antypolityk1
05.01.08, 11:47
Panie Adamie. Bardzo mądre słowa. Utożsamiam się z nimi w 100%, a
zdanie, że wracamy do Polski ze wspaniałej wycieczki zagranicznej z
uśmiechem na ustach i nadzueją wyjął Pan wprost z ust.
Teraz do tych wspaniałych słów nadzieji i do tej korony z perłami
wokół nas, trochę dziegciu.
Niestety wracam z zagranicy coraz mniej chętnie. Ba, widzę, że to co
było naszym skarbem największym, niesamowita przyroda i mała ilość
tłumów, znika w oczach. Znikają aleje, drogi upstrzone są ohydnymi
bannerami reklamowymi. Domy wyrastają jak grzyby po deszczu bez
jakiegokolwiek ładu architektonicznego, nasze kochane lasy
Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego otaczane są w coraz większym
stopniu betonowymui gettami dla bogaczy i drogami. Każde wolne
miejsce jest zagospodarowywane. A turystyka masowa dopełłnia swego.
W związku z tym czuję coraz większy ból, gdy wracam z wędrówki po
górach np. w Słowacji (choć i tam powoli zaczyna dominować „polska”
wersja antropopresji). Takie góry jak Alpy czy Pireneje stają się
powoli, pomimo ogromnie rozbudowanej infrastruktury, bardziej
dziewicze niż nasze Tatry z ich ohydną otoczką dewelopersko-
biznesową i tłumami ludzi. Niestety gonimy Zachód, nie wyciągając
absolutnie żadnych wniosków z ich błędów.
Mimo to cieszę się, że jest Pan optymistą.
Pozdrawiam