smiech z podroznikow CDN

IP: *.acn.pl 11.08.03, 22:58
Przeczytalem watek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=7385744
i rzeczywiscie zaczalem sie smiac. Autor ma w 90% racje.
Nie naleze do "swiatowcow" o ktorych on pisze, nie moge jechac tam gdzie bym
chcial (Japonia my love...), nie narzekam wprawdzie na brak pieniedzy no ale
bez przesady.
Wyjezdzam z moja ukochana L. jeden/dwa razy do roku. Jesli juz wyjezdzam to
do min. 3***Hotelu zawsze z TUI/Neckermann/Ving i stac mnie na wszystko.
Zabieram taki zapas gotowki + karty kredytowe ze zupelnie nie patrze na
wydatki. Chce samochod - mam, chce motorowke - mam, chce surfing - mam etc
etc. Jesli wydaje 4500PLN na osobe za 14 dni za taka wycieczke to wiem czego
oczekuje. Patrze na polakow "rezydujacych" w hotelach obok i ryje ze
smiechu. Widze na plazy te reklamowki z Carrefura z termosem kawy w srodku
(kawa na plazy ok.5pln), widze te materace dmuchane z zapalczywoscia
okrutna - lezaki platne przeciez sa..., patrze na ta Wyborowa rozlewana
ukradkiem do plastikowych kubeczkow LOTu - no bo przeciez drinki takie
drogie.....SLUCHAM POZNIEJ ICH OPOWIESCI Z POBYTU I UMIERAM ZE
SMIECHU...JEDYNE OPISY TO TO ZE HOTEL LADNY, NO I BARDZO DOBRE JEDZENIE I
SZWEDZKI STOL WSPANIALY ...NA NIC INNEGO ICH NIE STAC...NIE STAC NA
ZWIEDZANIE, NA WYCIECZKE...NA ZAKUPY FAJNYCH RZECZY...
Patrze na piszace osoby ktore wydaja 1500pln i oczekuja cudow i smiec mi sie
chce. Kto przy zdrowych zmyslach wyjezdza z jakims Matusiak Tours, El Greco,
FunTours i innym tym badziewiem????!!!!Przy takim koszcie mozecie liczyc
tylko na domki z dykty. I nic wiecej. Zdaje sobie sprawe ze forum jest
zdominowane przez ludzi mlodych chcacych tanio i fajnie spedzic wakacje za
granica ale naprawde mlodosc nie powinna sie rownac glupota. NIC ZA DARMO!!!
Za psie pieniadze = psie wakacje...i moze rzeczywiscie lepiej jechac nad
Baltyk albo na Mazury.....
Tak wiec konczac - albo wydajemy pieniadze na PRAWDZIWE biuro podrozy i mamy
to co chcemy - albo JEZDMY NAD BALTYK i nie narzekajmy na tym forum

pozdrawiam

Neo
    • Gość: Ania Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 23:08
      Zgadzam się z Tobą. Miałam szczęście bo nie trafiłam na takich rodaków. Wcale
      nie było Polaków tam gdzie wypoczywałam. Może dlatego, że koszt pobytu jednej
      osoby za 2 tygodnie przekraczał 3,5 tysiąca. Ale wstyd mi jak słyszę,że Polacy
      wynoszą jedzenie z hotelu, przemycają wodę do stołówki, itp.
      Jak kogoś nie stać na zagraniczne wakacje , powinien zostać w Polsce i nie
      przynosić nam wstydu.

      A ten wątek o grzałce w hotelu......... pominę milczeniem
    • Gość: Radek Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.Astral.Lodz.PL 11.08.03, 23:08
      jestes snobistycznym, przemadrzalym @#$!#$!@. skoro smiejesz sie z ludzi ktorzy
      staraja sie oszczedzac pieniadze. moze ktos woli pojechac do cieplych krajow
      ale mimo wszytsko nie szastac pieniedzmi. to z takich ludzi jak ty trzeba sie
      smiac a nie z tych ktorzy nie rozdaja pieniedzy na lewo i prawo. zastanow sie
      troche. mam nadzieje ze kiedys pojedziesz na wczasy i bedziesz zmuszony nosic
      piciu w termosie lub nawet na to nie bedzie cie stac. pozdrawiam
      • Gość: neo Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.pl 11.08.03, 23:25
        Gość portalu: Radek napisał(a):

        > jestes snobistycznym, przemadrzalym @#$!#$!@. skoro smiejesz sie z ludzi
        ktorzy
        >
        > staraja sie oszczedzac pieniadze. moze ktos woli pojechac do cieplych krajow
        > ale mimo wszytsko nie szastac pieniedzmi. to z takich ludzi jak ty trzeba
        sie
        > smiac a nie z tych ktorzy nie rozdaja pieniedzy na lewo i prawo. zastanow
        sie
        > troche. mam nadzieje ze kiedys pojedziesz na wczasy i bedziesz zmuszony
        nosic
        > piciu w termosie lub nawet na to nie bedzie cie stac. pozdrawiam

        Nie jestem snobem. Po prostu uwazam ze "mierz sily na zamiary" - nie stac cie -
        jedz nad Baltyk i nie rob wiochy za granica...Nie rzadaj codow za 1500pln..
        • Gość: Radek Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.Astral.Lodz.PL 11.08.03, 23:32
          a czy ktos nie moze jechac do cieplych krajow i zyc oszczednie???
      • Gość: sśmieszni Polacy Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.classcom.pl / 192.168.204.* 11.08.03, 23:33
        Dawno nie oburzyło mnie nic tak bardzo, jak wypowiedź bufona Neo,
        wyszydzajacego rodaków na zagranicznych wczasach. Ton i treśc tego listu
        swiadcza o niebywalej arogancji wobec innych, zarozumialstwie -doprawdy niczym
        nie uzasadnionym, gdyz trudno podejrzewac autora takiej wypowiedzi o odrobine
        kultury i poczucia przyzwoitosci. Nie wiem, w jaki sposob ten czlowiek doszedl
        do takiego majatku, ze moze szastac pieniędzmi(chyba jest to jedyne, co
        posiada, bo brak mu uczuc i rozumu). Czy nie przychodzi mu do glowy, ze
        zagraniczne wakacje (czesto zreszta tańsze od krajowych - (sic!) sa często
        szczytem dlugoletnich marzen tych ludzi, ze organizowane sa kosztem wielu
        wyrzeczeń - i nie po to, aby szpanowac forsa, ale aby cos zobaczyć, przeżyć,
        zachwycic sie, nabrac sil do codziennej walki o byt? Niech się ten cwaniak
        śmieje, ja takze naleze do tych Polaków, ktorzy jadąc za granicę licza każdy
        grosz, odmawiaja sobie dodatkowych przyjemnosci, ani w glowie im lokale,
        żaglówki, samochody etc. Zyję tam egzotyką, innością, i bynajmniej nie wstydzę
        sie tego, ze musze odmowic sobie nawet ciastka. Sa jeszcze inne wartosci, ktore
        czerpię z tych wyjazdów. Obrzydliwa jest postawa Bogacza Neo - niech sie
        udlawi swoją forsą, moze kiedys będzie zmuszony zyc na krawędzi ubóstwa, jak
        wielu jego "Smiesznych" rodaków i inny cymbał będzie "rył ze śmiechu" na jego
        widok. Ten człowiek nie ma pojęcia, jak ciężko trzeba pracować, żeby spłacić
        pozyczone na wakacje "nędzne" w jego przekonaniu grosze, jak np. 1500 zł. Wcale
        nie zycze mu udanych wakacji, brzydze się takimi ludżmi. Mam nadzieje, że ktos
        mu kiedyś utrze nosa, bo nie wolno poniżac uboższych, tylko dlatego, że sie
        jest krezusem.
        • Gość: Ania Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 23:42
          Wiesz co, nie wyobrażam sobie wakacji za pożyczone pieniądze. Jak mnie nie
          stac to nie jadę. I tak robiłam przez wiele lat. Wakacje to zapracowany- a nie
          zapożyczony odpoczynek. Nikt nikomu nie każe jechać za granicę. Nie
          utrwalajcie stereotypu Polaka- biedaka
          • Gość: Radek Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.Astral.Lodz.PL 11.08.03, 23:47
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Wiesz co, nie wyobrażam sobie wakacji za pożyczone pieniądze. Jak mnie nie
            > stac to nie jadę. I tak robiłam przez wiele lat. Wakacje to zapracowany- a
            nie
            > zapożyczony odpoczynek. Nikt nikomu nie każe jechać za granicę. Nie
            > utrwalajcie stereotypu Polaka- biedaka

            dokladnie, ale nie kumam czemu ktos kto nie ma 3500zl nie moze jechac za
            granice?? jesli umie bawic sie za 1500 to chyba jego sprawa, natomiast NEO
            troche przeadzil ....
          • Gość: neo Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.pl 11.08.03, 23:48
            i o to mi chodzi
            pozdrawiam
            Neo
        • Gość: neo Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.pl 11.08.03, 23:56
          Gość portalu: sśmieszni Polacy napisał(a):

          > Dawno nie oburzyło mnie nic tak bardzo, jak wypowiedź bufona Neo,
          > wyszydzajacego rodaków na zagranicznych wczasach. Ton i treśc tego listu
          > swiadcza o niebywalej arogancji wobec innych, zarozumialstwie -doprawdy
          niczym
          > nie uzasadnionym, gdyz trudno podejrzewac autora takiej wypowiedzi o
          odrobine
          > kultury i poczucia przyzwoitosci. Nie wiem, w jaki sposob ten czlowiek
          doszedl
          >
          > do takiego majatku, ze moze szastac pieniędzmi(chyba jest to jedyne, co
          > posiada, bo brak mu uczuc i rozumu). Czy nie przychodzi mu do glowy, ze
          > zagraniczne wakacje (czesto zreszta tańsze od krajowych - (sic!) sa często
          > szczytem dlugoletnich marzen tych ludzi, ze organizowane sa kosztem wielu
          > wyrzeczeń - i nie po to, aby szpanowac forsa, ale aby cos zobaczyć, przeżyć,
          > zachwycic sie, nabrac sil do codziennej walki o byt? Niech się ten cwaniak
          > śmieje, ja takze naleze do tych Polaków, ktorzy jadąc za granicę licza każdy
          > grosz, odmawiaja sobie dodatkowych przyjemnosci, ani w glowie im lokale,
          > żaglówki, samochody etc. Zyję tam egzotyką, innością, i bynajmniej nie
          wstydzę
          > sie tego, ze musze odmowic sobie nawet ciastka. Sa jeszcze inne wartosci,
          ktore
          >
          > czerpię z tych wyjazdów. Obrzydliwa jest postawa Bogacza Neo - niech sie
          > udlawi swoją forsą, moze kiedys będzie zmuszony zyc na krawędzi ubóstwa, jak
          > wielu jego "Smiesznych" rodaków i inny cymbał będzie "rył ze śmiechu" na
          jego
          > widok. Ten człowiek nie ma pojęcia, jak ciężko trzeba pracować, żeby spłacić
          > pozyczone na wakacje "nędzne" w jego przekonaniu grosze, jak np. 1500 zł.
          Wcale
          >
          > nie zycze mu udanych wakacji, brzydze się takimi ludżmi. Mam nadzieje, że
          ktos
          > mu kiedyś utrze nosa, bo nie wolno poniżac uboższych, tylko dlatego, że sie
          > jest krezusem.

          Czlowieku,
          Po pierwsze - nie jestem krezusem ani bogaczem i ciezko pracuje na swoje
          (moze i niezle) pieniadze
          Po drugie - nie wyszydzam polakow - tylko pisze jak oni sie zachowuja za
          granica i TO JEST PRAWDA !!
          Po trzecie - wiekszosc ze spotkanych przeze mnie polakow nie zyje "egzotyką,
          innością" tylko Wyborowa i Smirnoffem.
          Po czwarte - jesli masz odmowic sobie ciastka - zostan w domu -
          polecam "Slodki..Slony.." w Warszawie - mazurek kajmakowy - 6.50pln -
          najlepszy na swiecie!!!!
          pozdrawiam

          MM
    • Gość: Kraj Owiec Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 07:44
      brawo Neo , dołożyłeś trochę naszym "oszczędnie wypoczywającym"
      krajanom ,
      mogę też podpisać się pod postem Ani ,
      obydwoje znakomicie ujęliście to , co może nie do końca udało mi się
      w moim wątku ,
      żałość bierze patrząc na teksty rodaków , których nie stać na ciastko
      za granicą , o dobrym drinku nie wspomnę ...
      piękne widoki i zabytki z częstym przełykaniem śliny - to chyba nie to ?

      pozdrawiam
      KO
    • Gość: koleżanka Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 12.08.03, 07:48
      Nie wypowiadam się na temat kawy na plaży ani wynoszenia kanapek z samolotu (a
      to tez widziałam). Dla mnie w ogóle jezdzenie z biurami podróży jest takie
      sobie - albo siedzi się cały czas w jednym miejscu (no, ewentualnie trafi się
      jedna wycieczka fakultatywna z nawiedzonym przewodnikiem). Od zawsze zwiedzam
      świat sama i sama biorę za wszystko odpowiedzialność. Dlaczego ktoś na
      wakacjach ma mi mówic co mam robić?
      Ale w jednej sprawie zgadzam się z Neo - jak czytam opisy wycieczek tu na
      forum, to śmiać mi się chce. Ludzie opowiadają o hotelach, o żarciu, o
      obsłudze, o tym jak blisko do plaży... Zero wrażeń dot. kultury, zabytków,
      tyego, co się widziało w obcym kraju... A ja czekam aż się wreszcie obudzą i aż
      zaczenie dla nich istniec coś więcej niż wyżej wspomniane hotele i stołówki.
      Czy na wakacje jeździ się po to, zeby siedzieć w hotelu? Boszszsz...
    • Gość: turysta Re: smiech z podroznikow CDN IP: 195.116.133.* 12.08.03, 08:07
      Ale z ciebie zadufany w sobie bałwan!!!
    • Gość: turysta Re: smiech z podroznikow CDN IP: 195.116.133.* 12.08.03, 08:21
      To powyżej dotyczyło oczywiście NEO.
      Wiecie co.... czasem czytając takie brednie zastanawiam się czy ktos to pisze
      celowo, żeby wywołać dyskusje, czy żeczywiście ma taki pusty łeb i juz do końca
      jest zepsuty.
      Wiesz baranku NEO po co mozna jechać za granicę?? Chociażby po to żeby nie
      spotykać na każdym rogu ulicy (w warszawie zapewne) takich zadufanych w sobie
      palantów tylko odpocząć od nich i zobaczyc trochę innych ludzi, inną kulturę.
      Nie pozdrawiam.
      PS: Podobno śmiech to zdrowie....choć, mam nadzieje, że że kiedyś udławisz się
      tym śmiechem!!
    • Gość: kai Re: smiech ze snobów IP: 213.76.135.* 12.08.03, 08:29
      Gość portalu: neo napisał(a):

      > Przeczytalem watek:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=7385744
      > i rzeczywiscie zaczalem sie smiac. Autor ma w 90% racje.
      > Nie naleze do "swiatowcow" o ktorych on pisze, nie moge jechac tam gdzie bym
      > chcial (Japonia my love...), nie narzekam wprawdzie na brak pieniedzy no ale
      > bez przesady.
      > Wyjezdzam z moja ukochana L. jeden/dwa razy do roku. Jesli juz wyjezdzam to
      > do min. 3***Hotelu zawsze z TUI/Neckermann/Ving i stac mnie na wszystko.

      Za granicę można też jechać na kamping lub do apartamentów. Wychodzi taniej, a
      wcale nie gorzej jeżeli ktoś lubi taką opcję. Stadard hotelu też nie zawsze się
      sprawdza. Znałem czeterogwiazdkowce z kłębami niesprzątanego kurzu pod łóżkiem
      i dwugwiazdkowce, w których można było jeść z podłogi. Gratuluję kryterium
      wybory hotelu - liczby gwiazdek.

      > Zabieram taki zapas gotowki + karty kredytowe ze zupelnie nie patrze na
      > wydatki. Chce samochod - mam, chce motorowke - mam, chce surfing - mam etc
      > etc.

      Ja też kupuję swojej ukochanej tak z 5 złorych bransolet i pierścionek z
      brylantem bo zabieram zapas gotówki.

      Jesli wydaje 4500PLN na osobe za 14 dni za taka wycieczke to wiem czego
      > oczekuje. Patrze na polakow "rezydujacych" w hotelach obok i ryje ze
      > smiechu.

      Twojim głownym zajęciem na wyjeździe jest oglądanie Polaków?

      Widze na plazy te reklamowki z Carrefura z termosem kawy w srodku
      > (kawa na plazy ok.5pln),

      Ja też lubię kawę zaparzona po swojemu. Widać jedyne co pijasz to rozpuszczalne
      neska lub zalewajka.

      >widze te materace dmuchane z zapalczywoscia
      > okrutna - lezaki platne przeciez sa...,

      Na leżakach raczej nie można poopalać się na wodzie.

      patrze na ta Wyborowa rozlewana
      > ukradkiem do plastikowych kubeczkow LOTu - no bo przeciez drinki takie
      > drogie.....

      Nie widziałew, żeby na plaży w 40-stopniowym upale ktoś ciepła wódkę. To twój
      zwyczaj? Wyborowa i inne twarde na bezcłowce na OIkęciu można kupić za grosze i
      grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Sprawdź Niemców i Angoli, ci kupują
      skrzynkami.

      SLUCHAM POZNIEJ ICH OPOWIESCI Z POBYTU I UMIERAM ZE
      > SMIECHU...JEDYNE OPISY TO TO ZE HOTEL LADNY, NO I BARDZO DOBRE JEDZENIE I
      > SZWEDZKI STOL WSPANIALY ...NA NIC INNEGO ICH NIE STAC...NIE STAC NA
      > ZWIEDZANIE, NA WYCIECZKE...NA ZAKUPY FAJNYCH RZECZY...

      Bzdury.

      > Patrze na piszace osoby ktore wydaja 1500pln i oczekuja cudow i smiec mi sie
      > chce.

      Ja byłem za 1600 PLN na Krecie w Matali. Hotel 2** ze śniadaniem. Byłem
      zachwycony.

      Kto przy zdrowych zmyslach wyjezdza z jakims Matusiak Tours, El Greco,
      > FunTours i innym tym badziewiem????!!!!

      Byłem z El Greco na Halkidikach. Było wspaniale.

      Przy takim koszcie mozecie liczyc
      > tylko na domki z dykty.

      Bzdury.

      I nic wiecej. Zdaje sobie sprawe ze forum jest
      > zdominowane przez ludzi mlodych chcacych tanio i fajnie spedzic wakacje za
      > granica ale naprawde mlodosc nie powinna sie rownac glupota. NIC ZA DARMO!!!
      > Za psie pieniadze = psie wakacje...i moze rzeczywiscie lepiej jechac nad
      > Baltyk albo na Mazury.....

      Za psie pieniądze można też pojechać na kemping i być bardzo zadowolonym.

      > Tak wiec konczac - albo wydajemy pieniadze na PRAWDZIWE biuro podrozy i
      mamy
      > to co chcemy - albo JEZDMY NAD BALTYK i nie narzekajmy na tym forum
      >
      > pozdrawiam

      Bzdury. Można wydać niedużo pieniędzy i bawić się znakomicie.

      > Neo

      Raczej snob.
    • Gość: wera Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 08:39
      Co roku wyjeżdzam za granicę z dziećmi i staram się znależć proozycję w miarę
      tanią, ale dobrej jakości. Zawsze łączę wypoczynek ze zwiedzanem wykupując
      najciekawsze wycieczki fakultatywne. Nie stać mnie na all inclusive (sama
      wychowuję dzieci), a mimo to co roku mam bardzo udane wakacje. Np. w tym roku
      byłam w Egipcie w hotelu****, poza tym zobaczyłam Luksor, Kair w wersji
      rozbudowanej, byłam na rafach i na safari. Przywiozłam też sporo pamiątek np.
      perfumy, wyroby ze srebra. Uważam, że wyrzucanie pieniędzy na pobyty z
      najdroższymi biurami jest głupotą, ponieważ za mniejsze pieniądze też można
      mieć wspaniałe wakacje. Nie wynosiłam nic ze stołówki , napoje kupowałam w
      sklepie, kilka razy kupiłam frytki czy hamburgera dla dzieci, gdy były głodne w
      ciągu dnia. Nie życzę sobie,żeby ktoś, tylko z powodu tego,że ma nadmiar
      pieniędzy obrażał ludzi, którzy za mniejsze pieniądze, wypoczywają za granicą.
      • Gość: mirek Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.bre.com.pl / 10.224.135.* 12.08.03, 09:10
        od 15 lat jeżdzę na wakacje i zawsze staram się nie przesadzać z wydatkami
        mimo , że nie leże na plaży ale staram się zwiedzdzić dany kraj . dzięki temu
        zwiedziłem czechy , ukrainę , słowację , austrię , słowenię,
        chorwację ,francję ,niemcy , hiszpanię , egipt ,turcję , tunezję , dominikanę ,
        singapur , malezje , tajlandię , birmę , czego wszyskim rozrzutnym tego samego
        życzę .
    • muszek0 Re: smiech z podroznikow CDN 12.08.03, 09:54
      przede wszystkim nie nadużywaj słowa 'podróżnik'. tak jak większość piszących
      na tym forum podróżnikiem nie jesteś. na palcu jednej ręki można policzyć (a
      czytam to forum dokładnie) ilu jest podóżników z prawdziwego zdażenia. reszta
      to turyści. oczywiście jedni bogaci, drudzy biedni, jedni typu, 'pozwiedzać
      zabytki', drudzy 'poleżeć na plaży', jedni po prostu chcą odpocząć nic nie
      robiąc, drudzy jadą by zaliczyć i po powrocie chwalić się w biurze, gdzie to
      nie byli, co jedli, gdzie srali. ja nikogo nie oceniam, każdy ma swój sposób na
      życie, ja mam swój. i mówiąc szczerze mam to w dupie, czy ktoś na wakacjach
      wpieprza konserwy, czy pływa motorówką i zapycha się zdechłymi krabami w
      drogiej restauracji.
      czytając to forum chcę mieć jakiś pogląd na miejsca, gdzie jeszcze nie byłem.
      w jaki sposób dotrzeć, co zobaczyć, co może być ciekawe, co nie. oczywiście są
      to wrażenia bardzo subiektywne, więc czytam to z duzym dystansem. niestety mało
      jest postów ciekawych. zdecydowana większość dotyczy, a to spierdolonej
      klimatyzacji w hotelu, a to drogich lodów na patyku, a to obsikanego łózka bez
      zmienionej pościeli. dla mnie są to rzeczy tak ciekawe jak topniejący śnieg dwa
      lata temu, ale zdaję sobie sprawę, że dla innych takie informacje są na wagę
      życia i śmierci. i po to to forum jest; aby każdy znalazł coś dla siebie. więc
      nie zżymaj się, że ktoś coś pisze, bo na prawdę nie masz obowiązku czytania
      wszystkich wątków od początku do końca.
      i jeszcze jedno, ktoś napisał, że ci co jedzą konserwę utrwalają stereotyp
      polaka biedaka. można być biednym i mieć klasę. gorszym problemem jest brak
      szacunku dla innych kultur, czy ogólnie brak własciwego zachowania na
      wyjeździe. leku na buractwo nie kupi się w żadnej aptece, za żadne pieniądze.
    • Gość: malina Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:15
      Muszek0 jesteś mądrym człowiekiem. KAŻDY MA PRAWO WYPOCZYWAĆ JAK CHCE. Jeść
      konserwy, popijać wodą z kranu, leżeć przy basenie, wpychać ostrygi w
      najdroższej resteuracji, czy leżeć w Karwi lub Ustce.
      Dla osób wypowiadających się, że wolą żyć jak pany nad naszym morzem, niż jeść
      zupki z kubka za granicą polecam wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=195&w=7187482
    • Gość: piautre Re: podsmiech z podroznikow ! IP: 1.0.4.* 12.08.03, 10:26
      widze ze tzw tolerancja kwitnie w najlepsze
      jeżdzę za granice od lat wielu choc nie jestem krezusem, nie podsmiechuje sie z
      ludzi nie ruszających sie z polski. sam zresztą jeżdzę po polsce (góry, mazury)
      i nie widze w tym nic nienormalnego. dlaczego musi byc sztywno- albo zagranica
      (droga lub tania w zaleznosci od piszącego) albo tylko polska (jw).
      na takich bufonów, którzy muszą (!!) miec majątek na wyjazd albo nie jadą
      wcale - nie zważam, zwykle jest to gość niedoinwestowany który musi sie pokazać
      jaką ma kase, bo nic innego nie ma (rozumu, smaku, taktu, znajomości jezyków,
      kultury). jeżeli ktoś ma np. jadac w europejskich tawernach gdzie jest drogo i
      beznadziejnie, a nie pojechac do knossos, to niech zrobi sobie obiadek z
      chinskiej zupki i jedzie zwiedzać pałac króla minosa cz wąwóz samaria - nie ma
      w tym nic złego!!
      na nartach w dolomitach wydaję średnio 1500- 2000 na głowe na tydzien ze
      wszystkim. byc moze w zakopanem czy szczyrku wyda się mniej (byc moze) ale nie
      jestes pewien pogody, przygotowania stoków, tłok do wyciągu na 2 godziny.
      jedzenie chyba tansze (wydawaliśmy w zależnosci od nastroju i potrzeby 5-10
      euro na obiad) ale bralismy ze sobą gotowe obiady i obowiażkowo gorące kubki
      (znakomity posiłek regeneracyjny zaraz po nartach). troche z wygodnictwa- nie
      zawsze chce sie zaraz wychodzić z chałupy, troche zmuszeni okolicznosciami-
      knajpki otwierali o godz 19:30 (!). ale jak kto ma życzenie jechać do
      korbielowa? - tys piknie!
      w tunezji widziałem ludzi oszczędzających ostro byleby mogli pojechac na
      wymarzoną wycieczkę swojego życia - na sahare, czy choćby do el jem.
      wycieczki fakultatywne - tam gdzie to niezbędne to i owszem, ale gdzie można
      pojechac samemu- taniej i lepiej. wynajecie samochodu na krecie to zaden
      problem, można w wypożyczalni rekomendowanej przez biuro podrózy, ale można
      znaleźć lepszy samochód za dwa razy niższą cene. mozna jadać w centrach
      turystycznych zeuropeizowane drogie zarcie, a można kilka kilometrow dalej,w
      zabitej wiosce zjesć taki obiad za pół ceny, że staje mózg. można opijac się
      piwem i słuchac dyskoteki (brrrrr) a można z glinianego dzbanka napic sie
      oryginalnego wina przy (ale niekoniecznie) akompaniamencie żywej muzyki.
      taksówka pod hotel (na cały dzien) kosztowała 130 dinarów, zamówiona na postoju
      już tylko 100, a na louage de taxi, wynegocjowałem na cały dzien za 60 (!!).

      i na tej zasadzie mój kolega jadąc w tę samą okolicę przesiedział urlop w
      luksusowym apartamencie all icl. kąpał się w basenie, pił whisky, był wywożony
      w autokarze i widział świat mocno ograniczony. a zapłacił ponad dwa razy tyle.
      to samo mógł zrobic w polsce
      ja zabrałem moją kobitę np. do mediny w sousse, gdzie wyszukałem oryginalną
      arabską podłą jadłodajnie, zamówiłem siorbę i burki (brick). przyjęcie, jakie
      nam zgotowali (przyszli biali ludzie) i jedzenie (smak oryginalnej siorby i
      burka - niepowtarzalne) pozostało w pamięci do dziś.
      pamiętam niezapomniane spacery brzegiem morza do portu el kantaoui, pamietam
      kontakty z uczynnymi i życzliwymi tubylcami, smak potrawki z jagnięcia, ryby,
      czy opiekanych bakłażanów z przyprawami. pamiętam też wiórowatą wieprzowinę
      które zaserwowano nam w centrum turystycznym w restauracji hotelowej. ze
      trzykrotną cenę.
      wino można było wypić w restauracji hotelowej za 12 din, albo to samo wino
      zakupione w monoprix za 3 din wypić wieczorkiem na balkonie

      i tak dalej

      pozdrawiam wszyskich
      prześmiewców tez
      pi autre
    • Gość: Martika Re: smiech z podroznikow CDN IP: 213.77.32.* 12.08.03, 10:33
      Chyba w jakimś filmie było - Gościu jedzie taksówką, patrzy się na zatłoczony
      tramwaj i mówi: Ja ich nie rozumiem, taksówek nie ma czy jak?
      Żyj sobie w wym twoim lususie i taj spokój ludziom
    • Gość: arka333 Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.chello.pl 12.08.03, 11:56
      Czasami głupotą jest nie oszczędzać, np. na wodzie która idzie w naprawdę w
      dużych ilościach. Podam przykład: Hotel Salem w Tunezji (lipiec 2002) , butelka
      wody 1,5 litra w hotelu 1,7 Dinara , a taka sama butelka w sklepie przed
      hotelem 0,3 Dinara. I jak tu nie przemycić paru butelek ? To co zaoszczędziło
      się na wodzie wydawaliśmy na browarek (super!!!!) wieczorem nad basenem.
      • Gość: kai Re: smiech z podroznikow CDN IP: 213.76.135.* 12.08.03, 12:05
        Gość portalu: arka333 napisał(a):

        > Czasami głupotą jest nie oszczędzać, np. na wodzie która idzie w naprawdę w
        > dużych ilościach. Podam przykład: Hotel Salem w Tunezji (lipiec 2002) ,
        butelka
        >
        > wody 1,5 litra w hotelu 1,7 Dinara , a taka sama butelka w sklepie przed
        > hotelem 0,3 Dinara. I jak tu nie przemycić paru butelek ? To co zaoszczędziło
        > się na wodzie wydawaliśmy na browarek (super!!!!) wieczorem nad basenem.


        I tak się powinno oszczędzać :)))
        Kolejny argument za ciepłymi krajami: z południa Polski, gdzie mieszkam, do
        Chorwacji (Split) jest ok. 1250 km. Nad Bałtyk (Gdańsk) prawie 700. Do
        Chorwacji jedzie się ok. 12 godzin (licząc także granice), przeważnie
        autostradą i bez chamstwa na drodze. Do Gdańska jadę ponad 8 godzin plus kupę
        stresu. Wybór jest prosty. W dodatku w Chorwacji nie muszę oglądać
        snobistycznego buractwa w styly neo. Oni siedzą w pieciu gwiazdkach pijąc
        hotelowe drinki. Ja siedzę na werandzie i piję miejscowe tanie wino :)
        • Gość: mir Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.bre.com.pl / 10.224.135.* 12.08.03, 12:20
          kai , gdzie TY widziałeś nad polskim morzem 5 gwiazdkowe hotele
        • Gość: kattowitzer Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 13:21
          Gość portalu: kai napisał(a):
          >
          > > Czasami głupotą jest nie oszczędzać, np. na wodzie która idzie w naprawdę
          > w
          > > dużych ilościach. Podam przykład: Hotel Salem w Tunezji (lipiec 2002) ,
          > butelka
          > >
          > > wody 1,5 litra w hotelu 1,7 Dinara , a taka sama butelka w sklepie przed
          > > hotelem 0,3 Dinara. I jak tu nie przemycić paru butelek ? To co zaoszczędz
          > iło
          > > się na wodzie wydawaliśmy na browarek (super!!!!) wieczorem nad basenem.
          > I tak się powinno oszczędzać :)))

          Biedaki , boroki zadne !!!
          jak nyi mocie nawet na woda , to nyi jezdzijcie w swiat bo ino ganba
          przynosicie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Kolejny argument za ciepłymi krajami: z południa Polski, gdzie mieszkam, do
          > Chorwacji (Split) jest ok. 1250 km. Nad Bałtyk (Gdańsk) prawie 700. Do
          > Chorwacji jedzie się ok. 12 godzin (licząc także granice), przeważnie
          > autostradą i bez chamstwa na drodze. Do Gdańska jadę ponad 8 godzin plus kupę
          > stresu. Wybór jest prosty. W dodatku w Chorwacji nie muszę oglądać
          > snobistycznego buractwa w styly neo. Oni siedzą w pieciu gwiazdkach pijąc
          > hotelowe drinki. Ja siedzę na werandzie i piję miejscowe tanie wino :)

          I znowu borok godo , "tanie wino" mu sie podobo w swiecie
          ludzieeeeeee, co za boroki tu piszom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          po swiecie jezdza i pija tanie wina :-)))))))))
    • Gość: witold17 Re: smiech z podroznikow CDN IP: *.rzeszow-moniuszki.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 21:23
      1. Rzeczywiście, trudno kupić pobyt zagraniczny tańszy niż w Polsce- zwykle
      jest trochę drożej, ale jeśli nie szuka się najdroższych hoteli- to różnicę da
      się zaakceptować. Za to nie ma ryzyka, że przez większość pobytu będzie lało.
      Ja wolę pojechać raz na 2 lata nad ciepłe morze niż co roku nad Bałtyk, ale
      rzecz gustu.
      2. Jest duży wybór hoteli 3***, które gwarantują przyzwoite warunki przy
      znośnej cenie, można coś znaleźć dla siebie. A że czasem można sie naciąć- to
      fakt, ale myślę że w Polsce ryzyko jest większe. Inna rzecz, że niektórzy nasi
      turyści niewiele wiedzą o miejscu w które jadą, a potem zgłaszają pretensje. Ja
      nie wyręczam się pomocą pracowników biur turystycznych, sam szukam w
      katalogach, przeglądam strony www hoteli, szukam informacji o miejcowości i
      generalnie jeszcze się nie zawiodłem.
      3. To, że kto nie jest krezusem i stara się na miejscu żyć oszczędnie- nic w
      tym złego. Ktoś tu naśmiewał się z ludzi kupujących wodę mineralną i
      przemycających ja do hotelu- niesłusznie. Wody pije się przy upałach dużo, a
      ceny w hotelach są obłędne. Praktyki niektórych hoteli, gdzie personel
      obszukuje gości, czy nie przynoszą napojów kupionych poza hotelem (a zdarzają
      się takie) są skandaliczne i tak naprawdę niezgodne z żadnym prawem.
      4. Jedzenie z restauracji "na potem" wynoszą nie tylko Polacy, widziałem takie
      praktyki również u innych narodowości, np. Niemców czy Włochów.
      5. Polska jest pięknym krajem, ale turystycznie zacofanym. Klimatu nie da się
      zmienić, ale w większości miejsc nad polskim morzem nie ma propozycji spędzania
      czasu w niepogodę.
      6. Ktoś napisał tu bardzo ważną uwagę- o ludziach pracujących dla turystów w
      innych krajach. Sa uśmięchnięci, uprzejmi, widać że na turystach im zależy.
      Oczywiście są wyjątki, ale u nas wyjątkiem jest zachowanie jak wyżej. Trochę
      się to w ostatnich latach zmieniło, ale o wiele za mało. A przecież sezon w
      Polsce trwa krótko i tym bardziej turyści powinni być cenieni.
      Proponuję więcej tolerancji, mniej uogólnień. Każdy ma prawo wypoczywać jak
      chce- jeżeli chce oszczędnie wypoczywać zagranicą, to jego sprawa.
Pełna wersja