Gość: friko
IP: 193.0.117.*
03.07.03, 13:30
Niegdyś w Radio TOK FM usłyszałem opowieść pewnej globtroterki o
zadziwiających atrakcjach turystycznych w państewku Belize. Otóż ta atrakcja
to... potomkowie esesmanów, do dziś żyjący w Belize. Z jakichś powodów
państewko to po II wojnie światowej otworzyło granice dla uciekających przed
karą esesmanów niemieckich. Na miejscu owi esesmani musieli się jakoś
urządzić, po latach uczynili rzemieślniczy wyrób mebli swoją "narodową"
specjalnością. Do dziś wystawiają te meble na głównym placu targowym w Belize
City. Żeby było bardziej absurdalnie po swoich "przodkach" przejęli narodowy
ubiór - skórzane spodnie bawarskie i w takowych spodenkach te swoje mebelki
sprzedają.
Osoba ta opowiadała to wszystko z zupełną powagą. Czy to jednak prawda? Czy
ktoś z was był kiedyś w Belize, najlepiej w Belize City?