ale autor watku
        ma racje - roznica w cenie biletu jest warta tego zachodu. Zima
        lecialam do Belize City przez Miami za 2600, lecac tym samym BA
        przez Meksyk zaplacilabym 1 tys wiecej. Jak zliczyc te roznice w
        cenie na wszystkich moich podrozach do Am Pld to na posiadaniu tej
        wizy "zarobilam" juz duzo. Choc i tak po kazdej wizycie na lotnisku
        w Miami przyrzekam sobie, ze to ostatni raz:-)
        • visham77 Re: Tranzyt przez USA 28.09.07, 15:08
          Może i jest to loteria, ale loteria z pewnymi regułami, z których
          wiele osób nie zdaje sobie sprawy.

          1. Na początek wyjaśnienie: powinniśmy mówić o promesie wizowej,
          którą otrzymujemy w amerykańskiej placówce dyplomatycznej w swoim
          kraju, wizę sensu stricte dostaniemy (lub nie!) dopiero na lotnisku
          w USA (w innych krajach jest to czasem nazywane odpowiednio visa i
          permit). Promesa jedynie poświadcza, iż złożyliśmy aplikację wizową
          w ambasadzie bądź konsulacie i że pracownik tychże instytucji uznał
          Cię za osobę mogącą wjechać do Stanów. Nie dalej jednak niż do tzw.
          port of entry, to dopiero tam Urzędnik Imigracyjny decyduje o tym
          czy pozwolić Ci na przebywanie na terenie USA i na jak długo.

          2. Prawo amerykańskie wymaga, aby osoby starające się o promesę wizy
          nieimigracyjnej (np.. B1, B2) udowodniły, iż nie mają intencji
          emigracji do USA. Ustawa o imigracji mówi jednak, że każda osoba
          jest z góry uważana za potencjalnego imigranta do czasu, aż przekona
          konsula, iż nim nie jest. Większość z tych aplikantów, którym
          odmówiono wydania wizy, nie była w stanie spełnić tego wymagania.
          Często najważniejszym czynnikiem jest tzw. pierwsze wrażenie, które
          zrobimy, albo i nie zrobimy, na urzędniku amerykańskim. Dopiero w
          następnej kolejności liczy się zawartość wniosku i załączonych
          dokumentów.

          3. Dlaczego jedni dostają promesę na 10 lat, a inni na 2 lata czy 3
          miesiące? Jest to decyzja urzędnika typu: ta osoba nie emigruje do
          USA ani teraz, ani nie będzie emigrować za 2, 5 czy 10 lat, albo ok.
          tym razem ta osoba ma czyste intencje ale za dwa lata może nie (
          może się zająć szmuglowaniem narkotyków, podkładaniem bomb itp.) I
          dlatego niech ponownie przejdzie całą procedurę. I ilość pieczątek w
          paszporcie, nie jest tu argumentem. Mohammed Atta, czy Ziad Jarah
          też mieli dużo pieczątek w paszportach z całego świata. Długość
          promesy określa do jakiej daty można wjechać do USA, a nie jak długo
          tam pozostać. To drugie określa data ważności wizy i ta przy
          wjeździe standardowo udzielana jest na 6 miesięcy.

          Mam nadzieję, że te informacje okażą się komuś przydatne (a naprawdę
          nie wyssałem ich z palca...)
          • xenia10 Re: Tranzyt przez USA 28.09.07, 21:17
            Bardzo dobre wyjasnienie. Takie bylo moje odczucie. W konsulacie
            odpowiadalam na pytania bez nadmiernych wyjasnien (turystyka i
            mozliwosc kupienia tanszego biletu do Meksyku). Zadnych papierow
            nie pokazywalam. Widocznie budze zaufanie :) poniewaz dostalam
            promese na 10 lat.
            Pozdrawiam,
            xenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja