TAJLANDIA - z jakim biurem?

IP: 217.153.68.* 14.07.03, 10:28
Witam,

Z jakim biurem tanio do Tajlandii? Czy ktos może coś polecić? Przeghladalam
oferty z Ecco Holiday i hotele są już od 3,500. Czy ktoś z nimi jeżdził?
Bardzo bede wdzieczna za pomoc.

I jeszcze jedno: jakie szczepionki trzeba mieć?

Pat
    • Gość: przejrzysty Re: TAJLANDIA - z jakim biurem? IP: *.net37.samart.co.th 15.07.03, 07:44
      Żadne szczepienia w Tajlandii nie są wymagane ani konieczne.
      Przed opłaceniem czegokolwiek sprawdź co będziesz robić przez cały pobyt.
      Jeżeli tylko leżeć na plaży, to moim zdaniem stracisz czas. W Tajlandii jest
      tyle do zobaczenia. Jedź na północ, może wyskocz do Laosu, a na plażę wystarczy
      ze 4 dni. O Tajlandii możesz poczytac na www.tajlandia.info.pl




      Gość portalu: Pat napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Z jakim biurem tanio do Tajlandii? Czy ktos może coś polecić? Przeghladalam
      > oferty z Ecco Holiday i hotele są już od 3,500. Czy ktoś z nimi jeżdził?
      > Bardzo bede wdzieczna za pomoc.
      >
      > I jeszcze jedno: jakie szczepionki trzeba mieć?
      >
      > Pat
    • Gość: Pat Re: TAJLANDIA - z jakim biurem? IP: 217.153.68.* 15.07.03, 13:06
      Witam,

      Bardzo dziękuję za informacje. Na strone zajrzalam, jest co poczytac. Widze
      niestety pewien problem: planowalam wyjazd we wrzesniu a wtedy jest tam pora
      deszczora i srednio 15 dni w meisiacu pada. Jak te 15 to bedzie akurat moj
      urlop to kicha.

      Byles moze w tym okresie? Jestem bardzo ciekawa wrazen z autopsji.

      Pat

      Gość portalu: Pat napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Z jakim biurem tanio do Tajlandii? Czy ktos może coś polecić? Przeghladalam
      > oferty z Ecco Holiday i hotele są już od 3,500. Czy ktoś z nimi jeżdził?
      > Bardzo bede wdzieczna za pomoc.
      >
      > I jeszcze jedno: jakie szczepionki trzeba mieć?
      >
      > Pat
      • Gość: aga Re: TAJLANDIA - z jakim biurem? IP: *.pliva.pl 15.07.03, 14:52
        Witam,
        byłam w Tajlandii 2 razy: w grudniu i w lutym. Uwielbiam ten kraj. Pogoda
        oprócz "pory roku" zależy również od rejonu Tajlandii. Podczas grudniowej
        wyprawy (kilka lat temu) wybrałam się na kilka dni na wyspę Samui, skąd
        przepędził mnie nieustający deszcz. Belg mieszkający tam od 2 lat powiedział,
        że rok wcześniej lało od listopada do kwietnia prawie non stop, więc po dwóch
        dniach wyjechałam z powrotem na ląd (gdzie pogoda była cały czas piękna).
        Drugi wyjazd (lutowy) odbyłam z biurem Ecco Holiday. Z założenia wybieram
        jakieś biuro last minute, bo w zasadzie sama podróż wychodzi mniej więcej tyle
        samo co wyjazd z pobytem organizowany przez biuro. Na miejscu natomiast chadzam
        własnymi ścieżkami mając w razie czego gdzie wrócić. Nieporozumienia zw. z
        ofertą zaczęły się jeszcze przed wyjazdem. Oferta była nieprecyzyjna, a
        rozumienie niektórych zapisów rozbieżne. Przymknęłam na to oko. Miałam mało
        czasu. Na miejscu okazało się, że hotel nie ma tyle gwiazdek ile miał mieć. Ze
        względu na wysokość budynku basen pozostawał przez cały dzień w jego cieniu i
        na dodatek przed wejściem głównym był ogrodzony "plac budowy" - to był nasz
        widok z okna. Na szczęście nas tam prawie w ogóle nie było. Rezydenci nie do
        końca zorientowani, ale trudno. Zazwyczaj nie są mi potrzebni. Szczytem
        niekompetencji i dezinformacji okazał się nasz wyjazd, który zgodnie z
        wszelkimi papierami, katalogami i ofertami miał nastąpić o g 6:00 wieczorem.
        Chyba 2 dni przed wyjazdem zapytałam rezydentkę czy mamy opłacony hotel do
        wieczora czy musimy (zgodnie z normą światową) opuścić pokoje o 12:00 i co mamy
        zrobić z bagażami. Nie muszę chyba pisać co czułam gdy pani odpowiedziała,
        że "przecież wyjazd jest o 6:00, ale RANO!!!". Całe szczęście, że byłam akurat
        na miejscu a nie na wyjeździe trwającym do np.12:00 w dniu wyjazdu.... Na
        lotnisku czekaliśmy 2 godziny na opóźniony odlot, bez słowa wyjaśnienia... Do
        Warszawy przylecieliśmy z takim samym (2 ha) opóźnieniem, które uniemożliwiło
        mi powrót do mojego rodzinnego miasta - uciekł mi ostatni samolot, nie mówiąc o
        pociągach.
        Życzę powodzenia w doborze biura, wiem jak jest z tym ciężko
        aga
Pełna wersja